Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dwa trójniaki z DR (świeżej i suszonej) - porównanie (Fotorelacja)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam!
Nazbierałem w weekend na spacerze z dziewczyną 2 kg DR. Obrałem z okwiatu i wrzuciłem do zamrażarki. Dodatkowo, dzięki uprzejmości winnegogrzemka mam również sporo suszonej DR.

Postanowiłem zrobić dwa identyczne nastawy po 7.5l :
2.5l miodu
5l wody
i w jednym 2.5kg świeżej DR (wychodzi 2.66kg/10l), a w drugim 1.25 kg DR suszonej.

Blg planowane 35, drożdże ENOVINI (ostatnio robiłem na nich dwa trójniaki i bardzo ładnie i szybko odfermentowały). Owoce będę trzymał w nastawie 6 tygodni.
Wszystkie zabiegi chcę im robić identyczne, aby móc po roku - dwóch określić jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma rodzajami DR.


Co sądzicie o takim pomyśle? Może ktoś robił podobne porównanie? Warto?

Byłbym ciekaw wyników eksperymentu, ponieważ w przyszłym roku zamierzam nastawić trójniaka z DR. Chyba bardziej będę się skłaniał ku suszonej.

Jeśli chodzi o Twój eksperyment to jeśli dobrze rozumiem DR świeżą i suszoną masz z dwóch różnych źródeł? Wynik eksperymentu byłby bardziej miarodajny gdyby była to DR z tych samych krzewów, zbierana w tym samym czasie.
Tak, z dwóch różnych źródeł. Też o tym myślałem, że fajniej byłoby mieć DR z jednej partii, ale niestety nie mam takiej (może za rok...). Na razie nastawię na tym co mam.

Tutaj jest podobny eksperyment, tylko z winami. Różnicę w kolorze widać, pewnie w smaku też jest:)

Ale na przykład tutaj Boulli pisze, że jak DR to tylko suszona. Więc domyślam się że nie ja pierwszy wpadłem na taki pomysł.
No i jak postanowiłem tak zrobiłem.

Postanowiłem zrobić nastawy o wielkości 7.5litra + owoce. Na trójniaka wychodziło więc 5l wody + 2.5l miodu.
Suszonej dr dodałem do tego 1,125 kg (1.5kg/10l), mrożonej 2.25kg (3kg/10l).

Rozpocząłem od odważenia suchej DR:

[attachment=16554] [attachment=16555] [attachment=16556]
Następnie wsypałem ją do balona:
[attachment=16557]
I zalałem wodą z biedronki, w ilości 4l, tak aby owoce były przykryte i miały zapas, na wypadek nasiąknięcia:
[attachment=16558] [attachment=16559]
Bałem się, żeby nic się z tą DR nie stało podczas moczenia (żeby nie wkradła się pleśń czy inne paskudztwo), więc postanowiłem dodać jej trochę dwutlenku węgla z innego, burzliwie pracującego nastawu (cydr kartonikowy). Zostawiłem tak na godzinę:
[attachment=16560]
Po czym zatkałem korkiem z rurką (innych nie miałem:jezor: ) i zostawiłem na 24 h do namoknięcia.
Po 24 h zabrałem się do dalszej roboty. Róża przez ten czas ładnie namokła i zabarwiła wodę na mocno brązowy kolor :)
[attachment=16561] [attachment=16562]

Z uwagi na to, że nie wiedziałem ile ta róża wciągnęła wody (a było mi to potrzebne, aby wiedzieć w jakiej ilości rozrobić miód) posiłkując się sitkiem odlałem z balonu pozostałą wodę i zmierzyłem:
[attachment=16567]

Wyszło mi 3.3 litra. Tak więc 1.2 kg suszonej DR wciągnęło 700ml wody. Wiedząc, że sucha DR waży mniej więcej połowę świeżej, uznałem że jest to wartość wystarczająco bliska 2.25 kg świeżej róży, i przystąpiłem do dalszych prac. Odcedzoną wodę wlałem znów do balonu.


Następnie zabrałem się za mrożoną DR. Rozmroziłem ją, przebrałem odrzucając brzydsze osobniki, i odważyłem 2.25kg:
[attachment=16563] [attachment=16564] [attachment=16565]

Odważoną DR wsypałem do balonu (przez wąski otwór było trochę ciężko, ale faceci nie marudzą jak jest ciasno:diabelek: )
[attachment=16566]

I zalałem ją 3.3 litra wody, aby mieć takie same warunki w obu balonach.

