Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Mój pierwszy trójniak :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam wszystkich miodosytników na forum :)

Ostatnio dostałem w prezencie pewną ilość miodu i zastanawiałem się co z nią zrobić...
Już od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem wyprodukowania czegoś wesołego własnymi rękami :D

Przypadkiem trafiłem na to forum i jest naprawdę ogromną kopalnią wiedzy - wolałbym jednak, by ktoś mnie sprawdził zanim zrobię jakąś głupotę ;)

Ale do rzeczy - poczytałem trochę i na pierwszy wyrób wybrałem trójniaka.

Matkę drożdżową zrobiłem na bazie drożdży Zamojskich Johannisberg m 35 (napisane, że specjalnie do miodów pitnych), także za jakieś 2 - 3 dni będziemy sycić nasz miodek.

Miód jest akacjowy.

Zastanawiam się tylko, czy od razu dać pełną objętość miodu i wody (3 l miodu i 6 l wody)
czy może najpierw zrobić brzeczkę czwórniaka (1,5 l miodu i 4,5 l wody) i ją zaszczepić matką drożdżową, a później dodać pozostały miód z wodą (w tym wypadku 1,5 l miodu i 1,5 l wody)???

Chodzi mi o to, żeby drożdże dobrze zapracowały na początku - boję się, że "staną" przy większej ilości cukru.
Nie mam żadnego doświadczenia w wyrobie win czy miodów, więc nie wiem jak to będzie...

Jeszcze sprawa wody - jaka jest najlepsza? Może kupię jakąś niegazowaną w baniaku? Czy wystarczy przegotowana kranówa?

Fermentacja będzie zachodzić w balonie 15 l, potem zleję do 10 l.
Cukromierz już do mnie jedzie, więc sytuacja z ilością przerobionego cukru będzie jasna jak słońce:D

Mam zamiar pociągnąć ten temat i informować na bieżąco o postępach i mam nadzieję na pomoc bardziej doświadczonych forumowiczów :)

Po co sycić?
Robisz czysty czy owocowy/korzenny?
Ja bym zrobił czwórniaka ale z całej wody, jak odfermentuje do zera to dodasz miód i akurat trójniak wyjdzie.
Pożywki masz?
Witam na forum ziomka.
Sycę, żeby nie mieć żadnych niespodzianek - chcę zabić te wszystkie bakterie, które mogą zaszkodzić drożdżom i miodkowi. Podobno tak jest bezpieczniej.

Miód robię czysty - zastanawiam się tylko nad płatkami dębiny, ale to chyba później się dodaje (po pierwszej fermentacji)?

Z tym dodaniem miodu na końcu jak mówisz to rzeczywiście mniej roboty, ale jak napisałem - będę sycił i nie chcę tak po prostu niesyconego miodu dodawać.
Czytałem, że miód niesycony jest lepszy w smaku i w ogóle, ale to mój pierwszy miód i wolę zrobić go maksymalnie bezpiecznie ;)

Pożywkę mam - "ACTIVIT wieloskładnikowa dla drożdży winiarskich i gorzelniczych" dałem troszkę do MD (na rączce łyżeczki do herbaty) i dam jeszcze jakieś 3-4 g jak wleję do balona...

A skąd masz miód? Większość osób na forum miodów nie syci i problemów z tego powodu nie ma. Miód akacjowy jest delikatnym miodem, sycąc go dużo aromatów uleci Ci w powietrze.

Płatki można dodać i w trakcie fermentacji, i już po (do leżakowania). Daje to trochę różne efekty - poczytaj tutaj:
http://www.klubwiniarzy.pl/winiarstwo/te...no-w-winie

Co do pożywek - brakuje Ci DAFu. Jest to niezbędna pożywka do fermentacji miodów. Dawki i sposób ich dodawania masz opisane tutaj: http://www.klubwiniarzy.pl/miodosytnictw...cji-miodow

W ogóle masz tam opisaną całą procedurę produkcji miodu pitnego - napowietrzanie, dodawanie pożywek, nie dodawanie kwasku na początku itp. podstawy.

Woda -jak masz dobrą w kranie to możesz jej użyć (tylko przegotuj najpierw). Ja kupuję w sklepie. Przy zakupie zwróć uwagę żeby była źródlana (a nie mineralna).

