Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Opolskiem - Winnica Viadrus
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dzień dobry !
Poniżej zamierzam zaprezentować swój ogród winoroślowy w Kościerzycach pod Brzegiem ( należący do babci ogród od 5 lat nie był uprawiany ), gdzie prowadzę uprawę starych odmian winorośli uprawianych niegdyś na Śląsku, której zalążek przeniosłem z ogrodu w Brzegu. Jesienią rozpocząłem przygotowania do uprawy, a teraz z 4 arów ziemi blisko 2 ary zajmują uprawy lub wkrótce je zajmą. Zaczęło się w 2010 r. od czterech krzewów z "Jaworka": Riesling, Merlot, Cabernet Sauvignon, Chardonnay, które nasadziłem w Brzegu, w ogrodzie drugiej babci. W 2011 dosadziłem winorośle zakupione w "e-sadzonce": Gewurztraminer, Traminer, Pinot noir, Pinot Blanc, Elbling i Silvaner. W 2013 r. dołączyły kolejne odmiany, również z "e-sadzonki" : Pinot Gris, Muller-Thorgau, Portugieser i Saint Laurent. Od wiosny tego roku posiadam "Pinot Meunier", dzięki Koledze kt70, zakupiony w tej samej firmie. W mojej kolekcji rosną odmiany, które pozyskuję po naszych, opolsko-dolnośląskich wsiach, a także otrzymałem od Grzegorza
( kt 70 ). Ukorzeniłem również odmiany z krzewów matecznych winorośli zakupionych w latach 2010 i 2011. Tyle tytułem wstępu.



[attachment=17170] [attachment=17171] [attachment=17172] [attachment=17173]
Ogłaszam zakończenie sezonu 2013 w moim winnym ogrodzie. W czwartek zerwałem ostatnie trzy grona, z siedmiu zawiązanych w tym roku na jednym krzewie posadzonym w 2011 r., starej odmiany Silvaner. Winorośl ta, uprawiana niegdyś na Śląsku, dziś jest prawie zapomniana. W ogrodzie w Kościerzycach Silvaner rośnie w szpalerze w ilości trzech krzewów ( jeden krzew mateczny pochodzący ze szkółki w Niemczech, dwa pozostałe to ukorzenione przeze mnie sadzonki ze sztobrów pobranych jesienią ub. r. z krzewu matecznego, który rósł od kwietnia 2011 do kwietnia 2013 r. w ogrodzie w Brzegu, skąd przesadziłem go do ogrodu winoroślowego "Viadrus" za Odrą ). Jagody Silvanera osiągneły w połowie września poziom 19 % Brix cukru, pestki zaczęły wybarwiać się na brązowo, co oznaczało, że spadał poziom kwasów. Wszystko przebiegało dobrze do momentu opadów trwających przez blisko trzy tygodnie. Spowodowało to spadek poziomu cukru do 17 % Brix, jednak później, po kolejnych słonecznych dniach, wróciły one do poziomu z połowy września. Silvaner będzie zapewne pretendował za rok do wyrobu pierwszego, amatorskiego wina. Ten rok winiarski był i pracowity i udany. Nowe vinifery, nowe ukorzenione sadzonki, trwają przygotowania gruntu pod jesienno-wiosenne nasadzenia, zarówno odmian z naszych wsi, jak też wytypowanych 5-6 odmian , zdaje się tylko białych ( Silvaner, Weissgutedel, Weissburgunder, Elbling, Riesling i Muller-Thorgau, ale nie jest wykluczone, że coś jeszcze pozmieniam, pomyślę nad tym ), które w szpalerach po 15 - 16 krzewów zajmą drugą część ogrodu. Viadrus, to bóg Odry, ku jego czci imię małej winnicy, by była pamięć o nim i zlitował się, oszczędzając nam powodzi.
