Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Piana z owoców w balonie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Ostatnio zainteresowałem się produkcją cydru i gdy przeczytałem jak łatwo go zrobić, postanowiłem że sam coś stworze.
We wtorek wycisnąłem sok z jabłek i zanim przelałem do balona to chwile odczekałem aż piana się zbierze i ją zebrałem.Następnie po przelaniu do baniaka dodałem drożdży i pożywki i po dniu zaczęło fermentować, a dzisiaj to się gotuje ta woda w rurce fermentacyjnej :) . Niestety na wierzchu utworzyła się piana z tego soku i czytałem ze po 5 dniach należy wężykiem zlać ten sok spod osadu, wyczyścić baniak i z powrotem przelać i dopiero dać drożdże oraz pożywkę, a ja to dałem na samym początku. Więc jeśli przeleje to do innego balona to będzie dalej fermentować, czy znowu będę musiał drożdży dodać?
zdjęcie po pierwszym dniu
http://vlep.pl/img/87gt4r.jpg
dzisiejsze (fermentacja od wtorku wieczorem)
http://vlep.pl/img/t02iv6.jpg
Wszystko zrobiłeś dobrze - nie wiem, gdzie mogłeś przeczytać o dodawaniu drożdży po 5 dniach.

Masz zlać po zakończeniu fermentacji burzliwej, kiedy cały cukier zostanie przerobiony. W zależności od temperatury może to być 3 dni albo i 8. Po prostu przelej, jak skończy bulgotać (lub lepiej, jak zmierzone Blg będzie już w okolicy 0).

I nie, nie będzie (prawie) fermentować, bo nie będzie już pożywienia dla drożdży. Tzn. nastąpi fermentacja cicha, cydr się częściowo sklaruje itd.
A zawartość cukru jak będę sprawdzał, to za pomocą wężyka ściągnąć trochę tego cydru do menzurki?
I ja już ten cydr będzie gotowy do przelania do butelek, to czym go najlepiej filtrować, bo nie chce żeby był mętny?
z tym cydrem to nie wiem czy tak łatwo... ale życzę powodzenia :)

Do zmierzania blg można wężykiem do menzurki, chociaż ja zwykle zlewam do szklanki i przy okazji sobie próbuje :pijemy: ;)

Żeby cydr nie był mętny to powinien a) sok być odpowiednio odstany
b) powinien się wyklarować z czasem, raczej się tego nie filtruje.. to słaby alkohol i trzeba uważać żeby się nie zrobił ocet jak się napowietrzy za bardzo
No właśnie wręcz przeciwnie, z tego co czytałem to cydr praktycznie zawsze wychodzi, tylko muszę się jeszcze w cukromierz zaopatrzyć.
Półtora tygodnia temu nastawiłem 5l z soku jabłkowego 100% takiego z biedronki i dzisiaj próbowałem to trochę kwaśny w smaku, ale jak wleje do butelek to dodam jakiegoś słodzika i myślę że będzie dobry.

e: I w tym balonie 20l gdzie jest jakieś 17l soku z jabłek piana się trochę za mocno podniosła i przez rurkę zaczęła uciekać i musiałem wężykiem jakiś litr ściągnąć i przelałem go do tego drugiego baniaka z 5 litrami soku z biedronki. Mam nadzieję że to w żaden sposób nie zaszkodzi, bo nadal tam jest fermentacja.
W pierwszym wątku z przepisami na cydr jest sporo informacji o klarowaniu. Poczytaj, na konkretnych przykładach człowiek najlepiej się uczy.

Generalnie morał jest taki, że cydr powinien się sam wyklarować. Nie musisz go od razu butelkować, może postać jakiś czas w balonie (nawet kilka miesięcy), osady i drożdże opadną. Jeśli tak robisz, to zaleca się drugie zlewanie znad osadu po miesiącu, a potem po dwóch. Jeśli cydr jest uparty i nie chce się klarować, może to oznaczać, że w cydrze jest nadmiar pektyn (można to sprawdzić, metoda jest gdzieś w dziale o winach jabłkowych?) i wtedy można pomóc klarowaniu przez dodanie odrobiny pekto.

