Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: UKORZENIANIE
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Po pierwsze chciałem się przywitac. Mam na imię Jacek i od paru miesięcy interesuję sie "tematem". Od tego czasu czytuję też Wasze forum, ale nie miałem jeszcze okazji zabrac głosu.
Jak przystało na początkującego w temacie postanowiłem poczytac literaturę, zaopatrzyłem się więc z podręczniki Liska i Mysliwca oraz kilka numerów Działkowca.
Swoje pierwsze kroki w kierunku hodowli winorosli skierowałem w kierunku pobliskich działek pracowniczych (mieszkam w Warszawie), gdzie "pozyskałem" jeszcze w czasie zimy kilkanascie eleganckich sztobrów. Po przechowaniu ich w lodówce, zgodnie z całą podręcznikową wiedzą wylądowały one w okolicach 1 marca na moim parapecie. Po około 10 dniach "pojawiło się zielone" i do dnia dzisiejszego około 95% przygotowanych pąków ruszyło.
No i w ten sposób dochodzimy do sedna problemu.
Większosc sadzonek (w celach badawczych częsc jest jedno- częsc dwu- a częsc trzy- oczkowych) ma już ładnie wykształcone korzonki, po 2-4 listki i zawiązki kwiatostanów.
Niestety w ostatnich dniach zauważyłem na więszosci z nich bardzo niepokojący objaw. Przestały rosnąc, a zarówno młode listki jak i jeszcze nierozwinięte "szczyty" (nie wiem jak to nazwac) zaczęły szarzec i jakby wysychac. Wilnotnosc utrzymuję dużą (może za dużą?), dałem im też trochę wieloskładnikowego nawozu (dodanego do wody). W przypadku niektórych pędów od tygodnia zastopował się wzrost, w przypadku innych liscie na obrzeżach zaczęły schnąc, a innych całe nie w pełni rozwinięte jeszcze listki stały się szare (jakby z białym nalotem) i suche. Jako że traktuję to jako test odmiany są "niezidentyfikowane", ale wszystkie raczej owocujące bo z dobrze utrzymanych działek. W sumie mam tych sztobrów z 50.
Co to może byc? Czy jest szansa, żeby je jakos uratowac, czy wszystkie już są stracone?
Jeszcze raz pozdrawiam i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie na dłużej :))
Jacek vel Mox
Witamy, witamy !
Niestety tak bywa, że jesli zielone wystartuje przed korzonkami, to sadzonka zamiera. Piszesz, że korzonki są - oglądałes ?
Częsc moich sadzonek podupadła na zdrowiu, bo przesadziłem z wodą - korzonki były, ale ugniły :( Wczoraj przeprowadziłem wprawdzie kontrolę i zauważyłem początki korzonków z boków sztobrów - może dadzą radę.
Poza tym maleńka rada: sztobry niezidentyfikowanych "działkowców" jako materiał do nauki ukorzeniania są ok, ale na sadzonki - żal czasu. Wyrzuc i postaraj się o odmiany, które wybierzesz swiadomie sam.
Korzonki są na pewno, bo przesadzałem kilka sztuk do większych doniczek (sztobry wsadziłem początkowo do rozsadnika który mi został po 40 małych sosenkach :tak:. Zaraz zrobię parę fotek i postaram się zamiescic. Korzonki są białe i mają po około 2-5 centymetrów - każda sadzonka ma ich kilka.
