Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Mazowieckiem - Winnica u Teściowej
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
To może ze swojej strony podpowiem :)

Ad.1. Jakie wino chcesz wytworzyć? Jeżeli przefermentujesz do końca, to wyjdzie wytrawne z 15% alk. - czy ma odpowiednie "ciało", aby dało radę zharmonizować tak wysoki alkohol? A może zamierzasz dać do beczki? Napisz coś więcej.
Z kolei, przy resztce cukrowej, kwas może być za niski - czy masz możliwość dodania kwasów?

Fermentuj w miarę możliwości stabilnej temperaturze.
Nic nie napisałeś o jakości owocu, a to ma kolosalne znaczenie w odniesieniu do momentu pierwszego zlania z nad osadu. W tej sytuacji, nad osadem nie trzymaj dłużej, niż 3 tygodnie - nawet, jeśli będzie jeszcze fermentowało.

Ad.2. Po 8-miu dniach fermentacji, cukier mógł zostać już ( prawie) cały przerobiony, nawet w tej temperaturze. Dodawanie teraz pożywki jest bez sensu, bo nie poprawi "statusu" drożdży, a może negatywnie wpłynąć na wino - dobrze, że nie dałeś pełnej dawki.
Przeniesienie do tej temperatury, z dużą szansą, uruchomi fermentację jabłkowo-mlekową - zbadaj kwasy i pH, to  uzyskasz odpowiedź, czy tego chcesz.

Pozdrawiam 
Piotr
Wszystko zależy od tego jakie chcesz Wino...
Jeśli potrzymasz tego Solarisa do końca fermentacji,to będziesz miał mocne ok 14% wytrawne myślę,że takiego nie chcesz...
Badaj balling i zrób pólsłodkie/półwytrawne.Jeśli za późno zawsze można z czymś pomieszać.
Jest też szansa,że będzie Ci to wytrawne smakować.

Czerwone powinno się fermentować w wyższej od 25 do 30oC.
Ja dodaję część pożywki przed zadaniem drożdży i drugą po 2/3 dniach.
Dodaj płatków dębowych do niego,lekko zadębiony jest super.
Tu fajne parametry na wytrawne Wino.
Gdybym coś źle doradzał,proszę o poprawę stsrszaków..!;)
Amatorskie wyliczenia potencjalnego alkoholu są tylko zgrubne - przy niższej temperaturze fermentacji, alkoholu ( przy tych samych drożdżach w teście ) będzie więcej. 
Również same drożdże mają wpływ na uzyskaną wysokość alkoholu.

Czerwone można fermentować również w niższych temperaturach - wszystko zależy od owocu i co z niego chcesz uzyskać...

Pozdrawiam 
Piotr
Narc, dodawanie pożywki, przed "zadaniem" drożdży, nie ma sensu...
Maćku, jest powód, dla którego w pewnych okolicznościach, koniecznie trzeba dodać pożywkę, jeszcze przed rozpoczęciem fermentacji - jak wytrzymasz i mnie zagadniesz na spotkaniu, to przedstawię :)

Pozdrawiam 
Piotr
A nie lepiej, napisać tutaj?
Ja pamiętam rozmowę z panem Janem Luberą.Nie wiem,czy dokładnie...
Z tego co mówił to drożdże "wybudzone" są osłabione i kiedy przygotuje się im odpowiednie warunki,szybciej się regenerują,tym samym rozmnażają i w końcu lepiej pracują...Tak więc wprowadzając pożywkę przed nimi,stwarzamy im optymalne do tego warunki.Ale nie jestem pewien czy o to dokładnie chodziło ;)
Niech się odkładają ciekawe punkty do omówienia na spotkaniu w Sierakowie - ten, w pewnym sensie, dotyczy nawet ratowania nastawu, więc będzie nie tylko ważny, ale również obejmie wiedzę z wyższego poziomu winifikacji.

Pozdrawiam 
Piotr
Nie o akcji ratunkowej tu mowa...

Świeży nastaw nie potrzebuje pożywki. Ma wszystko czego mu trzeba. Nadmierne dawkowanie, to tak jakby komuś dać śniadanie po śniadaniu. Natomiast... obiad po tymże posiłku, w określonym odstępie czasu, będzie OK.

Narc, sorki ale raczej niedokładnie pamiętasz. Ja także rozmawiałem z Janem Luberą... Także tytułem UCLM;
- Pożywka - Fosforan dwuamonowy z tiaminą (trzeci dzień fermentacji),
- Pożywka - Fosforan dwuamonowy z tiaminą (piąty dzień fermentacji),
- Pożywka - Springferm (piąty dzień fermentacji)(w tym roku pominąłem...).

