Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: UKORZENIANIE - Odkłady (z części zielonych)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.

Czy mozliwe jest ukorzenienie mlodej zielonej latorosli przez wsadzenie jej do wody?

pozdr.
Z tego co mi wiadomo to tak dobrze nie jest. Ale temat jak najbardziej na czasie sam przymierzam się ale do szczepienia pędów zielonych. Z tego co opisuje Lisek powinno sie to przeprowadzac w drugiej połowie czerwca tak więc problem możemy rozwinąc bo jesscze 2 tygodnie czasu przed nami na eksperymenty.
"Koniec czerwca to odpowiedni termin rozmnazania przez sadzonki zielne. Metode ta mozna stosowac u wiekszosci roslin krzewiastych, zarowno ozdobnych jak i owocowych (porzeczki, winorosl, aktinidia, cytryniec [...]).
To zapowiedz tego, co ukaze sie w lipcowym n-rze Dzialkowca.
Pozdr. Marcin
Jak eksperymentowac z ta latorosla? Czy ja obciac, czy wylamac? Czy pourywac jej dolne listki? Czy pozbyc sie kwiatostanow
Mozna to zrobic na wiele sposobow. Jak proponujecie?
Do próby rozmnazania z sadzonek zielonych mozna uzyc wycinanych pasierbów. Odcinamy tak abu mic dwa węzły, dolnu lisc usuwamy przy węźle, górny obcinamy na 1/3, 1/2 blaszki lisciowej. Ped na dole obcinamy pod samym węzłem, gorą 1,5 - 2 cm nad węzłem górnym. Zanurzamy dół sadzonki w ukorzeniaczu do sadzonek zielonych i wsadzamy do kuwety z glebą. Obficie nawilżamy gebę i zraszamy sadzonki (powinno ich byc sporo - słabo sie przyjmują), kuwetę nalezy przykryc kloszem lub namiotem z folii aby utrzymywała się duża wilgotnosc.
Życzę powodzenia - mnie sie jeszcze nigdy nie udała ani jedna taka sadzonka - próbowałem ze trzy razy.
:(
Powracam do tematu po rozmowie telefonicznej jaka przeprowadziłem w piątek z P. Wąsikowskim (Szkółka Plant-Win z Warszawy).
Otóż jemu takie sadzonki się udają, choc metoda ta ma wiele wad - o co najmniej rok wydłuża się okres uzyskania dojrzałego krzewu, sadzonki przyjmuja sie dużo gorzej niż te zdrewniałe. Niemniej jednak ma też ona zaletę, ktora czyni ja atrakcyjna: przy rozmnażaniu z sadzonek zielonych - pobranych z wierzchołka latorosli NIE PRZENOSZĄ SIĘ CHOROBY WIRUSOWE I BAKTERYJNE. Zdaniem zas P. Wąsikowskiego to one są plagą naszych winnic w znacznie wiekszym stopniu niż "mityczna" niemalze Filoksera.
Pan Aleksander robi to tak, że nie usuwa pasierbów, ale z nich własnie pobiera materiał na sadzonki. Pobiera się koronkę - czyli stożek wzrostu z rozwijającymi się liscmi wraz z jednym listkiem i międzywężlem znajdującym się pod nim, o tak:
C D:
Co ważne przy tej metodzie: materiał należy pobrac w fazie początku drewnienia latorosli czyli nie wczesniej jak pod koniec sierpnia. Sadzonki wkłada sie dołem w ukorzeniacz DO SADZONEK PÓŁZDREWNIAŁYCH i ukorzenia w czystym, żółtym piasku lub lepiej w perlicie. Pobrane zbyt wczesnie sadzonki z wierzchołków nie przyjmą się. Oczywiscie takie sadzonki trzeba trzymac w doniczkach aż do przyszłego lata.

Tyle sie dowiedziałem. Zaczekamu jeszcze na lipcowego "Działkowca"

Pozdrawiam.
I to by było Darku to. Ja teraz ukorzeniałem ok 30 szt. zielonych 4 odmian. Dzis mają ponad 2 tygodnie i jeszcze 6 szt się trzyma reszta zwiędła (co wcale nie oznacza że te 6 się jeszcze przyjęło). Czyli wynik prawie taki jak u ciebie "gra warta swieczki" dlatego to co zaproponowałes jest swietną sprawą zatem skoro ten spasób został sprawdzony z dobrym efektem to z niecierpliwoscią czekamy do sierpnia.
Dodam że moje czerwcowe 3 próby szczepienia zielonych pędów również zakończyły się 100% porażka. Natura wygrała, ale na jesień damy jej radę.
Pozdrawiam wszystkich ukorzeniaczy.
Ja eksperymentuje juz trzeci tydzien. Jednak dopiero od wczoraj zaczalem wsadzac "moj produkt" do ziemi. Dotychczas material caly czs byl w sloikach z woda. Zaobserwowalem ze najlepiej chowaja sie te ktore (podobnie jak u P. Wasikowskiego)są krótkie i z koronką. Ale dobrze tez się maje te którym obcialem koronkę i zostawilem wyrastające paserby. Tzn. robilem w ten sposób ze z jednej latorosli robilem dwie „sadzonki”. Przycinalem je tuz pad wezlem i obcinalem liscia, Tym bez koronki lodyga ladnie usychala az do pierwszego wezla z malym wyrastajacym pasierbem. 70% do dzis nie uschlo. Korzenie tez jeszcze niepowyrastaly ale już widac duzo takich bilaych kropeczek (tzn. ze chyba wyrosna) Powsadzalem je do ziemi jednak czy się przyjma to nie wiem. Zaczynam teraz eksperymentowac bez wody, lecz z ukorzeniaczem. O moich probach na pewno poinformuje. Pozdr.
Smigiel co tam z twoimi zielonymi sadzonkami?
Odezwij się bo jestem ciekaw. Tak jak pisałem wczesniej z 30 szt na dzień dzisiejszy przyjęło się 4 szt (chyba tej samej odmiany) poza tym 1 sadzonka pozostaje w stanie bezruchu tj. lisc ma przycięty tak jak wszystkie (trochę przysechł bokami) lecz jak na razie nie wypusciła nic. A te 4 zaczynają pięknie bujac do góry. 1 ma prawie 10 cm. Zastanawiam się tylko nad przesadzeniem ich w cos większego. Ryzykowac teraz czy poczekac do jesieni?
Witajcie kochani,

