W końcu udało się znaleźć wolną chwilę i razem z dziewczyną próbowaliśmy Twojej nalewki z berberysu.
Kolor intensywny czerwony, bardzo ładny.
Bardzo ładny, bogaty i przyjemny zapach.
W smaku najpierw wyczuwalne troszkę %, później ledwo delikatna słodycz, i pojawiająca się w pewnym momencie delikatna cierpkość (przez chwilę troszkę drewnianego języka). Finisz długi, słodkawy, na wargach również trochę tej słodkości zostawało.
Alkohol wyczuwalny, ale jak na ten % to bardzo słabo.
Nie mamy doświadczenia w smakowaniu nalewek, ale ta jak dla nas była wyśmienita. Chciałbym kiedyś potrafić robić choć w połowie takie jak ta
Bardzo dziękuję za wysłanie testerka i przepraszam że tak długo musiałeś czekać na nasze wrażenia.
(01-10-2013, 07:40)Iuglans napisał(a): [ -> ]Onegdajszego czasu to samo przytrafiło się mojej malinówce fermentowanej drożdżami typu malaga - Szanowni Probowaczowie ( jakże nobliwie- prawie "proboszczowie"
) uznali, że to "cóś" z wiśniami......
Pozdrawiam Króliczek doświadczalny nr3 
Pamiętam, pamiętam tą nalewkę. Była pyszna

Ciekawe, z tym Króliczkiem to dobry pomysł

.
(01-10-2013, 18:28)bart3q napisał(a): [ -> ]Chciałbym kiedyś potrafić robić choć w połowie takie jak ta
Toć to łatwiejsze, niż zrobienie dobrego wina czy miodu!
Pocieszające jest jednak to, że moja malinowa M ( drożdże Malaga) po dwu latach zrobiła się wyraźnie malinowa w smaku i zapachu - mimo mojego obecnego inwalidztwa w tym zakresie - a to może znaczyć, że w fazie dojrzewania nalewki dzieją się cuda, które potem znikają.
b.
Ja też uwielbiam te c u d a