Przyszła kolej na miód. Jako że wyczytałem na forum, ze pierwszy nastaw z DR jest mocno aromatyczny, domyśliłem się że przykryje delikatne aromaty miodów, i zastosowałem mieszankę egzotyczną "na winie" (czyli który mi pod rękę nawinie, ten dodam:jezor: ) Miody były przeróżne: rzepakowy, wielokwiat, gryka z nawłocią, plus 2 jakieś inne które dostałem od babci ;) )
[attachment=16568]

Na 2 nastawy potrzebowałem 5l miodu, rozpuszczonego w 3.4l wody (2.5kg miodu + 1.7 l wody, bo w każdym baniaku znajdowało się już 3.3l wody). Ciężko było, ale miód wydłubałem i rozpuściłem. Na powierzchni wody zebrało się dużo zanieczyszczeń, zwanych u nas "szumowinami":
[attachment=16569]

Przystąpiłem więc do (odszumowi...? odszumowiniania...?) Ekhm.. No zebrałem je jak dokładnie się dało;)

[attachment=16570]
Z ciekawości zmierzyłem BLG wody, w której namakała suszona DR. Okazało się że ta woda ma 6 blg!

[attachment=16573]

Dodałem rozrobiony miód do obu baniaków, w takiej samej ilości:
[attachment=16572]

I tu zrobiła się dziwna sprawa: Pomimo zachowania proporcji na trójniaka, wyszły mi niskie blg:
W suszonej 32:
[attachment=16571]

a w mrożonej 31:
[attachment=16574]

Ale nie to mnie najbardziej dziwi. Blg są bardzo podobne do siebie, pomimo tego, że w suszonej DR było 3,3l wody o blg = 6! Starałem się wszystko dokładnie odmierzać i dodawać po równo do obu nastawów, a tu taki kwiatek... :ysz:

(nie mówiąc o tym ze na początku kartka w cukromierzu mi się przesunęła i pokazywał 24 blg, to dopiero był szok i załamka. Ale po wyskalowaniu w czystej wodzie lekko odetchnąłem...)

No ale cóż... Przynajmniej drożdże mają podobne warunki do pracy. Po fermentacji i tak wycisnę owoce przez pieluchę, aby oddały wodę którą w sobie mają(żeby wyrównać niedokładności), i domiodzę do jednakowego blg. Mrożona DR i tak doda swoje cukry do nastawu i niemożliwe aby je dokładnie pomierzyć, niech drożdże robią swoje.

No właśnie, drożdże. Postanowiłem zastosować aktywne ENOVINI, które wcześniej mi się dobrze sprawiły przy trójniaku.
Uwodniłem dwa opakowania w dwóch kielichach, w wodzie z dodatkiem małej ilości miodu (słabo się rozpuszczał...).

[attachment=16575] [attachment=16576]

Kiedy MD ruszyły, zlałem je do jednego kielicha, wymieszałem, i znów rozlałem po równo do obu kielichów. Zrobiłem tak, aby szczepy drożdży z różnych opakowań się ze sobą wymieszały (mogą się troszeczkę różnić w zależności od partii? Wolałem dmuchać na zimne).
[attachment=16577]
Po dodaniu drożdży, jako że była już godzina dość późna, poszedłem spać. Rano zauważyłem, że fermentacja w balonach mocno ruszyła, i pojawiła się piana:
[attachment=16581]

Stwierdziłem że drożdże zdążyły się już zaklimatyzować, i najwyższa pora aby dodać im pożywkę.
Reżim dodawania pożywek zastosowałem opierając się o rady kgusera umieszczone w artykule na tej stronie.
Najpierw odmierzyłem dwa razy po 4.25g (0.5(6)g/l) KOMBI (wg kgusera najlepsza pożywka kompleksowa, zalecane jest 0.5g/l w pierwszej turze) i rozsypałem do dwóch kieliszków. Przy okazji dowiedziałem się, że opakowanie 7g KOMBI zajmuje 14ml objętości, czyli 1g=2ml! Wcześniej myślałem (wyczytałem gdzieś na forum lub coś mi się pomieszało) że 1ml=1g, i we wszystkich wcześniejszych miodów dodawałem o połowę za mało pożywki!

[attachment=16578]

Następnie odmierzyłem po 3.5ml DAF(mam nadzieję że to było 3.5g, tego nie miałem jak zmierzyć samemu). Wychodzi więc 0.4(6) ml/l. Kguser zaleca 0.4g/l, ale w strzykawce zostało trochę KOMBI którego nie dało rady wydłubać, poza tym wyszedłem z założenia że ciut więcej nie zaszkodzi;) Znów rozsypałem to do poszczególnych kieliszków.

