Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dziwny osad. Co z tym mozna zrobić?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W zeszłym roku jesienią nastawiliśmy po raz drugi wino z ryżu i rodzynek. Rok wcześniej udało się wyśmienicie. Tym razem, po rozlaniu do butelek, po kilku tygodniach wytrącił się taki jakiś dziwny osad. Wino stało w szafce prawie rok i nic z nim nie robiliśmy, wygląda i pachnie bez zmian.
Co to jest ten osad? Co z tym można zrobić? Czy wino za szybko zostało zlane do butelek, bo miałam wrażenie że jak się butelkę odkorkowywało to lekko psykało jeszcze.


[attachment=19921] [attachment=19922]
Niecierpliwość nie popłaca :)
Witam ,osad to pozostałości po źle wyklarowanym winie, dalej klarować ,myśl że za szybko zlane, a poza tym bardzo mało wiadomości o tym winie,jesień to wrzesień listopad i październik ,razem to 3 miesiące dla wina to jest bardzo dużo lub bardzo mało?
To znaczy robiliśmy wszystko jak rok wcześniej, nie potrafię podać dokładniejszych dat bo to wszystko było rok temu. A jeśli chodzi o klarowanie to wino w tej chwili jest i rok temu było o krystalicznie czystej ładnej barwie. Nie wiem czy zlać to wino znad osadu i po prostu pić ? W smaku jest bardzo dobre, tylko ten osad mnie martwi bo wygląda jak jakiś grzyb czy pleśń.
Ja jak nastawiam nowe wino to robię sobie zapiski,to bardzo pomaga zapisuje wszystko co robię krok po kroku,posiadam nawet z 2007r.

Cytat: A jeśli chodzi o klarowanie to wino w tej chwili jest i rok temu było o krystalicznie czystej ładnej barwie.


Cytat:W smaku jest bardzo dobre

Tak zrób zlej i wypij może na próbę tylko kieliszek i obserwuj jak się zachowujesz,ha,ha oczywiście to żart.:lol:
Robienie zapisków to faktycznie trzeba będzie zacząć praktykować.
Dodam jeszcze, bo teraz to zauważyłam, że wino lekko musuje, widać to podczas nalewania do kieliszków.
Niemniej jednak winko jest pyszne a ten osad chyba nie skaża wina
Jeżeli twierdzisz że wszystko jest ok,to moim zdaniem osad to jeszcze pozostałości po ryżu i rodzynkach,masz teraz jeszcze lepiej wyklarowane winko,ale proponuje ci zlać to wino z nad osadu.
Ja równie troszkę w temacie. Mam wino porzeczkowe czerwone i białe.
Czerwone nastawione w sierpniu 2/3tydzień. Wino jest słodkie [nie mierzyłem chociaż wiem, że powinienem, cukru w nastawie było około 20%] wyklarowało się i już nie pyka. Nie ma już właściwie piany, są jakieś pojedyncze bąbelki, drożdży na powierzchni już nie ma. Ściągnąłem trochę wina, smakuje bardzo ładnie porzeczką, nie czuć już w smaku drożdży, jest całkowicie przejrzyste. Do cichej fermentacji wino przeszło około miesiąca temu. Teraz pojawia się pytanie czy dalej trzymać wino nad osadem czy już je ściągnąć? Można już butelkować?

Białe było nastawiane jakieś 3 tygodnie po czerwonym przestało fermentować głośno jakoś tydzień, może dwa temu. Reszta właściwie wygląda tak samo jak w przypadku czerwonego z tą różnicą, że nie wiem jak smakuje teraz bo nie ściągałem próbki. Długo powinienem odczekać jeszcze?
A może drożdże cukier zjadły i, musisz dosłodzić- jak ci przestało pracować. Żeby wino butelkować to czekać z 8 m-c. Inaczej możesz mieć granaty w mieszkaniu lub w piwnicy.:lol:
Hm... ale nie rozumiem jednej rzeczy. Dodałem przepisaną ilość cukru, cukier został przerobiony drożdże zrobiły co miały zrobić koniec, opadają na dno. Teraz chyba trzeba trzymać wino nad osadem [w przypadku ciężkich win, z tego co rozumiem słodkich i mocnych około 8 tygodni, ma już za sobą około 3 tygodni] czy mam znowu ładować syrop i nowe drożdże?

Może zdam bardziej konkretne pytanie. Mam wino, które nie fermentuje głośno, nie ma pisany ect. Jest osad, więc chyba trzymam teraz wino nad osadem. Czy po okresie trzymania nad osadem jeżeli wino jest klarowne, przejrzyste właściwie jak sok mam je zlać znad osadu i dalej klarować w balonie czy mogę butelkować?