Miód mam z pasieki Dar Boży z Kiedrzynia k. Radomia
http://www.pasieka.radom.pl/index.php?main_page=privacy

Podobno bardzo dobry...

DAF już zamówiony :spoko:
Widać, że jednak mało pogrzebałem na forum, ale pogubić się można w tych wszystkich postach ;)

Widzę, że do kontroli pH dla drożdży potrzebuję węglanu potasu... Te kwasomierze są strasznie drogie :o
Ale chyba - w razie jakby drożdże przestały pracować -można dodawać ten węglan porcjami i zobaczyć czy działa?

W ogóle wielkie dzięki za odpowiedzi na pytania, które pewnie pojawiają się na okrągło ;)
pH nie zmierzysz kwasomierzem. Do tego potrzebujesz pHmetru lub pasków lakmusowych. Możesz dać węglanu prewencyjnie, ale nie musisz.
Poprzeglądaj stronę http://www.klubwiniarzy.pl/ . Tam naprawdę masz wszystko opisane i łatwo wytłumaczone.
Nie zalecam sycenia - sam wiesz dlaczego.
Jak chcesz mieć pewność (mniejszą lub większą) to nie syć tylko krótko przetrzymaj brzeczkę w temp bliskiej wżenia (ot takie rozwiązanie połowiczne.
Pozbędziesz się większości drobnoustrojów, zdenaturujesz część białek i zneutralizujesz niektóre enzymy które przy fermentacji nie pomagają.
MD (matka drożdżowa) jak jest robiona z suszy musi być dobrze przygotowana. Jak jeszcze nie robiłeś to może swój pierwszy miodek zrób na aktywnych ? Pewniejsze są (G995 lub BC S103).
Powodzenia.
Mój pierwszy trójniak syciłem - pozostałych już nie.
Przygotowałem się z syceniem na to (jak to piszą we wszystkich podręcznikach) że będzie się wydzielać mnóstwo szumowin, a tu prawie nic
Ilość szumowin zależy od czystości miodu i jego rodzaju. W dzisiejszych czasach nie mamy problemu z czystością tak jak to dawniej bywało.
Odradzam drożdże Johannisberg, mi 2 miody stanęły na 15BLG z 35 (aczkolwiek czytałem, że one właśnie tyle wyciągają). Jak lubisz słodkie jak ja to rób. W miodach jestem początkujący więc może coś nie tak zrobiłem, no ale przecież Ty też dopiero zaczynasz.

W sprawie sycenia nie wypowiem się, ale miód ma tyle cennych wartości, że dla mnie grzechem jest sycenie.
(03-02-2013, 12:49)pawelek napisał(a): [ -> ]... miód ma tyle cennych wartości, że dla mnie grzechem jest sycenie.
Zgadzam się w 100%
I się zastanawiam czy dodanie do miodu niesyconego odrobiny karmelu nie wprowadziłoby nutki smakowej miodu syconego.
Bo w końcu w czasie sycenie jakaś niewielka część cukrów zawartych w miodzie ulega karmelizacji, i czy to właśnie karmel nie daje tego smaczku którym się zachwycają zwolennicy miodów syconych.
Widzę, że wszyscy co miód już robili - odradzają sycenie.
Więc chyba zastosuję się do rady:
(03-02-2013, 09:14)1stgreen napisał(a): [ -> ]Nie zalecam sycenia - sam wiesz dlaczego.
Jak chcesz mieć pewność (mniejszą lub większą) to nie syć tylko krótko przetrzymaj brzeczkę w temp bliskiej wżenia (ot takie rozwiązanie połowiczne.

Albo w ogóle nie będę sycił - zobaczę - jestem w trakcie intensywnego czytania :D

MD zaczęła już ładnie pracować (jest jakby gazowana i z pianą na wierzchu, koloru rozcieńczonego mleka).
Zastanawiam się tylko, czy nie zwiększyć jej objętości i nie dodać trochę pożywki, bo balon będę miał pewnie dopiero we wtorek...

A może zrobić nową?

