Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Siarkowanie w celu ubicia drożdży
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam.

nastawiłam wino jablkowe z antonowek,i celuję w 13% polslodkie.
Drożdże, które użyłam to Sherry Zamojskich.

wlasnie konczy sie cicha fermentacja i mysle o ubicu drozdzy.

konkretniej: czekam az blg spadnie do ok. -1 i wtedy zlewam wino znad osadu i siarkuję.

no wlasnie i tu pojawia sie biala plama na mapie.

dalam 1g/10l wina i co teraz?
jaki czas jest potrzebny zeby drozdze obumarly?
(31-10-2012, 22:21)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]...jaki czas jest potrzebny zeby drozdze obumarly?
Jak dobrze wychowane, to przed zakończeniem pierwszej zwrotki "Anielskiego orszaku". Niestety zdarza się - i to nierzadko - że niektóre osobniki przetrwają w dobrej kondycji i pierwszą i drugą i trzecią zwrotkę. W takim wypadku zabieg siarkowania musisz przeprowadzić ponownie. A jak się przekonasz czy czy jesteś skuteczną yeastkilerką? Zabieg siarkowania przeprowadzisz razem z dosłodzeniem do smaku (a wbrew pozorom to też nie jest dla drożdży komfortowe), wszak masz -1Blg, a chcesz otrzymać półsłodkie. Jeżeli po dwóch - trzech dniach będzie bulkać (już słyszę głosy ortodoksów że nie bulkanie, że spadek Blg itp.), to znaczy że niestety nie udało się. Ale co tam od razu krakać...
Jeżeli się uda to powinnaś otrzymać winko ze stałym Blg, które już po roku zlewania znad wytracającego się osadu, kiedy już będzie idealnie klarowne i bez śladu tego osadu na dnie dymiona, będziesz mogła zabutelkować i mieć świadomość dobrze spełnionego obowiązku.
Pozdrawiam Jacek.
Wino po zasiarkowaniu często bulka, ale nie dlatego że pracuje tylko uwalnia się SO2.
(01-11-2012, 00:41)kilis napisał(a): [ -> ]Wino po zasiarkowaniu często bulka, ale nie dlatego że pracuje tylko uwalnia się SO2.

Jacuś - niestety ale tylko spadek Blg jest miarą toczącej się fermentacji.

