Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: czy już zlewać znad osadu.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Na samym początku chcę się przywitać. Jestem nefar i jestem pszczelarzem hobbystom. W tym roku po raz pierwszy mam odpowiednią ilość miodu, aby przygotować swój pierwszy miód.

Właściwie to już rozpocząłem moją przygodę. Napój powstaje z miodu wypłukanego z odsklepin, jak również z miodu słabo sklepionego. Miód wielokwiatowy z dużym udziałem nawłoci. Ze względu na materiał gorszej jakości, zdecydowałem się na przygotowanie miodu syconego korzennego (imibir, wanilia, cynamon).

Niestety ciężko dokładnie określić mi zawartość miodu w moszczu. W związku z tym zdecydowałem się na pomiar cukru. Dokonywałem go za pomocą zwykłego taniego cukromierza, w temperaturze 33 stopni Celsjusza i wyszło mi około 32 Blg.

Drożdże zastosowane to drożdże aktywne Biowin FERMIVIN PDM. Fermentacja ruszyła, choć chwilę to zajęło. Dziś mija 6-ty tydzień od nastawienia. Moim zdaniem najwyższy czas na zlewanie znad osadu. Wino "bulka" już z znacznie mniejszą częstotliwością. Znajduje się w pojemniku wiadrze fermentacyjnym 33 litry i bulka co około 40 sec. Dokonałem więc pomiaru i wyszło mi 9 BLG (w prawidłowej temperaturze). W smaku jest jeszcze słodki. Niestety nie wiem dokładnie ile było miodu na początku fermentacji. NA wspomniane 9 BLG składa się na pewno wpływ alkoholu, jak również nie cukry. Jednak wydaje mi się ,że oba te czynniki nie mogą dać mi 9 blg. W końcu zadam moje pytanie: czy to już czas na zlewanie miodu czy lepiej poczekać?
Wyszło ci coś koło trójniaka, zlej znad osadu - 6tyg wystarczy.
Blg 9 prawdopodobnie już zostanie na stałe i to jest wynik w porządku.
Jak zlejesz to nic wielkiego się nie stanie ale ja bym jeszcze poczekał nawet i 2 miesiące. Potem i tak będziesz musiał zlewać więc po co robić sobie więcej roboty. Poczyniłem tylko 3 miody więc może jeszcze ktoś inny się wypowie....
Nie zlewaj jeszcze, poczekaj, jak przestanie pracować to dopiero zlej, ale nie do pojemnika fermentacyjnego tylko do balona. Dziwi mnie to, że fermentujesz miód pitny sycony w pojemniku, anie w balonie szklanym? Powinieneś zostawić sobie trochę miodu na dolanie po zlaniu.

Pozdrawiam Janusz
Cześć, 9 blg to w sam raz na zlewanie, 6 tygodni - trochę dużo.
Jeżeli miód jest klarowny, ja bym zlewał do balonu.
Zbyt długi przetrzymywanie nad osadem raczej nie jest wskazane.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

W pierwszym poście popełniłem błąd. Miód nastawiłem na drożdżach Bayanus G995, a nie na drożdżach biowinu.

Odnosząc się do posta JanuszJ49:
1. Powiedz mi dlaczego dziwi cię fermentacja miodu w pojemniku? Jest to pojemnik specjalnie do tego przeznaczony. Bardzo proszę o uzasadnienie, bo dysponuję również galonami szklanymi, ale ze względu na utrudnione mycie zdecydowałem się na pojemnik fermentacyjny.

2. Piszesz o pozostawieniu trochę miodu na dolanie po zlaniu. Oczywiście, jako pszczelarz dysponuję miodem. Do tej pory starałem się postępować zgodnie z artykułami "Technologia produkcji miodów pitnych" Pana Przemysława Grobelnego, które to ukazują się w ostatnich numerach czasopisma pasieka. Poniżej fragmenty artykułu:

"Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie szczególnych rodzajów fermentowanych napojów winiarskich oraz szczegółowych wymagań organoleptycznych, fizycznych i chemicznych dla tych napojów definiuje zawartość alkoholu dla poszczególnych rodzajów miodów pitnych:
– od 9 do 12% objętościowych – w przypadku czwórniaka,
– od 12 do 15% objętościowych – w przypadku trójniaka,
– od 15 do 18% objętościowych – w przypadku dwójniaka i półtoraka."

