Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Trójniak sycony wielokwiatowy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich,

jestem na forum świeżym użytkownikiem, chociaż przeglądam je już od jakiegoś czasu. Trochę rzeczy się dowiedziałem już, teraz chcę zweryfikować swoją wiedzę. Planuję nastawić trójniak (mój pierwszy miód pitny, mam bardzo skromne doświadczenie w wyrobie win).

Surowce:
15l miodu wielokwiatowego (~20kg)
30 l wody
27g DAF (Biowin Pożywka dla drożdży winiarskich)
40g KOMBI (Biowin)
FERMIVIN PDM 14g (2 opakowania)
goździki 10 szt

Planuję dodać wszystko na raz (nie na raty) do 54 litrowego balonu.

Sycenie miodu:
30 litrów wody zagotować, dodać do niego 15 l miodu (jest skrystalizowany, mogę taki wrzucić do wrzątku czy powinienem go rozpuszczać w chłodniejszej wodzie?), gotować przez ~2h i zbierać szumowiny. Do ostudzonego nastawu dodać goździki i rozrobione drożdże, po ~6h dodać rozrobioną w odlanej części nastawu (200ml?) pożywkę.

Czy coś w moim toku rozumowania jest nie tak? Nie chciałbym się sparzyć na samym początku tym bardziej na takiej ilości nastawu. Dziś planuję się zaopatrzeć w cukromierze (z mniejszą i większą skalą), kwasek lub sok z cytryn planuje dodać po zakończeniu fermentacji.
Po co chcesz sycić? Sycenie, moim zdaniem, przy czystości obecnego miodu jest całkowicie zbędne, tym bardziej, że przyprawy chcesz dodać po syceniu.

Po syceniu należy uzupełnić odparowaną wodę.
Miody sycono niegdyś głównie po to, żeby się pozbyć zanieczyszczeń, różnych ciekawostek, itd. Dziś kiedy miody są wręcz sterylne i wysokiej jakości, sycenie mija się z celem. Druga kwestia, przez doprowadzenie miodu do przekroczenia temperatury 40 stopniowej, zabijasz wszystkie zdrowotne składniki i w efekcie więcej tracisz, niż zyskujesz. Goździki radziłbym dać na cichą dopiero.
Ok czyli polecasz nie sycić, w takim razie do przegotowanej, ostudzonej wody do temperatury ~35 stopni mam wrzucić ten miód i go "rozmieszać"? Czy brak sycenia może wpłynąć negatywnie na długość klarowania?
Tak, jak najbardziej wodą rozprowadź miód. Miód zlewany co jakiś czas znad osadu, będzie się sam klarował. Brak sycenia nie wpływa na nic negatywnie, a na pewno nie na klarowność. Zjedzie do 20 blg, wynieś do piwnicy.
Fajnie, już prawie wszystko jasne, dzięki wielkie.

Czytałem trochę opisów ale mam jeszcze jedną wątpliwość: Z tego co się orientuję pierwszego zlania należy dokonać po całkowitym ustaniu fermentacji (brak "blugotania", brak spadku poziomu Blg, który przy trójniaku powinien na końcu wynosić ok. 8 stopni). Czy dopiero po tym zlaniu mam dodać goździki, czy wcześniej?
Moim zdaniem tak jak ja bym to zrobił, to byłoby tak: pierwsze zlanie powinno nastąpić wówczas kiedy pojawi się osad, a i miód będzie wykazywał małą aktywność. Kiedy zakończy się fermentacja burzliwa, czyli rurka nie będzie śpiewać, ale miód będzie fermentował nadal, wtedy możesz właśnie dać goździki.
Super, teraz już wszystko jasne. Dzięki za hinty, jak będę miał jeszcze jakieś pytania w trakcie to będę pisał, a jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to wrzucę jakieś sprawozdanie i może parę fotek :)
Pamiętaj o napowietrzeniu brzeczki przed zadaniem drożdży. No i powodzenia :)
Miodek nastawiony w sobotę, wszystko poszło chyba jak należy, blg początkowy na poziomie ok. 33, fermentacja burzliwa :)
Po 6 dniach blg spadło do poziomu około 20, więc wydaje się że wszystko idzie zgodnie z planem :)
Spadek Blg ponad 2 stopnie/dobę - jest dobrze, oby tak dalej :)

PS. @coolpick, na przyszłość nie pisz posta pod postem. Jeżeli nie dostałeś odpowiedzi na poprzedni post, używaj opcji "Edycja".
Po kolejnych 7 dniach blg spadło do poziomu 13, więc wszystko chyba ok. Czy w tym momencie można wynieść balon już do chłodniejszego pomieszczenia?
Jak najbardziej, przy 20 blg zasadniczo już mogłeś wynieść, więc przy 13 tym bardziej nie zaszkodzi.
Ok, dzięki. A kiedy pierwsze zlewanie? Jak już ustanie fermentacja (blg nie będzie spadało)? Nie chciałbym żeby mi miód przeszedł drożdżami.
Możesz teraz, możesz później jak będzie np. 10blg. Jak pachnie ładnie, to nie ma sensu burzyć mu krwi:D Jeśli jest osad, możesz zlać. Właśnie przed chwilą zlałem miód nastawiony miesiąc temu około; mogłem zlać znad osadu wcześniej, ale ten miesiąc nic złego nie spowodował.
Radziłbym Ci jednak poczekać jeszcze ze zlewaniem. Końcowe Blg 13 dla trójniaka to za dużo, będzie strasznie słodki, a zlanie może zatrzymać fermentację. Poza tym fermentujesz miód dopiero 2 tygodnie - nie ma obawy o przejęcie przez nastaw zapachu padłych drożdży. Potrzymaj miód na osadzie do czasu, gdy Balling spadnie powiedzmy w okolice 7, w razie czego zawsze możesz potem dodać miodu na dosłodzenie.

Spokojnie możesz wynieść miodek w chłodniejsze miejsce. W niższych temperaturach drożdże pracują wolniej, ale za to bardziej stabilnie, lepiej przystosowując się do wysokiej zawartości alkoholu w nastawie. Dlatego niska temperatura jest wskazana w końcowym okresie fermentacji zwłaszcza miodów ciężkich.
Super, dziękuję za odpowiedzi :) Szczerze mówiąc sam jestem zaskoczony jak łatwo poszło jak do tej pory z tym miodem

Edit: Miód zlany po raz pierwszy znad osadu, cukromierz pokazuje 6 Blg, fermentacja praktycznie ustała.
Witam,

mam problem natury czysto technicznej. Mianowicie około miesiąc temu dokonywałem pierwszego zlania miodu, wszystko ok, blg ok. 7. Zastanawia mnie natomiast jak radzicie sobie z następującym problemem: miodu jest około 45l, leży sobie w 54l balonie a balon wygodnie rozsiadł się w koszu. Nie mam pomysłu na to jak sprawdzić czy na dnie osiadł się już osad czy nie. Jakieś sugestie?

PS. przepraszam za post pod postem, ale edycji pewnie nikt by nie zauważył :)
Jeżeli nie możesz przez boczną ściankę zobaczyc dna balonu (przez wyściółkę możesz się chyba jakoś przekopac?) podświetlając mocną latarką ,pozostaje zlewanie na "czuja".
Twój sycony wielokwiat nie powinien zrzucac dużo osadu ale po trzech miesiącach warto go profilaktycznie zlac. Kolejne zlewanie można określic teoretycznie na podstawie ilości "zastanego" aktualnie osadu.