Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Akacjowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
d z i e ń 28
zlałem :diabelek:
poczekaj aż się lepiej sklaruje (chyba że lubisz częste przelewki) no byle by nie stało nad osadem dłużej jak 2 miesiące
Ponieważ 4 strona nie wchodziła z jakiś (nie wiadomo z jakich :jezor: ) przyczyn,
opis dalszych postępów umieściłem na str 3.

[edit] Dodam, że jak na dzień dzisiejszy tj 12-4-2010 wino akacjowe w połowie pierwotnej ilości zostało skonsumowane.
Witam ! Szanowne Grono Forumowiczów.
Jestem tutaj nowy i góry proszę o wyrozumiałość dla nowicjusza.

Wino z kwiatów akacji
Do 08.04 kwiatki leżały sobie w zamrażarce.
09.04
10 l kwiatów robinii akacjowej, (poobrywane szypułki)
20 l wody gotująej wody
12.04 tłoczenie i powtórne zalanie kwiatów 10 l gotującej wody
12 cytryn/1,970 kg - sparzonych i pokrojonych w plastry bez nasion
sok z 8 pomarańczy/1,855 kg = 1,1 l.
13.04
5 kg cukru
1/2 l zaparzonej przez 15 min. zielonej herbaty z 1 łyżki stołowej
drożdże winiarskie Bayanus G-995 5,0 g
pożywka Aktivit 7,0 g
Blg 13,0
19.04 blg 1,0; dodano 3 kg cukru rozpuszczonego w nastawie; Blg 10,0
05.05 Blg -3,0 (minus 3)
09.05 Blg -4,0 I-szy obciąg; dodano 2 kg cukru rozpuszczonego w nastawie;
Blg 1,5
Dzisiaj tj. 22.05 Blg dalej ok 1,5; bulga sobie 3x/min.

Nastaw sporządzilem w oparciu o przepis Grega na wino akacjowe i wypowiedzi z forum.
Pewnie to już musztarda po obiedzie, bo wyjdzie co wyjdzie.
Ale poproszę o opinie i komentarze Szanownych Forumowiczów.
Pozdrawiam Jerzy
no i przyszedł czas na Robinię-Akację :)

Castleman, czy dawałeś cytrusy ze skórkami czy bez skórek?

szypułki zielone usuwałeś czy z nimi?

no i szacun skoro z 10 L tego niesamowitego wina które miałem okazje próbować...ehh :) w kwietniu połowę miałeś jeszcze nie wypitą

[edit]

no i czy są jakieś wieści jak wyglądałoby wino nie macerowane 3 dni ale takie gdzie kwiaty fermentują z drożdżami przez burzliwą fermentację?
Jerzy, rzuciłem okiem na twój przepis i nie wiem jak z ilością cytrusów, to wypowiedzą się praktycy, ja natomiast mam uwagę co do zastosowanych drożdży. G-995 są dość mocne, i jako aktywne stwarzają problem z zakończeniem fermentacji, tzn. mogą odżywać w niespodziewanym momencie i wtedy w barku może nie być fajnie.

osobiście wolę łagodniejsze szczepy, min. zastosowany przez Castlemana.

wracając do aktywnych, to moim sposobem na ich wykończenie jest dodawanie w trakcie fermantacji na końcu niewielkich partii cukru, aby utrzymywać Blg tak do 3 i jak znów spadnie do 0 to kolejna dawka do 3 aż drożdże ostatecznie padną. to gwarantuje ze nie podniosą się. jednak takie wino jest niezwykle mocne i nie wiem czy spirol nie będzie przebijał przez akacje.

W tym roku zrobię jak w zeszłym, jednak zamiast dwóch, dam jedną pomarańczę. Chciałbym żeby to wino było bardziej akacjowe niż cytrusowe.

