Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: 28 dni ciepłej stratyfikacji
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
II tura , 06/04/2004
Slabsze lozy
II tura
Klausy sa, korzonki niekoniecznie.
Powiedzmy najladniejsze korzonki z tury II. W I byly nawet ladniejsze a takie tez nie byly rzadkoscia.
I towar na drzwiach :D

Ze tez moj ojciec to wytrzymal :D:D:D

POZDR K
Super! Bardzo mi sie podoba i coraz bardziej chce mi sie takie cos zrobic! Oczywiscei bez rezystorow, tylko jakims kablem grzejnym, tylko nie wiem jakim.

Pytania uszczegolawiajace:
1. Czym kleicie styropian?
2. Gdzie stala skrzynka? W lazience?
Klejem polimerowym, zapytaj w sklepie konkretnie.
U mnie w kuchni, w chlodnym domku na dzialce. Temp od 10 w lutym do no powiedzmy nawet 15-18 juz w kwietniu.
Polecam ganek. Tam zawsze chlodek jest. Jesli masz oczywiscie :D

POZDR K

Aha kable do terariow, ceny w granicach 25-60 pln. Greg wieszal kiedys link do firmy, ktora to ma w sprzedazy tanio.
Dobry i "czysty" sposób na stratyfikację. Dla porównania zdjęcie ze szczepami stratyfikowanymi w trocinach w skrzyniach pod folią. Na zdjęciu skrzynie z "chłodzącymi "się już szczepami, w skrzynkach, szczepy z obciętymi listkami, przed parafinowaniem i wysadzeniem na pasy czarnej folii w szkółce polowej.


[Obrazek: 06.jpg]
Podobnie robi się i u nas :tak: i to też niemało.
Zdjęcia z wczoraj.
I druga przyczepa:
Ladny widok!
Tylko niech mi ktos wytlumaczy: najpierw skrzynki i kalus, pozniej obrywanie listkow a na koniec na pasy czarnej folii? Czy tak?
Przed folią jeszcze raz w chłodniejszy, tym razem, wosk.
A korzonków i listków żaaaaal :(
Ale jak by tak kto chciał kopac dołki pod 30 000 sadzonek, coby korzonków nie psuc, to chwile dłuzej by sadził.
A w jakim celu obrywa sie liscie?
Zeby nie oslabialy rosliny, ktora ma wypuscic korzenie?
Wydaje mi sie, że są dwie przyczyny:
1. Roslinka mocno by wyschła, mając listki, a nie mając korzonków.
2. Z powodu braku tychże korzonków rosnące listki osłabiły by bardzo całą roslinkę.

A tak jest czas na wytworzenie systemu korzeniowego.
Jest to, Macieju, dosc prawdopodobna hipoteza, ale i bardzo ważna obserwacja, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Nie mam tak dużego jak wielu kolegów z forum doswiadczenia w ukorzenianiu sztobrów, bo po prostu większosc sadzonek kupowałem, ale w tym roku spróbowałem trochę rozmnożyc i spotkałem się z ciekawym zjawiskiem, dotyczącym Muskata Odesskiego. Posadziłem go w skrzynce w końcu lutego. Pięknie puscił listki (tylko 3 sztobry się zmarnowały). Przedwczoraj chciałem go wysadzic. Wyciągam ze skrzynki i co się okazuje? Kalusy owszem, są, ale korzenia ani jednego. Zastanawiam się, czy w tej sytuacji wysadzac je w pole, czy jeszcze czekac. A może wysadzic obrywając listki?
Co o tym sądzicie?
Jurku przyczyną tego stanu rzeczy jest tmp. po prostu pąki i łozy miały nieco cieplej niż gleba i w której tworzy się korzonki. Z tego co opisywał kiedys Darek on miał zupełni odwrotnie bo w mniożarce miał ok 25C a pąki były w ok 10 C. Dlatego stosuje się te kombinacje z mnożarkami a potem pasami folii aby pomóc wykształcic ładny system korzeniowy. Odpowiadając na pytanie czy wysadzic - owszem ja w tamtym roku bezposrednio do gruntu sądziłem łozy prosto z lodówki (po 24 h w wodzie). Ewentualnie oberwij największe listki. ;)
Dzięki Mariusz, wiem, że jestes specem od sadzonkowania i widziałem zdjęcia z efektami Twojej pracy:wykrzyknik: Cieszę się, że mam w tym swój bardzo skromny udział;) i doceniam Twoje doswiadczenie. Spróbuję posadzic te łozy, tym bardziej że skubane przeżyły trzy miesiące w pojemniku, więc chyba chcą życ:tak: Na przyszły rok będę musiał sobie przygotowac odpowiedni sprzęt, bo jednak będę winniczkę powiększał:big:
Mariusz dobrze gada.