Całkiem nowe trunki:
Niepodpisana zagadka
Szata klarowna, piękna karminowa czerwień stonowana
Aromat mocno alkoholowy, wiśniowy, w oddale jakieś omany, przyprawy
Smak bardzo mocne, przyprawione, finisz krótki, szorstkie, nieułożone, przyjemnie grzeje
Arganowiec
Kolor blady, przezroczysty biały z lekkim odcieniem słomkowym, pływają jakieś cuda
Aromat orzechowo-migdałowy, podbity spirytusem
Smak mocne, gorzkie, goryczka bardzo ściągająca, długo pozostaje na języku, bardzo ziemista, korzeniowa, niedobre
Noooo, Pawle, zaskoczyłeś mnie dzisiaj.
Pigwowcowa smaczna. Tajemnicza (zapomniałeś kartkę nakleić?) ciekawa i mocna chociaż zapach jakiś dziwny. Pierwszy odruch - owoce goji.
Żonie zapach odpowiada zaś smak nie bardzo.
Trudna sprawa.
Ponad moje siły dzisiaj je rozpracowywać, ale w najbliższych dniach powalczę nad nimi.
(22-11-2013, 11:35)Bogi napisał(a): [ -> ]Niepodpisana zagadka.....
Poczekajmy jeszcze parę dni na wypowiedzi pozostałych kolegów - tak do niedzieli.
(22-11-2013, 11:35)Bogi napisał(a): [ -> ]Arganowiec
Kolor blady, przezroczysty biały z lekkim odcieniem słomkowym, pływają jakieś cuda
Aromat orzechowo-migdałowy, podbity spirytusem
Smak mocne, gorzkie, goryczka bardzo ściągająca, długo pozostaje na języku, bardzo ziemista, korzeniowa, niedobre
To jest nalew bez jakichkolwiek dodatków. Żebyś spróbował jak sam smakuje. Tylko arganowiec i alkohol z tego tematu:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=13371
(22-11-2013, 21:21)tata1959 napisał(a): [ -> ]Pigwowcowa smaczna. ......
Pawle - jeszcze raz taka zagwozdka to ... no!
Pigwowcowa - najwyższej próby aczkolwiek jakiś dodatek sprawia, że udaje ona nieułożoną. Na pewno ma miodek, cytrynka, ale coś tam jeszcze dołożyłeś. Jednego dnia smaczna i skończona, drugiego dodatki jakby niepotrzebne chociaż na długim języku bardzo przyjemne. "Męczę" się nią już długo i nie odnajduję. Psia kość, wracam do przedszkola?.
Ta nieopisana - ja się poddaję ostatecznie i na amen. Pyszna, ale jednak stanowczo za mocna co może przeszkadzać w odnajdywaniu smaków. Jakieś owoce (wiśnia?) przewodzą stawce, kolor przepiękny, wiśniowy. W ocenie/odgadnięciu tej nalewki poproszą o skierowanie na rentę inwalidzką. Jak ja Ci zazdroszczę konsekwencji w poszukiwaniach.
Dziekuję Ci, że od czasu do czasu o mnie pamiętasz. Może i ja się obudzę. Kto wie?
(07-12-2013, 19:37)tata1959 napisał(a): [ -> ]..... ale coś tam jeszcze dołożyłeś.
Muszę poszukać notatek, bo sam nie wiem, co mi tam wpadło.
Edit: znalazłem zapiski. W tej nalewce jest tylko spory dodatek wanilii- to nalewka z akcji pt. Szukamy Nowych Smaków.
(22-11-2013, 11:35)Bogi napisał(a): [ -> ]Niepodpisana zagadka.....
.....Aromat mocno alkoholowy, wiśniowy, w oddale jakieś omany, przyprawy
(07-12-2013, 19:37)tata1959 napisał(a): [ -> ]Ta nieopisana - ...... Jakieś owoce (wiśnia?).......

Dokładnie tak!
To nalewka typu F - wiśnia 4 o składzie:
- wiśnie
- rodzynki
- jałowiec
- wanilia
- goździk
- oman
- cukier
- miód lipowy
- dąb amerykański
do smaku alkohol

.
I ja dostałem dwie naleweczki do skosztowania. Tradycyjnie degustuję w ciemno nie znając surowca
Pierwsza naleweczka.
Głęboka ciemna czerwień.
Aromat - owocowy wiśnia może śliwka z wyraźnie wyczuwalnym alkoholem. Jak na mój gust zbyt wyczuwalny, może jak postoi to aromat alkoholu złagodnieje.
(Teraz wiem, że najprawdopodobniej dodatki a zwłaszcza dąb nadał trochę dymnego aromatu w kierunku śliwki)
Smak - wytrawny, pikantność, nuta owocowa w pierwszym odruchu śliwa ale na koniec wiśnia.
Druga nalewka
Ciemny bursztyn z refleksem pomarańczu.
Aromat - bardzo ulotny i trudny do określenia ziołowy z nuta alkoholu.
Smak - słodki a zarazem cierpki z nuta goryczy. Ziołowy z nuta pikantności zamykającej na koniec. Pikantność bardzo delikatna i dobrze współgra z cierpkością.
(13-12-2013, 20:29)Boullii napisał(a): [ -> ]Pierwsza naleweczka.....
Smak - wytrawny, pikantność,
Liczę na to, że rok w lochu jej wystarczy i złagodnieje
Ale Lipa
Kolor: radosne, klarowne złoto, gęste
Aromat: kowieński trójniak na górze, zero alkoholu, kwiaty lipy na dole, również zero nut alkoholu. Aromat półsłodki, przyjazny
Smak: mocno słodkie, miodowe, pozostaje nuta piekąca, choć tylko 40%, smakuje jak zagęszczony miód doprawiony miodem lipowym
Wrzosówka
Kolor: identyczny odcień, ale ciemniejszy o ton, klarowny i również gęsty
Aromat: zapach nieprzyjemny, troszkę taki jak obora, stodoła, nawet coś pod lambic, miodowy, ale właśnie z taką naleciałością. Nuta dolna-bardziej spirytusowa, ale nadal mało przyjemna. No niestety, ale Ale Lipa pachnie czyściej i bardziej gładko
Smak: sam spirytus z miodem, za ostre, za krótkie, finisz zwłaszcza, lepsze niż aromat, ale nadal bardzo niesmaczne. Alkohol nie wyczuwalny tak jak nuty cynamonu, może imbiru. Piekące
Aktualnie nr 1 w tym temacie jest Ale Lipa. Dziękuję za testerki. Wrócę do nich za dłuższy czas.