PS Jacuś - z przyjemnością czyta się Twój post :brawo:
Hmmm.... Nie wiem od czego zacząć...
Może tak. Ustalmy warunki brzegowe do siarkowania nastawu Kasi. Fermentacja zakończona, winko w granicach 13%, zlane znad osadu. W związku z tym "nie bulka" i - co zrozumiałe - stały Blg. Siarkujemy i dosładzamy do smaku - przecież miało być półsłodkie. Zauważamy wznowienie bulkania. I co teraz? Pisze Kilis, że:
(01-11-2012, 00:41)kilis napisał(a): [ -> ]Wino po zasiarkowaniu często bulka, ale nie dlatego że pracuje tylko uwalnia się SO2.
Święta prawda, ale nie przez trzy dni. Przcież napisałem:
(31-10-2012, 23:55)jacuś napisał(a): [ -> ]...Jeżeli po dwóch - trzech dniach będzie bulkać (...), to znaczy że niestety nie udało się...
No dobra, przedłużmy ten czas do pięciu dni. Jeżeli po tym czasie będzie bulkać, a nie daj Boże zaobserwujemy wrost szybkości bulkania, "to wiedz że coś się dzieje". Nie raz i nie dwa prezentowałem na forum pogląd, że:
jacusia dawno, dawno temu napisał(a):... innego podejścia do tematu wymaga także zjawisko wznowienia bulkania po dłuższym okresie ciszy po zakończonej fermentacji. Wtedy mogą sie dziać w baniaku różne rzeczy. Ale to też jest niejako zmiana szybkości bulkania, tylko w druga stronę i ta zmiana jest też sygnałem do podjęcia działań...
Oprócz wydzielania SO2 i wznowienia fermentacji, mogą wystąpić inne przyczyny ponownego pojawienia się bulkania. Bardzo często po zlaniu znad osadu, zasiarkowaniu i dosłodzeniu przenosimy wino do innego pomieszczenie niż stało w czasie frementacji. W innym pomieszczeniu może panować inna temperatura i to też jest jedna z możliwych przyczyn pojawienia się "bulków", do środka lub na zewnątrz w zależności od różnicy temperatur. I co wtedy? Jak ustalić przyczynę bulkania? Ano wtedy patrz ostatnie zdanie mojego poprzedniego wpisu, zwłaszcza fragment, że:
(31-10-2012, 23:55)jacuś napisał(a): [ -> ]...powinnaś otrzymać winko ze stałym Blg...
Nie zakładam możliwości butelkowania wina bez kilkukrotnego pomiaru zawartości cukru. I tutaj ukłon w stronę w stronę Krzysztofa, który pisze:
(01-11-2012, 15:47)krzysztof1970 napisał(a): [ -> ]...tylko spadek Blg jest miarą toczącej się fermentacji...
Bez zagłębiania się w szczegóły, to generalnie zgadzam się z Tobą. Bez względu na to czy bulka czy nie bulka, przed butelkowaniem wina musimy mieć pewność, że Blg jest const. Pomiar zawartości cukru należy przeprowadzić parę razy w dłuższych odstępach czasu, aby być tego stuprocentowo pewnym.
Podsumowując ten mój przydługawy wywód, jestem pewien że w tej sprawie mamy i z Kilisem i z Krzysztofem identyczne zdanie, nie raz mieliśmy okazję się o tym przekonać czytając swoje posty w różnych dyskusjach toczących się na forum. Ta dzisiejsza wynikła z tego, że chcąc pomóc tym którzy tego potrzebują, opisujemy "porazniewiemktóry" te same prawdy i siłą rzeczy stosujemy skróty myślowe i pomijamy rzeczy oczywiste.
Pozdrawiam Jacek.
(31-10-2012, 23:55)jacuś napisał(a): [ -> ]
(31-10-2012, 22:21)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]...jaki czas jest potrzebny zeby drozdze obumarly?
Jak dobrze wychowane, to przed zakończeniem pierwszej zwrotki "Anielskiego orszaku". Niestety zdarza się - i to nierzadko - że niektóre osobniki przetrwają w dobrej kondycji i pierwszą i drugą i trzecią zwrotkę. W takim wypadku zabieg siarkowania musisz przeprowadzić ponownie. A jak się przekonasz czy czy jesteś skuteczną yeastkilerką? Zabieg siarkowania przeprowadzisz razem z dosłodzeniem do smaku (a wbrew pozorom to też nie jest dla drożdży komfortowe), wszak masz -1Blg, a chcesz otrzymać półsłodkie. Jeżeli po dwóch - trzech dniach będzie bulkać (już słyszę głosy ortodoksów że nie bulkanie, że spadek Blg itp.), to znaczy że niestety nie udało się. Ale co tam od razu krakać...
Jeżeli się uda to powinnaś otrzymać winko ze stałym Blg, które już po roku zlewania znad wytracającego się osadu, kiedy już będzie idealnie klarowne i bez śladu tego osadu na dnie dymiona, będziesz mogła zabutelkować i mieć świadomość dobrze spełnionego obowiązku.
Pozdrawiam Jacek.