Nastaw około 10l tj:
2,5 l. kwiatów robinii akacjowej (zdecydowanie ubite), może tym razem dam 3l
7,5 l wody
3 cytryny
1 pomarańcza
2 kg. cukru
drożdże winiarskie (Fermiwin saccharomycaes cerevisiae z BIOWINa)
2 g. pożywki
no i herbatka, jak wcześniej pisałem dla klaru winka

Wino akacjowe w sam raz, tj w odpowiednim czasie dojrzewa, żeby potem balon wykorzystać na tarninę. :diabelek:

Cytrusy były w całości krojone w plasterki.
[attachment=12122]
Kwiaty akacji bez szypułek, tylko kwiaty - trochę jest niestety z tym dziubdziania, poniżej tylko nikła część :P
[attachment=12121]
Co do fermentacji kwiatów nie wypowiadam się, nie eksperymentowałem z akacją.
Zrobiłem w ubiegłym roku coś takiego z lipą i wyszło dobre wino nawet, zdecydowanie lipowe ;) nastaw był eksperymentalny w słoiku 2l, już skonsumowane, mnie smakowało, mojej LP nie, rzecz gustu. Jak dopadnę w tym roku tą właściwą lipę we właściwym czasie to na pewno powtórzę eksperyment ;) ale o tym w innym temacie...

Wracając do akacji, to w Tychach zaczyna nieśmiało kwitnąć, a w zeszłym roku 25.05 już macerowałem kwiaty, spóźnia się ta akacja, jak jak wszystkie rośliny...
jak bez szypułek? a to brązowo-różowawe na zdjęciach?

no i widzę że ze skórkami
to brązowawe to nie szypułki,
pisząc o szypułkach myślałem o zielonych elementach ;)
to brązowawe to element kwiatu, chyba nieszkodliwy

samych płatków nie odrywałem

ano, cytrusy ze skórkami
jak obrywaliście kwiaty z gałązki?

pytanie na pierwszy rzut oka dziwne ale

chucham huham? na zimne bo między gałązką a szypułką jest taki francowaty ogonek. zbieracie i macerujecie z tymi ogonkami?

bo problem w tym że kwiatki z tych gałązek obiera się bardzo szybko przeciągając ręką wzdłuż, ale wtedy kwiatki są w większości z tymi zielonymi ogonkami

gdyby natomiast próbować zrywać same kwiaty z szypułką a bez ogonka to od razu można się na akacji powiesić!

wiem że może pytanie jest dziwne ale skoro zielone części mają być trujące... to wolę zapytać o te france

pozdrawiam i dziękuję za zrozumienie oraz pomoc



Witaj intensywny-niebieski

Dzięki za cenny "rzut okiem" oraz ostrzeżenie i radę.
Dzisiaj tj. po 12-tu dniach Blg spadł tylko o 0,5* i wynosi 1,0 Blg przy 19*C.
Poczekam do 0,0 Blg i dodam 1kg cukru. Powinno wyjść ok. 3,0 Blg.
Dalsze postępowanie, korzystając z Twojej rady , będzie zależało od wyników.

Ubiegłoroczne z kwiatów mniszka nastawione w połowie maja, trafiło do butelek
na początku listopada. Jako początkującemu, trudno mi je ocenić.
Znajomym smakowało - może z uprzejmości.

Aktualnie czekam na miód od Plecionki. Korzystając z rad forum coś nastawię.

Nawiązując do Twojego ostatniego postu - moje kwiatki akacji były z tymi ogonkami.
A że nastaw jeszcze fermentuje trudno mówić o smaku.

Tymczasem piękne dzięki.
Pozdrawiam.
Jerzy
Jerzy,

nie jestem pewien, ale kilogramem cukru możesz przesłodzić, tzn. przy 20 litrach może podskoczyć więcej niż na 3

spróbuj najpierw dodać 0,5 kg i ewentualnie kolejne 0,5

co do franc-ogonków to niestety nie chodzi o smak ale o to czy to przeżyję :)

mógłbyś więc wypić teraz butelkę nastawu i jeżeli ty przeżyjesz do jutra to nie będzie sprawy :)

[edit]

czy ktoś wie czy Soter żyje? bo z jego zdjęć wynika że też nastawiał z ogonkami
Już macie kwiatki?
Bardzo szybko u mnie ledwo co liście się w całości rozłożyły, czyli pod koniec czerwca będę mógł wstawić trunek.
ps. zawsze robię go dużo 20-30l - z czego połowe destyluję i wychodzi przedni trunek coś podo:Dbnego do Balantaisa :diabelek:
o żyjesz SOter :)

czy ty wrzucasz kwiatki z tymi małymi ogonkami łączącymi szypułkę każdego kwiatka z gałązką?
Kwiatki od wczoraj moczą się w wodzie razem z ogonkami. Jeżeli ktoś obrywał tylko białe części kwiatu to należy tylko pogratulować wyjątkowej cierpliwości.
Wrzucam razem z tymi małymi ogonkami
też ostatecznie dojrzałem do wrzucania razem z ogonkami...gdzieś tak koło 1.30 rano :) ale dobrze mieć potwierdzenie
[quote='intensywny_niebieski' pid='205115' dateline='1275942562']Jerzy,



co do franc-ogonków to niestety nie chodzi o smak ale o to czy to przeżyję :)

mógłbyś więc wypić teraz butelkę nastawu i jeżeli ty przeżyjesz do jutra to nie będzie sprawy :)

Witaj intesywny-niebieski !

