Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Czwórniak na bazie pracującego wina z DR
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam

Szykuję się do nastawienia syconego czwórniaka 20L. Nie chce mi się przygotowywać matki, a aktywnych bayanusów już nie mam. Korci mnie, żeby nastawić coś jeszcze dzisiaj. Zastanawiam się czy uda się zabieg zadania tego miodu innym pracującym winem. Mam dziką różę dwutygodniową na tokaju.

Co by więc było gdybym litr tego wina z dzikiej róży wykorzystał na bazę i stopniowo dodawał rozcieńczony miód. Na przykład w trzech turach zaczynając od porcji miodu mocno rozcieńczonej wodą.

Tą bazę z dzikiej róży ściągnąć z dna razem z farfoclami i osadem czy wziąć w miarę klarowny środek?

Powinienem dodać jakichś pożywek skoro mam dobrze namnożone drożdże? Jeśli tak to jaka pożywka? Jakieś inne dodatki poza tymi z przepisów?

I na koniec - podejrzewam, że smak dzikiej róży przepadnie w 20 litrach nastawu. Co w ogóle sądzicie o miodzie z różą? Może warto użyć większej dawki tego wina DR? Tylko czy to będzie pijalne?
Komplikujesz sobie życie. Ale jak lubisz.

Co ja o tym sądzę:
1. Sycenie nie jest błędem ale szkoda pracy i energii.
2. Czwórniak fermentuje bezproblemowo. Dodawanie miodu na raty jest stratą czasu. Proponuję dać w jednej dawce.
3. Jeśli nie masz świeżych drożdży zaszczepienie gęstwą z wina z DR da dobry efekt. Ja bym jednak dał nowe drożdże.
4. Pożywka oczywiście jest potrzebna. Myślę, że sam DAF (fosforan dwuamonowy wystarczy).
5. Trójniak z DR robiłem i jest bardzo smaczny. Czwórniak nie wiem jaki będzie. Dodatek 1 litra wina z DR dla smaku nie ma sensu. Proponuję użyć owoców pozostałych po winie. Nowych drożdży wówczas nie musisz dawać.
6. Popraw błędy ortograficzne.
Litr dobrze pracującego nastawu jest lepszy od matki drożdżowej, a w przypadku czwórniaka raczej nie musisz nic rozcieńczać i dodawać na raty. Choć to oczywiście nie zaszkodzi.
Pobierz raczej bliżej dna.
Pożywka konieczna, bo drożdże namnożone masz - ale w nastawie DR. W miodzie muszą namnożyć się na nowo.

Miód z DR to (jak na mój smak) bardzo dobre połączenie - przynajmniej jeśli chodzi o trójniaka. Czwórniaka z DR nie próbowałem, więc nich wypowiedzą się bardziej doświadczeni. Ale DR chyba lubi słodycz, a czwórniak jest wytrawny...
Zrobiłem 5 litrów na próbę. Przeszczep się przyjął mimo pewnych komplikacji. Chyba niedostatecznie wystudziłem miód, zlewałem go do gąsiora pomagając sobie wrzątkiem. Po drugie, nie sciągnąłem gęstwy tylko to co zassała ta beznadziejna biowinowska rurka (parzenie we wrzatku wcale nie pomaga w jej zmiękczaniu i prostowaniu). Na koniec był jeszcze czynnik atmosferyczny, zimna noc.

Na początku nastaw bardziej zasysał powietrze niż wypuszczał co2. Rurka pociągnęła wodę trochę w górę i tak stało jeszcze wczoraj rano. Wieczorem wziąłem sie za rozgrzewanie gąsiora. Udało się przy pomocy pieca kuchennego. Ledwie ruszyło, pojawiła się delikatna drożdzowa piana. Na noc wstawiłem do kąpieli w ciepłej wodzie, przydała się grzałka akwarystyczna.

Dzisiaj rano elegancko ruszyła fermentacja.

W sumie jest 1,3 litra niesyconego miodu i 0,5 litra wina z DR dopełnione wodą do 5 litrów. Pożywka 2,5 grama. Bez kwasku i innych dodatków.