Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Slaba fermentacja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam!
To moj pierwszy post na Waszym forum, nazywam sie Alek i pochodze z okolic Kielc.
Moj problem polega na mojej arogancji. Otoz uwidzialem sobie wino z ryzu w wersji "pro" (szlachetne drozdze, szprzet ze sklepu itp.). Tylko ze ja o profesjonalizmie nie mam pojecia, a moje skromne doswiadczenie wynika z produkcji "win" z nektaru jablkowego z biedronki na drozdzach piekarskich w butelkach po coli, oraz faktu zawodowego sprzedawania szlachetnego trunku zwanego Winem.
Ale przejdzmy do sedna. Otoz kupilem baniak z rurka i osprzetem, zasypalem ryzem z rodzynkami(oplukalem), zalalem woda z cukrem (przgotowana) i zasypalem drozdzami tokay/sherry/madera(jakies uniwersalne). Po jakichs 40 godz. dodalem 15ml kwasku cytrynowego z buteleczki(tj. kupnego). Wszystkiego jest jakies 4/5 litrow. Otoz, prawdopobnie z racji nierozmnozenia drozdzy, nastaw "bulga" raz na jakies 5 min. Moze to tez wynikac z faktu ze przez jakies pierwsze 5godz banka stala w temp 40C(czytalem opinie ze drozdze mogo sie upiec w takiej temp). Czy ten nastaw jest do odratowania?
I jeszcze drugie, znacznie krotsze pytanie:
Co panstwo sadza o dopraiwniu wina ryzowego skorka pomaranczowa, i ewentualnie kiedy ja dodac?
Przepraszam za dlugi post, taki juz mam glupi styl pisania :)
Ty dodałeś te wszystkie drożdże do nastawu? :o
Nie zrobiłeś MD (matki drożdżowej). Nie rozmnożyłeś drożdży. Nawet jakbyś ok zrobił, to i tak temperatura dała w d...!
Poczytaj sobie o robieniu win. Później poczytaj przepisy na wino ryżowe, a następnie ogólnie o problemach, pytaniach innych związanych z winami zimowymi.

Ja też jestem początkujący, ale najpierw czytałem n razy, aż wreszcie postawiłem MD. Resztę poleciało samo.
Zrobiłeś jedną pozytywną rzecz z całego przygotowania wina...

kupiłeś sprzęt:big:

Niech się też inni wypowiedzą, bo ja przedstawiam Ci sytuację z teoretycznego punktu widzenia.
A gdybym tak teraz zrobil MD?
Bo mam jeszcze 3/4 torebki drozdzy.
Chociaz torebka jest chyba na 40L.
I jaka temperature to potrzebuje? Wiem ze piekarskie maja optymalne warunki w ok 43C, dlatego taka wysoka temp dalem na poczatku.
I jeszcze tak mysle ze jakby to odkorkowac to drozdze by troche odetchnely i moze zaczely prace?
Optymalna temperatura dla fermentacji to 20-25 stopni, oczywiście nie jest to ścisła granica. Fermentacja w niższych temperaturach też jest możliwa (trwa zdecydowanie dłużej, ale w winie zostaje więcej związków aromatycznych).

Jeśli dobrze przygotujesz matkę drożdżową (trwa to od 2 do nawet 4 dni) to nic się nie powinno stać. Jednak do czasu, aż drożdże się namnożą proponuje to winko Twoje zasiarkować w ilości 0,75g pirosiarczynu na każde 10 litrów nastawu i wystawić w zimne miejsce (np balkon), aby nie doszło do jakiegoś zakażenia i tyle materiału poszło na marne.
Zainwestuj także w pożywkę! Może być zwykły wodorofosforan amonu (dap lub daf), dawkowanie 5g/10l. Przy produkcji win nie z winogron jest to niezbędne dla prawidłowego przebiegu fermentacji.


Zanim weźmiesz się za przygotowanie matki drożdżowej poświęć z godzinę, dwie na lekturę forum i dokładnie dowiedz się co i jak, by nie popełnić żadnego błędu!
Drożdże zabiłeś. Nie wiem czy to uratujesz. chyba że aktywnymi. Ale kto wie co się wtedy stanie.
Chyba czeka Cię nowy nastaw.

Optymalna to 25 a max 30 stopni Celsjusza.
Paczka drożdży wystarcza na 5-35 (chyba) litrów wina.

Przeczytaj to najlepiej. FAQ I nie używaj piekarskich jeżeli chcesz być PRO.
nie zeby sie madrzyc czy co...ale skoro zabilem drozdze, to czemu "bulba"?
Jak dla mnie to zabiłeś wysoką temperaturą większość drożdży, jedynie mała część przeżyła i to ona sprawia, że Twój nastaw "bulba".
Czyli dac mu jeszcze szanse?
Tak jak to było wcześniej napisane, zrób jeszcze raz porządną matkę drożdżową i dodaj ją do nastawu, a wszystko powinno być ok ;)
Dzieki! To zyje ;)
Dodalem drozdzy aktywnych i teraz (ok 48godz po (re)starcie) nastaw bulga co 38sek. Nie wiem czy to dobry wynik, pierwszy raz uzywam rurki.
W miedzyczasie siedze i sie zastaniawiam co dalej? Kiedy to doprawic i czy w ogole? (mysle nad skorka pomaranczowa i gozdzikami)Czy to dosladzac? (tak, dodalem caly cukier odrazu). Czy/m barwic? Bo fajnie by bylo jak by mialo taki bursztynowy kolor jak np Tokaj Eszencia, ale nie wiem czy to mozliwe na winie ryzowym. I czy zaopatrzyc sie w preparat klarujacy? Szczerze mowiac wizja czekania az samo opadnie za bardzo mnie nie bawi, a chcialbym miec to wino na sylwestra(fajnie by bylo jakby sobie jeszce troszke zdazylo w butelkach polezalo, tak mysle). I wiem ze malo czasu, a do wina trzeba cierpliwosci, poprostu nie przewidzialem ze tyle zajmie. Produkcja wyjatkowa amatorska na soku z biedronki zajmowala 6 tyg, od zakupienia skaldnikow, do wypicia, (i wcale nie bylo straszne, ot, troche lepszy siapczan) a jak tu na forum wyczytuje to czasem i 5 lat mija nim wino jest dobre. Inna sprawa ze to nie ma byc wino na bankiet tylko na sylwestra, wiec nie musi byc jakies magiczne.
Pomyslalem ze nie bede zakladal nowego tematu na te pytania, ale jesli wolicie zeby tak bylo, to prosze, powiedzcie a sie dostosuje