Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Czy już butelkować?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Po 2 miesiącach moje wino z dzikiej róży się wyklarowało i przestało pracować. Na cukromierzu pokazane już jest koniec fermentacji. Dodałem pirosiarczanu według przepisu. Od kilku dni ani nie ruszyło. Jak myślicie bezpiecznie jest już butelkować? Bo jestem początkujący, a naczytałem się o pękających butelkach przez CO2. Ale skoro już nie pracuje i jest klarowne, to chyba można?
2 miesiące temu je nastawiłeś i już wyklarowało?
nie sądzę, na pewno z czasem będzie zrzucało jeszcze osad. . . zaczekaj miesiąc żeby się przekonać czy będzie osiadał osad.
Zlej znad osadu (jeżeli jakikolwiek jest) Wstaw do chłodnej piwnicy. Za rok zabutelkujesz.
A ja będę złośliwy :p i powiem, że opcja szukaj nie gryzie a i w FAQ są odpowiednie wątki na temat butelkowania.

Sam jestem początkujący, i dopiero nastawiłem niedawno pierwsze wino, lecz w międzyczasie czytam forum i dowiaduje się potrzebnych informacji. Bo jakby nie było tematów o podstawowych rzeczach jest multum. Jednak większość ludzi jest chyba leniwa z natury i szuka takiej drogi do celu która wymaga od nich jak najmniejszych nakładów pracy :/ tutaj należy się ukłon w stronę ludzi dobrej woli i wielkiej cierpliwości, którzy wciąż mają siłę po raz n-ty odpowiadać na te same pytania.
Jak chcesz mieć granaty ręczne w piwnicy to butelkuj, ale pamiętaj, że wybuchające butelki to nie jest wcale wymysł wybujałeś fantazji forumowiczów...
(28-11-2010, 23:40)mkaz napisał(a): [ -> ]Zlej znad osadu (jeżeli jakikolwiek jest) Wstaw do chłodnej piwnicy. Za rok zabutelkujesz.

Już zlewałem 2 razy :) Jest klarowne. I do tego mocne. Co do roku to wątpię by tyle wyrzymało ;)
[quote='Lugran' pid='117679' dateline='1290985351']A ja będę złośliwy :p i powiem, że opcja szukaj nie gryzie a i w FAQ są odpowiednie wątki na temat butelkowania.

A bądź złośliwy. Masz do tego prawo.
(28-11-2010, 23:12)ega76 napisał(a): [ -> ]Bo jestem początkujący, a naczytałem się o pękających butelkach przez CO2. Ale skoro już nie pracuje i jest klarowne, to chyba można?

.... buteklować po dwóch miesiącach?

Czy przypadkiem ten post to nie jakaś podpucha.
Sugeruje dogłębnie wciągnąć się w wątki dotyczące kolejnych etapów wyrobu win.
A wino z dr ma duży potencjał, ale trzeba mu dać sporo czasu aby nam się odwdzięczyło pięknym bukietem.
Swoją drogą jestem w szoku, że już ci się tak szybko sklarowało, czy przypadkiem nie jest to skutkiem dodania jakiejś byczej dawki piro.
Przyłączam się do co do wątpliwości o te 2 miesiące. Moje z DR wydawało się klarowne (fakt, że nie po 2 miesiącach a po może 7) ale jeszcze postanowiłem potrzymać w balonie Okazuje się, że po ponad roku, jeszcze tam jakiś pyłek się znajdował. Tak więc cierpliwość! A pęknąć może nie pęknie, najprawdopodobniej będziesz miał osad w butelce a to też nie fajnym jest. Już 2 razy takowy miałem.
Witam. Mam 20 litrów wina z czerwonej porzeczki, które nastawiłem 14 lipca 2013. 10 grudnia ostatni raz dodałem 0,5 kg cukru, bo było za kwaśne. Od grudnia wino stoi w balonie z rurką. Nie jest bardzo mocne, bo ma jakieś 12 % tak myślę. Także drożdże jeszcze żyją. Było przelewane 2 razy z nad osadu. Zero siarki i innej chemii. Blg wskazuje ,,0'', ale raz na kilka godzin woda w rurce się ruszy. Teraz mam obawy, czy mi się z tego nie zrobi wino musujące jak je zabutelkuje. Co się tam dzieje skoro bulgocze, a nie ma cukru??
Blg '0' w winie nie wskazuje, że brak w nim cukru. Poczytaj o poprawkach.
Dodatkowo może uwalniać się CO2 bądź drożdże mogą jeszcze pracować.
Ogólnie nie butelkowałbym jeszcze.
Daj mu czas.
Chyba popełniam też błąd trzymając 20 litrów wina w balonie 40l, czyli wypełnionym do połowy. Czytałem coś właśnie, że ma być w balonie jak najmniej miejsca na powietrze. Czy to prawda? przelać to wino do balona np. 25 , czy 20 litrów?? Czy mogę teraz przenieść to wino z pomieszczenia w którym jest 25 stopni, do piwnicy, 12 stopni??
Zlej wino do jak najmniejszego balona , tak aby wypełnić go max .

Ja wina zlewam właśnie z 2012 roku .
Na jakich drożdżach je robiłeś? 12%, brak piro i 0,5kg cukru (25g/l) to tylko zachęta dla drożdży do dalszej pracy.
Po za tym dość słabe wino, przechowywane bez ochrony piro i z 20l powietrza w balonie pewnie jest już mocno utlenione.