Dodam tylko, że ja z siarkowaniem nie dosładzał bym. Jeżeli okaże się, że ilość piro będzie za mała do ubicia drożdżaków, to cukier podniesie procent. W niewielkiej ilości winka rozpuściłbym troszkę cukru i w "miękkiej" butelce obserwował bym, czy fermentacja nie ruszyła.
Inna sprawa, że siarkowanie wraz z dosładzaniem jest skuteczniejsze.
Witam wszystkich, podepnę się tutaj, żeby nie zakładać nowego wątku...
Moje wino z czerwonych winogron ma już 35 dni, w tej chwili Blg spadło do -3, osad to ok 1cm na dnie balona i rodzynki pływające po wierzchu... Chciałem wino 16% półsłodkie, co do alkoholu , to pewnie ma tyle, ale teraz nie wiem, czy po pierwszym zlaniu siarkować od razu i dosłodzić czy zlać i zasiarkować i poczekać kilka tygodni... (zlewać aż nie będzie wytrącał się osad) Czy po prostu zlać i czekać następne 30 dni ???Jest to moje pierwsze wino z winogron, dlatego się pytam jak będzie najkorzystniej...
Pozdrawiam
Widzę, że z siarkowaniem wina jak z czarami :) Dosypujemy szczyptę pirosiarczynu a dalej to już niewiadoma :) Wybuchnie, wyleci dymek, wyskoczy królik :P
Już 5 dni moje zasiarkowane wino stoi w butlu z rurką.
Zniknęła już (prawie) piana na powierzchni wina.
Natomiast kiedy się butlem zamiesza - z dna do góry lecą pęcherzyki powietrza jakby "wreszcie uwolnione" - wygląda dziwnie jak na niepracujące wino.

Czy piana jest wskaźnikiem tego, że wino pracuje?
Mam na myśli pianę po zamieszaniu butla wysokości 2cm.
Kiedy butlem się nie rusza - znika po dobie.

Odpowiadając - czy coś bulka? Odpowiadam - tak, czasem bulka. Nie wiem czy to drożdże pracują czy coś się może ulatnia.

No i ten dylemat. Słodzić czy nie słodzić.
Faktycznie jeśli posłodzę, to ruszy cicha fermentacja i podskoczy po tygodniu z 1% lub 2 - a to efekt niepożądany.

Tyle osób na forum radzi siarkować wino a nie znalazłam żadnego konkretnego opisu typu "siarkowanie A do Z". Mało jest o siarkowaniu, nawet subforum na temat siarkowania nie istnieje (jest dosładzanie, filtrowanie, dojrzewanie itd.).

Nie chciałabym eksperymentować i np. przesiarkować.

PS. Jeszcze inne pytanie bo już mi się pomieszało - dotyczy zawartości cukru. Jeśli wino po zmierzeniu ma BLG 2 a moc orientacyjnie 13%, to ile ma w rzeczywistości po zastosowaniu poprawki na alkohol? Poprawka na alk. dla 13% to około 4,5 - powinnam chyba odjąć - więc BLG równa się -2,5 ?
Potrzebuję tego żeby wiedzieć ile mam dodać cukru aby otrzymać wino o BLG 10.
(03-11-2012, 09:09)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]Czy piana jest wskaźnikiem tego, że wino pracuje?
Wróć do poprzedniego postu jacusia. Tam jest to zgrabnie opisane. W skrócie: obserwacja wizualnych oznak fermentacji + pomiar cukromierzem.
(03-11-2012, 09:09)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]Słodzić czy nie słodzić
Weź czystą, odkażoną buteleczkę 100ml, wsyp 5g cukru, wlej wino do 80-90% pojemności, zakręć, wymieszaj, zostaw na kilka dni w temp. pokojowej. Jeżeli próbka nie da oznak wznowienia fermentacji, to można spokojnie dosładzać cały nastaw.
(03-11-2012, 09:09)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]Jeśli wino po zmierzeniu ma BLG 2 a moc orientacyjnie 13%, to ile ma w rzeczywistości po zastosowaniu poprawki na alkohol?
Blg końcowy - poprawka na niecukry + poprawka na alkohol
(03-11-2012, 09:09)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]Potrzebuję tego żeby wiedzieć ile mam dodać cukru aby otrzymać wino o BLG 10.
To będzie bardzooooo słodkie wino:)
(03-11-2012, 11:54)kolman napisał(a): [ -> ]Blg końcowy - poprawka na niecukry + poprawka na alkohol

a: blg koncowy (zmierzony)
b: poprawka na niecukry
c: poprawka na alkohol

x: blg

x = a - b + c


?? dobrze zrozumiałam?

