Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: WIOSNA - FORMOWANIE KRZEWÓW (cięcie wiosenne)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
Proszę o rade.
Zamówiłem 20 sadzonek winorosli u pana RM, większosc to Bianca oraz kilka odmian deserowych. Mieszkam w małopolsce
na wysokosci 250 m.n.p.m srednia temp. 8-9 stopni C.

Jakie formy wybrać w przyszłym roku, czyli wtedy, kiedy będę miał już krzewy jednoroczne?

Sadzonki będą rosły w trzech rzędach co 2 metry
a odległosc w rzędach musi byc równa 135 cm.
A może pamietasz jaką najniższą temperaturę zanotowano w Twojej okolicy tej zimy? Jesli nie pamietasz zadzwoń do stacji meteo. To dosc ważna informacja.
Pozdrawiam.
Zazwyczaj temp. nie spada poniżej -18 stopni C, chociaż raz na kilka-kilkadziesiąt lat zdarzy się -24. Dlatego zamierzam osłaniac krzaki agrowłóknina, czy to nie wystarczy???
Np. tej zimy u mnie - w Białymstoku były mrozy dochodzace do -28 st.C. Wymarzły mi pąki na krzewach nawet takich, dla których Pan Mysliwiec podaje wytrzymałosc do -24 mimo , że były okryte 6-oma warstwami papieru pakowego. Dlatego od tego roku przerabiam swoje krzewy na formy niskie (sznur ukosny, forma Casnova) aby mozna było je okrywac przy ziemi.:placze:
Chciałbym zasięgnąć rady doświadczonych winogrodników.
Otóż mam kilka krzewów Ronda posadzonych w zeszłym roku, czyli w tym roku są to jednoroczne krzewy.

Chcę je poprowadzić w dwuramiennej formie Guyota. Ale zastanawiam się, czy formować im jeden, czy dwa pnie.
Która wersja jest lepsza dla rośliny i przyszłych plonów :pytajnik:
Czy ma to w ogóle jakieś znaczenie :pytajnik:
Ma znaczenie. Po pierwsze - dwa pnie to wiecej wieloletniego drewna - lepiej i bezpieczniej dla krzewu. po drugie niezalezny pień to mozliwośc pewnej regulacji kazdego ramienia owoconosnego niezaleznie (wysokosc, rozstaw miedzy ramionami), także lepiej ze wzgledu na konieczność odmładzania co kilka lat węzłów krzewienia - mozna to robić naprzemiennie. Natomiast zajmuje to wiecej miejsca i rozstaw pomiedzy krzewami w rzedzie powinien wynosić min. 130 cm.
Popieram Darka, kolejny argument który u mnie będzie decydował o podwójnym pniu to w pewnym sensie dodatkowe zabezpieczenie przed szarakami jeśli masz krzewy w polu i podchodzą ci szaraki to jak podgryzą ci 1 pień to nie tracisz krzewu ale tylko jego cześć.
Jest też mały minus mianowicie w drugim roku wyprowadzając 2 łozy zamiast jednej są one nieco słabsze ale uzależnione jest to przede wszystkim od kondycji sadzonki, żyznośći gleby itp.
U mnie rondo przy domy teraz przyginałem do drutów i wygląda to mniej więcej tak:
A te mlecze i inne chwasty to trzymasz dla królików? :big:
Nie Misza po prostu mam krowę mleczną i na dotatek cielną:hahaha:
Bez przesady żebym koło domu nie miał kawałka zielonego trawnika, zruszam ziemię tylko koło krzewów - spokojnie dziś trawę skosiłem ;)
Mariusz: mozesz zrobic zdjecie frontalnie, bo chetnie zobacze jak sie wyprowadza winorosl na 3,4 rok...
Jaka stosowales odleglosc miedzy sadzonkami?
PS. Jestem swiezo po nasadzeniach :)
Doszlo do mojej malej winniczki 10 rond i 4 Marszałki (na razie ;))
Z zamieszczonych wypowiedzi wynika, że prowadzenie na podwójnym pniu niesie więcej "plusów dodatnich" niż "plusów ujemnych". No bo przecież słabsze początkowo pieńki staną się w końcu grube i mocne. :)

W celu uzupełnienia tematu dodam jeszcze, co wyczytałem w jakimś anglojęzycznym PDF-ie: piszą tam mianowicie, że prowadzenie na podwójnym pniu poleca się w chłodniejszym klimacie oraz dla gatunków winorośli mniej odpornych na mróz. Zawsze jest szansa, że w razie czego jeden z pni ucierpi mniej i zapewni owocowanie podczas, gdy będziemy regenerować drugi.
Mariusz to rondo ile ma lat. Zdaje mi się ze są to krzewy dwuletnie/ brak czopków zastępczych/.
Witajcie
W końcu dorwałem chwilę więc rzucę wam dwa łyki statystyki :D

ROK/LATA O --- Jest to rząd 8 krzewów które posadziłem na jesień 2002 roku 5 Ronda 3 Bianki. W sumie może liczyć iż są posadzone w 2003 bo dopiero wtedy zaczęła się ich wegetacja. Wiosną 2003 r. jak ruszyły pąki zgodnie z tym co nakazuje sztuka pozostawiłem tylko dwie łozy podwiązując je systematycznie do palika. Przyrosty były przyznam się kiepskie max. na jesień to chybo 1,5 m wysokości a grubość średnia to 4-6 mm. Jak przyszły przymrozki spadły liście (łoza zdrewniała) przyciąłem je przy samej ziemi na 2 oczka i zabezpieczyłem usypując kopczyki z ziemi, zabezpieczając oczka na zimę przed wymarznięciem.

