Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Zlewanie do cichej fermentacji - ale nie pod korek
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam

Wiem, że ten temat był wałkowany milion razy ale nie mam na razie do czego zlać tego wina ;/ Problem jest taki, że wina jest powiedzmy ok 9l, mam jeden antał 5l - tu by było pod korek a co zrobić z pozostałymi 4l? Wino się zepsuje (utleni) jeśli je wleje do baniaka 18.9l? (to będzie ok 50% jego objętości). Widziałem mnóstwo filmów jak ludzie do cichej nie ładowali wina pod korek a też do połowy balonu i wino wychodziło i się nie utleniało. Nie chcę kupować na obecną chwilę butli szklanej 10l.

Z tego co wyczytałem to powinienem dodać do wina piro jeśli nie mam zamiaru lać pod korek. Czy piro jest konieczne do tego procesu?
Kup 5l za ok 15zł

Edit. Piro nie konieczne ale z piro bezpieczniej.
No ale chodzi teraz o to, że będę miał dwie butle po 5l.. Czyli dwa razy więcej miejsca no i dwa razy więcej roboty przy następnym zlewaniu. Dlatego pytam się, czy mogę spokojnie przelać do dużej butli do połowy jej objętości? (ew po czasie jak kupię to do butli 10l -np. przy kolejnym obciągu znad osadu). No nic, chyba zaryzukuję do dużej butli bez piro.. To wino ryżowe o dużej mocy.
Podam przykład z mojego podwórka:
Moje agrestowe z tego roku było zasiarkowane i zlane pod korek,
znajomy też robił z tego samego agrestu i nie było ani siarkowane,
ani "pod korek" - goryczka mu taka wylazła, że "łolaboga",
a u mnie nie ma śladu.
inblue
Zlałem wino wiśniowe na cichą pod korek,bez piro-butla pod korek17,5litra.
Po zlaniu znad osadu zostało mi go około 1 litr mniej.
Czy ta przestrzeń- jednego litra-między winem a korkiem wpłynie mocno negatywnie na smak wina w niedalekiej przyszłości?
@terror, sam piszesz, że
(21-11-2013, 14:24)terror napisał(a): [ -> ]ten temat był wałkowany milion razy
... a mimo to zakładasz wątek nr 1 000 001?:niewiem:
W ciągu jakiś dwóch tygodni już z 2-3 razy dodawałem link do prymitywnego ustrojstwa do produkcji CO2
Ponadto wypowiedź @DarkaRz:
(26-05-2004, 13:47)DarekRz napisał(a): [ -> ]Po obciagu mozna ewentualnie wyprzec powietrze z balonu dwutlenkiem węgla. Przyrząd do zapodawania CO2 do balonu składa się z :
1. butli PET 1,5 l z zakretką, w której nawiercony jest otwór pozwalający wcisnąc wężyk " na ścisk",
2. wymienionego powyzej wężyka dług. min. 0,5 m.
3. łyżki sody oczyszczonej i łyżki kwasku cytrynowego.
4. kawałka serwetki papierowej.
5. Nitki

W nawiercony korek PET-a wciskamu jeden koniec wężyka (nie głęboko - 1 cm w głąb butli wystarczy), do butli 1,5 l wlewamy ok. 100 ml wody (pół szklanki), w serwetkę wsypujemy "na sucho" sode i kwasek , zawiązujemy serwetkę nitką i pakuneczek spuszczamy na nitce delikatnie do srodka butli, jak najnizej, ale tak by nie dotknął wody (mozna zrezygnować z nitki i po prostu po wrzuceniu zawiniatka szybko zakrecic butle- najwyzej troszke CO2 ucieknie). Zakrecamy butlę korkiem z rurką, parę razy wstrząsamy, tak aby woda dokładnie zwilżyła pakuneczek i wprowadzamy wolny koniec wężyka do dymiona, - gdy ustanie burzliwa reakcja wydzielania CO2 szybko wyjmujemu rurkę i zatykamy dymion korkiem z rurką fermentacyjną. CO2 jako cięzszy od powietrza tworzy izolujacą poduszke na nastawie i dlatego nie koniecznie trzeba wytwarzać go tyle aby wypełnił całkowicie przestrzeń w balonie.
Do wytworzenia ok. 10 l CO2 potrzeba 30 g kwasku cytrynowego i 40 g sody oczyszczonej (w przybliżeniu)
Wystarczy poszukać, a i pusta przestrzeń w balonie nie będzie problemem:)
A może nalać by dzbankiem, albo chochelką przez lejek do balonu?

http://www.youtube.com/watch?v=TsRHdG7DY...qdBubWJ1Nv
Świetny pomysł Eldier!
Mój post to był bardziej żart i ciekawostka, niż propozycja "wlewania" CO2 do balonu. Ciężko będzie sprawdzić czy dwutlenek węgla faktycznie "przelał się do balonu, mam pewien pomysł co do tego ale to już jutro ;)

Może ktoś bardziej doświadczony się wypowie.
(21-11-2013, 16:21)judo75 napisał(a): [ -> ]Zlałem wino wiśniowe na cichą pod korek,bez piro-butla pod korek17,5litra.
Po zlaniu znad osadu zostało mi go około 1 litr mniej.
Czy ta przestrzeń- jednego litra-między winem a korkiem wpłynie mocno negatywnie na smak wina w niedalekiej przyszłości?

judo75 - Nie miałem do czynienia z taką sytuacją (zawsze robiłem "pod korek")
więc się nie wypowiem, ale z wiśniowym jest trochę inaczej.
Otóż jeśli wino jest wytrawne i ma około 13% alk. to ja zlałbym jedynie pod korek (bez siarkowania) w nadziei,
że nastąpi częściowe odkwaszenie (fjm).
Może ktoś robił takie porównanie z wiśniowym i ma większe doświadczenie w tej materii.
(22-11-2013, 01:06)Eldier napisał(a): [ -> ]Mój post to był bardziej żart i ciekawostka, niż propozycja "wlewania" CO2 do balonu. Ciężko będzie sprawdzić czy dwutlenek węgla faktycznie "przelał się do balonu, mam pewien pomysł co do tego ale to już jutro ;
Może ktoś bardziej doświadczony się wypowie.

Wystarczy odpalić zapałkę w balonie jeśli się to nie uda to znaczy, że nie ma tam tlenu. Chcę spróbować to zrobić, pomysł wydaje się ciekawy i prosty.
A ja mam taki pomysł. Gdyby wykorzystać pracujące wino do uzupełnienia CO2 w winie dojrzewającym. Pomysł prosty jak budowa cepa.

Potrzebne:
1.wężyk
2. korek do balonu

A widzę to tak. Wężyk wkładamy zamiast rurki fermentacyjnej do korka wina pracującego. Drugi koniec musimy włożyć do wywierconej wcześniej dziurki w korku którym zatkamy wino dojrzewające. Całe CO2 idzie nam w ten sposób do winka dojrzewającego a nadmiar i tak ucieknie rurką bo w drugim korku mamy dwie dziurki jedna na wężyk druga na rurke.
Jeśli powieliłem czyjś pomysł to przepraszam ale nie robie tego celowo i wpadłem na ten pomysł sam.
@shapp, ameryki nie odkryłeś, bo ten sposób uzupełniania CO2 był już kilkakrotnie poruszany na forum:) Ale jak najbardziej możesz go wykorzystać i przepraszać nie musisz, wszak opatentowany raczej nie jest:D
:o Ale wtopa