Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Winogronowe - KLAROWANIE (Problem z klarowaniem)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Robiłem wino z białych winogron. Nastawione 01.10.2013 – dziś ma 5 miesięcy. Dawno przestało pracować. Część odlałem na wytrawne, a do reszty dodałem cukru. To z cukrem nie ruszyło dalej, więc uznaję, że drożdży nie ma.
Teraz meritum: jedno i drugie nie klaruje się, a leżą bez ingerencji już dość długo. Robiłem jakiś niby test, który w necie znalazłem. Nalałem 1/3 lampki i czytałem gazetę po drugiej stronie kieliszka – odczytam. No, ale przecież gołym okiem widzę, że nie jest klarowne. Nie chciałem dłużej czekać i dodałem przygotowany klarowin. Ruszałem baniakiem a teraz Bentonit osiadł, a wino dalej nie sklarowane :(. Nie chcę dodawać np. białka, bo tam nie ma raczej garbników.
Zostało mi 5 l w klarowniku zalane prawie na całą objętość, więc nie chcę też robić eksperymentów z „pasteryzowaniem” buteleczki i jej analizowaniu, bo mi po ludzku szkoda :). Smak jest wyborny.
Jakieś pomysły, poza Czasem, na którym chciałbym zaoszczędzić butelkując już teraz?
Problem może być z białkami albo pektynami. Zrób test dodając taniny. np. z herbaty.
Na drugiej próbce pektopol.
Witam, mam podobny problem. Jednak moje wino z rondo ma 1,5 roku. Próbowałem klarowanie białkiem, bentonitem a także środkiem klar-zol żel. Niestety bez skutku. Zastanawiam się i nie mogę zrozumieć w czym jest problem. Dodam że fermentacje prowadziłem na miazdze przez około tygodnia nie robiłem sedymentacji. Może to sprawa fermentacji na miazdze? A może coś innego? Cukru buraczanego dodawałem b. niewiele głównie znajdował się w jagodach. Alkohol -czuć dość intensywnie. Nie wiem co mam robić. Jest tego około 5 litrów wypić się to da jeżeli nie patrzy się na kieliszek z mętnym winem. Proszę o poradę.
Siarkowałeś to wino? Jeśli nie to bym dał z 0,5g na 10l.
Być może rozwijają się jakieś bakterie. Może idzie FJM.
Na pewno to nie wina fermentacji w miazdze. To normalna procedura w winach czerwonych.
Ronodo ma dużo barwnika, z czasem nadmiar się wytrąca.
Przy winie z białych winogron może tak się zdarzyć. Świadczyć to może o podwyższonej zawartości białka. Jedyny ratunek to pektopol/ pekoenzym lub skondensowany rohapect DA6L, zgodnie z przepisem dawkowania i oczywiście cierpliwość.

Pozdrawiam Janusz
@JanuszJ49, zauważ że dałem bentonit, więc jeśli to od białka to powinien to usunąć. Podaję za old.wino.org.pl
"Ujemny ładunek bentonitu zobojętnia pozytywnie naładowane cząstki mętów, czyli np. białka."
Pisałem - mało mam tego na różne dziwne testy. Do białych przeważnie bentonit, bo mają białka i tak zrobiłem. Herbata czy białko raczej do czerwonych, żeby zrzuciły garbnik. Czyż nie tak? Tak przynajmniej wycyztałem. No ale to nie działa jak wiecie :(
taniny=garbniki = herbata też ma sporo tanin. Można nią strącić białka.
Na odwót też można. Do czerwonego wina dodać żelatyny/białka żeby strącić taniny.
@kilis, nie sprawczę czy idzie FJM, ale w winie brak jakiegokolwiek wyczuwania kwaśności. Raczej jest ani kwaśne ani słodkie przy wytrawnym. Część była zlana jako wytrawne, a do reszty poszedł jeszcze cukier na dosłodzenie do 5 Blg.
No to dalej nie kumam z tym białkiem. Jeśli by go było dużo, to powinien go strącić bentonit, bo działa odwrotnym ładunkiem elektrycznym. Zlewałem teraz znad betnonitu i przy tej okazji zrobiłem eksperyment. Dodałem białka kurzego do tej części "zlewkowej", bo jest substancją odwrotnie elektrycznie naładowaną do bentonitu - na zasadzie przeciwności. Skutek taki, że zmienił się kolor z herbacianego (białe winogrono) na biały (mleczny). Widać, że białko ścięło się i połączyło z czymś i ładnie zsedymentowało. Widać takie stałe cząśteczki osadzające się.
Niestety pomimo tej sedymentacji w części "oczyszczonej" dalej jest mętno/mlecznie - brak klarowności, tylko jaśniejszy kolor.
Czy po tych objawach można coś więcej wywnioskować? Dodawałem czynnik +/- naładowany, a skutków jakoś brak. Po bentonicie żadnego, a po białku zsedymentowało, ale brak klarowności... :( Jak pisałem mam tego mało, żeby cały czas eksperymentować, choć Pektopol już kupiłem.
Proszę o jeszcze jakieś przemyślenia.
Jak robiłeś to wino? wyciskałeś sok i czekałeś aż się lekko sklaruje przed fermentacją czy wlałeś jak leci z prasy, czy wogóle całe owoce fermentowałeś?
No niestety fermentacja była w miazdze (gniecione wstępnie rękami). Winogrono było podarowane od sąsiada, bez wpływu na termin jego zbierania (1.10.13). Blg moszczu było 9 :( - żadne tam 20. Takie miał - takie dał. Od 11.01.14 Blg na stałym poziomie -3 z cukromierza. Poszło 2500g cukru i wyszło ok. 9l roztworu. Nie dawałem pirosiarczynu - jakoś tego nie uznaję (może jestem zacofany, a może tylko uprzedzony). Zlewane z nad osadu 3 razy, ale starałem się żeby miało jak najmniejszy kontakt z powietrzem - barwa herbaciana.