Dobrze, poprawkę na niecukry odejmujemy, a na alkohol dodajemy.
Witam.
Bez zagłębiania się szczegóły, pomiar Blg to określenie zawartości cukru w roztworze wodnym, opierające się o zjawisko różnej gęstości roztworu w zależności od ilości substancji rozpuszczonej. Dodatek cukru do wody powoduje wzrost gęstości otrzymanego roztworu. Już z tej informacji można wysnuć wniosek, że minimalny Blg roztworu cukier – woda powinien wynosić 0 (dla czystej wody) i w miarę zwiększania zawartości cukru powinien on rosnąć. Wartość 0 Blg to nic innego jak gęstość 1 g/ cm3. I jest to prawdą dla roztworów dwuskładnikowych, które oprócz wody i cukru nic zawierają. Dodatek do roztworu substancji innych niż te dwa podstawowe zaburzają nam tę prostą zależność. Jeżeli rozpuścimy w wodzie substancję lżejszą od niej, to gęstość otrzymanego roztworu będzie mniejsza od 1 g/cm3, czyli Blg takiego roztworu będzie wielkością mniejszą od 0. Jeżeli zmierzymy cukromierzem 13%-owy roztwór alkoholu w wodzie, w którym oprócz etanolu i wody nie ma innych składników, wynik pomiaru wskaże pomiędzy -4,5 a -5. Czyli mamy roztwór o zawartości cukru 0 g/cm3, który dla naszych potrzeb powinniśmy określać jako roztwór mający 0 Blg, a cukromierz wskazuje -4,5. W związku z tym wprowadzamy empiryczną poprawkę korygującą nasz pomiar. Tę poprawkę zawsze należy dodać do rzeczywistego wskazania cukromierza.
Ale nie tylko cukier, alkohol i wodę zawierają moszcze owocowe i wina które z nich powstały. Kwasy, sole mineralne i takie tam różne substancje które nie są cukrami czyli niecukry, też wpływają na gęstość roztworów wodnych. Gdyby założyć, że moszcz owocowy nie zawiera w ogóle cukru i zmierzyć Blg takiego moszczu, to się okaże że cukromierz wskaże nam wartość około 3 do 4 Blg, ponieważ niecukry rozpuszczone w moszczu zwiększają gęstość roztworów wodnych. W związku z tym, od rzeczywistego wskazania cukromierza należy odjąć poprawkę na niecukry. A czy będzie to wartość 4 jak głoszą różne mądre źródła, czy 3/20 Blg jak twierdzą inni nie mniej mądrzy to już jest inna sprawa.
Trochę przydługawy ten wywód i nie dla wszystkich strawny i do przebrnięcia, dla niektórych oczywisty, dla jeszcze innych potrzebny jak piąte koło u wozu, ale w poście Kasi wyczytałem autentyczną chęć zrozumienia czemu tu „-” a tu „+” .
Mam nadzieję Kasiu, że nie będziesz teraz podchodziła pamięciowo do zagadnienia poprawek w pomiarach cukromierzem. Trzeba to wziąć na rozum.

Alkohol lżejszy od wody, więc zaniża pomiar gęstości, więc trzeba dodać do wskazań cukromierza, niecukry zwiększają gęstość nastawów, podwyższają wskazania cukromierza, więc trzeba odjąć.

A jeżeli chodzi o siarkowanie, generalnie to cały proces tworzenia wina, nie tylko siarkowanie to czary i magia. A im bardziej się w to wierzy, to tym lepsze wina tworzymy.

Edit. Myślę, że c.d.n.
Pozdrawiam Jacek.
(03-11-2012, 14:52)jacuś napisał(a): [ -> ]... minimalny Blg roztworu cukier – woda powinien wynosić 0 (dla czystej wody) i w miarę zwiększania zawartości cukru powinien on rosnąć. Wartość 0 Blg to nic innego jak gęstość 1 g/ cm3 ...

