Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Lubuskiem - Winnica Teresin
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Zima coś się ociąga, sadzonki, ciągle wstępnie okryte, czekają na jakieś mrozy wreszcie.

Wczoraj zlewałem wermuta, wszystko ładnie, choć brakuje słodyczy dla nadmiernej goryczki od piołunu i za mało mocy, trzeba będzie mu dodać prądu.
No i jeszcze czarny bez, pierwszy zapach ładny, winny, głęboki, ale jakoś znika, a i smak jakiś niepokojący. Zobaczymy dalej.

Dzisiaj sobie nastawiłem nalewkę z DR, a w najbliższym czasie czeka mnie jeszcze przelanie 37L aronii i uzupełnienie pod szyjkę, bo balon to się okazał bardziej 40 niż 35. ;)

Takie pytanko poboczne mam: czy i czym zabezpiecz(acie/aliście) słupy drewniane na rusztowanie (czy w ogóle drewno) w części pod ziemią?
Ja w tym roku robiłem rusztowanie tak:
Zabetonowałem kątowniki stalowe (50 mm) na głębokość 70 cm i wystające około 25 cm nad powierzchnię. Do tych kątowników przykręciłem 2 metrowe słupki drewniane (sosna jodła) 7x8 cm które wcześniej pomalowałem dwukrotnie lakierobejcą vidaron. To krajne. Środkowe przykręciłem do dębowych nie malowanych słupów i po prostu wkopałem. :)Zobaczymy ile tak postoją
No, to się ostatnio coś tam pobawiłem i długo stojące puste doły przyjęły drewniane, dębowe słupy, a te z kolei przyozdobiłem linkami (drut+pvc: 2+1 nośne i 1+1 mm pozostałe).

Pozostaje jeszcze kwestia odciągów i skończenia rzędu deserówek.

Wiosna przyszła, drzewa kwitną, wszystko rośnie powolutku.

Muszę jeszcze jakieś haczyki czy kotewki do zamocowania mat dokupić.

https://plus.google.com/photos/106214853...9261616513
Hej, nic dodać, nic ująć... To już jest winnica...
(23-04-2014, 19:38)PaulCraft napisał(a): [ -> ].
Muszę jeszcze jakieś haczyki czy kotewki do zamocowania mat dokupić.

Na allegro jest sporo szpilek - plastikowe, z zadziorami - to jest badziew. Nie da rady tego wbić w ziemię, bo się gnie. W dodatku harata agrotkaninę i słabo trzyma, bo łatwo wyrwać argo. Do D.

Zrób taki U-kształtne, prostokątne mocowania z drutu stalowego 2-3 mm. Długość do wbicia około 20 cm. Razem na jedną U-szpilkę schodzi 0,5 m drutu, ale dobrze się wbija, dobrze trzyma i jest wielorazowego użytku.
O tych haczykowatych to nie myślałem nawet, bo to właśnie pokaleczy tylko matę, to takie jednorazówki - wbij i zostaw.

Tak sobie na oko licząc, to potrzebuję teraz 120, do 180 w przyszłości max myślę.
Do kupienia są haczyki krótsze U lub dłuższe fajki za ok. 25 zł/100 szt. To wychodzą tak ze 2 paczki, 50 + jakieś 15/20 zł.

Własnoręcznie robione to przy kilku bym się pokusił, ale kupić powiedzmy 150 sztuk x 0,5 m/szt = 75m drutu i to giąć ręcznie, to nawet w imadle niezbyt wygodne, myślę. Kwestia - ile bym zaoszczędził, na oko? Do przemyślenia.