Poza tym będę ją hartował brzeczką, więc problemu z fermentacją miodu nie powinno być ;)
Jak coś to zdawaj później relacje z ilu do ilu BLG dojechały, bo jestem ciekawy czy wyjdzie Ci tak jak mi.

Mój pierwszy miodek był średnio przygotowany, ale przy drugim się przyłożyłem, duża mocna MD, prawidłowo "pożywiona" brzeczka, natleniona. A i tak magicznie na 15 BLG się zatrzymał.
(03-02-2013, 13:16)pawelek napisał(a): [ -> ]Jak coś to zdawaj później relacje z ilu do ilu BLG dojechały, bo jestem ciekawy czy wyjdzie Ci tak jak mi.

Mój pierwszy miodek był średnio przygotowany, ale przy drugim się przyłożyłem, duża mocna MD, prawidłowo "pożywiona" brzeczka, natleniona. A i tak magicznie na 15 BLG się zatrzymał.

Zmierz ph w swoim miodzie, u mnie te same drożdże zjeżdżają do blg=7-9 przy miodach oczwiście niesyconych. Ostatni litewski zatzymał się na 8 i jest właśnie w trakcie klarowania.
Ok dzięki za radę. Ogólnie nie robię miodów, tylko 2 zrobiłem na spróbowanie, nie mam przyrządu do mierzenia pH. Być może to przez to pH, myślałem, że jak ani grama kwasku cytrynowego nie dam to będzie git ;p
Możesz prewencyjnie dodać trochę węglanu potasu, na pewno nie zaszkodzi;)
(03-02-2013, 13:11)BaMbO napisał(a): [ -> ]MD zaczęła już ładnie pracować (jest jakby gazowana i z pianą na wierzchu, koloru rozcieńczonego mleka).
Zastanawiam się tylko, czy nie zwiększyć jej objętości i nie dodać trochę pożywki, bo balon będę miał pewnie dopiero we wtorek...

Zaleca się, aby MD miała 10% objętości planowanego nastawu.
Czyli idealnie się składa - 9 l nastawu, a mam niecały litr MD :)

[edit]
Jednak trochę muszę poczekać z tym miodem... :kwasny:
Chcę wszystko zrobić na tip top, a nie mam czym zdezynfekować dymionów i właśnie zamówiłem piro.
Jak dojedzie (pewnie w czwartek) to zdam szczegółową relacje z produkcji :D

[EDIT]
No to jazda :D
Produkcja rozpoczęta jakieś 1,5 godziny temu.
Zdecydowałem się na sycenie i jak się okazało - chyba słusznie.
Otóż miałem 3 słoiki miodu 0,9 l z wyżej wymienionej pasieki i 1 mały słoik niewiadomego pochodzenia (jakaś babka na targu)
co daje ok 3,2 l miodu.

Jako, że nie miałem tak wielkiego gara, musiałem gotować w dwóch mniejszych
i w tym z miodem od Targowej Babki miałem szumowin do potęgi,
a w drugim prawie nic. Także miód z "Daru Bożego" polecam jako czyściutki.

Miód właśnie stygnie na balkonie, jak ostygnie to dodam brakującą wodę.
Dymion zalałem pirosiarczynem sodu (0,5 l), odczekałem 10 min i przepłukałem wodą.

Dalej chcę zahartować MD (1 l), czyli wlewam MD do dymiona i daję 0,5 l miodu. Czekam 30 min, aż zacznie pracować i wlewam resztę miodu.
Tylko nie mam pojęcia jak to napowietrzyć - dmuchać w rurkę? :pomocy:
Mieszam i mierzę Blg i pH.

Jutro rano dodam pierwszą porcję pożywki: 4g DAF-u i 5g wieloskładnikowej Activit i zmierzę Blg oraz pH, żeby zobaczyć jak pracują drożdże (Blg powinno spaść o 5? )
Jak pH spadnie poniżej 3,2 to dodam 2,5g węglanu potasu i zmierzę znowu.

