Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Piro do miazgi z malin
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam.
Dziś ,dopiero dziś zmierzyłem blg i jestem rozczarowany spławik zatrzymał się na 4 ,więc jakby bez zmian. Tylko ze zmieniły się temp.pomiarów dziś w komórce mam 10 stopni w mieszkaniu było minimum 20. I co teraz całość wynieść do mieszkania spowrotem,poczekać aż złapie temp.otoczenia jakoś mi się nie wydaje. Wiem ze temp.nastawu,czy też wina przy pomiarze powinna być około 20stopni. Może odlać trochę wziąć do domu poczekać aż się ogrzeje i zmierzyć? Dodam ze jest już ładnie klarowne,i powrócił malinowy zapach taki jak się otwiera babci słoik z malinowym sokiem.
Może doslodzic na słodkie (takie by mi chyba pasowało) i zasiarkowac,i niech sobie stoi? Co otyń myślicie?
Witam po prawie roku, dziś zajrzałem do damki.
Kolor piękny czerwony rubinowy,w zapachu czuć malinki i dojrzałość wina,klarowność 100%,to tyle o zaletach teraz wady. Blg 0 bądż bliskie zeru wytrawne ,a zarazem kwasiura,po wypiciu na ustach zostaje jakby kwasek cytrynowy. Wydaje mi się iż malikni powinny być co najmniej połwytrawne .
Może, jak się uda to 15-ego podjade na konkurs i koledzy skosztują,albo wezmę w nim udział.
Tylko czy warto z takim kwasem się wychylać,i narażać komisję sędziowską:D?
(01-11-2013, 13:10)zajaczek83 napisał(a): [ -> ]Dziękuję bardzo Łukaszu.

Widzę że temat często odwiedzany,może by tak zajrzeć do tej damki zakorkowanej i zobaczyć co tam w niej jest jak smakuje. Przyznam że od ostatniego wpisu stoi nie ruszana .

Zibi

(02-11-2014, 00:21)zajaczek83 napisał(a): [ -> ]Witam po prawie roku, dziś zajrzałem do damki.
Kolor piękny czerwony rubinowy,w zapachu czuć malinki i dojrzałość wina,klarowność 100%,to tyle o zaletach teraz wady. Blg 0 bądż bliskie zeru wytrawne ,a zarazem kwasiura,po wypiciu na ustach zostaje jakby kwasek cytrynowy. Wydaje mi się iż malikni powinny być co najmniej połwytrawne .
Może, jak się uda to 15-ego podjade na konkurs i koledzy skosztują,albo wezmę w nim udział.
Tylko czy warto z takim kwasem się wychylać,i narażać komisję sędziowską:D?

Jedyne wino jakie robiłem z malin to było ze 20 lat temu, na dzikusach, nie dawałem nic wody, tylko cukier. Fermentacja w miazdze  około miesiąca..Wyszło bardzo fajne, i mocno lecznicze. Jak ktoś lubi mocniejsze można do butelki wina wlać kieliszek wódki. Jeśli pod lasem narwę przynajmniej 5 litrów malin to w tym roku zrobię podobne wino. Oczywiście owoce muszą być bardzo słodkie.
Wino z malin przynajmniej półsłodkie i nie za mocne.
Ja robiłem malinowe z rabarbarem w stosunku 3:1. Ok 15 procentowe wytrawne. I nigdy nie piłem lepszego. Delikatnie kwasów jest ale nie az tak żebym oceniał je na minus. Wszystko zależy kto jakie lubi. Ja bym się nie krepował i słałbym na konkurs. Zawsze lepsza konstruktywna krytyka.

Aż się dziwię że ludzie nie bardzo są przekonani do malinowego. Truskawkowe każdy chyba robił a malinowe jakoś sceptycznie. Malinowe się szybko klaruje i szybko dojrzewa. Wydaje mi sie ze jest mniej podatne na utlenianie jak truskawkowe.
Stron: 1 2