Przy okazji mi wpadły w oko zraszacze, testował ktoś tego typu zabawki?
http://allegro.pl/zraszacz-pulsacyjny-lu...01704.html

Pompa zanurzeniowa gdzieś tam w domu była, są 2 zbiorniki po 1000L na deszczówkę. Na ogródek by się przydało, ostatnio tata nad czymś takim się zastanawiał. A ja mógłbym sobie rozrabiać płynne nawozy organiczne z wodą i rozprowadzać w ten sposób w obszarze winorośli.
Cóż za pogoda. Pada od samego rana, właściwie w nocy zaczęło, bez przerwy. No, z mała przerwą, ok. 12. na pół godziny opadów śniegu. A pada nadal, wszystko pływa. Za oknem +2,5 stopnia.
Aż się nie chce wierzyć.
U mnie słonko i 22c
Tak się zastanawiam, co zrobić z niektórymi winoroślami. Taki MF i rondo (po sztuce) mają już 3,5-4m przyrostu i tyle samo zwisa ze szpaleru (rosną "w bok", prostopadle do rzędu), co się na nim utrzymuje - a rosną nadal. Planowałem je prowadzić w formie kurtyny, co i mnie nawet cieszy, bo w przekroju na długości 2,5m są one grubsze od niektórych innych sztuk u nasady - tylko że się lipiec jeszcze nawet nie skończył. Skracać?

Podobna sytuacja zaczyna się rysować także na innych sadzonkach, jak sztuka regenta czy solarisa, choć spokojniej i mniej intensywnie.

Jak gdzieś wcześniej zauważył Maciek: sztuki, które rosną słabiej, wiją się w kształcie litery S, odstają i odbiegają od pionu bardzo chętnie wypuszczają liczne pasierby, które regularnie skracam. I pasierby pasierbów.

Ja robię tak:

LM, MF, Cascade - czyli "chwasty"
-połowa czerwca: cięcie "jak wysoko sięgnę ręką"
-koniec czerwca: cięcie na wysokości rusztowania

VV
-koniec czerwca: cięcie na wysokości rusztowania (1.80m), kiedy pojawiło się niebezpieczeństwo MRz; po to by pozbyć się młodych liści. Pasierbów praktycznie nie było.

Nie pamiętam, abym pisał o literze "S". U mnie wszystkie latorośle rosną pionowo. Jak nie chcą to im pomagam...
Riesling np. rośnie 4 metry pionowo, mało pasierbów, luksus uprawa. A takie Rondo, Regent Solaris to po prostu masakra. Chwasty jakich mało. Nie da się tego rozplątać. Kładą się na boki. Jak zaczną to trzeba ciąć na 1,8-2m i już.
Solaris najgorszy... Grube ciężkie pędy mocno się zagęszczające, masakra. Szkoda, że nie dałem rozstawu większego jak 1m ;/
MF - tak "mało" to wyglądało w momencie cięcia:
https://picasaweb.google.com/11536956903...7198562018

Siedem czopków na przestrzeni metra i w tym roku albo dwie latorośle z czopka, albo jedna latorośl i wilk, a i tak "ściana".

Ponadto, testowanie MF jako odmiany "odpornej" nie wypadło pomyślnie... Od początku roku, nie pryskana "zaowocowała" dzisiaj Mączniakiem Prawdziwym. Na kilku liściach i co ciekawe na łozach. Grona czyste.
W zeszłym roku był raz SNL i teraz wygląda na to, że przynajmniej jeden oprysk musi być...
Niestety mam tę nieprzyjemność, że zauważyłem zaawansowane oznaki (biały nalot u spodu) na kilku liściach - odmiany Siegerrebe i Jutrzenka.
(13-08-2014, 15:41)PaulCraft napisał(a): [ -> ]Niestety mam tę nieprzyjemność, że zauważyłem zaawansowane oznaki (biały nalot u spodu) na kilku liściach - odmiany siegerrebe i jutrzenka.
Jak najszybciej zrób oprysk sodą.
Zapomniałem w locie dokończyć. Zaawansowane oznaki mączniaka rzekomego. Z tego co pamiętam, to oprysk alkaliczny typu soda to na prawdziwego (wg DarekRz).

A i jeszcze jak na złość: drugi rok z rzędu mączniak prawdziwy zaatakował starą aurorę przy ścianie domu. Już zaczyna szaleć, pomimo stosowania siarki i niedawno też raz sody. Ogoliłem połowę ściany z zarażonych latorośli. Zobaczę, co się dalej z nią wydarzy. Pewnie nic nie zbiorę. W takim wypadku usunę stare (kilkunastoletnie) ramiona znacznie i zacznę prowadzić od nowa, chyba tylko na połowie dotychczasowej powierzchni. Jedyny plus jest taki, że dzięki preparatom olejowym, przejrzeniu zakamarków kory i redukcji fragmentów drewna pozbyłem się miseczników, ale to małe pocieszenie.