Drugą porcję pożywek (2g DAF i 5g Activit) dodam, gdy Blg spadnie o 10 stopni.
Na razie to tyle. Jeżeli macie jakieś uwagi co do tego, co na razie zrobiłem i co zamierzam, to zamieniam się w słuch :sloik:
[EDIT]
Po zlaniu wszystkiego:

Blg 31 - mogłem przesadzić z dodaną wodą
pH na pasku wygląda na jakieś 5 :(

Zmierzę jeszcze jutro [edit] dzisiaj ;)

[edit]

Dzisiejsze pomiary, czyli po 8 godzinach od zlania to:
30 Blg
ok 4 pH
trochę mnie to uspokoiło, bo spadło od wczoraj.
W ogóle myślałem, że te paski pomiarowe są jakieś lewe, ale Mirindę pokazało między 2 i 3, a Mirinda ma rzeczywiście 2,79
Skoro pH mam wyższe niż chcę to na razie nie będę dodawał węglanu potasu. Zmierzę wieczorem jak wrócę z pracy.

[edit]
po 17 godzinach:
29.5 Blg
ok. pH 4 (bez zmian, więc nie daję węglanu potasu)

Już ładnie bulgocze - 5x/min :)

[edit]
------->9.02.2013<-------
12:30

28,5 Blg (coś wolno to spada)
pH 3-4 (wygląda na jakieś 3,5)
15 bulknięć / min

19:00

28 Blg
pH niewiele ponad 3, czyli idealnie.
Ale muszę mieć na to oko - może trzeba będzie jutro dosypać węglanu potasu.

------->10.02.2013<-------

godz. 10:00

Blg 26,5
pH 3+ (niewiele ponad 3)

32 bulk/min

Przestał się tak mocno pienić. Wcześniej, jak postał parę godzin to miałem warstwę piane grubości ok 1-2 cm. Teraz jest wyspa piany na środku grubości 0,5 cm.
Witam wszystkich
Postanowiłem już nie spamować tymi wszystkimi pomiarami i dlatego nic nie pisałem - miód pracuje, więc wszystko ok.
Dzisiaj Blg wynosi 8 i zastanawiam się do ilu mi jeszcze zejdzie. Ciągle bulgocze, choć bardzo powoli, a gdy zamieszam to chwilę tak bulgocze, że aż wypluwa wodę z rurki.


Edit

Dzisiaj (18 maj) zlewałem miód znad osadu drożdży
Blg = 3 i bulgocze jak się zamiesza :)
Wie ktoś ile to ORIENTACYJNIE %?
Blg początkowe to 31
Witam ma ok. 16% pozdrawiam .
Witam! Jestem nowy na forum i w ciągu nadchodzących dni mam nadzieję sporządzić mój pierwszy miodek i przy przeglądaniu tego tematu natrafiłem na coś, czego wcześniej nie widziałem jeszcze.

(02-02-2013, 20:50)bart3q napisał(a): [ -> ]Woda -jak masz dobrą w kranie to możesz jej użyć (tylko przegotuj najpierw). Ja kupuję w sklepie. Przy zakupie zwróć uwagę żeby była źródlana (a nie mineralna).

Czemu nie mineralna? Czemu nie nadaje się do alkoholizacji?
Dziękuję i przepraszam, że nie do końca na temat! :)
Witam wszystkich
Dzisiaj stwierdziłem, że nie ma co czekać i zlewam miodek w butelki.
Tak naprawdę to trochę o nim zapomniałem ;)
Blg na dzień dzisiejszy wskazuje jakieś 2,5
(18.05.2013 było Blg 3 , także od tak długiego czasu nic się nie wydarzyło)
w smaku jest naprawdę mocne , ale nie tak słodkie jak trójniaki ze sklepu...
dlatego połowę jeszcze dosłodzę rozpuszczonym w minimalnej ilości wody miodem i zobaczę jaka będzie różnica. Dam mu postać w butelkach i w zimie dam znać co i jak :)
(10-09-2014, 11:17)BaMbO napisał(a): [ -> ]Dzisiaj stwierdziłem, że nie ma co czekać i zlewam miodek w butelki.
[...]
dlatego połowę jeszcze dosłodzę rozpuszczonym w minimalnej ilości wody miodem i zobaczę jaka będzie różnica. Dam mu postać w butelkach i w zimie dam znać co i jak :)
Ten miód chyba do zimy w butelkach nie doczeka...
Stron: 1 2