No i dałem się namówić, ale tylko na pół butelki (jutro do roboty).
Właśnie jestem po degustacji. Wrażenia smakowe nieciekawe.
Jak przeżyję to jutro się odezwę.
Przy okazji Blg zbliża się do 0 przy 21*C.
A szlag może mnie trafić bo nasi już mają 4 do koła.
Do zobaczenia jutro.

Pozdrawiam Jerzy
Oj! coś nie wyszło.
Zamiast odpowiedzi wpakowałem się w cytat.
Pewnie rozproszenie po tej degustacji.
Przepraszam.
Na razie. Jerzy
W ubiegłym roku zarzekałem się, że jest tyle dostępnych owoców, iż nie mam potrzeby robić wina z kwiatków. I co? Złamałem się wczoraj pod naciskiem swojej LP i nastawiłem akacjowe wino. Nie dość tego, to w 2 sąsiednich fermentatorach bulgocze nastaw warzywny... :chytry:
"Marian ja tylko żartowałem!" z tym wypiciem nastawu :)
nie ma prawa chyba być dobre tak szybko. ważne że Soter żyje czyli można z ogonkami. na razie po zalaniu wrzątkiem na 2 dzień nie wyczuwam w ogóle zapachu akacji tylko jakby ktoś zalał jakieś trawsko
(09-06-2010, 09:55)intensywny_niebieski napisał(a): [ -> ]"Marian ja tylko żartowałem!" z tym wypiciem nastawu :)
nie ma prawa chyba być dobre tak szybko. ważne że Soter żyje czyli można z ogonkami. na razie po zalaniu wrzątkiem na 2 dzień nie wyczuwam w ogóle zapachu akacji tylko jakby ktoś zalał jakieś trawsko

Witaj intesywny-niebieski !

Jak widzisz nie tylko Soter ale i Jerzy (nie Marian) też żyje. Innych niespodzianek także nie było.
Nastawiasz z kwiatkami, czy po 2-3 dniach odcedzisz ?
Pozdrawiam. Jerzy
Nie wiem jak u innych to wygląda ale u mnie po 3 dniach moczenia kwiatów w wodzie jest tylko jakiś straszny smród i nic więcej. Być może tak powinno być ale mnie to jakoś odstrasza. Tak więc chyba lepiej od razu dodać drożdże zamiast kisić 3 dni kwiaty w samej wodzie albo przynajmniej zanieść gdzieś w chłodne miejsce.
Drogi Tomku, jeżeli to nazywasz smrodem to zaczekaj aż ruszy fermentacja :big: Ogólnie akacja to najładniej pachnie zaraz po zerwaniu z drzewka, jak się moczy to już nie jest to samo bo zalatuje lekko trawiasto ale nie nazwałbym tego smrodem (przynajmniej w moim przypadku).
Te 3 dni co jest w przepisie to moim zdaniem optymalny czas na moczenie bo faktycznie po tym okresie widać że płateczki oddały co nieco a dłużej czekać to ryzykownie bo płatki na powierzchni mają tendencję do łapania pleśni (dziwnego białego meszka ??). Częste zanurzanie kwiatów i mieszanie powinno chyba temu zapobiec.
Ja natomiast mimo 3 dniowego moczenia postanowiłem wrzucić część kwiatów do balona i pofermentować z tydzień, zobaczymy co to wyjdzie, postaram się niedługo wrzucić zdjęcie i opisać proporcje
Przyjrzałem się i u mnie faktycznie pojawiła się miejscami jakby pleśń (małe białe kropki) i do tego zapach podobny do kiszonej kapusty. Tym razem coś mi nie wyszło. Tak więc chyba będzie lepiej jak to wyleje w czortu i poczekam na truskawki bo boję się że tylko czas stracę i cukier o cytrynach już nie wspomnę.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12