Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Kiedy można butelkować wino i inne rozważania laika
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich na forum

Robię swoje drugie wino w życiu.
Pierwsze robiłem wg przepisu:

Owoców nie myć, zmiażdżyć, miazga ma fermentować dodać drożdży, wycisnąć po tygodniu do baniaka dolać wody z cukrem, po burzliwej fermentacji znów dolać wody z cukrem po ustaniu fermentacji butelkować.

Proporcje:

10 kg małych czarnych winogron
5 kg cukru i 5 l wody
3 l wody i 3 kg cukru do burzliwej fermentacji
2 l wody i 2 kg cukru do cichej fermentacji.

Wino mi wyszło pięknie ale nieziemsko za słodkie.
Szwagier robił wg innego przepisu i też narzekał, że słodkie.
Nie mierzyłem cukru, nie przelewałem. Wszystko wg przepisu.
Wina wyszło mi tak dużo, że nie miałem już gdzie go butelkować...


Aktualnie mam baniak 5 litrowy. Owoców 2,5 kg robię wg tego przepisu ale cukru dałem połowę tego co powinienem dać proporcjonalnie (żeby nie było znów takie słodkie).

Ale po kolei. Nieumyte owoce zmiażdżyłem odstawiłem na tydzień. Coś tam fermentowało więc nie dosypywałem drożdży. (Pomyślałem, że zrobię na dzikich). Po tygodniu wycisnąłem wlałem do baniaka i zalałem wodą z cukrem wg proporcji przepisu (cukru oczywiście mniej). Marnie fermentowało przez 1 dzień (1 bulg na 5 min.) więc kupiłem drożdże (jakieś takie co przejmują dowodzenie nad dzikimi i wytrzymują do 16 procent alkoholu). Wszystko pięknie wystartowało od razu nastąpiła burzliwa fermentacja. Niestety po trzech dniach ustała (wg przepisu miało zwolnić po tygodniu). Jako, że kupiłem cukromierz okazało się, że cukru było poniżej normy więc rozrobiłem w końcu aż prawie 1,5 kg by cukromierz pokazał, że wyjdzie wino deserowe 8-10 %. Jako, że cukier rozrabiałem z wodą to mam już obecnie pełny baniak i więcej nic więcej nie doleję. Ostatni cukier rozrabiałem już w odlanym winie, bo nie było miejsca na więcej. Wszystko fajnie znów chodzi. Zresztą jak smakowałem ten nastaw przed dodaniem tego 1,5 kg cukru to miało już procenty i było bardzo niesłodkie.

Teraz mam pytania. (Może ktoś się ulituje i odpowie).

1. Czy teraz jak mi się skończy burzliwa fermentacja to czy mam znów dodawać cukier? (tyle, że będę musiał chyba wylać trochę wina z baniaka bo tam już nie ma miejsca...)

2. Z lektury tego forum zrozumiałem, że aby wino zakończyć na procencie 8-10 to muszę zadziałać pirosiarczynem, bo inaczej poleci w słodkie 16%? (skoro takie drożdże)
3. Czy wino musi odbyć te dwa etapy fermentacji burzliwej ok. tygodnia i fermentacji cichej ok. miesiąca? (a jeśli trwa krócej to koniecznie sypać cukier czy coś innego działać)

4. Kiedy można zakończyć produkowanie/fermentację wina i je zabutelkować by dało się wypić i przeżyć (no i może mieć trochę radości że się udało jako tako i nie wstydzić się znajomych jak da się im butelkę )?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.


Z tych 5 litrów to nie bardzo będzie co dawać znajomym.