ROK 1 --- Wiosną 2004 obudziły się pięknie ale ich przyrost był już nieporównywalny do wcześniejszego tak jak poprzednio pozostawiłem tylko 2 łozy systematycznie podwiązując je do palika. Tym razem przyrosty było niesamowite średnio 3-4 metrowe (nie skracałem bo chciałem pozyskać trochę materiału sadzeniowego (ścinałem tylko pasierby aby wszystko szło w łozę). Na jesień 2004 brakło mi czasu na wykonanie rusztowania.

ROK 2 --- Teraz wiosną 2005 te długie łozy poskracałem zrobiłem rusztowanie i podwiązałem do drutów.
Rusztowanie jeszcze nie jest skończone (brakuje 2 górnych par drutów).

Dodam tylko iż już w 2003 r na jednym rondzie pokazało mi się grono, w 2004 zaowocowały już 2 krzewy w tym roku myślę iż w końcu zaczną wszystkie łącznie z Biancą.
Co do rusztowani to słupki metalowe, 2 dolne druty ocynk powlekany, górne zwykły cynk no i oczywiście napinacze robią świetną robotę. Całość przyznam tanio nie wychodzi i strasznie pracochłonne dlatego w polu raczej pozostanę przy drewnianych (za 2,5 zł można kupić niezłe stemple budowlane idealny materiał). Przy okazji jeszcze jedno szpaler jest krótki 8 krzewów do słupków poniżej poziomu ziemi przyspawałem kawałki płaskowników i wszystko zabetonowałem - dlatego zrezygnowałem z podpór przy słupkach skrajnych ale niestety nie stoi to za stabilnie.
No, pięknie to wygląda Mariusz, choć rzeczywiście wersja mocno kosztowna i pracochłonna, ten drucik powlekany, bajery :big: ...
Zauważyłem, że z dolnym drutem "zjechałeś" dość nisko, na oko jakieś 30 cm od ziemi? Przypuszczam, że to w celu ułatwienia okrywania i dla lepszego dojrzewania owoców?
Napisz jeszcze w jakim rozstawie rosną krzaczki?
Nie pamiętam jak nisko zjechałem z 1 drutem gdzieś koło 50 cm zrobiłem to specjalnie po pierwsze oby nie zasłaniał drugiego rzędu (bliżej domu)- czytaj aby było widać co sąsiadka robi :D po drugie aby obydwa szpalery nie zasłaniały okien - czytaj widok z okna nie był na wysokości gron bo to kusi oko a wtedy Blg nie zdążył by dojść do 24.:D.

Jeśli chodzi o odległość to tak jak wcześniej pisał Darek dla podwójnego pnia to min. 130 cm ja zarówno tu koło domu jak i w polu dawałem 150 cm. Chociaż w tym roku wszystkie przerobówki sadziłem co 1 m, idę w końcu na jakość a nie ilość :slinka:
Witam
Uprawa winnej latorośli zajmuję się krótko i moje doświadczenie w tych sprawach i jest minimalne .
Czytając wasze posty nasunęło mi się jedno pytanie . Jak w marcu , w czasie gdy nie ruszyła jeszcze wegetacja a należy już przeprowadzać cięcie , stwierdzić czy dany pąk jest żywy czy uległ zniszczeniu przez mróz ?
Będę wdzięczny za wyjaśnienie tej kwestii .
Cytat:Wysłane przez Bugi ...Jak w marcu , w czasie gdy nie ruszyła jeszcze wegetacja a należy już przeprowadzać cięcie , stwierdzić czy dany pąk jest żywy czy uległ zniszczeniu przez mróz ?
Nieinwazyjnie, bez zniszczenia pąka - nie da się. Można np. tak. Można też łozę ściąć, wpakować dół do wody i przenieść w ciepłe miejsce - jak ruszy, znaczy żyje.
A tak, bez badań, po prostu dowiesz się w maju.
Dzięki za odzew
Zastanawiam się jak w takiej sytuacji dokonać trudnego wiosennego cięcia jak nie wie się co jeszcze żyje a co jest już kaput
Bugi, tniesz tak, jakby wszystko żyło - do żądanej formy krzewu. Jak okaże się, że jakaś część pąków nie ruszy (do końca maja - początków czerwca; tak długo, bo pąki zapasowe potrafią ruszyć z dużym opóźnieniem), usuniesz martwe części łozy.
Po mrozach w 2006 usunąłem w ten sposób prawie całość nadziemnych części krzewów, a dokładniej - części, które w czasie tych mrozów były nad śniegiem.
Witam
Czy już można ciąć ? Czy jeszcze za wcześnie?
Jest fajna pogoda i aż mnie korci żeby coś przyciąć ;)
I jeszcze jedno pytanko; jak ciąć po tak surowej zimie. Zostawiać zapasową łozę? Czy ciąć jak zwykle (bez zapasów)
Łozy wyglądają na zdrowe.
Nie wiem czy dobrze myślę, ale ja z cięciem jeszcze bym się wstrzymał, przynajmniej do połowy marca. W tym roku pogoda jest nie obliczalna :D
Witam , ja właśnie dzisiaj przyciąłem , myślę że jak będzie mróz to już raczej nie duży ;)
Spytajcie Macieja, wg. mnie łozy powinne być już przycięte ostatecznie. Lada moment zaczna zaciekać przy cieciach.
Można ciąć. Dzisiaj ciąłem desery.
Zostało mi tylko 9950 przerobówek :D
Stron: 1 2 3 4 5