Druga szkoła to butelkowanie w miarę szybko, po tym jak cydr tylko zacznie się klarować w balonie po pierwszym zlaniu. Wtedy końcowe klarowanie następuje już w butelkach. Na koniec masz co prawda trochę osadu w butelkach, ale w domowym cydrze to niespecjalnie problem.
A czy zbyt długie klarowanie nie będzie zbyt ryzykowne?
Tym bardziej w warunkach domowych, u bez urazy nowicjusza (gdzie często zdarzają się głupie błędy)
Poza tym jeśli chcemy otrzymać cydr gazowany, to czy po kilku miesiącach stania w balonie nie utrudni to refermentacji?

Co ciekawe pierwszy cydr który zrobiłem, nawet nie specjalnie "odstałem" sok na niego, a wyszedł mega klarowny, aż się kumpel pytał czy mu dla jaj szampana sklepowego nie nalałem :P (za to wyszedł zbyt kwaśny)
A mówisz że może stać kilka miesięcy i się klarować, ale wtedy trzymać go w temp okolo 20 stopni czy niższej?

I ten mój zrobiony z soku z biedronki też jest jak szampan ale mocno kwaśny i mam nadzieję jak dam z łyżeczke ksylitolu to będzie słodszy
Moje doświadczenie jest ograniczone, ale wydaje mi się, że ryzyko zakażenia dobrze zabezpieczonego cydru w pełnym baniaku nie może być większe niż podczas butelkowania. Bakterie czy pleśnie nie biorą się znikąd, a nie wpełzną podstępnie do zamkniętego balonu :D

Niektóre przepisy na cydr mówią wyraźnie o kilkumiesięcznym (np. półrocznym) okresie przetrzymywania w balonie, więc są ludzie, którzy tak to robią. Mam w tej chwili trzy balony 40L, z których tylko jeden będę butelkował, a dwa zostawię w piwnicy na dobrych parę miesięcy (głównie dlatego, że nie mam dość butelek). Natomiast do tej pory butelkowałem zaraz po wstępnym wyklarowaniu.

Przy pierwszej próbie podchodziłbym do tego ostrożnie i raczej butelkował.

A przechowywać trzeba w chłodzie (chyba poniżej 10 stopni jest optymalnie?). Zresztą butelkowany też.




EDYCJA: Co do refermentacji:

Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że jeśli nie zasiarkujesz cydru, to część żywych drożdży w jakimś stadium pozostaje w nim na zawsze, chociaż są nieaktywne. Czyli refermentacja po dodaniu cukru nastąpi w każdym wypadku, co najwyżej z większym opóźnieniem, bo wyjściowa ilość drożdży będzie niższa.
Zbadałem blg tego cydru i było 0, więc dzisiaj przelałem do butelek dodając 3 g cukry i czubatą łyżeczkę ksylitolu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz 4,5 dni w temp ok 20 stopni i do piwnicy.
I czy normalne jest to że teraz ten cydr jest bardzo kwaśny, nabierze lepszego smaku po jakichś 3 tygodniach?
Normalne, w końcu nie ma w nim cukru i jest wytrawny.
(23-09-2014, 20:56)Lenovo napisał(a): [ -> ]Zbadałem blg tego cydru i było 0, więc dzisiaj przelałem do butelek dodając 3 g cukry i czubatą łyżeczkę ksylitolu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz 4,5 dni w temp ok 20 stopni i do piwnicy.
I czy normalne jest to że teraz ten cydr jest bardzo kwaśny, nabierze lepszego smaku po jakichś 3 tygodniach?

Nagazowany i schłodzony na pewno będzie smaczniejszy.. pytanie tylko czy dla Ciebie wystarczająco.. Z moich doświadczeń wynika że żeby odczuć osłodzenie trzeba by dać min. 2-3 łyżeczki ksyliotolu.. (Jabłka mieszane ogrodowe)
A po jakim czasie można już pierwszą butelkę otworzyć żeby sprawdzić smak?
Jeśli chodzi o sprawdzenie samego stopnia nagazowania to nie da się tego jednoznacznie określić, mogą to być 3 dni, a mogą 2 tygodnie. Jest to zależne od kilku czynników. Jeśli jednak chcesz sprawdzić smak i wypić już przyzwoity cydr to poczekaj około 4 tygodni od butelkowania. Potem im starszy tym lepszy.
Dokładnie im starszy ten lepszy, ja właśnie będę nastawiał cydr z nutą miętową aby skonsumować go w upalne lato.