Co ja tam dodałem??
Bogi, Tobie ta wrzosówka bardzo smakuje tylko jeszcze o tym nie wiesz.

Dzięki i pozdrawiam.
To czemuż ja mam się dowiadywać ostatni

, zaraz poprawię i Ci powiem, ale na pierwszy rzut nie bardzo.
Wrzosówka skład:
- 1 cytryna, skórka bez albedo i sok
- 1 pomarańcza, skórka i sok
- 0,9 l miodu wrzosowego
- 0,7 l wódki
- 1 l spirytusu 95%
- 50 ml dębu francuskiego
- 150 ml wyciągu z wrzosu
- 15 szt jałowca
- 9 cm laski wanilii
- 1 cm kory cynamonu
- 3/4 gałki muszkatołowej.
Pawle - dziekuję za cierpliwość i Twoją niezłomność. Ty wiesz.
Ale@lipa - dyskretnie ziołowy zapach, kolorek złoty. Smak? Miodowica ze skórką cytrusa (pomarańcza? gorzka pomarańcza?). Lekkie pieczenie raczej od korzeni (gałka?) niż spirytusu. Doskonale zrównoważona goryczka w stosunku do słodyczy. Młode to, ale naprawdę potencjał widzę wielki. Jak się poukłada (miód lubi czas, oj lubi) to może być mistrzostwo świata.
Wrzosowa - normalnie mirabelkową ją czuć z dyskretnym dodatkiem jakiegoś zioła. Kolor leciwego złota lub jasnego bursztynu. Nie znam smaku samego miodu wrzosowego, ale durny stary łeb położę, że tutaj dodatki jakieś są. Pewnie nawet podobne jak w Ale@lipowej. Pieczenie (gałka?) większe niż w Ale@lipowej i też pewnie nie ze spiru. Jest też jakiś wiodący dodatek, którego nie potrafię zidentyfikować. Kandydatka do tronu jak dorośnie.
Obydwie wygrywają długim ogonem miodowym z nutą korzenno-ziołową.
Będę musiał raz jeszcze test przeprowadzić bo jakoś nie potrafię dookreślić wszystkich smaków.
EDIT - teraz poczytałem opisy wyżej (recenzję pisałem w notatniku). Nie wiem czy się wstydzić czy nie.
(03-02-2014, 21:24)tata1959 napisał(a): [ -> ]Ale@lipa - dyskretnie ziołowy zapach, kolorek złoty. Smak? Miodowica ze skórką cytrusa (pomarańcza? gorzka pomarańcza?). Lekkie pieczenie raczej od korzeni (gałka?) niż spirytusu....... Nie wiem czy się wstydzić czy nie.
Wstydzić?? Jak zwykle żartujesz