Ponieważ czysta woda może być wykorzystana do sprawdzenia poprawności posiadanego cukromierza (oprócz roztworu 20% sacharozy), to mam pewną wątpliwość. Woda w 20 C (temperatura na którą kalibrowany jest cukromierz) nie ma gęstości 1 g/cm3, lecz jedynie 0,9982 g/cm3. Czy w takim razie dla czystej wody, cukromierz rzeczywiście powinien pokazywać dokładnie wartość 0, czy tez może raczej ok. -0,5?
Panowie trzymajmy się zasady,że Bllg to g/kg a nie g/cm3. I cukromierz w czystej wodzie powinien wskazywać 0. I oznacza to 0 g cukru w roztworze, a właściwie to już nie roztwór tylko czysta woda.
(04-11-2012, 07:42)Boullii napisał(a): [ -> ]Panowie trzymajmy się zasady,że Bllg to g/kg a nie g/cm3.

Tego nikt nie podważa. Niezależnie od metody pomiaru, czy to refraktometrem czy areometrem, 0 Blg to 0 gram cukru w 100 g roztworu. Refraktometr mierzy stopień załamania światła przez roztwór, zaś areometr (hydrometr) gęstość roztworu.

Problem dotyczył przejścia z gęstości do stopni dla czystej wody. Intuicyjnie czujemy, że gdy gęstość wynosi równo 1 (czyli potocznie równa jest gęstości wody), to mogłoby się to równać 0 stopni. Zwiększenie gęstości wody, np. poprzez dodanie do niej cukru to wartości dodatnie w stopniach, zmniejszenie, np. poprzez obecność etanolu, to wartości ujemne w stopniach. Jednak rzecz w tym, że gęstość wody w temp. 20 C nie jest równa 1 g/cm3, lecz 0,9982 g/cm3, a więc aerometr powinien pokazywać wartości ujemne. Jak wyjaśnić tę rozbieżność?

Oryginalnie Balling używając aerometru na podstawie własnych pomiarów (eksperymentalnie) przygotował tabelę przeliczania gęstości roztworu na stopnie, nazywane teraz Blg (pewne niedokładności jego pomiarów zostały później doprecyzowane przez Brix'a).

Rzecz w tym, że to nie jest gęstość bezwzględna (w danej temperaturze), która wyrażamy np. w g/cm3, lecz gęstość względna (ang. specific gravity), czyli iloraz gęstości bezwzględnej roztworu do gęstości bezwzględnej czystej wody. Jest to wielkość bezwymiarowa (g/cm3 kasują się). Ponieważ gęstość bezwzględna zależy od temperatury, należy zaznaczyć dla jakich temperatur użyto wartości. Dla czystej wody używa się tej z 4 C (kiedy jest ona najbliżej 1 g/cm3) lub 20 C, tj. standardowej temperatury pomiaru (większość sprzętu kalibrowana jest na tą temperaturę - pipety szklane, cylindry, kolby miarowe czy cukromierze), kiedy wynosi ona 0,9982 g/cm3. Dla czystej wody gęstość właściwa w 20 C, zapisana d 20 C/20 C, wynosi 1 (0,9982/0,9982).

Tak więc w tabeli Ballinga 0 Blg odpowiada roztworowi o d 20 C/ 20 C = 1,0000. To może być czysta woda, a może być roztwór zawierający cukier i alkohol, które się tak równoważą, że jego gęstość bezwzględna wynosi tyle, co czystej wody, czyli 0,9982 g/cm3.
A to masz aerometr wyskalowany z dokładnością do 4 miejsc po przecinku? Ja mam skale co 1blg niestety ;( więc przy 0,9982 (przy zaokrągleniu do 2 miejsca już nam wychodzi 1!)

