Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Rozdrabnianie wisni
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam!

Chciałbym zapytać jakie winiarze stosują metody do rozdrabniania wiśni i czereśni??Wiele osób je dryluje i normalnie miażdży ale to raczej czasochłonne przy większej ilości surowca, inni znów używają mieszadeł budowlanych a tutaj z kolei rodzi się pytanie czy nie rozdrabniają tez pestek to raz a dwa gdzie dopaść mieszadełko z blachy nierdzewnej a najlepiej i kwasoodpornej:niewiem: bo większość dostępnych na rynku jest albo z blachy ocynkowanej albo malowana proszkowo gdzie ocynk od razu odpada a czy malowane elementy mogą być do czegoś takiego??:niewiem: jakby nie było pestki są dość twarde i przy dłuższym użytkowaniu i mogą uszkodzić farbę i dojdzie do kontaktu soku z metalem...Może ktoś ma jeszcze jakieś sprawdzone metody rozdrabniania??:D


Pozdrawiam Marcin
http://www.eurowin.pl/pl/p/Rozdrabniacz-do-owocow./12 <-- rozdrabniacz do owoców
W zeszłym roku zrobiłem wg old przepisu 20l słodkiego wina czereśniowego i wyszło naprawdę wyśmienite. Wszystkie czereśnie wydrylowałem za pomocą drylownicy po czym całość poszła do sokownika. Cały proces (poza zbieraniem owoców) przeszedł dość sprawnie.
Ja wino z czereśni robię od kilku lat z gotowych przepisów z książeczki Pradla "Winnica Polska czyli wyrób win domowych" i każdego roku wychodzi pyszne :D teraz szukam właśnie czegoś do szybkiego rozdrobnienia czereśni i wiśni bo planuje zainwestować w dobra prasę bo mam sporo owoców a i każdego roku dużo jabłek mi się marnuje wiec cześć poszłaby na wino jabłkowe a cześć na sok pasteryzowany:D

Ten rozdrabniacz do owoców fajny tylko czy ktoś go posiada i możne coś napisać na jego skuteczność w praktyce??Wydaje mi się ze bardziej praktyczne są ze spiralą, większa powierzchnia która tnie i rozdrabnia owoce
Jest skuteczny. Sprawdziłem.
cemik1 a dużo czasu zajmuje ci np rozdrobnienie całego wiaderka wiśni??
(22-06-2013, 23:27)Ficu napisał(a): [ -> ]Chciałbym zapytać jakie winiarze stosują metody do rozdrabniania wiśni i czereśni??

Ja nie stosuję żadnego drylowania.
Rozgniatam wiśnie w łapce, dodaję pectopol i MD.
Dzień lub dwa dni później wybieram pestki - leżą elegancko na dnie w fermentatorku.
Po kolejnych 2-3 dniach - wyciskam.
Metoda dość skuteczna, prosta i mało pracochłonna (do 30 kg wiśni),
większych ilości przerobowych nie praktykuję.
Nie mierzyłem czasu, ale są to pewnie pojedyncze minuty. Do wiaderka nie warto się z tym zabierać. Jak napisał przedmówca lepiej wtedy stosować metodę ręczną. Po dodaniu pektopolu (teraz go już nie ma i trzeba się przerzucić na inne preparaty enzymatyczne pn. rohapect) i wyczekaniu 12-24h można odcisnąć sok w worku filtracyjnym lub innym jego substytucie.
Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender. A potem pekto, przez noc maceracja, potem 2 dni fermantacji w miazdze. Odciskasz sok i dalej już z górki
(24-06-2013, 08:56)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender. A potem pekto, przez noc maceracja, potem 2 dni fermantacji w miazdze. Odciskasz sok i dalej już z górki

Nie no tutaj nie chodzi o to ze nie chce brudzić sobie rak, tego się nie boje :D Po prostu jestem ciekawy kto jakie ma sposoby na rozdrabnianie i wyciskanie soku z wiśni i czereśni :big: przykładam się do kupna hydroprasy wiec najpierw chce poszukać i zapytać innych winiarzy o dobre metody rozdrabniania poszczególnych owoców i wybrać najlepszy a i dla początkujących taki temat tez się przyda:D
Moim skromnym zdaniem zależy od ilości surowca, trochę od tego co się chce uzyskać, jakie się ma chęci i no budżet.
Sądząc po Twoich planach, to musisz mieć trochę drzewek w sadzie ;)
Heh chęci i zapal ogromny a i dymionów pod dostatkiem:D co do surowców to wiśnie zaoferował mi znajomy z pracy ze cale jedno jego drzewko jest "moje" a zaowocowało pięknie w tym roku:lol:, czereśni tez jest sporo a o jabłkach to już nie wspomnę:D a zal żeby się zmarnowało:big: a na jesień ruszą przygotowania działki pod winorośl i własne wisienki:D
Jedno drzewko, to raczej nie spodziewaj się cudów - 10, max 15kg.
(24-06-2013, 10:04)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jedno drzewko, to raczej nie spodziewaj się cudów - 10, max 15kg.