Czy ktoś z Was posiada informacje nt. mrozoodporności, terminu dojrzewania i cukrów oraz innych parametrów, które powinien osiągać Elbling. W dostępnych źródłach jest znikoma ilość informacji w tej mierze. Znajomy z Niemiec wspomniał mi ostatnio, że owoce tej starej, szlachetnej winorośli dojrzewają w początku października. Posiadam trzy krzewy Elblinga, a jeżeli zaowocują jak Silvaner, to odmiana ta stanie się podstawa mojej uprawy obok innych białych staroci VV.
Elblinga w cholerę ma (miała?) Miękinia. Przez pierwszych kilka lat wina odmianowego nie zrobili na pewno, a jeśli, to w tajemnicy. Później - nie wiem, ale niczego godnego sobie nie przypominam.
Mieli odmianowego, był smaczny, tyle że ta VV ma mrozoodporność niższą od Pinotów....
Niemcy nie podają mrozoodporności odmian, tylko mniej odporny od rieslinga. Kwasy wysokie a cukry niskie. Do wyrobu szampana.
Do wyrobu win lepszy jest riesling.
Flblinga wystarczy jedna roślina do kolekcji.
Jeżeli jesteś zainteresowany starymi odmianami to mam dwie sadzonki odmiany Heunisch Weiss, gdybyś przejeżdżał wiosną k/Gorzowa to napisz na PW
Dzięki za odpowiedzi. Dziękuję również za ofertę sadzonek Heunisch Weiss. Posiadam trzy krzewy wyrosłe w tym roku ze sztobrów podarowanych mi przez Kolegę Grzegorza z Brzeska w Małopolsce. Niewątpliwe, że skorzystam z Twojej oferty.
Od znajomego z Niemiec otrzymałem kolejną garść informacji uzupełniających mała wiedze na temat tej odmiany.
Z winogron otrzymuje się nieskomplikowane wino wytrawne, nadające się także znakomicie do wyrobu szampana, w smaku nieco kwaskowe, perliste i z nutą owocową.
Istnieje również zmutowana odmiana czerwona białego elblinga, zaliczana do win białych, koloru jasnoczerwonego do łososiowego.
Elbling czarny i niebieski nie są odmianami elblinga, lecz trollingera.
Wprawdzie elbling, jako wino wcześnie dojrzewające, nie wymaga specjalnych warunków glebowych, jednak zawarty w glebach górnej Mozeli wapień muszlowy nadaje mu specyficzny, świeży smak (takie gleby występują chyba w okolicach Opola).
Uprawa wymaga starannego stosowania środków ochrony roślin, gdyż cienkoskóre winogrona są podatne na oidium i peronospora.
Winobranie wypada zwykle obficie. Elblingiem można z powodzeniem gasić pragnienie w upalne dni, wino to dobrze pasuje do bardziej konkretnych potraw, ale także do ryb i owoców morza.
Oczekuję jeszcze danych, co do kwasów, cukrów i mrozoodporności. Pewne jest natomiast, że krzew
przetrzymuje w okresie zimowym bezśnieżny i mroźny czas, jak zimą w początkach roku 2012, gdy w czasie braku pokrywy śnieżnej temp. spadła do -23 st.C., co nie spowodowało żadnych uszkodzeń części korzeniowej czy "głowy".
Zamierzam napisać w sprawie Elbling do winnicy "Jaworek" w Miękini. Posiadam od nich sadzonki kilku odmian i w przeszłości, traktując jako klienta, odpowiadali na nurtujące mnie pytania.
Jak już pisałem docelową formą w mojej winnicy jest "głowa", co poniekąd udało się już osiągnąć poprzez cięcie krzewów już od trzech sezonów na 3 oczka ( http://commons.wikimedia.org/wiki/File:K...ng_332.jpg ). Jak szerokie jest pojecie "głowy" można przekonać się oglądając choćby takie strony i ilustracje :
"Frankońska głowa", na str. 2 i 3 :
http://www.lwg.bayern.de/weinbau/sorten_...r_satz.pdf
"Wirtemberska głowa" :
http://www.winzersprache.de/index.php3?s...n=&count=8
No i znana już ilustracja "głowy" wg Julesa Guyot'a, a zamieszczona w tekście:
http://winologia.blog.pl/tag/uprawa-winorosli/
Tu ilustracja z II poł. XIX w. przedstawiająca winnicę w Babimoście :
http://fotopolska.eu/24453,foto.html?o=b7514&p=1
Ciekaw jestem Waszego zdania nt. tej formy prowadzenia winorośli. Jest dość łatwa do formowania, nawet dla laika, co potwierdzam.