Tak jak mówiłem są to moje pierwsze eksperymenty, stąd "nieznany", ale za to bezpłatny materiał genetyczny.
Oczywiscie jesli ktos ma jakies bardziej "rasowe" odmiany, odpowiednie dla początkującego winoroslomaniaka to chętnie kupię/zaopiekuję się.
Sztobrowy parapet
Korzonek
Objawy zmarnienia 1
Objawy zmarnienia 2
witam
miałem ten sam problem ale w przypadku rozmnazania z sadzonek zielnych te ktore były przykryte folią ukorzeniły sie w 95% te ktore nie były przykrywane obsychały.Moja rada zwiekszyc wilgotnosc otoczenia powinno pomóc
Za mała wilgoc powiadasz... Hmmm... Byłem przekonany że wręcz przeciwnie, że za dużo wilgoci i gniją.
Na forum www.winogrona.org przeczytałem kilka wątków z podobnymi objawiami. I pisano tam, że najważniejsze, żeby wykształciły się korzenie. I że jesli po pierwszym "wybiciu" zielonego przestaje rosnąc "nac" to dobrze, bo rosną korzonki. No niby tak, ale w książce Jerzego Liska jednooczkowa sadzonka po miesiącu wygląda totalnie inaczej niż moje - ma 20cm i 10 listków. A moje mają 5cm i dwa listki i jakby bez szans na następne. Co mi po ładnym korzonku jak nie będzie czego drewniec czy przycinac...
hmmm moze zbyt uboga gleba ,moze za duza doniczka ale z tego co widac na zdjeciach gleba wyglada na przyzwoita a doniczki nie sa zbyt duze rozne gatunki maja rozną siłę wzrostu moze taka przyczyna radze czekac innego wyjscia nie widze
Gleba to może nawet zbyt przyzwoita, bo jakos niedoczytałem i nie domieszałem piasku do ziemi ogrodowej. Doniczki to chyba zbyt małe, a nie zbyt duże bo to są wąskie "kratki" o wymiarach mniej więcej 4x4x12 (ty chyba nie był najlepszy pomysł bo wymagają szybkiego przesadzenia).
Co do czekania to... na co dokładnie mam czekac? Aż zaczną znów rosnąc? Te z wysychającym szczytem to już chyba nie wyrosną...
jak juz wspomniałem nie ma doswiadczenia z sadzonkami zdrewaniałymi ale z uschnietych szczytow nic juz nie wyrosnie jeszcze jest prawdopodobienstwo ze roslinka odbije od korzenia ale chyba nie o to chodzi :).Młode sadzonki nie tylko winorosli potrzebuja duzej wilgotnosci otoczenia (nie tylko podłoza) i w poczatkowej fazie wzrostu korzeni oraz młodych pedów nalezy im to zapewnic ograniczaja parowanie za pomoca małego tunelu foliowego. Moze osoby ktore miały taki sam problem powiedza cos wiecej
pozdrawiam
Hm czy jest jeszcze ktos kto potwierdzi teze o wilgotnosci? Wstyd sie przyznac ale na jedenj mojej sadzonce tez zauważyłem podobny efekt więc moze faktycznie lepiej przykryc?
Ma ktos jeszcze takie doswiadczenie?
U mnie podobna sytuacja , ja też trenuję ukorzenianie na nn z okolicy. W poprzednich latach jak potrzebowałem sadzonek to łozę ciętą w styczniu wkładałem do wiadra z wodą i trzymałem w chłodnej piwnicy, w 90% miałem wiosną sadzonki. Obecnie nawet ukorzeniacz kupiłem i moczyłem 2 dni w wodzie i ziemie mam z kompostownika i na oknie pobojowisko.
Wacek

