Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak dawniej robiono miody pitne?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Oczywiście chodzi o metody, którymi robili miody nasi przodkowie. Wiadomo, że drożdże występuja na skorkach owoców i robienie wina na dzikusach rozumiem, ale w jaki sposób dodawano drożdże do miodów pitnych i jakim cudem były zdolne na wyprodukowanie dosyć dużej ilości alkoholu (półtoraki, dwójniaki, trójniaki)?
(21-01-2013, 16:46)czechu napisał(a): [ -> ]... w jaki sposób dodawano drożdże do miodów pitnych i jakim cudem były zdolne na wyprodukowanie dosyć dużej ilości alkoholu (półtoraki, dwójniaki, trójniaki)?
Żadnych cudów nie było.
Drożdżaki latają sobie luzem w powietrzu i zawsze jakaś ilość zdążyła osiąść w czasie produkcji na miodzie, sprzęcie używanym do produkcji czy naczyniach i sobie tak pomału pracowały - czasem nawet 3 lata.
A czy drożdże wyprodukowywały duże ilości alkoholu ? To raczej wątpliwe.
W powietrzu są różne rodzaje drożdży - słabe i mocne. Mocne też są naturalne, tylko wyselekcjonowane, rozmnożone i sprzedawane pod konkretną nazwą, więc wiesz co masz w opakowaniu.

Dawniej miody robiono na kilka sposobów. Jednym ze sposobów było zaszczepianie nowego miodu gęstwą drożdżową z już pracującego. Jako że w pracującym po pewnym czasie słabe drożdże umierały, a mocniejsze pracowały, to w końcu można było uzyskać tylko te lepsze;) Chociaż i tak szału nie było.

Nie wiem czy wiesz, w powietrzu czasem znajdują się prawdziwi mocarze. Utrapieniem pszczelarzy czasem bywa czysty miód, prosto z ula, który nalany do słoika potrafi czasem sam zafermentować! (poczytaj fora pszczelarskie lub popytaj pszczelarza jeśli nie wierzysz;) )

Tak czy siak, dawniej nie dawano pożywek, lub dawano je prymitywne (zależy o jak bardzo dawnie mówimy), np. chleb. Większość drożdży umierała po pewnym czasie, i zostawały niedobitki, które musiały sobie radzić z pozostałym cukrem, więc fermentacja miodu trwała dłuuugo.
Generalnie już od dawna selekcjonowano szczepy drożdży - starożytni Egipcjanie ważyli piwo na skalę przemysłową i z dobrych, udanych piw - pozyskiwali drożdże do następnej parti. Niedawno czytałem wyniki badań z któych wynika, że w Polsce już w okolicach 15 - 16 wieku miodosytnicy mieli wyselekcjonowane drożdże - a dokładnie był to wysuszony osad. :D :D
Czytałem kiedyś, że moc miodów zwiększano wystawiając go na mróz woda zamarzała w bryły lodu które były następnie wyciągane:) No i ich miody fermentowały po x lat.
Jak ongiś fermentowano wszystko ładnie napisał ks. Ambrożewicz. Polecam lekturę. Freeze-distillation się używa, ale bardziej do nastawów z owoców. O miodach też coś było takiego, ale nie była to praktyka powszechna.
Zaspokoiliście moją ciekawość. Ludzie chyba robili wieelkie nastawy, żeby mieć co pić, skoro tyle to trwało :)
Znalazłem też temat z wymrażaniem miodu
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=10858
Tutaj reklama z 1888 roku, co było na stanie u jednego miodosytnika.

[attachment=16621]
Boguś pewnie masz na stanie coś z tego ogłoszenia :diabelek:
Piękny wiek, 47 lat w chwili ogłoszenia reklamy.
Trzeba jeszcze trochę poczekać.:diabelek:

Jacek
Oj piękny wiek musiałbym naprawdę wieeeelką nadprodukcje uczynić !!
@taśmol: niestety, mam same ogłoszenia Pana Robackiego aż do roku 1915 i inne takie. Podejrzewam, że taki miód raczej się już nigdzie nie uchował, choć jeśliby był, byłby z pewnością pijalny.

[attachment=16633] znalazłem takie coś odnośnie pierwotnych miodów.