Prawie wszystko zostalo powiedziane, wiec nie bede sie wymadrzac. Zachecam do rozmnazania "zielonych" ;). To jedyna w naszych warunkach metoda pozbycia sie mikrobow, a winorosl naprawde jest cierpliwa roslina i duzo zniesie. Lepiej wsadzic bezposrednio do ziemi niz do wody, bo te sadzonki ze sloika sa po prostu slabsze. I jeszcze jedno, ten ukorzeniacz o ktorym wspomina Marcin, to naprawde dobra rzecz:)
Pozdrawiam
Z ok. 50 "sadzonkek" ktore trzymalem 3 tygodnie w wodzie(bylo ich wiecej ale nie wszytkie daly rade), a nastepnie do ziemi przyjelo mi sie 4 ktore byly z konronka i 11 ktore byly dolna polowa obcietej latorosli. Jednak te drugie to tak jaby bardzo wolno usychaly i nie wiem czy cos z nich bedzie. Z tych ktore ukorzenialem bez trzymania w wodzie tylko odrazu do ujkorzeniacza i do ziemi to nic sie nie przyjelo. Teraz probuje jeszcze trzymac nastepny material w wodzie dopuki nie wypusci korzeni. Zupelnie tak jak ze zwyklymi kwiatami, lecz nie wiem czy to przejdzie. Eksperymentujac tak zauwazylem ze lepiej trzymaja sie male latorosle (tzn. ok.20cm) z cienka lodyga, niz te z grubsza.

Tak wogule to czasem nie myslcie ze zamierzam produkowac sadzonki zielone. To byla tak wakacyjna przygoda, ktorej za rok nie powtorze. Za duzo zachodu;)
Moje zielone wodę widziały tylko 24 h a potem ukorzeniacz i mocno wilgotna ziemia. Jednak z efektów % (tj ilosci przyjętych) nie jestem zadowolony.

A wyglądają one następująco:
ja polecam wsadzanie zielonych odrazu do ziemi próchnicznej wymieszanej z piaskeim w stosunki 1:1 jest ona bardzo dobrze przepuszczalna co służy młodym sadzonką. Potem wbijamy do doniczki dwa dosyc wysokie patyki i owijamy doniczke folią ale niezbyt szczelnie tak aby wilgos nie uciekawa ale dochodziło powietrze
Witam
sukces 15 na 15 ukorzenionych jednak sposob sie sprawdza :D teraz tylko rozsadzic i czekac :D
pozdrowionka
Kolo Kolo spokojnie od początku.
Kiedy pobierałes te zielone częsci, jakie grube jakie długie (ile oczek). Po dacie postu sądzę że to nie pasierby.
Zanim uciekniesz przesadzac powiedz nam tu wszystko bo inni tez by chcieli mies taki wynik w ukorzenianiu jak ty. Chyba że zawdzięczasz to jakiejs odmianie która lubi jak się ja rozmnaża.
witam :D:D:d
sadzonki pobrałem ok 3 tyg temu czyli pod koniec lipca były to pasierby jedno oczko wysokosc ok 9- 10 cm podłoze przygotowałem sam 2 czesci torfu 1 czesc pisku 0,5 czesci kompostu wazne zeby gleba była mocno ugnieciona nastemnie do doniczki wbijam 4 patyki i nakladam folię aby wilgoc nie uciakała i sukces gotowy a co to odmiany to miałę trzy rozne i wszystkei si eprzyjeły wszyskie pzresadziłęm i pieknie rosna :):D:D pozdrawiam
Uprzedzam że pozyskane sadzonki z ukorzenionych zielonych czy zdrewniałych pędów są mało odporne na przymrozki. Lepiej jest szczepić na odpornych na mróz winoroślach nawet tych dzikich bo przy dzisiejszej aurze zimowej trzeba się z tym liczyć.
Cytat:Wysłane przez irek164
Uprzedzam że pozyskane sadzonki z ukorzenionych zielonych czy zdrewniałych pędów są mało odporne na przymrozki. Lepiej jest szczepić na odpornych na mróz winoroślach nawet tych dzikich bo przy dzisiejszej aurze zimowej trzeba się z tym liczyć.

Sam to wymyśliłeś ? Bez urazy , ale bzdury wypisujesz :ysz:

pozdrawiam

Kuba
Może to są bzdury ale po poprzedniej zimie moje rozmnożone sadzonki zmarzły razem z korzeniami. Natomiast krzewy zakupione w sklepach, które były zaszczepione na podkładkach innych winorośli i z których pozyskiwałem materiał do rozmnażania podmarzły tylko częściowo.