Ps. Nie zakładaj nowych wątków, dotyczących tematów które już wiele razy były poruszane. Lepiej podłączyć się do, któregoś z już istniejących wątków.
Drożdże Biowin Uniwersalne, MD wcześniej namnażana. Wino jest słabe, ponieważ jest wytrawne, może pół wytrawne. Takie chciałem. Nie potrafię zrobić wina wytrawnego o mocy 18 %. Także kontrolowałem cukier cały czas, żeby nie przesadzić, bo nie chciałem słodkiego. Wino w smaku jest ok. Nawet nie wiem jak smakuje utlenione wino w sumie.
Nie wiem czy dałbyś radę wypić wytrawne 18%. A co do butelkowania to min 1.5-2 lata w balonie i dopiero do butelek.
Witam. Na dniach będę miał butle po wodzie EDEN 18,9 litra. Chciałem przelać to wino z dużego balona i będzie wtedy pod korek, tak jak pisaliście i odstawie do piwnicy, w chłodniejsze i ciemniejsze miejsce. Ale przed tym chciałem je potraktować pirosiarczanem dla ochrony, ale w jakiej dawce na 19 litrów? Wystarczy wsypać ten proszek do butli i przelać wino, czy jakoś wcześniej trzeba to rozrabiać z wodą? Pozdrawiam.
Przeważnie siarkujemy pirosiarczynem o stężeniu 1g/10l. Możesz wymieszać w 1l wina i wlać do pozostałego.

Witam.

Dzisiaj zlałem to moje wino porzeczkowe do tej butli po wodzie 18.9 litra. Wyszło pod korek czyli jakieś 19 litrów czystego wina. Przed przelaniem wsypałem 2 g pirosiarczynu do butli i podczas przelewania się wymieszało. Wino było już bardzo klarowne i praktycznie na dnie nie było osadu. Moje pytanie jest takie:
Od tego siarkowania ile to wino musi jeszcze leżeć w butli, ponieważ butelki mam już przygotowane i chciałem wiedzieć kiedy będzie najsensowniej zabutelkować? Po czym poznam, że drożdże już padły? Od pierwszego zlania minęło już prawie 7 miesięcy, ale dzisiaj dopiero za siarkowałem.
Zabutelkować możesz najwcześniej za kolejnych kilka miesięcy, gdy upewnisz się, ze wino jest stabilne tj Blg przez ten czas będzie na stałym, niezmiennym poziomie. Dodatkowo wino musi być w pełni klarowne, a tak będzie gdy przez 2-3 miesiące od poprzedniego zlania na dnie butli nie pojawi się choć odrobina osadu.
Tak -zgadzam się z tobą lukihach.
Moje wino już dojrzało z czarnej porzeczki. W nie długim czasie będę go , zlewał do butelek i, korkował. (smak madera). 50 litrów, troszkę niech po leży. W tym roku wyszło mi super winko:lol:

Pozdr. gynek:lol:
(18-02-2014, 18:55)lukihah napisał(a): [ -> ]Zabutelkować możesz najwcześniej za kolejnych kilka miesięcy, gdy upewnisz się, ze wino jest stabilne tj Blg przez ten czas będzie na stałym, niezmiennym poziomie. Dodatkowo wino musi być w pełni klarowne, a tak będzie gdy przez 2-3 miesiące od poprzedniego zlania na dnie butli nie pojawi się choć odrobina osadu.

To co tu jest napisane,powinien sobie każdy młody winiarz wypisać na kartce i powiesić nad łóżkiem.
Podam na moim przykładzie,jako dziewiczego winiarza,myślącego,że dużo wiem:glupek:
Zrobiłem kupaż 10 litr głogu i czeremchy dwa miesiące temu przy blg 5. Wino postało 5 tyg w piwnicy w butli,nie dając oznak życia,więc zlałem w buteleczki na zakrętkę.
Teraz jak odkręcę butelkę,nie ma tego psssyt,ale po wlaniu do lampki,jest gaz:kwasny:
Wiem,że musiałbym to przelać z butelek do butli,ale małe butle mam zajęte.
No cóż,szkolny błąd--pierwsze śliwki robaczywki:D
NIE spieszcie się z butelkowaniem:nie:
Spoko luzz - jak nie jest mocno gazowane to lej regularnie w gardło, problem rozwiąże się wkrótce ;-)
W sumie masz rację--zaczyna się sezon grillowy,więc mogę to wino lekko gazowane używać zamiast piwa:lol:
Z drugie strony,jak było w butli,to w smaku było dobre i zapowiadało się na jesień super winko. A tu zonk.
Ale na przyszłość będę trochę mądrzejszy. Przynajmniej tak mi się wydaje;)
Hey. Potraktowałem moje wino 2 miesiące tamu jak wyżej pisałem pirosiarczynem potasu (2g na 19 litrów). Po miesiącu poszedłem do piwnicy na kontrolę i zero pracy, na dnie utworzyło się kilka cm jasnego osadu i myślę sobie: drożdże ubite i opadły na dno, więc za miesiąc lub więcej do butelek. Dzisiaj zaglądam po ponad 2 miesiącach od za siarkowania, a tu pełna praca. Woda w rurce co 15 sekund przeskakuje, w butli pełno bąbelków, osad z dna jakby się zmniejszył. Wzorowa fermentacja, a cukier mierzyłem i był zero, wino wytrawne. I teraz nie wiem gdzie błąd. Czy powinienem przelać wino do innego balona jak się zrobił duży osad miesiąc temu?? Ogólnie w piwnicy zrobiło się dużo cieplej niż w lutym, ale czy to ma coś do rzeczy jak za siarkowałem?? Nie wiem co dalej. Siarkować ponownie czy co? Z śliwką węgierką to samo się dzieje. Zwariowałem normalnie jak to zobaczyłem... Niech ktoś się wypowie. Pozdro ;)
Stron: 1 2