Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: [Cydr] Biały osad po dolaniu drożdży
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hej,

to mój pierwszy post na tym forum, więc zacznę od przywitania się :)

A teraz do rzeczy - chcę zrobić swój pierwszy alkohol - cydr. Kupiłem suche drożdże aktywne do cydru, rozrobiłem w ciepłej 32 stopniowej wodzie ze szczyptą cukru. Zaczyn zaczął się po 20 minutach mocno pienić i syczeć. Dolałem całość (wtedy temp. wynosiła około 28 stopni) do soku o temp. 21 stopni. Nastaw zmętniał, biała gęsta pianka wystąpiła na wierzch, ale po około 2 minutach na dnie utworzyła się biała warstewka osadu. Czy wszystko jest w porządku? Drożdże przeżyją?

Nastaw 5 litrów, sok kartonikowy, bez dodatku cukru.

Pozdrawiam
Cytat: Hej,
to mój pierwszy post na tym forum, więc zacznę od przywitania się :)

Witamy na pokładzie.

Cytat: ...po około 2 minutach na dnie utworzyła się biała warstewka osadu. Czy wszystko jest w porządku? Drożdże przeżyją?

Jeśli sok był bez konserwantów i innej chemii, nastaw powinien ruszyć, słowo klucz to "c i e r p l i w o ś ć"

Cytat:...sok kartonikowy, bez dodatku cukru.

Sprawdź, czy sok nie był przypadkiem dosładzany jakimiś wynalazkami (aspartam, sacharyna, inny Czernobyl).
Jaki był startowy Blg?




W Polsce i UE nie jest możliwe dostanie SOKU, który jest czymkolwiek szprycowany. Sok to 100% tego co zostało wyciśnięte z owoców, no ewentualnie odtworzone z zagęszczonego soku.
Faktycznie, moje obawy były przedwczesne - nastaw ruszył aż miło - syczy i jest sporo piany :) Trzymajcie kciuki!

A sok to Wies Gart 100% sok jabłkowy z Aldi - bardzo dobry, 2,49/litr
(13-08-2014, 21:46)DrWinko napisał(a): [ -> ]W Polsce i UE nie jest możliwe dostanie SOKU, który jest czymkolwiek szprycowany. Sok to 100% tego co zostało wyciśnięte z owoców, no ewentualnie odtworzone z zagęszczonego soku.

Naprawdę w to wierzysz?
Tego typu rzeczy są regulowane przez gazylion różnych przepisów, przepisy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, przepisy o ochronie konkurencji i konsumenta. Jeśli produkty są przeznaczone na eksport to już włączają się następne "ciężkie" ustawy i rozporządzenia. Podsumowując: przedsiębiorca ma naprawdę za dużo do stracenia przez nienależyte oznaczenie produktu :)
To zacznij od poczytania technologii uzyskiwania tzw. zagęszczonego soku czy koncentratu soku.
Czyli czym w takim razie jest sok zagęszczony/koncentrat? Albo co jest w produkcie oznaczonym "sok 100%, odtworzony z zagęszczonego soku owocowego"?
W dużym uproszczeniu - zawsze myślałem, że biorą sok 100%, "odgotowywują" z niego ileś tam wody i powstaje zagęszczony sok. I zamiast transportować 1000l soku to transportują 100l koncentratu, a potem odtwarzają sok dolewając 900l wody i uzyskując taką samą objętość jak przed "odparowaniem" wody.

Co innego nektary, gdzie jest 20-30% soku, a reszta to woda + cukier, albo napoje gdzie jest 0,1-5% soku a reszta to woda + cukier.
Grze$ przecież o tym właśnie napisałem, jak się zagęszcza sok to chyba każdy, albo wie albo się domyśla chyba. Ja mówię tutaj o sytuacji w której nie ma prawa nikt napisać, że jest to sok 100%, a tak naprawdę pływa tam coś innego. Wedle prawa świerzo wyciśnięty sok= odtworzony.
EU wprowadziła 2 różne kategorie. Sok wyciśnięty z owoców i sok z odtworzony z koncentratu.

Ten pierwszy w teorii jest to sok z wyciśnięty z owoców poddany dodatkowym zabiegom np. pasteryzacji, dodatku przeciwutleniacza mających zabezpieczyć go przed zepsuciem.