Serio jest sens rozważać różnicę 18 tysięcznych? Nawet na skalę przemysłową myślę, że można tę ogromną różnicę pominąć.
(04-11-2012, 07:42)Boullii napisał(a): [ -> ]Panowie trzymajmy się zasady,że Bllg to g/kg a nie g/cm3...
Na ten temat na forum zostało napisane chyba wszystko, a jednak dalej wywołuje on emocje wśród piszących i jest on jak zielone światło dla kierowcy, sygnałem do „wciśnięcia pedału gazu”. Stopień Ballinga nie jest ani g/kg, ani g/cm3. Jest liczbą bezwymiarową.
1 stopień Ballinga oznacza, że roztwór ma taką gęstość jak roztwór cukru, który zawiera 1% cukru (wagowo), czyli 10 g cukru na 1 kg roztworu.
Prowadząc rozważania na temat zawartości cukru w wodzie możemy używać skali Ballinga, stężenia procentowego, molowego, skali Oechsla, Brixa i wielu jeszcze innych sposobów wyrażania stężeń. Najważniejsze jest, aby czynić to ze zrozumieniem. To po pierwsze primo.
Po drugie primo. Czy jest sens rozważać różnice w zawartości cukru roztworów różniących się gęstością trzy miejsca po przecinku? Różnica w gęstości roztworu cukru w wodzie o 0.001 g/cm3 to w przybliżeniu 0,25 Blg. Czy jest sens? Niechaj każdy określi na jakiej dokładności mu zależy, pamiętając o tym że dokładność pomiaru najpopularniejszych cukromierzy to 1 Blg. A jeżeli na cukromierzu jest napisane, że pomiary dokonywać w 20 st. C, to znaczy, że skalibrowany jest właśnie w takiej temperaturze a skala na tym cukromierzu uwzględnia poprawkę temperaturową dla tej wartości.
Po trzecie primo. Nie w tym kierunku miał iść ten wątek.
Pozdrawiam Jacek.
Dyskusja wydaje się być coraz bardziej interesująca natomiast moje wino po dosłodzeniu a następnie zasiarkowaniu 2g pirosiarczynu na 20l wina - wznowiło fermentację na dobre :(

2g pirosiarczynu potasu (odmierzone wagą jubilerską) rozpuściłam w 100ml wody, wymieszałam i natychmiast dolałam do butli. Butla ma 20l pojemności, wina jest w niej około 19,0l. W związku z powyższym trudno jest butlą zamieszać, chodzą mi myśli, że może to być powód że siarka nie zadziałała, może nie dotarła do dna gdzie znajduje się większość drożdży.

Natomiast jak wspomniałam - przed siarkowaniem dosłodziłam wino do smaku (1.5kg cukru w 1l wrzącej wody, ostudzone, dolane). No i ten cukier się spodobał uśpionym drożdżom bo wino pięknie bulka.

Myślę, że nie ma co czekać i ponownie zastosować dawkę piro 2g/20l.
Nie chciałabym zwiększenia poziomu alkoholu. Siarku wolałabym też nie dodawać ale cóż :)

Jakieś wskazówki ?
Jeśli już to musisz zwiększyć dawkę. Z tych pierwszych 2 g piro już nic nie zostało i jak widać ta dawka nie poskutkowała. Przy bardzo opornych drożdżach używa się nawet dawki 3-4 g na 10 l. Proponuje dać 4 g na Twoje 20 l wina.
Jacek według sensu nie ma, z kilku powodów.

Po pierwsze dokładność cukromierzy, jak już wspomniałeś.
Po drugie i tak popełnia się spory błąd przyjmując poprawki na niecukry, bo to nie jest wartość stała i dla tego samego owocu, który rósł w innych warunkach wartość będzie zmienna.
Po trzecie zakładana ilość przerabianej sacharozy na etanol. (w pomiarach końcowych) i poprawka na alkohol.
Przyjmuje się, że dla uzyskania 1% etanolu w 1 litrze, trzeba 17g cukru. Tylko to jest dla wydajności praktycznej fermentacji 88%, a wydajność zmienia się w zależności od warunków prowadzenia fermentacji takich jak pH (najwydajniej fermentacja przebiega zdaje się w pH 4,6 ale nie jestem do końca pewien, może 4,8), czy temperatura. Wydajność praktyczna może wynosić od 76 do 96% tak więc rozrzut duży.

Teoretycznie z 1kg sacharozy mamy 1,054kg inwertowanego cukru, a z tego 0,64l alkoholu. Przy wydajności 80% będzie to 0,512l (na jeden % w litrze trzeba ok 19g sacharozy), przy 90 0,576l (na jeden % trzeba ok 17g sacharozy).


