Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Brzoziak- czy któs taki uczynił?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, mam pytanie jak w temacie czy ktoś robił już taki miodek z miodu i soku brzozy.
Myślałem by taki postawić (trójniak bez dodatku wody) ale pewnikiem szybciej zadać pytanie na forum niż czekać na efekty końcowe. Piszcie jeżeli macie w tym temacie jakieś doświadczenia.
Pozdrawiam.
PS.
Bo chyba trzeba się spieszyć ze zbiorem soku.
Bez wody to będzie wino miodowe a nie miód pitny :)
(14-04-2013, 06:37)Boullii napisał(a): [ -> ]Bez wody to będzie wino miodowe a nie miód pitny :)
Rękawicy nie podniosę wszak na zakończenie dodam, że wg T.Ciesielskiego wino miodowo-owocowe to takie gdzie do brzeczki trzeciaka dodajemy około 20% soku owocowego co daje nam czwórniaka a miód owocowy to taki gdzie część wody zastępowana jest sokiem owocowym.
A wracając do tematu brzoziaka to zaciekawiony postanowiłem uczynić 2 eksperymentalne trójniaczki.

Brzoziak 100%
Opakowanie Lipowego
Opakowanie Gniazdowego (Plecionka)
drożdże Fermivin
Sok brzozowy do pełna

Brzoziak 25%
Opakowanie Lipowego
Opakowanie Gniazdowego (Plecionka)
drożdże Fermivin
1,25 soku z brzozy
woda do pełna

W obydwu przypadkach Blg 34 (trochę cienkie ale trudno)
Co z tego wyjdzie okaże się za jakiś czas o czym poinformuję. Co do samego soku to taki cieńkusz kompot, trochę mdły i jakiś taki bezpłciowy.
Pzdr.
Zasada jest prosta, miód pitny może mieć do 25 % soku w stosunku do całościowej objętości. Jeśli do trójniaka dodasz 20 % soku to powstanie czwórniak (prawie) z 16 % zawartością soku. Czyli to dalej miód pitny.
Jeśli sok przekroczysz 25 % objętości końcowej nastawu to staje się to winem miodowym czyli winem, w którym zamiast cukru użyto miodu.
100% suku + miód to wino miodowe.

Co do definicji u Cieślaka i innych autorów - często i gęsto powielane są błędy bo nikt ich nie weryfikuje. Tak jest np. z dawką kwasku w przepisach, filtracji przez azbest (chociaż to już podobno usunięto w ostatnim wydaniu). Nie wspomnę o współczesnych "pisarzach" zrzynających z Cieślaka i Ciesielskiego bez zastanowienia a często z głupimi błędami, które by nie postały gdyby mieli jakiekolwiek pojęcie o miodach pitnych.

PS
A czy to będzie miód czy wino jakie to ma znaczenie jeśli wyjdzie dobre?
Właśnie do tego zmierzam, żeby było dobre. I proponuję tym optymistycznym akcentem zakończyć dywagację na temat miodo-wina a porozmawiać na temat Brzoziaka, choć jak mi się wydaje nikt o nim pisać nie chce lub nie może ;).
Problem jaki widzę, w rozcieńczaniu soku brzozowego, to kwestia zanikania smaku. Sam sok jest bardzo mało wyrazisty - wodnisty. Ten sprzedawany w butelkach często jest zagęszczany (po przez odparowanie części wody) dla wzmocnienia smaku.

W miodzie pitnym może go nie być czuć wcale i stąd jak się domyślam próbujesz wersje 100%.

Ciekawym wyniku :-)
Aż wstyd przyznać ale o swoich "Brzoziakach" zupełnie zapomniałem i kilka dni temu podczas małego przemeblowania znalazłem w koncie 2 zakurzone damy (całe szczęście wody jeszcze ciut w rurkach było). Dziś zlałem pierwszy raz z nad osadu bo wyglądały na takie który już jakiś czas nie pracują. Troszkę się zasmuciłem pomiarem cukru bo w obydwu przypadkach blg stanęło troszkę poniżej 15. O smaku narazie nie piszę bo powąchawszy przeszła mnie ochota na testy, typowy zapach świeżego miodku z dużą intensywnością drożdżową (mnie wyjątkowo taki zapach nie pasuje). Na testy smakowe poczekamy zatem jeszcze jakiś czas i mam nadzieję, że wraz z upływającym czasem jeszcze troszkę spadnie BLG.