1. Cukru nie musisz dodawać. Będzie miało mniej % ale będzie smaczniejsze. Jest tylko kilka typów win które są dobre wysokoprocentowe.
2. Jak fermentacja zwolni (cukier zostanie przerobiony) wino zlewasz znad osadu, siarkujesz i jednocześnie dodajesz cukier na dosłodzenie. Trzymasz kciuki, dajesz na mszę, odmawiasz zdrowaśki aby drożdże nie wznowiły fermentacji.
3. Okresy fermentacji są umowne.
4. Wino butelkujemy jak jest stabilne i wyklarowane. powiedzmy że po około roku od nastawienia.
1. W jakim celu ten cukier?
2. Tak. Albo zrobić 8-10% wytrawne. Może polecieć tez w wytrawne 16%.
3. Fermentacja burzliwa trwa tyle ile drożdże burzliwie pracują, cicha aż drożdże ciszej pracują. Różnie bywa zależnie od temp. szczepu drożdży itp... i czy rozmawiasz z baniakiem czy nie:P
4. Pić mozesz kiedy chcesz. Butelkować jak będzie całkowicie klarowne... Za rok, 2lata? 3... a może 4


Poczytaj o obliczeniach mocy wina. Bo odnosze wrażenie że mimo że masz cukromierz to nie do końca wiesz po co sie sypie cukier.... Tylko byś sypał i sypał:diabelek:

Edit. O widze że tequila nie śpi:polewam:
Dzięki za odpowiedzi.

Po co sypię cukier? Słyszałem, że wino powstaje w wyniku fermentacji a moje dwurazowe doświadczenie pokazuje, że jak nie ma cukru to nie ma fermentacji a jak cukier jest to fermentacja też. Cukier = fermentacja, fermentacja = wino. Ja chciałbym uzyskać wino. Nie wiedziałem, że wino może być gotowe w 2 dni

Ja jestem abstynentem i wino robię dla radości tworzenia. Coś tam pewnie łyknę, ale mi nie o to chodzi. 5 l to pewnie i w rok nie zmęczę. Prędzej rozdam. I dlatego zależy mi by było pijalne.

Czyli podsumowując zrozumiałem to tak:
Cukru już mam nie dawać. Jak fermentacja ustanie to dodaję pirosiarczyn.
Cukromierz będzie wskazywał poziom poniżej normy. Wówczas dosładzam tyle by cukromierz pokazał wino stołowe (bo takie bym chciał ). I tak od razu mogę łyknąć wina z piro by ocenić słodkość? Nie oślepnę?

Chyba nie rozumiem terminu butelkowanie bo myślałem, że to oznacza zlanie do butelek i odczekanie jakiś czas (swoją drogą jaki to czas?), by było zdatne do picia (dojrzewanie w butelkach czy coś). Skoro na butelkowanie czeka się tyle lat to co się robi z winem do tego czasu? Trzyma dalej w baniaku z rurką? Nie wywietrzeje czasem? Do sklepów też jak butelkują to czekają kilka lat?

Z góry dziękuję za odzew na te zapewne głupie pytania.
Jak po fermentacji dosypiesz tyle że cukromierz (o ile masz taki jak ja z biowinu) pokarze Ci wino stołowe to będziesz miał ponad 120g/l cukru czyli będzie bardzo słodkie.
(23-10-2013, 19:05)Wachu napisał(a): [ -> ]...o ile masz taki jak ja z biowinu...

Taki właśnie. Czyli najlepiej wychylić kieliszek?

Przeraziłeś mnie teraz. Czyli jeśli ja po tej swojej 2 dniowej fermentacji dosypałem tyle, by pokazał mi stołowe, to znów będę miał zajzajer jak pierwszym razem, że po dwóch łykach aż mdliło?:glowa_w_mur:
Jak drożdże zużyją cały cukier, osiągniesz zamierzoną ilość alkoholu i fermentacja się zatrzyma, to po zasiarkowaniu dodaj cukru wedle uznania. Wina wytrawne mają 0-4g/l cukru, półwytrawne 4-12, półsłodkie 12-45 a słodkie 50-100g/l. To takie orientacyjne wartości, żebyś wiedział, że jak chcesz np. półsłodkie to sypiesz ok 30g cukru na każdy litr wina a nie 130 jak wskazał by cukromierz. Oczywiście wszystko jest kwestią smaku. Na razie niech sobie bulga może zejdzie do zera to wtedy dosłodzisz do smaku. Nie mam teraz czasu przeliczyć ile % Ci powinno wyjść z tego cukru, bo lecę na piwo :D, ale może ktoś inny to zrobi, to będziesz wiedział czego się spodziewać. A jak nie to zajrzę jutro to może pomogę.
(23-10-2013, 18:55)hydrabi napisał(a): [ -> ]Dzięki za odpowiedzi.

