Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino mirabelkowe (ałycza)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,
chciałem zrobić nastaw z wina mirabelkowego. Dzisiaj nazbierałem 16 litrowe wiadro mirabelek. Część odpadła, bo były np. podgnite itd. Ostatecznie po wypestkowaniu uzyskałem 8 kg mirabelek już samego owocu/miąższu bez pestek. Z powodu, że nie byłem pewny ile będę potrzebował moszczu mirabelkowego zamroziłem owoce. Chciałem się Was zapytać jakie proporcje należy zastosować na butle 18,9 l ? Chciałbym uzyskać ok. 15% winko. Proszę o pomoc.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
Cukier na procenty to niech sobie kolega policzy sam.
Co do mirabelek - pestka odchodziła łatwo?...:chytry:
Bo jeśli nie, to jest to ałycza i osobiście nie jestem taka pracowita by ją pestkować. Na 19 litrów wina docelowo używam mniej więcej 12 kg owocu.
Ważonego z pestkami, ofc.
Pestki odchodziły relatywnie dobrze, jednak z dużą otoczką miąższu wokół samej pestki. Dlatego też pestki zamroziłem i jak przyjdzie "ten czas" to po odmrożeniu jeszcze wycisnę z nich resztę miąższu. Zastanawiałem się czy wino z samych śliwek będzie dobre i czy nie zmieszać ich z czymś innym. Mam do dyspozycji: aronie, czarny bez (za jakiś tydzień), jabłka, gruszki, wiśnie, i maliny. Nie chcę eksperymentować bo 18,9l (docelowo 19 litrowa butla) to dość dużo jak na eksperyment. Dlatego też chciałem dopytać co byście proponowali żeby nie zepsuć smaku.
ZDJĘCIA:
http://www.tinypic.pl/0nn7hofydcl1
http://www.tinypic.pl/o3h0od7ldfqy

Pozdrawiam
Ja experymentuje notorycznie, ale takich butli dziewiętnastek to nawet sama nie wiem ile mam. W tym roku robię ałyczę solo i z czarnym bzem.
W zeszłym roku też z czymś mieszałam, ale kto by to pamiętał.
Z owoców, które wymieniłeś malin było by mi szkoda. Aronia raczej zdominuje nastaw, może jakaś malutka ilość..?
Z fotek wychodzi mi, że to ałycza.
Robiłeś wino z ałyczy.
Z mirabelki pestka odchodzi jak przy węgierce.
Fermentacja w miazdze około tygodnia załatwia sprawę jeśli chodzi o odchodzenie pestek u ałyczy, spadają na dno i potem wystarczy przy odcedzaniu odcisnąć odrobinę i gotowe.
Zibi napisał(a):wino nie jest najlepsze, chyba że owoce pomieszamy z aronią, wiśnią czy czymś innym.

Ja robiłem z takich owoców
[attachment=18602] [attachment=18603] [attachment=18604] [attachment=18605]

A czy to ałycza czy też mirabelka pojęcia nie mam.
Zbierałem owoce max dojrzałe, praktycznie spadające z drzewa.
Pestka chyba odchodziła.

Owoce traktowałem wiertarką z ,,wiatraczkiem,,
[attachment=18606] .
Fermentowałem praktycznie same owoce, w niektórych przypadkach z niewielkim dodatkiem wody.
Żółte owoce potrzebowały wody, mało soku, czerwone soczyste.

Owoce trzymałem ok. 5-9dni zależy od wolnego w pracy.
Wino bardzo szybko się klaruje.
Mi smakuje, lecz jest ekstraktywne, wodzianek nie lubię.

Po karuzeli owoce w 90% oddają pestki, po 5ciu dniach praktycznie można wybrać całkowicie ,,czyste,, pestki.
Ja odcedzałem części stałe od cieczy.

Zibi napisał(a):Ałycza ma owoce fioletowe, ....
Żółte też: http://www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113408,1372084.html