Tu oto przykład, tym razem dzisiaj dorwałem go na listku PNP. Choroba. Dosłownie, rzekomy mnie zaskoczył. Najpewniej spóźniłem o tydzień drugi oprysk miedzianem w sezonie, a teraz nagle się ochłodziło, zrobiło wilgotno i jeszcze deszcze.


[attachment=19160] [attachment=19161]
Dobrze jest w tej sytuacji, a szczególnie przed opryskiem usunąć jak największą ilość nowych przyrostów.
Pozwala to na swego rodzaju, ograniczenie infekcji i ułatwia interwencję...
W poniedziałek dotarł do mnie refraktometr z Państwa Środka. Podróż miał długą, ok. 6 tygodni, ale ani pośpiechu, ani potrzeby nie było. No i cena, 64 zł. Wczoraj sprawdzałem, w wodzie pokazuje 0, w przypadkowym r-rze cukru odpowiednio więcej. Dzisiaj sobie go wykorzystałem do pomiarów na 2 znalezionych gronach aurory (sporo MPr na liściach, trochę na owocach, więc nie zbierałem w tym roku, wszystkie zrodzynkowały). Średnia z 5 jagód daje 17,4 Brix (najwięcej wyszło 19,4). Przyrząd wydaje się więc sprawny.

Tak przy okazji podpytam, czy i czym traktujecie krzewy po sezonie. Na kilku łozach pojawiły się oznaki prawdziwego, a on lubi sobie przezimować. Dobrze by było mu to utrudnić.
Pryśnij Topsinem.
U mnie też szalał prawdziwy. Czy tegoroczne sadzonki, które na wiosnę będę przycinał na dwa oczka,też pryskać teraz topsinem,czy już po przycięciu na wiosnę?
Paweł, refraktometr można sprawdzić za pomocą wody destylowanej. Odczyt powinien wynosić zero.

Franekk, sadzonki Topsinem, jak najbardziej. Też miałem trochę MP na sadzonkach... LM.
Witam po sporej przerwie w pisaniu czegokolwiek.


Do tej pory udało mi się utrzymać czystość na krzewach stosując Siarkol, Miedzian i Ridomil. Zniszczyłem fragmenty grzybni MRz, zanim ten dał widoczne oznaki, czyli intuicja z chwilą oprysku zadziałała. Chciałbym zapytać, czym chronicie krzewy od teraz do momentu zbioru. Obiło mi się o uszy Alkalin (KB+Si?) jako profilaktyka przez wysokie pH niekorzystne dla grzybków oraz węglan/wodorowęglan sodu/potasu interwencyjnie na MP - coś jeszcze ciekawego? Chcę na dniach zrobić zakupy kilku ŚOR, można by prosić o adres sklepów przy okazji?

Poza tym z tejże stronki:
http://wtwoimdomu.com/?chemia-gospodarcza,22
chcę kupić kilka produktów, w tym piro, nadwęglan, glicerynę (gęstwa piwna), NaOH. Do tego dojdzie myślę siarczan magnezu (nawozowy). Przyda się jeszcze coś stąd w uprawie?

Hej PaulCraft, rzeczywiście dawno Cię nie było...

Właśnie dzisiaj prysnąłem Alkalinem KB+Si, a że ostatnio trochę popadało, stężenie interwencyjne zastosowałem Ci ja. Mam nadzieję, że na Prawdziwego wystarczy. Na Rzekomego to teraz raczej, jedynie usuwanie młodych przyrostów.

Zapodaj fotki Twoich krzewów...
Dobrze, pstryknąłem kilka fotek po zawitaniu w winnicy:
https://picasaweb.google.com/10621485397...oWPeNi2015

Białe plamki po wczorajszym oprysku siarką 0,3% i sodą 1%, nie było mnie 2 tygodnie i wolałem prysnąć na MPr od razu interwencyjnie.

Niektóre jagody robią się takie gumowe, zmarszczone (jakby brak wody), a inne zasychają i rodzynkują (czy to SzP?) - widać na zdjęcia.
Nie, to susza.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9