. Tylko pogratulować rozpoznania głównych składników

.
A oto skład, Ale

Lipa:
- 1 cytryna, skórka bez albedo i sok
- 1 pomarańcza, skórka i sok
- 0,9 l miodu lipowego
- 0,4 l wódki
- 1 l spirytusu 95%
- 0,3 l wody
- 50 ml dębu francuskiego
- 15 szt jałowca
- 9 cm laski wanilii
- 1 cm kory cynamonu
- 1 szt gałki muszkatołowej.
Pawełku - dzięki za niespodziewajkę, ale baty za przeszkodę przed snem spokojnym i beztroskim.
Otrzymałem ja dzisiaj 3 testerki oznaczone dla "łatwiejszego rozpoznania składników" jako 1, 2 i 3.
Pierwsze podejście:
- ja: bazą jest mirabelka,
- +1: selera tu czuję.
Nic tylko się zastrzelić.
Naboje drogie i ciężko kupić więc powtórne kilkakrotne próby sprostania zadaniu.
Paweł - niech Cię szlag....... omija.
Pierwsze spostrzeżenie - wszystkie mają tą samą bazę, a tylko jakimś dodatkiem/ami różnią się.
1, 2 i 3 - najsmaczniejsza, bardziej wytrawna i za bardzo podrasowana.
Czym?
Kolor czerwony stonowany w kierunku delikatnych brązów skierowany.
Zapach skierowany na jakieś ziele na mocnym podkładzie owocowym.
3-cie i ostatnie podejście.
Baza: 1/mirabelki, 2/czerwony agrest, 3/albo dereń albo ja dureń.
Dodatki: głównego nie zgadnę, ale ślady cytrusa (nie wiem soku czy albedo), soku z cytryny (prawie pewien jestem), wanilii i być może cynamonu i kwiatu muszkatołowego raczej.
Goryczka jakby ze śladowych ilości gałki, ale jakoś nie bardzo. Raczej cytrusy. Jakieś aromaty chmielowe i jakby się promille chmielu tam się znalazły to bym się nie zdziwił.
Najgorsze jesto to, że mam jakąś pewność co do stałego składu wszystkich trzech nalewek i różnicy wywołanej stężeniem tylko jednego składnika.
Jakiego? Czort i Paweł wiedzą.
Smaki: mistrzostwo świata to nr 1, nr 2 bardziej wytrawna (jak kto lubi), nr 3 przesadzony składnik różnicujący.
Pawle - zazdroszczę Ci wytrwalości w poszukiwaniach i uzyskiwanych efektów.
Nic teraz nie napiszę, żeby Bogiemu nie psuć radości

To już wiem, co mnie czeka
I się doczekało.
1:
kolor: bardzo oleisty, czerwień wpadająca w oranż
aromat: zapach niealkoholowy, stonowany, owocowy, jakieś truskawki kurde?
smak: bardzo ziemisty finisz, nalewka nie za słodka, ale ok, dodatki raczej ziołowe, oman, dzięgiel, lekko kwaśne i dość słodkie, na początku chodził mi po głowie rokitnik, choć w ostatecznym rozrachunku coś pode śliwę. Rodzicom smakuje, że z sercem uczynione
2:
kolor: bardziej jaskrawy, ale ten sam
aromat: przyprawy z tym czymś, co było w 1. Wyczuwam gałkę, może sassafras, może i miód, nawet i imbir, nie chcę mówić o tataraku...
smak: dużo lepsza, bardziej ziemista, ale więcej ułożona, finisz pestkowy. Rodzice stawiają na wiśnię, ale szczepioną, i że gorsza od 1
3:
kolor: identyko jak 2
aromat: bardziej ziołowo-kwiatowo, owoc zniknął ów
smak: bardzo słodka, goryczka delikatna, finisz ziołowy, pierwsze skojarzanie to coś plus gorzka pomarańcza, a jak nie to mandarynka
Lokaty: najlepsza, dla mnie 3, dla Rodziców 1, wahania są z dwójką.
Stary dobry styl, i jednak nie F
Obstawiam, że jest owoc plus dodatki korzenne, przyprawowe i ziołowe albo w drugą stronę, ale coś pod to.

Podać Wam skład ogólny czy szczegółowy?
Szczegółowy i kto wygrał

(rozumiem, że jako nagroda będzie Hennessy Paradis

)