Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwsze zlewanie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam,
23 lipca 2013 nastawiłam winko z czarnej porzeczki. 3 września, czyli dokładnie po 6 tygodniach zlałam znad osadu, ponieważ cały osad był już na dnie. Teraz po przeczytaniu kilku postów zastanawiam się, czy nie zrobiłam tego za wcześnie, gdyż wino bulgotało jeszcze co 2 minuty, a Blg wynosiło 14 (4 tygodnie wczesniej było 16Blg). W smaku jest jeszcze słabiutkie, stąd moje pytanie: w jaki sposób przywrócic fermentację, ewentualnie co w takiej sytuacji zrobić, nie chciałabym zmarnować ok.24 l dobrze zapowiadającego się rozgrzewacza :)
Pozdrawiam
Ewa
To jest średnio możliwe, żeby BLG wynosiło 16 a po 4 tygodniach 14, choć nie jest to wykluczone. Podaj proszę informacje dotyczące wina. Ile owocu, ile cukru, ile wody.

Myślę, że przesłodziłaś i drożdże nie mogą porządnie wystartować.
Nastaw (23.07.2013):
8,75 l soku
12,25 l wody
6,17 kg cukru
po tygodniu dodałam 1l wody+0,5 kg cukru.
Łącznie ok. 26l nastawu.
Pierwszy raz Blg mierzone było przed dodaniem kolejnej porcji cukru (30.07)
8 sierpnia Blg=16
3 września Blg=14
Wino od samego początku pięknie pracowało,pierwszego dnia nawet wybuchło:(
Do momentu zlania cały osad był już na dnie balonu, stąd moja decyzja.
Nie napisałam, że 30.07 Blg wynosiło 20.
A dodałaś drożdże winiarskie?
Na pierwszy rzut oka miałaś za wysokie początkowe blg. Do tego niepotrzebny dodatek cukru 30.07 gdy blg wynosiło 20.
Oczywiście, że dodałam drożdże-pięknie wyhodowaną MD. No ale dalej nie wiem co z moim winkiem, czy da się go jeszcze uratować?
(05-09-2013, 18:33)EwaM napisał(a): [ -> ]Oczywiście, że dodałam drożdże-pięknie wyhodowaną MD. No ale dalej nie wiem co z moim winkiem, czy da się go jeszcze uratować?

Drożdże aktywne i restart moim zdaniem.
Uzupełnij profil o lokalizację, może ktoś będzie mógł Ci podpowiedzieć gdzie najbliżej dostać je, bez konieczności zamawiania i oczekiwania na przesyłkę (wcześniej niż w poniedziałek ew. kurier i tak nie dotrze).
@Ewa, poczytaj na forum o restarcie i hartowaniu drożdży, znajdziesz sporo informacji jak się do tego zabrać. Masz w winie ok 8% alkoholu, to powinno się udać. Jeśli zależy Ci na mocnym winie to użyj Bayanusów, wtedy też masz praktycznie 100% pewność, że zrobią co do nich należy:)
Dzięki za sugestie. Muszę teraz poszukać tych drożdży w Lublinie i zabrać się za ratowanie mojego winka :placze:
Raczej to kwestia wysokiego początkowego BLG. Kup np. Fermivin PDM i powinno być dobrze.

Powiedz tylko jeszcze, w jakiej temperaturze trzymasz ten nastaw? Nie przestawiałaś nastawu do np. dużo zimniejszego miejsca?
Balon stał cały czas w jednym miejscu w temperaturze pokojowej, także myślę że to nie jest kwestia temperatury. Jedynie drugiego dnia po nastawie wylądowało w trochę chłodniejszym miejscu żeby zwolniło (nastąpił wybuch i nie mogłam opanować piany) ale to tylko na kilka godzin. A jeszcze jedno pytanie: czy przelać wino przed restartem ponownie do większego balona, bo teraz zajmuje ok.4/5 objętości. Boję się ponownego mycia ścian:D
A ten "wybuch" nie nastąpił jak dodawałaś wody z cukrem? Jak dodajesz syrop to rób to powolutku. Ogólnie nie widzę potrzeby przelewania nastawu do większego balonika. 4/5 objętości to optymalnie.
Wybuch nastąpił następnego dnia po nastawieniu wina.
Ale to rozumiem, że nastaw Ci się podniósł (pienił) i wylatywał przez szyjkę?