Po co sypię cukier? Słyszałem, że wino powstaje w wyniku fermentacji a moje dwurazowe doświadczenie pokazuje, że jak nie ma cukru to nie ma fermentacji a jak cukier jest to fermentacja też. Cukier = fermentacja, fermentacja = wino. Ja chciałbym uzyskać wino
(...)

dosładzam tyle by cukromierz pokazał wino stołowe

No prosze czyli jednak cukier ma też inne zastosowanie niż fermentacja. Kto by pomyślał...

Butelkuje sie w pełni stabilne i klarowne wino. Trzymasz w baniaku z rurką, zlewasz co jakiś czas znad osadu aż tego osadu wino zrzucać nie bedzie. Na skale przemyslową to troche inaczej wygląda ale my robimy wino domowe nie ze sklepu. Takie ze sklepu można sobie kupić w sklepie:) Cierpliwość cnotą winiarza.:polewam:
Edit. 1500/5=300g/l
300/16.9=17.75%

Drożdże masz na 16% więc po maksymalnym odfermentowaniu zostanie ci cukru jakieś 30g/l plus cukier z owoców bo tego nie liczyłem czyli będzie słodko a nawet bardzo
(23-10-2013, 20:15)rock and roll napisał(a): [ -> ]...będzie słodko a nawet bardzo

:glowa_w_mur: A tak się starałem... Chyba zaraz wychylę szklankę prosto z baniaka by zapomnieć...

Dzięki za pomoc. Cóż może za rok coś się uda...
Nastepnym razem jak blg spadnie do 0 dosłodź tak żeby blg wskazało ok 5 i tak za każdym razem do zakończenia fermentacji czy to przez ciebie używając piro czy tez ze zbyt wysokiego steżenia alkoholu. Dzięki temu nawet jak nagle ci fermentacja się zatrzyma to zostaniesz z maksymalnie półsłodkim winkiem. Warto też wcześniej zmierzyc blg soku z owoców zaplanować ilość cukru i wody na daną moc i objętość i tego się trzymać. A masz jeszcze jakiś baniaczek? Można by zrobić całkowicie wytrawne np. z rodzynek i skupażować oba winka;)
(23-10-2013, 18:55)hydrabi napisał(a): [ -> ]Dzięki za odpowiedzi.

Po co sypię cukier? Słyszałem, że wino powstaje w wyniku fermentacji a moje dwurazowe doświadczenie pokazuje, że jak nie ma cukru to nie ma fermentacji a jak cukier jest to fermentacja też. Cukier = fermentacja, fermentacja = wino. Ja chciałbym uzyskać wino. Nie wiedziałem, że wino może być gotowe w 2 dni
To jakieś dziwne owoce masz skoro bez cukru nie pracują... Do wina powinny być dojrzałe, czyli słodkie.
Bez dodania cukru powinieneś uzyskać słabsze wino. Owoce same w sobie mają cukier(albo prostszy związek-fruktoza?) i mogą go przerobić.
Wina w 2 dni nie zrobisz, możesz zrobić napój lekko alkoholowy, ale w dwa dni nie wiem ile przerobi(może będzie miało z 0,1-0,25%? - strzał)

Witam.
Mam wino winogronowe, tzn z soku gronowego i cukru, bez dodatku wody.
Wino nastawione 21.10.2012r, koniec fermentacji 04.02.2013. Zasiarkowane wtedy 1g/10l i czekało od tamtej pory. Nie znam odmiany winogron, wino raczej różowe, moc 11,5%.

