Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Akacjowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
W przypadku świeżej akacji zalewa się wodą na 3 dni i wywar który się odciska idzie do fermentacji.
A jak działac w przypadku suszonej akacji ? Fermentować z kwiatem czy tak samo jak przy świeżej ?

Pzdr
Nikt nic ?
Nikt nie próbował na suszonym kwiecie robić wina ?
No i co jest panowie i panie ? Nikt nic nie podpowie ?

Gąsior 54 litry czeka przygotowany, a nie wiem jak się za to zabrać :P
Akacja dawno nazbierana i z powodu planowanej przeprowadzki zmuszony byłem ją ususzyć a nie wstawiać na świeżo jak do tej pory...

Zastanawiam się czy przy suszonym kwiecie postępować tak samo jak z świeżym ?
Czy może jednak pokusić się o kilku dniową (ilu dniową jak już ?) fermentacje we wiadrze razem z kwiatem ?
Jest cały wątek o winie z suszonego kwiatu czarnego bzu. Ja bym postępował w identyczny sposób jak z bzem.
(11-05-2018, 10:48)konserwant napisał(a): [ -> ]mam kilka pytań w temacie:

1. są rozbieżności co do zalewania wodą kwiatów, tzn temperatura. Są wersje od ciepłej, po wrzątek - jaka wersja i dlaczego? Wrzątek nie spowoduje, że aromat akacjowy uleci?

2. kwiaty z szypułkami, czy bez? - zdaje się, że jak jest jakiś % zielonego w nastawie to nie wpływa to na smak. Czy odszypułkowanie to tylko kwestia smaku, czy coś więcej?

3. w tamtym roku zalałem wrzątkiem i podczas kąpieli całość mi skisło po 2 dniach - było ciepło. Jak tego uniknąć?

4. dodatek cytrusów w takich ilościach nie zdominują smaku - akacja to jednak dość delikatne aromaty.

Trochę odświeżę temat, bowiem zaraz robinia zacznie kwitnąć. Podzielę się swoimi doświadczeniami w robieniu wina z tych kwiatów. Zawsze można przemyśleć kilka wskazówek


W 2022 roku nastawiałem swoje pierwsze wino z kwiatów robinii, lecz zrobiłem dużo modyfikacji w stosunku do przepisu ze strony głównej.
Przede wszystkim zrezygnowałem z cytrusów, które po pierwsze przedrażają wino, a po drugie nie ufam maceracji cytrusów.
Wino wyszło półsłodkie, aromatyczne i ludzie kolejkami zgłaszają się po butelki, a że na próbę nastawiłem tylko 10 litrów to mało flaszek wyszło :)

Ja zebrałem około 10 litrów kwiatów i zalałem je 10 litrami gorącej (około 60 stopni) wody. Część kwiatów oskubałem, część nie, bowiem macerowałem tylko 2 dni w miazdze (bez fermentacji). Dałem na oko kwasku cytrynowego (około 20 gramów).
Po dwóch dniach odcedziłem, dałem 1 kg cukru, drożdże Enovini (aktywne) i poddałem fermentacji. Po kilku tygodniach zlałem znad osadu, dałem kolejny 1,5 kg cukru i dalej fermentowałem. Po kilku miesiącach wino było już klarowne, słomkowe i bardzo aromatyczne. Czuć sam kwiat robinii - wino jest łagodne, pyszne, kobiece. W zasadzie w październiku wino było gotowe, choć zostawiłem je jeszcze do dojrzenia w gąsiorku.
Odświeżę temat.
W tym roku nastawiłem wino z kwiatów akacji. Wszystkie szypułki oberwałem, zostawiłem tylko te dna kwiatowe z płatkami. Potrzymałem to około 24-30 godzin, po czym wygniotłem i fermentowałem sam nastaw a fafoły wywaliłem. Proporcje to 25 litrów samych kwiatów na 35 litrów gotowego wina.
Po 4 tygodniach Wino przestało pracować, ale wyczuwalna jest lekko gorzkawa nuta.
Czy ta gorzkawa nuta mogła się wziąć z maceracji kwiatów z tymi zielonymi podstawami (24-30 h), czy bardziej z osadu martwych drożdży?
Czy tą gorycz jestem w stanie zniwelować?
Gorycz często pojawia się w młodych winach i miodach. Najczęściej zanika z czasem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12