Pewnie Ciebie nie zaskoczę :D
- dużo gorzej to wygląda od szpaleru na słupkach i drutach
- zagęszcza latorośle, gorszy dostęp słońca, gorsze dojrzewanie, mniejszy przewiew, więcej chorób
- owoce rosną przy ziemi, więc będą ochlapywane przez błoto przy deszczu
- trudno to będzie ochraniać opryskami, pielęgnować, zrywać, ...
- moim zdaniem, przy okrywaniu na zimę, łatwiej jest przygiąć ramię i obsypać ziemią, niż usypać trochę wyższy kopczyk nad głową - to przetrenowałem.
Zbyszek dobrze to ujął.
Ja bym na 1 miejscu podkreślił, że takim prowadzeniem, ograniczamy przewiewność, co przy wrażliwszych odmianach, może skończyć się ciągłym chorowaniem na choroby grzybowe.
Dolnoslonzak, mnie bardziej zaciekawią fotografie "głowy" zrobione u Ciebie na winnicy. Jak raczyłeś sam napisać prowadzisz ją już od trzech sezonów.

Najłatwiej, najtaniej i najprościej jest prowadzić winorośl w formie ""głowy'' lub na własnym pniu bez rusztowania. Jednak ku temu muszą być spełnione pewne warunki. Sucho, dużo słońca, długi dzień, odpowiednia gleba no i najważniejsze odpowiednia odmiana.
U nas tego wszystkiego brak.
"Długi dzień".

Nie wiem jak to jest dokładnie, ale długi dzień jest w lecie na północy, im bliżej na północ, tym bliżej dnia polarnego, tym krótsza noc. Także z tym długim dniem to coś nie do końca tak jest...
Oczywiście masz rację, na dalekiej północy jest pół roku długi dzień, a drugie pół roku długa noc. Jednak ja miałem na myśli długi dzień w pełni ze słońcem, z którego korzystają krzewy.
Optymalnie jak najdłuższy dzień w połączeniu z ilością dni słonecznych. Pół roku dnia nic nie da jak przez drugie pół będzie noc. Zresztą na biegunie nawet wtedy nie jest zbyt ciepło.
Chyba o to chodzi. Czyż nie? :)
Musi zajść zależność, czyli długość dnia proporcjonalna do temperatury, choć ta druga odgrywa bardziej kluczową rolę, sądząc gdzie uprawia się winorośl.
Chyba, że spróbować na mocno nachylonym południowym stoku w nizinnej środkowej części Szwecji. Tyle tylko, że tam jest o wiele bardziej wilgotno niż u nas. Nie mam pojęcia.
Wcześniej , jeszcze ponad rok temu, mając uprawę w Brzegu, planowałem formować pień w pojedynczy Guyot, jednak po przeniesieniu krzewów na wieś, zacząłem iść w kierunku głowy. Część krzewów, tych z 2010 r. dzięki cięciu na 3-4 oczka uformowała już coś na kształt 'głowy" , takiej jak zamieszczona na zdjęciu z niemieckiej winnicy pod nazwą "głowa frankońska". Jak Wam wiadomo forma "głowy" powszechna była niegdyś w Europie, w tym na Śląsku, ale faktem jest, że wtedy winorośle wolne były od chorób, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak obecnie.
Ja myślę, że po prostu wtedy drut stalowy, galwanizowany do tego, był niedostępny i na wagę złota. A teraz są inne czasy.

A Ty, dlaczego wybrałeś tą formą prowadzenia? (Twoje zainteresowanie historią, odmianami, itd znam.)
@Dolnoslazok pokaż zdjęcia głowy Twoich krzewów.
Od lat dopinguję te winnicę. Właściciele uruchomili nareszcie stronę na "FB". Piękne miejsce. Przejeżdżając obwodnicą Paczkowa zawsze odwiedzam winnicę. Same vinifery. Polecam.
https://www.facebook.com/pages/Hople-Pac...9536514193
Wspólnie z Grzegorzem ( "kt70"), znanym dla forumowiczów z "winogrona.org", oraz moim krajanem Adamem ( "AdamLove" na sąsiednim forum ) organizujemy zakup sadzonek Veltlinera. Chętnych proszę o wpisywanie się w tym temacie. By zmniejszyć koszty zamówienia, każdy z nas dokonuje dodatkowych zamówień, np. Traubeschwarz i innych.
Odmiana ta znana jako Karmazyn, uprawiana niegdyś na Śląsku, jest obecnie reliktem w zaniedbanych zielonogórskich pozostałościach dawnych ogrodów winnych i winnic. Wspólnie z Kolegą Adamem z Grodkowa i Grzegorzem ( kt70) zamawiamy tę winorośl w "e-sadzonce". Jeżeli ktoś z Was byłby chętny, aby dołączyć się do akcji , proszę o kontakt w tym temacie lub na PW.
Przydałby się jakis opis z informacją dot. zdrowotności, mrozoodporności itd.
Szukałem, a jedyne , co znalazłem to następujące strony :
http://translate.google.pl/translate?hl=...6bih%3D878
http://translate.google.pl/translate?hl=...6bih%3D878
http://translate.google.pl/translate?hl=...6bih%3D878
Jest on podatny na szarą pleśń, a mrozoodporność ma dobrą, jak piszą na czeskich stronach. Uprawy Tauberschwarz upadły w XVI w. w związku z tzw. "małą epoką lodowcową", a także wskutek zniszczeń dokonanych podczas wojny trzydziestoletniej, a miary zniszczenia dokonały silne mrozy pod koniec XIXw. i filoksera.
Zdjęcie na tej stronie http://www.mb-fb.de/Tauberschwarz .
Przypomina krzew, którego sztobry pobrałem w 2011 r. w Lipkach, wsi nad Odrą pod Brzegiem, a którego mam obecnie trzy krzewy oraz dwie młodsze sadzonki ( ok. sześciu rozdałem znajomym ). Kolor owoców, kształt liści zawijających się do środka oraz ich obrys są niemal identyczne, a dodatkowo te przebarwiające się na czerwono liście. Może w tym sezonie uda się zidentyfikować ten krzew.
W moim ogrodzie winoroślowym zaczął się tegoroczny sezon. Wszystkie vinifery śpią zakopczykowane na wys. 3,4 pąków, a łozy zostawiłem przywiązane do palików. Ciąłem wczoraj eksperymentalnie sztobry i włożyłem do perlitu, by sprawdzić kondycję krzewów. Chardonnay z roku 2010, cięte na wys. pomiędzy 1,40 a 1, 70 m, jest zielone częściowo w przekroju, podobnie jak Chrupka Biała ( jedna z niekopczykowanych w szkółce ), jak też przedwojenny ( również niekopczykowany ) Riesling z Sulechowa w woj. lubuskim ( mimo zmiany nazw administracyjnych to nadal Śląsk ). Jak dotąd, grudzień był jesienny z lekkimi przymrozkami, styczeń to przedwiośnie, a jedynie od 22 do 30 stycznia zawitała zima, bezśnieżna jednak, z temp. minusową w dzień i nocy, odpowiednio : od ok.-4, -5 st.C do ok.-11-12, z temperaturą min. w nocy z piątku na sobotę , czyli z 24/25 stycznia, ok. -14 st.C ( w zeszłym sezonie 2012/2013 - minimum zimowe to -17 st.C ). Od piątku mamy przedwiośnie i ponownie temp. dodatnie. Ten rok zapowiada się obiecująco, i obym nie zapeszył. Tfu, tfu !