Zerknij na moje zdjecia z mnozarki po 21 dniach, listków brak, korzonki sa obecne.
Te Twoje bez korzonkow wysadzalbym raczej na folie. Zawsze cieplej bo plycej. No ale to potem trzeba wykopac i stres dla roslinki bo przesadzanie. Wsadz nie tak gesto jak w szkolce to moze przesadzisz razem z ziemia i ta spora juz bryła korzeniowa. Tylko oczywisice glebiej ale co Ci bede pisal :D :D
Czy obrywac listki ? No sprawa dyskusyjna, moze pomoc w ukorzenianiu. Tak sie robi z ukorzenianiem roslin zielnych, ze likwiduje sie (np. 2/3 )powierzchni lisci przez przyciecie nozyczkami. Ale Ty masz kalus wiec chyba konieczne to nie jest.

POZDR K
Cytat:Originally posted by Jeż ... i spotkałem się z ciekawym zjawiskiem, dotyczącym Muskata Odesskiego. Posadziłem go w skrzynce w końcu lutego. Pięknie puscił listki (tylko 3 sztobry się zmarnowały). Przedwczoraj chciałem go wysadzic. Wyciągam ze skrzynki i co się okazuje? Kalusy owszem, są, ale korzenia ani jednego...

Bardzo dobrą, praktyczną namiastką skrzynki startyfikacyjnej jest kaloryfer - trzeba było całosc postawic własnie tam. Ciepło w nóżki. To najważniejsze.
Sadziłbym w folię, w szkółkę i czesc.
Zawoskuj woskiem o temp. 50C, pomoże.
Moim zdaniem Jurku powinienes te Muskaty wysadzic skracajac przyrosty tuż (tzn. 1- 1,5 cm) za pierwszym duzym lisciem. To zatrzyma na pewien czas przyrost latorosli , wytworza sie korzenie a po ok. 2, 3 tygodniach z kata lisciowego wybije pasierb - tzw przedłużajacy, byc może wybije tez oczko zapasowe przy łozie. Jesli chsesz poeksperymentowac możesz częsc lub wszystkie muskaty przykryc otwartym po obu stronach namiotem z folii o wyraźnym odcieniu niebieskim - podobno niebieskie swiatło stymuluje rozwój korzeni (oczywiscie w przypadku kiedy to swiatło ma do czego docierac, czyli trzeba zostawic przynajmniej jeden lisc).
Zyczę powodzenia i uważaj na przymrozki - w nocy 22-23 V między Suwałkami, Oleckiem i Gołdapią do -5 mozliwe , popatrz tu:
Dzięki kochani za dobre rady! Tyle że "osiołkowi w żłoby dano" :glupek: i teraz nie wiem, z której propozycji skorzystac. Pewnie zrobię tak: wpierw przez jakis tydzień pojemnik z Muskatem podgrzeję (tej wspaniałej wiosny:lol: trzeba palic w centralnym nawet w końcu maja), a następnie wykorzystam sposób Darka.
A na przyszły rok sporządzę sobie urządzenie wg Waszych doswiadczeń, żeby oszczędzic sobie stresów i czasu:spoko:

Z tymi przymrozkami to już, Darku, delikatna przesada. Dwa lata temu w kwietniu 30'C, w zeszłym roku późna wiosna, ale upalna, a w tym normalny cyrk! Jak się jakis cud nie wydarzy, tegorocznego winka z okolic ekstremalnych po prostu nie będzie:placze:
Jedyne szczęscie, że moja winniczka leży wysoko, a poprzednie -5'C w Suwałkach przeżyłem bez żadnych strat. Dzisiejszej nocy tyle nie było, o 1.45 zaobserwowałem u siebie +2'C.
U mnie było jednak z 22 nz 23 V w najnizszym miejscu działki -2 st. C przy samym gruncie.
a jaka powinna panowac temperaturka w okolicach paczkow bo nigdzie chyba o tym nikt nie pisał i w jakim miejscy trzymacie swoje mnozarki
Pisał- u mnie było 15-14 st.C dokładnie przy pączkach, Spokojnie mogłoby byc mniej - np. 12. Ja swoja skrzynke trzymałem w piwnicy nieogrzewanego budynku.
W moim "kaloryferowym" systemie nie bardzo miałem możliwosc kontrolowac temperaturę, ale nóżki miały ok 30, góra ok. 18-20. Moim zdaniem dla pączków to zbyt dużo - zielonego urosło mi sporo, ale i korzeni kupa.
Jesli ma się tylko solidnie ukorzenic, to pączkom nie powinno byc chyba źle i w +3-5 C.
własnie obmyslam projekt mojej mnozarki stytopianu mam kupe perlitu tez mam pytanko odnoscie kabla grzewczego kupie go w zoologicznym.Ma byc czyms odgrodzony od podłoza czy moze byc w wilgotnym perlicie moze ktos ma fotki albo jakei srysunki jak to powinno wygladac w przekroju poprzecznym
dzięki pozdrawiam :)
Stron: 1 2 3