Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Szalone pomysły Juglansa
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Widać, że długotrwała niemoc nie tylko na węch i smak wpłynęła, ale i lekko na szarą breję między uszami noszoną.:glowa_w_mur: Czytając ostatnio na Forum o Ratafiach zacząłem zastanawiać się nad czymś czego - jak sądzę - Gremium Szanowne nie zauważyło::ksiazka:
A gdyby tak zrobić ratafię wyłącznie z ziół?:jezor: Od marca do listopada rosną sobie roślinki a my je z gleby i do słoja jak owoce. :sloik:W słoju wcześniej mamy wódeczność 40 procentową z miodem zacnym ( ale obojętnym - wielokwiat, spadź - smakowo i zapachowo) w proporcji na litr 4, góra 6 łyżek stołowych no i dodawamy...:glupek:ech marzenie, zwłaszcza gdyby ziółek było ile miesięcy w ilości oczywiście ratafiowej - wszystkie jednakowo np. 5gram na litr....
A gdyby jeszcze inną "rośtafię" ze suszu zrobić...
Gandalfie jakie ziółka byś Waść sugerował? a Bogi? :helo:
Tknięty iskrą bogdańską urodził mi się zarys. Tzn. do ogólnej kwestii zastrzeżeń nie mam, chyba żeby zrobić podział na suszone i świeże, ale przechodząc do meritum:

wiosna-dzięgiel korzeń
czarny bez w maju
bylice w lipcu, ale nie agresywne gatunki (polna, pospolita, alpejskie)
anyż z kolendrą w sierpniu (można też dodać przetacznik)
wrzesień to okres na bukwicę i koper włoski (plus rumianki)
listopad to jałowiec

Około 11tu ziół. Oczywiście zaczynamy macerację i tylko dokładamy kolejne składniki, więc kiedy nuty dość korzenne dostaniemy na wiosnę, dosłodzimy je anyżem, kolendrą, mdłość przełamiemy przetacznikiem, podkręcimy niezbyt mocnymi nutami bukwicy, kopru i rumianków (pospolity i rzymski, tudzież bezpromieniowy) by na finiszu dodać kapkę jałowca. Teraz kwestia czy po dodaniu jałowca nie zlewać już tematu?
Ja bym takim nalewem ziołowym na jesieni zalał maliny.
(07-10-2013, 20:40)tata1959 napisał(a): [ -> ]Ja bym takim nalewem ziołowym na jesieni zalał maliny.
no i koniecznie eksperyment z mlekiem/śmietaną ;)

Bogi a gdzie wrotycz? Toć na forum chyba jesteś jego "prekursorem"....
O wrotyczu myślałem, ale jeśli bylice, to nie wrotycz, żeby nie przesadzić. Można go tam dać wymiennie z bylicami.
To mi wygląda na ogólne zboczenie :placze:- Tata chciałby malinami zapaskudzić porządną pierwszą w Europie ratafię ziołową, Servator zaś to samo ino mlekiem...czy wyśta się Ludzie szaleju lub beladonny napili?:placze::nie_powiem:
Odnośnie wrotyczu to działa on poronnie - czyżbyście chcieli aby pomysła uznać za poronionego? Ja tam spróbuję, może nie na świeżych ale na suszach cosik ukręcę wg wizji Bogiego. Jak mnie trafi to Go najwyżej straszył będę a co !;)
Dzięki pomocy Arcymistrza Bogiego :buziak: (chłopców nadal nie lubię!)szalony pomysł powoli nabiera bardziej realnych kształtów.
1/ czas maceracji niestety musi być inny niż w klasycznych ratafiach - jedynym miernikiem winien być nos i jęzor experymentującego,
2/ pozornie zestawienie ziół wydaje się nie być nad wyraz trudne z przepisów można doczytać jakie zioła "stoją" obok siebie, ale co z innymi? - wniosek trzeba by robić próbki, ale co wydarzy się po czasie? Wielka niewiadoma!:glowa_w_mur:
3/ Zdecydowanie należy wg mnie użyć suszu - łatwiejsze odmierzanie i wolniejsze ( wg Bogiego - a wierzę w to co mówi ) wysycanie a więc łatwiejsza kontrola.
4/ Pozostaje jeszcze kwestia dodatków ( cynamon, goździk, wanilia, etc) - uważam, że należy je traktować dokładnie tak jak surowiec czyli zioła.
5/ I - oczywiście ilości też nie mogą być jednakowe - tak więc nie "5gramów", a "do 5 gramów" ( na 1 litr ).
Wnioski tymczasowe? Nie ratafia ziołowa, ale ziołowo-korzenna.:ksiazka:
Marzenia? Płomień zapału ogarnia Servatora, Tatę, Gandalfa...Forum szaleje,:brawo: ... i nareszcie wynaleziono skuteczny środek na Teściową - po wypiciu całkowicie zmienia charakter na anielsko przyjazną duszę:diabelek:
(09-10-2013, 17:12)Iuglans napisał(a): [ -> ]... i nareszcie wynaleziono skuteczny środek na Teściową ....:

Musowo dodatek pokrzywy być musi...:lol:
(09-10-2013, 17:12)Iuglans napisał(a): [ -> ]........ i nareszcie wynaleziono skuteczny środek na Teściową - po wypiciu całkowicie zmienia charakter na anielsko przyjazną duszę.....
A co będzie jak teściowa do rzeczy, wypije taką ratafię i jej wszystko w "pysk" pójdzie?
Tak sobie na poważnie myslę, że zielsko trzeba by wyjmować po maceracji dostosowanej czasowo do rodzaju użytego trawska.
Więc w gazie lub innych woreczkach do nastawu i po stosownym czasie wyjmujemy.
Tylko czy wtedy była by to ratafia (ziołafia, trawafia)?
(09-10-2013, 20:55)tata1959 napisał(a): [ -> ]czy wtedy była by to ratafia (ziołafia, trawafia)?

Wychodzi leksykalnie, że "herbafia" :D
(08-10-2013, 18:57)Iuglans napisał(a): [ -> ]...Servator zaś to samo ino mlekiem...czy wyśta się Ludzie szaleju lub beladonny napili?:placze::nie_powiem:
Ironii nie poniał (=zmrużonego oczka nie widział), a?
O to samo mi chodziło. Ostatnio za często słyszę o zalaniu czymkolwiek czegokolwiek w nadziei, że powstanie cudo.....
Mleko/śmietana to jeden z tych czymkolwiek-ów :)

PS. Prywatnie nie jestem fanem mlecznych nalewek - zrobiłem kiedyś dwa eksperymenty (na wiśni i czerwonej porzeczce) ale stwierdziłem, że przesadą jest tworzenie wysokoprocentowych jogurtów ;)
Ad nazewnictwo to idąc za łaciną mogłoby to być; heradfia od He-herba, Rad-radix, a fia dla przyzwoitości, ale w końcu nie nazwa a treść w butli ważną się wydaje być! :chytry: Ad zalewania czymkolwiek czegokolwiek to jeśli Anielskie ziele i biblijny Hyzop to jest "cokolwiek" to ja jestem HansGlobke, a jeśli 40% "ankohol" jest "czymkolwiek" to ja chcę i proszę na śniadanie co trzy dni !:pijemy: Oczka faktycznie nie widział ale stary jest, ślepawy czasem, a ponad to ponoć errare humanum est - niestety.:placze: