Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Opiłki żelaza
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zeszlego lata odkrylem ta stronke. Tak sie napalilem na wlasne winko ze zaraz polecialem po sprzet , nazrywalem winogron i rozpoczalem fermentacje.
Winogrona byly wtedy jeszcze baaaaaaaardzo kwasne , ale juz ciemne (spieszylo mi sie:glupek: ).
Wino wyszlo z tego "dziwne" - gazuje sie jak oranzada, jest slodkie ,mimo ze wg przepisu ma byc wytrawne 17% , i jak mi sie wydaje(niby mlode i alko nie czuc) bardzo slabe. Ale to nic...
Zlalem do butelek , bo juz przestalo pracowac (czemu jest "jakby" gazowane?-nie wiem - nie pracowalo juz ponad miesiac). Polezalo sobie ponad miesiac w butelkach w piwnicy (ok. 8-10 stopni).
Poszedlem je obejzec .... i oczom nie wierze. Na dnie plywaja takie "srebrzyste" drobinki (cos jak brokat , lecz drobniejsze) . Na osad drozdzowy o nie wyglada , bo jest tego malo i blyszczy jak opilki zelaza pod wplywem swiatla (do zludzenia je przypomina). Co to jest?

Czy wino wyszlo dobre i czy tylko musi dojrzewac? (smakuje jak ochydny szampan lub przeterminowana radziecka oranzada):ysz:
Te krysztalki do zludzenia przypominajace opilki zelaza to krystalizujacy kwas winowy. Winogrona byly niedojrzale, wiec zawieraly duzo kwasow organicznych.
Bylo o tym troche na forum, np tu Dziwna substancja w winie.
Tam znajdziesz tez, co z tym robic.
Cytat:napisał mcgregor: Zlalem do butelek , bo juz przestalo pracowac (czemu jest "jakby" gazowane? - nie wiem - nie pracowalo juz ponad miesiac)
Za szybko, za nerwowo. Gazuje, BO PRACUJE. Po okresie fermentacji burzliwej, kiedy gazy walą przez rurkę aż huczy, trwa, i to czasem miesiącami, fermentacja cicha.
Jesli nie chcesz miec szklanych granatów, zwróc dymionowi winko na kilka miesięcy. Dojrzeje, odgazuje, ustabilizuje się w chłodku, wtedy zabutelkujesz.
Dzieki Jskala.

Maciek: ale winko juz bylo super klarowne(i jest nadal) a woda w rurce an drgnela :(

Pytanie do tych co robili juz winogronowe? Jak smakuje niedojzale wino? Opiszcie prosze jak najdokladniej bo 15 litrow zrobilem i zal wylewac :placze:
Czerwone wingo z dużą iloscią garbników potrafi się sklarowac w oka mgnieniu !
Co nie znaczy, że nie pracuje powolutku. Do tego, żeby wysycac cały czas winko dwutlenkiem wystarczą slady życia, a przez rurkęnic nie poleci, bo wysmyknie sie nieszczelnosciami.
Niedojrzałe wino z winogron może smakowac przeróżnie - zazwyczaj parszywie, ale są wina, które pije się tylko młode.
Martwi tylko to, że wina z podłych odmian i po dojrzeniu są beznadziejne. Jak miałes jakies labruskowate psiary, to pewnie i za sto lat wino nada się tylko do jednego...
(Nie do wylania, w żadnym wypadku !!!)
Cytat:Originally posted by Maciej
Jak miałes jakies labruskowate psiary, to pewnie i za sto lat wino nada się tylko do jednego...
(Nie do wylania, w żadnym wypadku !!!)
A do czego ? :co_jest: (mam takich kolegow co pili ryzowe jak sie robilo , z drozdzami i twierdzili ze lepiej wali w pale jak sie mocno zamiesza i wypije gesty osadem :fajka: - takze zawsze ich moge poczestowac :ysz: )

Co mozna zrobic z takiego wina? Czyzby B. ?:big:
Cytat:Originally posted by mcgregor Co mozna zrobic z takiego wina?
Tak, nazywa sie to nie "B" tylko "WINO KONCENTROWANE"
Ja mam podobny problem z gazem. W zeszłym tygodniu myslę tak: czas opróżnic butle, co trzeba pobutelkowac, co trzeba wymyc, po prostu przygotowac się do sezonu. I co? Porzeczkowe, wisniowe, mieszane i winogronowe (czerwone) do szklanek i na 24h na test klarownosci. Wszystkie się sprawdziły lecz własnie winogronowe smakuje jak szampan. Robione we wrzesniu od listopada leżakuje w chłodnej piwnicy. I teraz nie wiem co robic. Pomóżcie. Czy wstawic do ciepłego miejsca, czy potrząsnąc butlą, czy w ogóle cos robic. Proszę o radę

Skrzych

Więcej cierpliwosci.
Do dymiona "pod korek", korek z rureczką i do chłodnego pomieszczenia na 4-6 miesięcy. Po tym okresie spuscic znad osadów, zdegustowac, ew. dosłodzic, do dymiona "pod korek" i do chłodnego pomieszczenia na 4-6 miesięcy. Potym okresie spuscic znad osadów, zdegustoewac....

Krzysztof
Co jest powodem tak wolnego dojzewania :( ? Na glownej pisze ze juz powinno byc :placze:

Skrzych

sorki sorki sorki powinno byc oczywiscie 4-6 TYGODNI

Krzysztof
Cytat:sorki sorki sorki powinno byc oczywiscie 4-6 TYGODNI
Dlaczego?
Ja moje ryżowe nastawiłem 12.04 oczywiscie 2003 kilka dni temu sprawdzałem i dopiero mogę powiedziec że nie jest nagazowane bo po 6 miesiacach było jak szampan. Teraz dam mu kilka miesiecy na klarowanie i będzie jak złoto.;)
A wy chceci od razu jak jabole po kilku dniach pic:D
Jedno czego się nauczyłem przy robieniu wina, to cierpliwosc. Wino nie zając, nie ucieknie. Trzeba po prostu czasu. Po pierwszych szybkich eksperymentach przyszedł czas na powolne dojrzewanie. Teraz już wiem, że jak robię winko, to może byc w balonie i rok, półtora. Kiedys myslałem, że 3 miesiące i już zabutelkuję :-)

Pozdrawiam
Romek

Skrzych

Ja tam jednak wolę co 6 tygodni zlewac - za każdym razem na dnie pozostaje cieniutka warstewka osadów. Co do całosciowego okresu przechowywania wina w gąsiorze, to jestem jak najbardziej za tym by był on długi - winogronowe stoi "pod rurką" 6-ty miesiąc.

Krzysztof