EDIT: winogrona odszypułkowane i wypłukane w wodzie, cukier dodawany w ratach 1-1-0,5 jak odczyt blg schodził do ok. 3
Jak fermentowałeś całe owoce to białek nie powinno być. Może masz dużo pektyn i stąd taka zawiesina. Jak dodałeś białko to mogło się ściąć z taninami, które są najpewniej z pestek. Jedyne co to pektopol może coś jeszcze zdziałać i czekanie.

Wino ma herbaciany kolor, bo się utleniło - nie siarkowałeś. Utlenione polifenole (jeśli była to odmiana, która ma ich dużo) mogą też wpływać na zmętnienie. Z czasem opadną.
M-krek - wszystko dobrze wyczytałem i podtrzymuję swoją radę , którą Ci przekazałem. Decyzja należy do Ciebie, a tak na marginesie - nigdy nie używam bentonitu.

Pozdrawiam Janusz
Ok, zatem dodam Pektopol i dam znać co wyszło. Dać jak w przepisie 2ml/10kg owoców? Przy 5l wina dać 1 ml czy mniej? Dodać do całej objętości czy jednak robić jednak próbki choć nie za bardzo jest z czego?
Dodaj do całości nic się nie stanie. To wino i tak jest robione na opak, gorzej nie będzie.
Dodałem tego pektoenzymu wg przepisu i po dwóch dobach żadnego efektu :glowa_w_mur: Po jakim czasie można obserwować pierwsze efekty?
Dodam, że tej próbki z białkiem kurzym jakoś nie wylałem jeszcze i zauważyłem, że po tygodniu wyklarowało się prawie na wodę. Jest dość klarowne, bez koloru :( przezroczyste, trochę jeszcze widać cząstek stałych w tej części bezbarwnej. Na dnie osadził się "muł" cappucino, wyżej jest warstwa osadzonego czegoś białego a powyżej ta klarowna (jak woda) warstwa wina? czy tego co z niego zostało. Tych osadów jest ok. pół szklanki - dość dużo. Szklanka zatkana bez dostępu powietrza.
Jakieś spostrzeżenia? Kiedy może zacząć działać pektopol? Wiem, że jestem niecierpliwy, ale chciałbym już to móc zabutelkować. I nie chodzi o wypicie, bo już by go nie było :lol:

EDIT: Minął tydzień i nie widać żadnego efektu. Wiem że jestem niecierpliwy niestety, ale bardzo chciałbym wiedzieć co z nim dalej robić przed zlaniem...:pomocy:
Koleżanki i koledzy, wybaczcie, że podbijam temat, ale zależy mi na tym winku a nie wiem co robić.
Opierając się na Waszym dość silnym przekonaniu, dodałem do całości pekotopolu w ilości 2ml/10l i nie zadziałało. Dodałem więc jeszcze 1ml/10l. Teraz mija prawie 2 tygodnie i nie widać zmian.
Co mogę jeszcze zrobić?
Piszesz, że Blg moszczu było 9. i z tej informacji domyślam się, że były to winogrona deserowe i fermentowałeś w miazdze. To masz problem. Długo będziesz czekał na wyklarowanie. Spróbuj jeszcze balon wstawić do chłodniejszego pomieszczenia. Prowadząc fermentacje w miazdze, to bardzo trudno z winogron deserowych zrobić klarowne wino.

Pozdrawiam Janusz
Ktoś przecież musi wiedzieć co z tym zrobić. Postanowiłem dodać zdjęcia:
1. klarowność wina po bentonicie, pektopolu i białku
[attachment=18749]

2. w buteleczce "testowej", to samo ale zlane w połowie lutego jako wytrawne (było trzymane w zimnej 10C piwniczce, bez wszystkich tych klarowideł)
[attachment=18752]

3. na dnie tej małej buteleczki wytrąciły się kryształki - kamień winny?
[attachment=18753]
Jeśli tak to czy to coś wnosi w sprawie klarowania? Zależy mi na tym klarowaniu, bo w smaku wyborne :slinka: a chciałem się odwdzięczyć sąsiadowi jedną buteleczką :pijemy: w podziękowaniu za owoce.
Więc? Jak to klarować uwzględniając powyższe już czynności?