Wino klarowne od razu po fermentacji, od lutego nie zrzuciło żadnego osadu oprócz kamienia winnego, wytrąconego w zimie.

Dwa tygodnie temu je zlałem, zasiarkowałem 1g/10l wina i jednocześnie dosłodziłem z wytrawnego (-4 blg) do -2 blg. Wino nie wznowiło pracy. Zastanawiam się czy można je butelkować, czy lepiej jeszcze czekać...
Teraz już wiem chyba jak się powinno robić wino. Baniaka nie mam drugiego (ten jest pożyczony od rodziców, notabene są oni wysokiej klasy specjalistami w produkcji wina z czerwonej porzeczki, nalewek z czarnej i innych dziwnych alkoholi owocowych ale po kilku ich zdaniem nieudanych próbach z winogronem odpuścili). Rodzice mają jeszcze ze dwa ale takie wielkie z 50 czy 60 litrów ( o ile nie są w użyciu), ale ja to w tym sezonie już sobie odpuszczę ekwilibrystykę z tym moim "napojem orzeźwiającym". Co wyjdzie to wyjdzie. A co do słodkości owoców to teraz nie próbowałem, ale z lat poprzednich pamiętam, że one zawsze były tak kwaśne, że jak to mówią "mordę wykręcało". Tak sobie pojeść dla przyjemności to nie można było... Nic to, czekając na zakończenie fermentacji poczytam fachową literaturę. Podobno by wyklarować wino wystarczy białko jajka wybełtać w baniaku z winem.
Żeby wyklarować wino wystarczy nic nie robić tylko zlewać z nad osadu co jakiś czas... Naprawde chciałbyś pić wino z jajkiem?
@bart3q:
W lutym zakończyła się fermentacja i od tego czasu przy zlewaniu było zawsze czysto? Zero osadu od 8 miesięcy?
Nie spotkałem się jeszcze z winem, któro nie zrzuciło ani razu osadu po takim czasie, pozazdrościć.

Moja rada - butelkuj.
Siarkowałeś 2-krotnie po 1g/10L - wino jest na pewno zakonserwowane. Skoro ma ~11%, to szczególnie ważne.
2 tygodnie temu była ostatnia dawka piro, tak? Teraz pytanie czy przed butelkowaniem znów go dać..
Na jak długo planujesz leżakowanie butelek? Wino o tym procencie trzeba doglądać - zwłaszcza, że to półwytrawne.
Moim zdaniem - drożdże nie obudzą się w butelkach, ale czy się coś wytrąci na dnie po roku, dwóch? Tego nikt ci nie powie.
Może opaść barwnik, może pojawić się jakaś mgiełka, ale czy to faktycznie ma takie wielkie znaczenie?
Wino ma rok, nie zrzuca ci osadu, siarkowane - ja bym rozejrzał się na twoim miejscu za korkownicą ;)

Ponad tydzień temu dosłodziłem półtoramiesięczne wino na smak, gdy go wczoraj piłem w większych ilościach stwierdziłem, ze jest mniej słodsze niż było.

moim zdaniem mniej czuć słodkość.
Cukromierz prawde ci powie;)
Witam po przerwie.
Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli zrobić to winko. Wyszło wbrew wszystkiemu świetne. Wcale nie za słodkie jak się obawiałem. Po prostu czekałem na ustanie fermentacji. Kilka razy przelewałem. Za każdym zlaniem było bardziej kwaskowe i mniej słodkie. Wyszło mi go 5 butelek. Ludziom smakuje, więc zaliczyłem sukces. Idąc za ciosem teraz będę nastawiał z porzeczek czerwonych :)
Dzięki!!!