Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Cydr po siedmiu dniach od nastawienia
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,

Cydr nastawiony 14 (7 dni) zatrzymał się. Początkowe BLG było około 12, dziś około 0. Na dnie jest warstwa drożdży. Rozumiem, że teraz należy go zlać.

Zastanawia mnie smak, nie wiem czy tego oczekiwałem. Smak przypomina ruskiego odgazowanego szampana, jest kwaśne i generalnie nie fajne.
Nie ma tam nic cukru i gazu to też smakuje jak smakuje. Ale to jest dopiero półprodukt to też nie musi być jeszcze fajne:)

Zlej z nad osadu, poczekaj kilka dni żeby jeszcze trochę osadu opadło na dno, potem zabutelkuj dodając 8g cukru na litr i jak chcesz to coś do dosłodzenia. Odstaw na 4-6 tyg i zobaczysz co Ci się zrodzi z tego "brzydkiego kaczątka":)
Miło to czytać. Działam i czekam cierpliwie.
Przypomniała mi się zabawna sytuacja.

Kolega robił grilla na działce, zaprosił trochę znajomych.
Chciał się przy okazji pochwalić trunkami własnej produkcji. Wspominał o piwie, nalewkach, cydrze.
Najpierw poszło piwo na własnym zacierze, zimne, wzbudził zainteresowanie.
Później była karkówka. Gawiedź odeszła na chwilę od stołu a w tym czasie polane zostało tajemnicze _coś_ do szklanek.
Ludzie jak wrócili sięgali po swoje szklanki i pytali od razu żony kolegi, co tym razem piją.
Żona wzięła szklankę, wypiła kilka łyków, skrzywiła się, powiedziała że zaraz spyta męża, ale chyba mu coś nie wyszło.
Przeprosiła, kazała wylać ;) Goście byli uprzejmi i mówili, że napój całkiem pijalny, ale wyglądało to raczej na kurtuazję.
W między czasie tłumaczyła, że mąż zaczyna dopiero robić wino, że nie potrafi, że to taki "zakalec" hehe.
Wrócił kolega, spytał jak smakuje cydr, po czym wyjął butelkę z napisem "Cydr Lubelski".
Cisza.
Odezwał się jeden z nas i mówi: "Widzisz Ania, nie smakowało Ci bo to ze sklepu!" :D

Tyle w kwestii cydru.
Zanim się skrzywisz, sprawdź najpierw jak smakuje sklepowy :)
Sprawdzę, noszę się z tym zamiarem od dawna jednak hipermarkety są marnie zaopatrzone albo mają marnych pracowników.

To co dziś próbowałem jak już napisałem mi nie smakuje. Poczekam na koniec procesu najwyżej przygoda z cydrem się zakończy.

KolistyKfadrat, nie rezygnuj :) ! Ja w czerwcu tego roku tez robiłem cydra tylko, że z jabłkowego soku kartonikowego. Podczas fermentacji burzliwej sok był mętny, ale po kilku dniach był całkiem klarowny - drożdże "zjadły" cukier i opadły na dno. Dałem cydrowi jeszcze ze trzy dni i rozlałem do butelek; na każdy litr cydru dodałem 8g cukru (żeby się cydr w butelkach nagazował - tak, jak pisał lukihah). Trzymałem butelki przez kilka dni w cieple a potem przeniosłem do piwnicy. Cydr był kwaśnawy, musiałem sobie dosłodzić troszkę bezpośrednio przed konsumpcją i był całkiem pijalny mimo, iż miał lekkie posmaki drożdżowe (użyłem drożdży uniwersalnych zamojskich, nie dodawałem żadnego cukru do soku i wyszło około 5.5% alkoholu). Po jakichś dwóch tygodniach leżakowania w butelkach cydr był jeszcze lepszy w smaku (mniej posmaków drożdżowych). Kwasowość cydru była około 5.5 g.l (w odniesieniu do kwasu jabłkowego). Jak robiłeś z owoców to możesz mieć bardziej kwaskowy (zależy jak mocno rozcieńczyłeś wodą). Następny kartonikowy cydr jaki będę robił, to rozcieńczę trochę sok wodą, żeby cydr miał mniej procentów i mniej kwasów.

Do nagazowania nie dawaj więcej niż 8g cukru na litr cydru bo możesz mieć granaty. Będziesz miał cydr wytrawny, kwaskowaty w smaku. Jak chcesz mieć słodszy w smaku to musisz sobie dosłodzić bezpośrednio prze konsumpcja lub stevią, ksylitolem (lub czymś podobnym czego nie zeżrą drożdże) przed butelkowaniem (tutaj proporcji dawkowania Ci nie podam - musisz je określić eksperymentalnie według własnego "smaku").
nie rezygnuję, czekam na efekt. Nie rozcieńczałem soku wodą może dlatego taki kwach wyszedł.