No z tego co mówił to dość sporo ma na tym drzewie, ze gałęzie musiał aż podpierać i ze kilka wiader będzie ale to zobaczymy :D jak coś to odbije sobie czereśniami:lol:
Nie wiem jakie on ma to drzewo. Ja mówię na podstawie doświadczeń w sadzie produkcyjnym moich znajomych, od których mam wiśnie łutówki co roku.
No ja mogę się powołać na to co mówi znajomy, twierdzi że wysyp ma jak w zeszłym roku i miał wtedy kilka wiader wiśni z każdego drzewka a jak w praktyce wyjdzie to się okaże :D mam tylko nadzieje ze się nie zawiodę na ilości :D
Nie idź tą drogą (ilość). Pamiętaj - jakość tylko jakość.
(24-06-2013, 08:56)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender.

Na pewno blender ? A co na to pestki ?
(24-06-2013, 12:56)cemik1 napisał(a): [ -> ]Nie idź tą drogą (ilość). Pamiętaj - jakość tylko jakość.


nie no to raczej ze tylko jakość:D jednak nie zawsze większe zbiory oznaczają gorsza jakość i mam nadzieje ze będzie tak w tym przypadku :D
a zawsze staram się by surowiec na wino był jak najlepszy


(24-06-2013, 17:48)TEQUILA napisał(a): [ -> ]
(24-06-2013, 08:56)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender.

Na pewno blender ? A co na to pestki ?


Blender chyb tak samo działa na pestki jak rozdrabniacz do owoców, no możne rozdrabniacz nie jest tak ostry ale tez je dobrze pokiereszuje...
(24-06-2013, 17:48)TEQUILA napisał(a): [ -> ]
(24-06-2013, 08:56)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender.

Na pewno blender ? A co na to pestki ?
Tak, blender, tylko że nie można za długo w miazdze fermentować. Pisałem wcześniej. Na noc maceracja, a potem 2 dni w miazdze.
Kiedyś próbowałem dłużej, ale wtedy pestka się mocno uwydatnia. Poza tym jak inni pisali, pestki opadają na dno, u góry tworzy się czapa piany z owocami, a w środku sam soczek.
Ja osobiście wiśnie/czereśnie tylko myje i lecą do sokownika, w tej metodzie pestki nie przeszkadzają ;)
Ja osobiście nie jestem za pozyskiwaniem soku przez sokownik, wysoka temperatura zabija związki odpowiedzialne za bukiet i smak wina wiec unikam tego jak ognia...choć pewnie i tak jako zwykły smakosz bym nie poczuł różnicy jednak wole trzymać się "naturalnego" pozyskiwania soku

Jednak w książce Cieślaka przeczytałem ze podgrzewanie miazgi do temp 60-65 stopni i podtrzymywanie jej przez pól godziny obniża lepkość soku a przy tym ułatwia otrzymywanie soku a i przy okazji ja tez pasteryzuje
Piłem różne wina wiśniowe. Sok pozyskiwany był to różnymi metodami i powiem szczerze że nie poczułem różnicy w smaku.
Jeśli pojawia się sokownik, dyskusja zmierza zawsze w tym samym kierunku, jak:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...pid=395179
(25-06-2013, 08:43)Grze$ napisał(a): [ -> ]
(24-06-2013, 17:48)TEQUILA napisał(a): [ -> ]
(24-06-2013, 08:56)Grze$ napisał(a): [ -> ]Jak nie chcesz brudzić rąk, to blender.

Na pewno blender ? A co na to pestki ?
Tak, blender, tylko że nie można za długo w miazdze fermentować. Pisałem wcześniej. Na noc maceracja, a potem 2 dni w miazdze.
Kiedyś próbowałem dłużej, ale wtedy pestka się mocno uwydatnia. Poza tym jak inni pisali, pestki opadają na dno, u góry tworzy się czapa piany z owocami, a w środku sam soczek.

Moje wątpliwości dotyczą tego , czy nie szkoda Ci blendera . Z założenia służy do miksowania, rozdrabniania miękkich substancji.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Robię to, jak mi się wydaje, z wyczuciem, mając na uwadze, że są tam pestki i trzeba je jak najmniej uszkodzić. Co roku przerabiam tak ok. 30 kg wiśni.
Stron: 1 2 3