Według mnie cukromierz to przyrząd, który ma dać wiedzę orientacyjną na temat postępu fermentacji, ale na pewno nie do precyzyjnego wyznaczania parametrów. Dlatego według mnie nie ma co się zastanawiać nad takimi drobnymi różnicami w gęstości. I według mnie dobrze, dzięki temu wszystkiemu i braku laboratoryjnej precyzji i dokładności do 0,0001 każde stworzone przez nas wino, nawet wedle tej samej receptury jest niepowtarzalne

:)



_______________


Kasia tak jak pisze Boullii, dałaś zdecydowanie za mało siarki. Bez obaw o przykry zapach możesz sypać do 4g/10l, tak więc jak dosypiesz teraz wedle tego co napisał Boullii wyżej nie musisz się martwić o zapach siary.

Ja przy produkcji przyjąłem metodę, że po drugim zlaniu (pierwsze zlanie, jest zaraz po zakończeniu burzliwej fermentacji, z fermentora do balonu pod sam korek) siarkuję porządnie 1,5-2g/10l w zależności od drożdży, sporo drożdży opada wtedy na dno i tworzy się osad, po jakimś czasie znowu zlewam z nad osadu wtedy dosładzam i znowu siarkuję tylko już niewielką ilością 0,5g/10l Nie wiem czy to metoda najlepsza, ale zastosowałem ją jak na razie do 4 win z czego 3 robione na aktywnych i ani razu nie wznowiły drożdże fermentacji.
Przy wyborze kierowałem się tym, że dosładzam w momencie gdy zdecydowaną większość drożdży już z usunąłem z wina, a te które zostały, są osłabione działaniem SO2 i brakiem składników odżywczych (łatwo przyswajalnych, wiem że drożdże w krytycznych warunkach potrafią metabolizować kwasy).

Być może ta logika jest błędna i lepiej zastosować od razu metodę podwójnego uderzenia czyli zwiększenie gęstości i mocne siarkowanie :)
Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie postu. Pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę na trzy rzeczy.

1. Gęstościomierz z dokładnością do trzeciego miejsca po przecinku to był dostępny nawet w PRL. W tabelach z porównaniem skal areometrycznych także podaje się gęstość z dokładnością do trzeciego miejsca po przecinku, zaś skala Oehlse'go to właśnie te wartości tysięczne z gęstości roztworu cukru. Balling również wyznaczał gęstość względną roztworu cukru do trzeciego miejsca po przecinku (w 1843 r.). Ktoś mógłby uznać, że to już jest zbyt dokładne, nieprzydatne. Jednak najwyraźniej ze strony przemysłu była potrzeba większej dokładności, gdyż Brix poprawił dokładność do 5 miejsca po przecinku, a Plato nawet do 6, na zlecenie stosownej Komisji.

2. Obliczenia związane z fermentacją są dosyć trudne. Wynika to z różnych skal będących w użyciu, różnych procentów (w/w lub v/v) , braku pewnych informacji, jak np. zawartość niecukrów w moszczu czy wydajność biosyntezy etanolu dla zastosowanych drożdży, ale także z powodu błędnego zrozumienia niektórych terminów - nie każdy "kochał" obliczenia chemiczne w szkolę. Jedną z funkcji tego forum jest szerzenie wiedzy. Tak więc, jeśli "świeżej" osobie podaje się mylące informacje, to warto je szybko korygować. Może to właśnie jej uda się to wszystko ogarnąć ;)

