Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Konsystencja moszczu po 7 dniach fermentacji
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Otóż w balonie mam 11,5 litra moszczu (plus woda z cukrem w ilości odpowiednio 3,8 litra wody + 1,75 kg cukru).
Fermentacja przebiega żwawo, moszcz się fajnie sam miesza, wierci. Natomiast dziwi mnie trochę, że na dnie i nie tylko tam niemal wszędzie dryfują cząstki (papki owocowej z wyciskania) moszczu. Nie ma nic klarownego, płyn jest zagęszczony.

Pytanie brzmi, czy to znaczy, że będę miał połowę objętości do wywalenia? A może te cząstki (milimetrowe) same się zużyją a wino "wyklaruje" na bardziej bardziej wodniste(tu nie mam na myśli fachowego słowa - klarowanie).

Jak uważacie?
Te małe cząstki niedługo teleportują się do innej czasoprzestrzeni.

Poczytaj o tym http://wino.org.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3
Czyli fermentacja w miazdze.Należy teraz oddzielić części stałe od płynnych,wycisnąć co się da z reszty owoców,dodać syrop cukrowy i prowadzić fermentację dalej samego moszczu.

Tutaj poczytaj o wyrobie wina
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=5615
Krychu33 nie prowadzi fermentacji w miazdze bo napisał że pływają resztki papki po wyciskaniu.

Nie napisał co to za owoce bo można by było odpowiedzieć na pytanie: Jaka jest tego przyczyna?

Pewnie wyciskał przez rzadki materiał stąd gesty moszcz.
Cytat:jaguar56Krychu33 nie prowadzi fermentacji w miazdze bo napisał że pływają resztki papki po wyciskaniu

A to mi umknęło sorki.:o

Cytat:LeszkoII
Fermentacja przebiega żwawo, moszcz się fajnie sam miesza, wierci.


Faktycznie mogą to nie być owoce skoro samo się wierci i miesza.:diabelek:

LeszkoII z czego to winko jest robione?
Robaczywe wino
:rotfl:
jak tequila :rotfl:
Winko robię z zielonych winogron w ilości 14 kg.
Winogrona przetarłem ręcznie przez sitko za pomocą pałki do ziemniaków :)
Tak więc oprócz soku na dnie sitka(od dolnej strony) odkładała się papka - taki "bobo frut". Dodałem, żeby sie nie zmarnowało.
Odciskałem to chyba 2 godziny. Wywaliłem do śmietnika tylko 2,4 kg odpadów - łupy + pestki + trochę papki.
-------------
@Krychu33:
mieszają się i "wirują" te drobinki, jak w pralce automatycznej. Balon syczy.
Zauważyłem też, że te drobinki znikają :) czy to możliwe, żeby tak szybko pracowały drożdże???

Czy to co napisałem, coś zmienia w moim poczatkowym pytaniu?
-------------
@Jaguar56: link odsyła mnie do działu dla poczatkujących.
W początkowej fazie tak jest (fermentacja burzliwa).Nastaw za każdym zlaniem się zmniejszy,ale nie o połowę.
Samo się nie rozpuści przy następnym zlaniu przepuść przez podwójną gazę (tetrę) i będzie ok.
Co do linku to każdy początkujący powinien zapoznać się z nim.Ja też jestem początkujący i zanim zadam pytanie to czytam dział dla początkujących.
Następne przed dosłodzeniem? /dodaniem cukru koniecznym do projektowanej "mocy" wina/

A nie lepiej trzymać te "fusy" aż do zaniknięcia fermentacji? Ma to jakieś znaczenie?
Link jak najbardziej prawidłowy.
Nie wiem czy zauważyłeś jest chyba 3 temat od góry "wino krok po kroku"
Przeczytaj a się dużo wyjaśni.

Trzymając osad do końca fermentacji może pozostawić posmak martwych drożdży.
Choć moje jabłkowe właśnie stało z osadem do końca fermentacji i posmaku nie ma.
Tyle że nie miałem możliwości pojechać na działkę i go zlać w odpowiednim momencie.
(11-10-2013, 16:55)jaguar56 napisał(a): [ -> ]Robaczywe wino
:rotfl:
jak tequila :rotfl:

W oryginalnej tequili nie ma robali. Larwy można spotkać w niektorych odmianach mezcalu. Tzn. pewnie gdzieś ktoś produkuje tequile z robakiem, ale gdzieś ktoś pewnie produkuje też wódkę z robakiem.
(12-10-2013, 09:29)rock and roll napisał(a): [ -> ]
(11-10-2013, 16:55)jaguar56 napisał(a): [ -> ]Robaczywe wino
:rotfl:
jak tequila :rotfl:

W oryginalnej tequili nie ma robali. Larwy można spotkać w niektorych odmianach mezcalu. Tzn. pewnie gdzieś ktoś produkuje tequile z robakiem, ale gdzieś ktoś pewnie produkuje też wódkę z robakiem.

Pewnie tak, ja robię wino z robakiem :rotfl:
Czeremchowe na robaku :chytry: ktoś chce spróbować? :polewam:

Serio patrze ostatnio do nastawu a tam na powierzchni pływają jakieś białe kluseczki :rotfl: , wyjąłem jedną a tu robal. Było tego na imprezie ze 30.
Zastanawiam się tylko jak to przeszło podczas cedzenia przez tetrę :niewiem:
Chyba za rzadki materiał się zrobił przez te kilka lat używania.
Pojadę do kuzynki (ma 10 dniową pociechę)to skubnę im jedną tetrę z łazienki.
Najpierw zrobię jednak nalewkę na tetrze by ją odkazić :diabelek: będzie smordina Gabrysiówka (maluch to Gabryś) :rotfl:
Tylko najpierw dobrze ją wypierz, bo inaczej to może wyjść smrodina:P
Nie, jak wypiorę ją to nie będzie na czym robić nalewki :diabelek:
Fermentacja ustała... bul bul... znikome (raz na minutę). Osad na dnie o objętości 0,33 całego wypełnienia butli - dość dużo.
Pytanie, jak długo mogę pozostawić wino w takim stanie (dopiero jutro mogę kupić cukier). Czy drożdże przeżyją?
Jak bulka raz na minutę to jeszcze fermentacja nie ustała.
Spoko drożdże przeżyją tyle czasu że zdążysz kupić cukier nawet w maju :D