Autor proponuje więc, fermentację z ilością miodu adekwatną do planowanego poziomu alkoholu, a następnie dosłodzić miodem, do odpowiednio planowanego poziomu (dwójniak, półtorak)
Czytając dalej:

"Biorąc powyższe pod uwagę wystarczającym jest następujący ekstrakt brzeczki do fermentacji:
od 21 do 23°Brix – w przypadku czwórniaka,
od 26 do 28°Brix – w przypadku trójniaka,
od 31 do 33°Brix – w przypadku dwójniaka i półtoraka."

W związku z faktem, że planowałem zrobić dwójniak zdecydowałem się na start fermentacji z poziomu 32°Brix (ale pomiar był zrobiony w temperaturze 33°C). Tak jak wspomniał mrX w chwili obecnej wyszło mi coś około trójniaka. Oznacza to, że w mojej brzeczce 27 litrowej było około 9 litrów (12,6 kg) miodu i 18 litrów wody. Chcąc uzyskać dwójniak powinienem dodać jeszcze 9 litrów miodu, co da mi łącznie 36 litrów.

Niestety seria artykułów "Technologia produkcji miodów pitnych" nie została jeszcze zakończona. Puki co omówiona została jedynie fermentacja. W najnowszym numerze cykl został przerwany, w związku z tym nie wiem jak mam dalej postępować.

Co myślicie o następującym toku postępowania:
1. jak miód skończy pracować zlewam go znad osadu.
2. pobieram 5 litrów moszczu, podgrzewam go i rozpuszczam w nim 9 litrów miodu
3. łączę wszystko razem w butli szklanej i zamykam butlę rurką

Po dodaniu dodatkowej porcji miodu drożdże mogą jeszcze ruszyć, choć już nie na długo, ponieważ poziom alkoholu będzie zbyt wysoki dla drożdży. Nie potrzeba żadnego pasteryzowania czy też siarkowania? Czy po dodaniu miodu, zostawić nastaw w ciepłym, czy wynieść go już do piwnicy?

Po poście Castleman chciałbym dodać, że miód stanowczo nie jest jeszcze klarowny. Wygląda bardziej jak nastaw z jabłek niż jak miód - nie mniej ja nie mam dużego doświadczenia.
Pojemnik, jest bardzo dobry do fermentacji burzliwej i dobrze że go stosujesz.
Sorry, moze źle sie wyraziłem, nie chodziło o to żeby miód był całkowicie klarowny,
a zaczął sie klarować tj zaczął zbierać osad, nie pracował burzliwie.

W każdym razie po 6 tygodniach ja bym zlewał z nad osdu do butli jak powyższe nastąpi.
Ze zlewaniem poczekaj,bo jeszcze trochę miód Ci zejdzie (powinien,choc nie wiadomo jak dokarmiałeś drożdże,więc i rozbierznośc w końcowym wyniku może byc duża). Jeśli kolejne pomiary gęstości będą takie same,zlewaj i dosładzaj (5l to będzie za mało).Odstaw do piwnicy bez siarkowania i pasteryzacji. Za jakiś czas zlejesz z nad osadu i poczekasz, itd. itd.
Nefar - zleży jak kto uważa. W swojej długoletniej przygodzie miodosytniczej nigdy nie fermentowałem miodu w pojemniku fermentacyjnym (może to takie starcze skrzywienie) zawsze preferowałem balony szklane , coś w tym jest. Pojemniki fermentacyjne używam do fermentacji miazgi. Miód nie stanowi takiego problemu jak miazga na wino. Ot i cały problem, i dlatego się dziwię.

Pozdrawiam Janusz