Ten drugi poddany jest skomplikowanym (dla mnie, bo nie jestem technologiem) procesom odzyskiwania aromatów, klarowania (np. betonitem) oraz "odparowania" wody.

Na przykładzie soku jabłkowego. Ten świeżo wyciskany jest mętny, co do aromatów i smaku różnie bywa, bo część z nich mimo pasteryzacji albo dodania kwasu askorbinowego są utlenione. Natomiast ten odtworzony z koncentratu jest klarowny, nie tak aromatyczny i czasem ma kolor, który może świadczyć o utlenieniu. Na koniec cena, którą się różnią znacząco.

Osobnym tematem jest jakość owoców służących otrzymywaniu soków. Wg mojej zasłyszanej wiedzy najpierw jest eksport, potem rynek konsumpcyjny krajowy, a na końcu "przemysłówka".

Jeżeli ktoś poszpera na forum, to pewnie znajdzie więcej dokładniejszych opisów zwłaszcza w odniesieniu do produkcji "koncentratów".
Ty oceniasz to pod względem technologicznym, bo jesteś technologiem, ja oceniam pod względem prawniczym, bo jestem prawnikiem, przeczytałem pare ustaw i rozporządzeń odnośnie tego i po prostu wiem czego tam być nie może albo jaka jest ustawowa definicja aromatów, części użytkowych owoców itp. Prawdą jest, że soki odtworzone różnią się od tych świeżych wieloma rzeczami, ale zasada jest taka, że sok musi być 100% tym co z owoców zostało wyciśnięte lub o tym samym składzie (odtworzony). Co do jakości to zawsze eksportowe są największej jakości, bo wymagania jakościowe, sanitarne itp. są dla produktów eksportowanych wyższe, następnie jest oczywiście konsumpcyjny bezpośredni czyli świeże owoce, bo przecież niskiej jakości jabłek do przegryzania nikt nie kupi, soki są otrzymywane z jabłek które nie sa deserowe. Takie jabłka nie są niskiej jakości, po prostu nie są tymi deserowymi jabłkami które na codzień dostaniemy w sklepie, to są przerobowe jabłka po prostu. Dodatkowo nieprawdą jest, że soki często są robione tylko z jabłek starych i zgniłych, bo żaden przedsiębiorca tym się zajmujący nie kombinowałby na siłę żeby zakupić tylko takie owoce, jak się kupuje tonę jabłek za 200zł to takie zabiegi nie są potrzebne.
(14-08-2014, 12:34)Grze$ napisał(a): [ -> ]...(dla mnie, bo nie jestem technologiem) ...
:1miejsce:

Nie jestem również prawnikiem. Wydaje mi się, że wprowadzenie rozróżnienia przez EU oznacza, że to są 2 różne produkty.
(14-08-2014, 13:08)DrWinko napisał(a): [ -> ].... świerzych ...
Popraw na świeżych.
Kurdę zawsze mi się mylą świeże z dojrzałymi nie wiem czemu, to jest straszne :D

Grze$ rozróżnienie jest wprowadzone jako dwa sposoby otrzymywania produktu.
Cieszę się, że mój temat wywołał dyskusję nt. składu soków w UE :) Chciałbym jednak wrócić do głównego wątku, mianowicie cydr nastawiłem w zeszłą środę, w sobotę fermentacja nagle mocno przycichła, na dnie powstał gruby osad. Zmierzyłem blg i wyszło mi między 2 a 3. Wszystko byłoby ok, gdyby nie zapach. Z ciasto-drożdżowego zmienił się na staro-skarpeciany, jest dosyć nieprzyjemny. Obawiając się najgorszego, czyli zoctowania, skosztowałem nieco nastawu - smakuje jak bardzo wytrawny szampan, czuć alkohol, dodatkowo mała ilość w probówce pachnie już lepiej, jednak wciąż nie jestem przekonany. Zlałem dziś całość znad osadu i zostawię jeszcze na parę dni przed butelkowaniem.

Pytanie czy taka sytuacja jest w porządku? Dodam, że przez pierwsze 2 dni zamiast rurki, balon był zatkany czystą chusteczką higieniczną. Może za dużo tlenu?