Jest to dosyć dziwna sytuacja. Zobacz czy rurka z wodą jest drożna, nie ma tam żadnych "paprochów".
Jeśli tak dziwnie reagowały zwykłe drożdże winiarskie, to boję się co będzie jak dodasz Bayanusy do tego nastawu:diabelek:

Na szczęście czarna porzeczka nie zostawia śladów....;)

Ale tak na serio- dodaj aktywne i obserwuj nastaw. Trudno określić kiedy nastaw wystartuje, ale myślę, że nie będzie to tak od razu.
Mało powiedziane "nastaw sie podniósł". Robię winko pierwszy raz i wyczytałam gdzieś żeby na początku nie dawać rurki z wodą tylko zrobić czop z waty, no i zrobiłam:glupek: ale taki szczelny, że... jednak czarna porzeczka pozostawia ślady:placze: Wyniosłam wtedy balon w chłodniejsze miejsce i się uspokoiło, tzn. pięknie pracowało przez jakieś ok. 5 tygodni, a potem bulgnięcie było raz na ok. 2 min, a mnie dodatkowo zaniepokoił fakt że cały osad był juz na dnie, więc zlałam. A teraz cisza...
To wino zdaję się pięknie nie pracowało. Przez 5 tygodni BLG powinno zjechać do 0.

Podczas fermentacji używaj rurki z wodą, a jak nie masz to nawet niczego, tylko jakoś ogranicz dostęp do wnętrze balona muszkom (np. gazom). Ale rurkę prędzej czy później będziesz potrzebować, więc dokonaj jej zakupu.
Rurkę to ja założyłam od razu jak się zorientowałam że "czop" nie zdał egzaminu.
Zmierz ilość cukru w nastawie po 2 tygodniach.
Napisz nam co z tego pomiaru wyszło :)
Cierpliwie czekaj, nastaw cały czas fermentuje.

Jakich drożdży użyłaś?

ps sorry lekko poprawiłem, bo doczytałem że masz balingomierz ;)
Pomiar z wtorku (03.09) Blg=14
Jak pisałem cz. porzeczka jest kwaśna, ja przeważnie celuję w końcowe 6-7 blg.
Takie najbardziej mi smakuje.
Jeżeli Twój nastaw pracuje cały czas, a przypuszczam że tak jest (bulgnięcie na 2 min) to powinien jeszcze trochę cukru przefermentować jeszcze powiedzmy przez 0,5 roku.
Żeby pomóc drożdżowi, możesz dodać na tym etapie trochę pożywki.
Teraz już nie pracuje, bo właśnie we wtorek zlałam znad osadu.
(06-09-2013, 09:20)Castleman napisał(a): [ -> ]Zmierz ilość cukru w nastawie po 2 tygodniach.
Napisz nam co z tego pomiaru wyszło :)
Cierpliwie czekaj, nastaw cały czas fermentuje.

Jakich drożdży użyłaś?

ps sorry lekko poprawiłem, bo doczytałem że masz balingomierz ;)

Jeśli chodzi o drożdże to były to szlachetne drożdże wysokoalkoholizujące z firmy ZAMOJSCY wydaje mi się że BURGUND
Poradźcie jeszcze raz co robić restartować czy czekać, czy wino zlane znad osadu jeszcze fermentuje, czy sobie poradzi samo, czy trzeba mu pomóc?
Ewa
ja robie wina od niedawna ale dużo już wyczytałem.
Jeli piszesz, że winko słodkie i słabe to powinnas zrobić restart.
Musisz poczytać jak przyzwyczaić drożdże do alkoholu. Poszukaj na forum.
Gdybym ja to robił to eksperymentowałbym na 2l butelce od coli na przykład. Jak zahartujesz drożdże i zaczną hulać w butelce to przelejesz do balona.
Mam nadzieję, że jaki bardziej doswiadczony winiarz sie odezwie.
Pozdrawiam
Stron: 1 2 3