Nie jest to moje zdjęcie, ale wino pobrane z nad osadu wygląda dokładnie tak jak na fotce [jeżeli chodzi o klarowność]:
http://organeoblog.pl/wp-content/uploads...artowe.jpg
Wino zlać z nad osadu, zasiarkować 1g/10/litrów wina i, niech sobie postoi 2-m-c. Po tym czasie ja bym korkował dopiero.;)
Pozdr/Gynek
Zlej to wino,tylko pytanie jaka moc ma to wino???,bo od tego będzie zależeć kiedy je ściągnąć :

- wina lekkie - po 3-5 tygodniach

- wina średnio mocne - po 4-8 tygodniach

- wina mocne - po 8-16 tygodniach



Zbyt długie pozostawienie wina nad osadem jest bardzo niekorzystne dla wina bo:

- drożdże znajdujące się w osadzie po pewnym czasie ulegają rozkładowi, wydzielając pewne substancje nadające winu posmak drożdżowy

- wina za długo trzymane nad osadem mętnieją i zmętnienie to jest trudne do usunięcia

- wina czerwone potrafią w tej sytuacji "zrzucić" swój barwnik.
(21-11-2014, 23:39)iron87 napisał(a): [ -> ](...)Teraz chyba trzeba trzymać wino nad osadem [w przypadku ciężkich win, z tego co rozumiem słodkich i mocnych około 8 tygodni, ma już za sobą około 3 tygodni] czy mam znowu ładować syrop i nowe drożdże?

Rozumiem, że wino nastawione w sierpniu, fermentacja zakończona, a Ty nie zlewałeś jeszcze wina znad osadu? Jeśli tak, to czym prędzej to zrób, z powodów o jakich napisał mnich71-71. Piszesz, że należy trzymać wino nad osadem 8 tygodni, a po co? W jakim celu? Nigdy nie kieruj się dokładnymi terminami tylko obserwuj co się dzieje z winem. Ściągasz za każdym razem gdy w miarę klarowania na dnie zbierze się widoczna warstwa osadu. Zabutelkujesz na wiosnę, gdy wino będzie kryształowe i nie będzie zrzucać osadu. To na zdjęciu nie jest do końca klarowne wg mnie. Przez kieliszek masz przeczytać gazetę i litery mają być wyraźne (tak bardzo opisowo mówiąc).
Cytat:Przez kieliszek masz przeczytać gazetę i litery mają być wyraźne (tak bardzo opisowo mówiąc).


Ja też tak myślę lepiej tego nie mogłeś ująć emto.;)
Rozumiem, w taki razie ściągnę je, tylko mam mały problem. Gdzie trzymać ściągnięte wino? Gdzie zlewać ściągane wino? Nie mam niestety wolnego balonika.
Może być jakiś emaliowany gar, a potem po umyciu\\wypłukaniu balona po winie z powrotem do niego?
Jakoś potem filtrować pozostałość z osadem? Jeżeli filtrować i trzymać to w czym?
Osad wylej, do niczego się on już nie nada, a z winem możesz postąpić jak napisałeś, zlej do gara, zasiarkuj i z powrotem do balonu. Na przyszłość zaopatrz się w balony o różnych pojemnościach, to bardzo ułatwia sprawę przy ściąganiu, unikniesz też wolnego miejsca w balonie.
W balonie będę miał na 100% dużo wolnego miejsca, bo już mam 5/6 objętości, a jak jeszcze odpadnie wino z osadem.
Czy siarkowanie jest musowe? Chciałbym, aby wino było możliwie jak najbardziej naturalne. Balon po zlaniu korkować, korkiem bez rurki fermentacyjnej prawda?
Nieprawda. Po ściągnięciu korek z rurką obowiązkowo, tym bardziej jeśli nie zamierzasz siarkować. Nie jest to obowiązkowe (siarkowanie), ale utrwali to wino, ustabilizuje, zapobiegnie przypadkowemu wznowieniu fermentacji. Co do wolnego miejsca, to tragedii nie będzie. Pod korek to podręcznikowa doskonałość, ale jak będzie mniej to też powinno być ok.
Hm... Ale bez siarkowanie nie rozwinie mi się żaden syf w nim czy jest ryzyko jakiejś choroby? Druga sprawa to jeżeli ruszy fermentacja ponownie to może to być głośna, czy równie dobrze może być cicha?
I na sam koniec, wg. old.wino.org wino powinno dojrzewać w przypadku tego wina [słodkie i mocne] około 2 lat czyli rozumiem, że powinno być ono wtedy znajdować się w balonie?
1.nie

2.cicha

3.czym dużej wino dojrzewa tym dla niego lepiej,ale ty o tym decydujesz,niektórzy winiarze nie wytrzymują nawet kilku miesięcy by nie opróżnić balona do czysta:lol:
Wypelnij pustą przestrzeń co2.. Na forum są przepisy jak wykonać instalację