Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Zatrzymało sie hibiskusowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich forumowiczów po raz pierwszy :-)
Do tej pory nie miałem potrzeby pisania na forum, ponieważ w całej mojej karierze z winami jakoś mi tam wychodziły, raz lepiej, raz gorzej,no ale odkąd zacząłem Was czytać, zmieniliście moje podejście to tych spraw i zaczęły się problemy :o. Wiec może mi teraz pomożecie.
Tak więc już trochę Was czytając zapragnąłem zrobić wino hibiskusowe z rodzynkami według waszych przekazań :chytry:

Plan: 20 litrów wina 13%
Skład:
-200 g hibiskusa
-cukier 3kg+1kg
-pożywka 13 g
-rodzynki 500 g
-drożdże FERMIVIN DSM (te zwykłe)

Hibiskusa wiadomo parę razy zaparzyłem, rodzynki opłukałem wrzątkiem, samego naparu w sumie wlałem 15 litrów + 3 kg cukru + rodzynki + drożdże + pożywka, wszystko tak jak ma być.

Nastawiłem dnia 1 listopada i wstawiłem do miarę ciepłego miejsca (22 st)
-04.11 - 11 blg
-11.11 - 3 blg
-12.11 - nie mierzyłem cukru tylko dodałem syrop z dwóch litrów wody i kilograma cukru, następnie zaniosłem w chłodniejsze miejsce.
-27.11 - mierzę cukier i wynosi - uwaga, uwaga - 6 blg. :glupek:, nic nie rozumiem dlaczego drożdże go nie zżarły pomimo że wino przez cały czas sobie bulkało (dzisiaj jakoś raz na minutę).

Teoretycznie po dodaniu powinno mieć około 7 blg więc wychodzi ze przez ostatnie dwa tygodnie zjadło 1 blg :glowa_w_mur:

Ktoś ma pomysł co z tym robić? tym bardziej że planowałem to wino zacząć konsumować jeszcze na sylwestra:polewam:.

Pozdrawiam


A jaka jest temperatura tam gdzie stoi balon?
Konsumować na sylwestra, to niezły optymista z Ciebie. To przerób go na szampana;)
Tak poważnie to cukromierza nie masz, wszystko na chyba, czy z obliczeń matematycznych.
Temperatura gdzie stoi balon wynosi ok 15 st., a co do pomiarów to wszystkie robiłem oczywiście za pomocą cukromierza, tylko po dodaniu syropu założyłem że cukier wyniósł ok. 7 blg. Zapomniałem jeszcze napisać że wraz z syropem dodałem trochę czarnej herbaty, ale to chyba nie miało wpływu na dalszą fermentacje.
Spróbuj przenieść z powrotem do 20 st. Być może temperatura spowodowała spadek aktywności drożdży. W wyższej powinny odżyć. Jak zakończysz burzliwą i zlej znad osadu i wynieś do zimnego.
No dobra, już go zataszczyłem do ciepełka w okolicach 22 st. (chłodniej nie mam gdzie), tylko czy ktoś mógł by mi wytłumaczyć po co w ogóle sobie to wino bulkało przez 2 tygodnie?:ysz:
Najpierw wytłumacz mi czemu w środku fermentacji je wyniosłeś do zimnego? :P
hehe, ponieważ wyczytałem gdzieś tu na forum że nasze kochane drożdżaki wraz ze stężeniem alkoholu są coraz bardziej osłabione, a co za tym idzie nawet większe ilości cukru mogą im zaszkodzić, więc postanowiłem im ulżyć w tych ciężkich chwilach:D, wiem że przy tych ok 10 % alk.(jak dolewałem syrop) to jeszcze nie miałem się co obawiać, ale wolałem dmuchać zimnem ;-)