3. Czy duża dokładność jest ważna? Do zrobienia dobrego wina przez amatora raczej nie jest niezbędna. Jednak czasami jest przydatna, np. przy sprawdzeniu areometru. Większość osób nie ma możliwości wykonania roztworu wzorcowego zawierającego dokładną ilość g cukru w 100 g roztworu, ale ma do dyspozycji czystą wodę. Pozwoliłem sobie na zabranie głosu właśnie w tym kontekście, ponieważ mam pewne doświadczenie z cukromierzem Biowinu, który na czystej wodzie wykazywał wartość prawie -1. Kiedy ktoś wykonał dla mnie roztwór wzorcowy, okazało się, że wtedy także zaniża. Prawdopodobnie przesunęła się w dół karteczka ze skalą w rurce. Znów, można uznać że to żaden problem. Z drugiej strony, większość osób woli, kiedy termometr pokazuje dokładną temperaturę, a nie z przybliżeniem do 2-3 stopni. :)
Witam.
W zasadzie już uzyskałaś wskazówki co powinnaś teraz zrobić. Niemniej zwracam uwagę na jeden drobiazg, który został pominięty. Piszesz że:
(04-11-2012, 12:22)Kasia1986 napisał(a): [ -> ]...trudno jest butlą zamieszać, chodzą mi myśli, że może to być powód że siarka nie zadziałała, może nie dotarła do dna gdzie znajduje się większość drożdży...
Bardzo to prawdopodobne, wymieszanie nastawu po zasiarkowaniu jest bardzo ważne.
Pozdrawiam Jacek.
Jesteśmy na forum domowych winiarzy, a nie inżynierów. Miałem na myśli tylko i wyłącznie rzeczy ogólnie dostępne i stosowane przez winiarzy.

Obliczenia same w sobie są proste, kwestia tego że zbyt wiele musimy zakładać przez co popełniany jest błąd, który i tak wypacza pomiary gęstości naszych win i nastawów.

Oczywiście, że najlepiej jak ma się przyrządy pomiarowe o dużej dokładności, jednak w przypadku winiarstwa nie jest konieczne posiadania bardzo dokładnego aerometru.
Witam.
Panowie Biniu i Abstynent - widzę, że nie wiecie o czym piszecie. I spieracie się mając takie samo zdanie. Co to znaczy dokładność do trzeciego miejsca po przecinku? I o pomiarze jakiej wielkości piszecie? Cukromierz wyskalowany w stopniach Ballinga ma dokładność jeden Blg, bo tyle wynosi najmniejsza podziałka. Takie są niestety reguły metrologii. Ale każdej wartości w skali Ballinga odpowiada konkretna gęstość roztworu. Np. 22 Blg odpowiada roztworowi o gęstości 1,090 g/cm3, a 23 Blg odpowiada roztworowi o gęstości 1,095 g/cm3. Czyli najmniejsza podziałka na cukromierzu (czyli 1 Blg) odpowiada 0.005 g/cm3 i to jest dokładność tego cukromierza. No to jak duża jest jego dokładność? Trzy miejsca po przecinku czy czy tylko jeden? A jeżeli gęstość roztworu wyrażę w kg/cm3, to dokładność cukromierza wzrośnie do sześciu miejsc po przecinku? Wszak najmniejsza podziałka wyniesie wtedy 0,000005 kg/cm3. Kiedyś Maciej zwrócił mi uwagę że forum ma w nazwie dyskusyjne, w związku z tym toczą się różne dyskusje. Ale Panowie, zanim zaczyna sie dyskusję należy ustalić o czym dyskutujemy i czy przypadkiem nie zatoczymy w niej koła i nie wrócimy do punktu wyjścia jak niegdyś dwa doktory na tym forum (Pozdrowienia dla doktorów :fajka: ).
A tak już na poważnie, co z tego że spadek Blg ustalimy z dokładnością do kilku miejsc po przecinku, gdy poprawki na niecukry i alkohol są tylko szacunkowe, a osławiona stała 17 która funkcjonuje na forum to też tylko przybliżenie. Najbezpieczniej będzie przyjąć, że w naszych warunkach dokładność z jaką możemy oszacować zawartość alkoholu w naszych wyrobach to maksimum 0,6%, bo o tyle mniej więcej wzrasta zawartość alkoholu w nastawie przy spadku zawartości cukru o 1 Blg.
Pozdrawiam Jacek.
Ps. Może jakiś Admin wyczyści ten wątek z niepotrzebnych dyskusji, może wydzieli do osobnego wątku tę luźną dyskusję? Wszak winko Kasi dalej bulka a my sobie o podziałkach.
Stron: 1 2