EDIT: do tego czasu dodałem też jeszcze piro w ilości 1g/10l - dalej żadnego efektu. "Uatrakcyjniłem" nagłówek, bo nie wiem gdzie jeszcze szukać pomocy. Te kryształki/płatki wydzieliły się tylko w tej pierwszej (wytrawnej) partii. Ta druga takich nie ma.
Widzę, że dość dawno było pisane, ale może coś pomogę...
Po pierwsze to wino ma dość ciemny kolor jak na białe winogrona, możliwe, że je utleniłeś-bardzo łatwo o ot przy białym gronie. Dobrze, że zasiarkowałeś to zabezpieczy przed dalszym utlenianiem. Tam gdzie pisałeś, że wino jest prawie czyste jak woda po prostu spróbuj jak smakuje, zobacz wina w sklepie, niektóre mają taki kolor, może to jakiś sposób.
No tak, dawno było pisane, ale wątek czytam. Zanim napisałeś, dodałem do wina herbatę. Radził to już w drugim poście kolega Kilis. Gdybym posłuchał, to na dziś wino byłoby już sklarowane i wypite :lol: . 21.05.14 dodałem tej herbaty i dzisiaj sprawdzałem w piwnicy - prawie całość sklarowana :spoko: . Nie za bardzo mi to pasowało, bo już wcześniej dawałem bentonit, który powinien wg teorii zadziałać tak samo jak taniny z herbaty - jednak tylko teoretycznie.
Teraz konkretnie, co dodałem. Wyczytałem, że zielona Posti ma najwięcej taniny. Z niej zaparzyłem jej 11g w 300 ml wody i trzymałem przez 7 minut. Potem przecedziłem i dolałem 250 ml naparu do ponad 4l wina. Piszę to, bo może komuś się przyda.
Niezależnie od tego w pozostałej części - tej wcześniej zlanej wytrawnej - wytworzyły się takie płatki, które się mienią w świetle na "miedziowo - srebrno". Ciekawe co to jest i z czego powstało? Widać to, chociaż słabo na ostatnim zdjęciu.
Być może są to strącone, zdenaturowane białka. Fajnie, że zadziałało.
A ta herbatka nie zmieni smaku wina??? Jakie proporcje tego specyfiku???
Bo kolega dał 250ml na 4l wina, to sporo!!!
Pytam bo mam podobny problem z rose rondo-regent 2013. Cierpliwie czekam, ale cierpliwość się kończy. Jest tego ok 100L:mad:
Odnośnie tych "białek" - wygląda to dziwnie. Jak jakieś kryształki, mieniące się na żółto-niebiesko do światła, a bursztynowe normalnie. Takie tam, nie będę dochodził.
Co do herbatki. No jeszcze nie próbowałem, ale musi zmienić smak, bo jest dodawana tanina, która z natury daje cierpkawy posmak. Dlatego dałem ją kiedy już nic nie skutkowało. Nie chciałem zmieniać smaku wcześniej, bo chciałem mieć porównanie między partią wytrawną a półsłodką z tego samego "zacieru" :) Już się nie dowiem, ale przecież nie będę pił błota, więc dodałem tą herbatę.
No i jeszcze jedna uwaga. U mnie zrzuciło też kolor do bezbarwnego. W czerwonym może to być jeszcze bardziej widoczne. Przy ilości 100l zrobiłbym najpierw próbę na 5 litrach i spokój. Czy dawałem dużo herbaty? no nie wiem, tyle dałem i zadziałało.
Swoją drogą na przyszłość, to nie wiem jaki błąd popełniłem, żeby się tego ustrzec w przyszłości. Fermentacja białego w miazdze? No nie wiem, robiłem już tak wcześniej i się ładnie klarowały. Może to, że zapomniałem dać pektopol na początku?
Nigdy nie daję pektopolu do win gronowych. Są zawsze jak kryształ.
Fermentacja ma być sprawna, bez ślimaczenia się tygodniami.
Dobre drożdże, zdrowe owoce, siarkowanie, czystość procesu.
Problemem może być sam rodzaj owoców i wtedy jakoś trzeba pomagać.
(28-05-2014, 19:37)m_krek napisał(a): [ -> ]21.05.14 dodałem tej herbaty i dzisiaj sprawdzałem w piwnicy - prawie całość sklarowana :spoko:
Teraz konkretnie, co dodałem. Wyczytałem, że zielona Posti ma najwięcej taniny. Z niej zaparzyłem jej 11g w 300 ml wody i trzymałem przez 7 minut. Potem przecedziłem i dolałem 250 ml naparu do ponad 4l wina. Piszę to, bo może komuś się przyda.
Niezależnie od tego w pozostałej części - tej wcześniej zlanej wytrawnej - wytworzyły się takie płatki, które się mienią w świetle na "miedziowo - srebrno". Ciekawe co to jest i z czego powstało? Widać to, chociaż słabo na ostatnim zdjęciu.

Czy dobrze rozumiem wino się klarowało przez około tydzień?
Stron: 1 2