Anonymous

Cytat:[i]
ale z uschnietych szczytow nic juz nie wyrosnie

A niby to dlaczego?
Z pąków zapasowych ma wszelkie szanse się zregenerowac.:tak:
Janusz
PS
Za anonima robię bo cos nie chce mnie zalogowac.:wsciekly:
Przykrycie folią ukorzenianych sztobrów jest korzystne, ale i tu nie wolno przesadzic. Codziennie należy nieco przewietrzyc. Utrzymywanie cały czas pod folią, może doprowadzic do zamierania pąków i ich gnicia.
Zenek zgadzam sie z toba ja w foli robie otwory i jak dotad było :spoko:
Winorosl to nie roslina pokojowa, nie oczekiwał bym jej zbyt długiego i zdrowego rozwoju na parapecie okiennym. Pierwszy etap ukorzeniania i owszem ale dalej trzeba rosliny hartowac, przyzwyczajac do warunków zewnętrznych - jej normalnych warunków życia.
To co widzę na zdjęciach; o ile nie jest jakąs chorobą grzybową; może byc zwykłym przypaleniem przez słońce. Takie wydelikacone, wypędzone (nawoziłes dodatkowo, moim zdaniem niepotrzebnie) stojące na parapecie przy szybie (jaka wystawa, może południowa ? ) to nawet wiosenne słoneczko wykończy.
Jak już pojawiło się zielone to raczej wietrzenie i stopniowe przeprowadzka do ogrodu czy na balkon a nie okrywanie folią bo będzie jeszcze gorzej. Oczywiscie uwaga na przymrozki, na noc można sadzonki zabierac do domu w jak najchłodniejsze miejsce.
Wystawa zachodnia. A nawiozłem dopiero niedawno i to bardzo niewiele (może to ten nawóz cos namieszał?).
Czy to choroba grzybowa to nie wiem, nie wygląda jak żadne ze zdjęc chorób w książkach Mysliwca i Liska.
To jak w końcu - chowac pod folię czy wręcz przeciwnie? Bo to są skrajnie różne rozwiązania.
Co do słonka to wszędzie gdzie czytałem wyraźnie jest napisane - dużo słonka, dobrze oswietlone miejsce na parapecie.
Na balkon ani do ogródka nie wyrzucałem ich bo w literaturze pisze - połowa kwietnia-połowa maja. A tu dopiero mamy 13 kwietnia i w nocy zimno.
Po 2 tygodniach od pojawienia się pierwszych niepokojących objawów sytuacja wygląda tak, że wzrost zatrzymał się u wszystkichz czego 70% uschło, a pozostałe są w stanie "nic się nie dzieje" od dłuższego czasu. Przesadzenie ich do większych doniczek nie dało żadnych rezultatów, zraszanie u częsci lisci zatrzymało wysuszanie, ale wzrostu jak nie było tak nie ma.
Dużo swiatła a nawet słońca jak najbardziej. Parapet okienny jest faktycznie najlepiej oswietlonym miejscem w mieszkaniu ale słońce przez szybę powoduje znaczne wzrosty temperatury (połóż tam termometr) i to o nia nie o słońce chodzi. Jesli w ciągu dnia wystawisz sadzonki na zewnątrz to będą miały 100% swiatła słonecznego i umiarowaną całkiem dla nich przyjemną temperaturkę.
Jesli teraz wstawisz je pod folie to co spowodujesz ? Mniej swiatła, dalszy wzrost temperatury, może wzrost wilgotnosci zatrzyma usychanie może nawet zaczną dalej rosnąc tylko jakie ? Jeszcze bardziej wybujałe i słabe; sadzenie takich w ogrodzie nawet na koniec maja może zakńczyc się fiaskiem.
Przy ukorzenianiu trzeba stworzyc jak najlepsze warunki dla rozwoju korzeni (niepotrzebnie przeszkadzałes im tym przesadzaniem) a częsci zielone powinny rozwijac się jak najwolniej mimo, ze tak cieszą oko. Mając dobre korzenie zdążą dostatecznie wyrosnąc do zimy.
Cytat:[i] A nawiozłem dopiero niedawno i to bardzo niewiele (może to ten nawóz cos namieszał?).

:( Niestety, to jest dosc prawdopodobne. Nawozem sztucznym bardzo łatwo młodziutkie roslinki przypalic, a objawem może byc własnie obsychanie i skręcanie się krawędzi lisci.
:glupek:

Aczkolwiek nie wiem czy w tym tkwi problem. Bo częsc zaczęła marniec jeszcze zanim polałem je wodą z nawozem. To miała byc jakastam odpowiedź na problem z zahamowaniem wzrostu i schnięciem.
Podejrzewam, że przyczyną zjawiska mogła byc nadmierna żyznosc i wilgotnosc podłoża lub przypalenie przez słońce, albo jedno i drugie.
Chciałbym uczulic na pierwsze silne wiosenne słoneczko. Młode niezahartowane roslinki są na takie słoneczko bardzo wrażliwe.
Przekonałem się o tym nawet na przykładzie kaktusów, które po zimowym spoczynku mogą ulec silnemu poparzeniu od wiosennego słońca.

Z moich doswiadczeń z ukorzenianiem winorosli wysnułem winosek, że nie warto bawic się we wczesne ukorzenianie w warunkach domowych, tylko od razu do gruntu.
W ubiegłym roku wykonałem 100 sadzonek wprost do gruntu w połowie kwietnia. Sztobry ciete były na początku marca i przechowane w chłodziarce.
Wynik ukorzenienia 80% bez żadnych specjalnych zabiegów.
Obecnie już rozsadzone na miejsce stałe.
No nic. Człowiek uczy się na błędach. Może w przyszłym roku pójdzie lepiej.
Puki co byłem dzis z wizytą w szkółce p. Wąsikowskiego i nabyłem droga kupna 16 sadzonek 14 odmian winorosli do dalszej zabawy w ogrodnika :spoko:
A na mój sztobrowy parapet czas chyba spuscic zasłonę milczenia.

Anonymous

Cytat:nabyłem droga kupna 16 sadzonek 14 odmian winorosli do dalszej zabawy w ogrodnika :spoko:
A pochwal się jakie odmiany kupiłes:slinka:
Co tej wiosny Wąsikowski ma w ofercie:pytajnik:
Janusz
Stron: 1 2