[attachment=16579]

Jako że chcę wycisnąć z róży jak najwięcej, dodałem do każdego baniaka po 2.5ml Rohapectu (odpowiednik Pektopolu)

[attachment=16580]

Całość wygląda jak zestaw małego narkomana, współlokatorki na początku się dziwnie patrzyły, ale jak dałem im popróbować swoich wyrobów to już inaczej do tego podchodzą:tak:

Zawartości kieliszków wsypałem do balonów:
[attachment=16582]

Widok pożywki na owocach w balonie:
[attachment=16583]

Następnie mocno kilka razy zamieszałem nastaw aby pożywka się równo rozprowadziła. Po każdym zamieszaniu pojawiała się spora piana, która jednak po jakimś czasie schodziła.

[attachment=16584] [attachment=16585].
Podsumowując:
9.01.13 - Suszona DR dana do moczenia.
10.01.13 - Nastawienie obu trójniaków.
BLG startowe - suszona 32, mrożona 31.
11.01.13 rano - Dodanie po 4.25g KOMBI(0.5(6)/l), 3.5ml DAF(0,4(6)/l) i 2.5ml Pekto.
12.01.13 - BLG suszona 21, mrożona 20 (spadek w obu po 11 blg w ciągu 2 dni:spoko: ). Jako że próbki były mocno nagazowane, stwierdziłem że jeszcze nic straconego, i że jeszcze jest sens dodawania drugiej tury pożywek.
Dodałem po 1.5ml DAF (0.2ml/l), 2.5g KOMBI i 2.5ml Aktivit (KOMBI mi się skończyło :kwasny: ), w sumie kompleksowych 0.5g/l. Zdjęć już nie robiłem;)

13.01.13
Miodzik wesoło bulga, aktualnie wygląda tak:
[attachment=16586]
Na razie blg nie mierzę, mały nastaw i szkoda codziennie po trochę go wylewać (bo po mierzeniu blg próbki idą do zlewu, boję się zakażenia nastawu). Widać że mrożona DR powoli zabarwia nastaw na czerwono, i troszkę dżemiku zbiera się na spodzie baniaka. Za to suszona jakby troszkę się rozjaśniła. Miody są tak trzymane na świetle, może im to zaszkodzić?


Bobik ta piana pojawia się bezpośrednio po mocnym zamieszaniu nastawem, po chwili opada:) Mieszam je kilka razy dziennie, aby owoce były przykryte. Jak normalnie bulka co 2s, to podczas mieszania dużo zgromadzonego CO2 się uwalnia i tylko gwizd idzie i wodę wypluwa;)



Fajny Materiał!!! Dużo pracy !!
Dzięki
Ja w listopadzie nastawiłem trójniaka jabłeczniaka z dwoma garściami owców z dzikiej róży.
Po dwóch miesiącach fermentacja stanęła :( blg spadło raptem o 10 BLG (obecnie ok 18). Restart - jestem w trakcie.
Czy wiesz może coś na temat wpływu DR na ph? Robiłeś jakieś pomiary ?
Niestety nie mam phmetru ani nawet pasków wskaźnikowych do mierzenia pH... Ale z tego co wiem kilka osób robiło miody z DR i im powychodziły. Na Twoim miejscu zrobiłbym tak jak tu radziłem: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...pid=411730

Ale ja jestem dopiero początkujący w miodach.

Witam, tyle pracy i, sil co pan tam dużo z owoców na trójniaka. Mam zaszczyt przeczytać jak to robicie. Cieszę się że macie chęci. Do mnie to jest nowość. Ostatnio robię nalewki malinowe a, w tej chwili robię nalewkę z czarnej porzeczki- ale mrożonej i, nie wiem czy się uda. Bo będę robil pierwszy raz. Powodzenia. ;)


Bo co pracą swą z dobędzisz, to szczęśliwy w życiu będziesz?.
14.01.13 Blg świeżej 13, suszonej 15
18.01.13 Blg świeżej 7, suszonej 10
30.01.13 Blg świeżej 3, suszonej 4
i ciągle powoli pracują... Trudno, najwyżej domiodzę do 5-8 blg po fermentacji. Na razie czekam, czy nie spadnie poniżej 0, bo to by była kicha...
Po 6 tygodniach oddzielę owoce. Widać już (po dopiero 3 tygodniach) że część dobra z owoców już przeszła do miodku, a one wyblakły trochę. Pojawiło się też sporo osadu. Miodki mieszam machając balonami od czasu do czasu.
Nastawy aktualnie wyglądają tak:

[attachment=16659]
bart3q grzeszysz. W tle widać marnujący się balon.

Wracając do miodów ciekaw jestem różnicy w smakach. Jak będziesz oddzielał owoce, to podziel się wrażeniami smakowymi.