Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Tarnina - Usuwanie pestek z miazgi
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hey witam ponownie :)
A więć dziś minęło 5 dni od nastawienia mojego tarninowego.
Podążając za wskazówkami/radami @dewasa... -

..."jak będziesz fermentować tarninę w miazdze to po 1 tygodniu wszystkie pestki opadną na dno - lepiej je wybierz."

...postanowiłem wybrać te pestki z nastawu.
Włozyłem do miazgi ręke i co prawda większość petek opadło na dno ale wiele z nich jest porozrzucane po całej miazdze.
Usuwając część pestek usunąłem przy tym również dość sporo skórek (miazgi) owoców tarniny :(
Mam nadzieje że nie wpłynie to negatywnie na jakość miazgi.
Na przyszłość chyba raczej zostawie pestki fermentujące w miazdze przez te 14 dni.
Po co wybieracie te pestki?
Czy trzymanie ich w miazdze przez tak krótki okres czasu jakim jest 14 dni może zaszkodzić człowiekowi lub nastawowi ? :chytry:

Edit: Nie chciałem tworzyć nowego tematu lecz dodać to do wątku "wino z tarniny" lecz coś mi sie popieszyło :ysz:
Niech już będzie.
Pestki mogą dać goryczke ale ja gdzieś tu na forum czytałem o dwutygodniowej fermentacji terniny z pestkami i że dopiero po 2 tyg. oddzielić wszystko. Ja tak właśnie planuje, aczkolwiek doświadczenia z tarniną mam znikome (czytaj żadne):diabelek:
(23-10-2013, 13:23)rock and roll napisał(a): [ -> ]Pestki mogą dać goryczke ale ja gdzieś tu na forum czytałem o dwutygodniowej fermentacji terniny z pestkami i że dopiero po 2 tyg. oddzielić wszystko. Ja tak właśnie planuje, aczkolwiek doświadczenia z tarniną mam znikome (czytaj żadne):diabelek:

.. i dobrze planujesz.
Dzisiejsze doświadczenie pokazało mi że nie ma sensu oddzielać ich po tygodniu. Musiałbyś oddzielić przy tym znaczną częsc miazgi albo bawić sie w 25 minutowe wybieranie i oddzielanie ich od miazgi co mogłoby przysporzyć więcej kłopotów niż pożytku- nie sądze iż takie grzebanie rękami w miazdze jest higieniczne.
Moim zdaniem lepiej usunąc je przy odcedzaniu miazgi pod koniec fermentacji burzliwej.
Jeżeli pestki faktycznie oddają jakąś gorycz to można to uregulować dodatkiem cukru.
Pozatym wydaje mi się że trzeba by było uszkodzic pestki żeby było ryzyko 'zagoryczenia' wina. Cóż są tacy co nawet dr drylują ja do tego typu się nie zaliczam. Moje motto : don't worry, be happy:diabelek:
A ja bym wybrał tyle ile dam radę - zawsze to już mniej ich będzie w nastawie.
Najprostszy sposób to przelać zawartość przez odpowiednie sito do drugiego naczynia i miazgę z pestkami odcisnąć ( w jakikolwiek sposób). Po wlaniu do poprzedniego naczynia , kontynuować fermentację.
(23-10-2013, 19:26)Tadeusz napisał(a): [ -> ]Najprostszy sposób to przelać zawartość przez odpowiednie sito do drugiego naczynia i miazgę z pestkami odcisnąć ( w jakikolwiek sposób). Po wlaniu do poprzedniego naczynia , kontynuować fermentację.

No tak- czyli tak jak wcześniej napisałem że pestki można usunąć przy odcedzaniu miazgi od moszczu po zakończeniu fermentacji w miazdze.
Dyskusja ta jednak ta powstała z tego powodu iż niektórzy sugeruja zrobic to przed zakończeniem fermentacji w miazdze i wygrzebywać rękoma pestki z nastawu co wydaje mi sie niepotrzebne:)
Pestki są powodem goryczki i moim zdaniem lepiej je usunąć.
Oczywiście nie ma sensu pocić się z wszystkimi.
Po niecałym tygodniu fermentacji miazgi opadają na dół nastawu.
Wystarczy przelać delikatnie, a pozostałe pestki odcedzić.
W ubiegłym roku, albo 2 lata temu robiłem z nich pestkówkę, wyszła bardzo fajna.
(23-10-2013, 21:59)Castleman napisał(a): [ -> ]Pestki są powodem goryczki i moim zdaniem lepiej je usunąć.

Chyba większość osób jest za usunięciem tych pestek przed zakończeniem fermentacji w miazdze.
Także może lepiej po prostu usunąć przynajmniej część z nich i nie przejmować się żadną goryczką.
Chyba zrobie dwa nastawy żeby sie przekonać ile tej goryczy z pestek wylezie...

Edit. Nie zrobie bo baniaków i wiader brak....
Witam, ja robię ostatnio prawie co roku wino z tarniny i nie bawię się w usówanie pestek z nastawu. Fermentuję całość jakieś dwa do trzech tygodni i potem odciskam miazgę od moszczu, po czym sam moszcz fermentuję w dalszym ciągu. Nie mam raczej problemu z goryczą. Pestek nie należy za długo fermentować, jeżeli się nie mylę ze względu na szkodliwe substancje w nich zawarte, poszukaj na forum!
Moja mrozi się w całości.
Nie wiem co z niej zrobić (2kg) skoro jest nabuzowana samochodowymi wyziewami - 100 aut/minutę!
Czy warto się truć?
Nie!