Przy czym oczywiście, zakładam, że się mylę...
Maćku, toż to z Twojej strony prowokacja w najczystszej postaci :) - ale niestety, trzeba cierpliwie czekać do spotkania.

Podpowiem tylko tyle, że laboratoria już dawno udowodniły, że Winiarze w swoich dogmatach bardzo się mylą. 
A jak uważnie przeanalizujesz ostatnią fazę działań Włodka na winnicy, to dojdziesz do wniosku, że chcąc - nie chcąc, zachował się jak profesjonalny Winiarz :) i pewnie sam jeszcze o tym nie wie :D

Pozdrawiam 
Piotr
Dogmaty należy obalać... Czasami, jedynie łyk wina wystarczy...
Bartek Solaris więcej pewnie nie pociągnie. I tak zostanie cukier, zmierz Blg, ale pewnie nadaje się do zlania.
Regent jak ma 0 to też do odciśnięcia, 10 dni i tak już wystarczy.
Moje Rondo w dwa dni skończyło, teraz tylko się maceruje.

Co do pożywek to zależy jakie. Jedne mają sens przed inne w trakcie.
Wszytko zależy od tego czego brakuje w owocach i czego potrzebują drożdże.
Fosforan dwuamonowy nie jest 100% konieczny przed, bo to "tylko" azot, a w owocach jest go sporo, ale to też bez badań można tylko domniemywać.
Wszystko co pomaga namnażaniu drożdży można dać przed, bo jest potrzebne np. Tiamina.

Mit dodawania dzień po wziął się z tego, że 10 lat temu był tylko DAF. nic więcej na rynku nie było.
Dzięki panowie za rady. 
Regent stoi teraz w ok 22 st.C. i z wolna jeszcze pracuje. Za radą Maćka jak spadnie do -2 blg to go zasiakuję.
Solaris stoi jeszcze w zimnym, ok 10-11 st.C. i nadal pracuje. Zleje go z nad osadu i sprawdzę dziś blg.
Ja właśnie użyłem pożywki z Tiaminą...Więc myślę,że to nie błąd.
Ten temat trzeba poruszyć na spotkaniu.
Tak jak Paweł pisze,skąd bez badań można stwierdzić zawartość azotu i jego potrzebę użycia w nastawie?
Ciekawi mnie to i zaklepuję do spotkania! :)
Solaris zatrzymał się na 0 blg. Zlewam i siarkuje.

0,6g piro na 10l będzie dobrze? i czy teraz trzymać nadal w 10-11 st.C, czy już przenieść do domu?
Na zakończenie preludium punktu, który będziemy omawiać na spotkaniu w Sierakowie dodam, że bez badań, oczywiście nie możemy stwierdzić wysokości stężenia azotu w nastawie, ale możemy OSZACOWAĆ RYZYKO ewentualnego niedoboru i odpowiednio zareagować, aby uniknąć problemów.

W jaki sposób szacujemy ryzyko? - to właśnie, min. omówię na spotkaniu, jeżeli będzie zainteresowanie.


Pozdrawiam 
Piotr
Z mojej strony jest! :)
Bartek, możesz przenieść do cieplejszego. Mniej tlenu się rozpuszcza, czyli mniej się utlenia.
Daj piro, może być z 0,8g/10l, bo to i tak zaraz spadnie.
OK, to basen na ten sezon mogę zwinąć :)

Wszystko ląduje w mieszkaniu, Regenta zlewam i siarkuję i czekam... :)

Jesteście nieocenieni z Wasza pomocą. Dzięki.
Dziś zlałem znad osadu. Solaris zapowiada się fajnie, problem mam z Regentem, mianowicie wali siarkowodorem, takim zgniłym jajem. Odlałem w szklankę zostawiłem na 3h i zapach praktycznie zniknął. Martwić się tym? Przejdzie mu? Czy to normalne a jak nie to co robić?
Zacznij od przelania cienką strugą (napowietrz). Pomaga też czysta miedź (drut itp.) Klasyczny test to wrzucenie do kieliszka monety miedzianej. Po kilku minutach powinno pomóc. To są jednak sztuczki gdy nie jest to jeszcze duży problem. W tym roku była już dyskusja na ten temat. Poszukaj. Tam jest parę lepszych rozwiązań.
Obierz ze dwa metry drutu miedzianego, np. ze skętki, wyparz i wrzuć na dobę.
Tylko go nie zwijaj w kulkę. Możesz nim czasami poruszać w winie.
Dzięki, spróbuję. Mam słoik miedzianych sprężynek pryzmatycznych, wyczyszczę, wygotuje i wrzucę, co jakiś czas zamieszam. Dam znać jak efekt. Co może być tego przyczyną?
Lepiej drut. Zwiń w sprężynkę na wysokość butli. Przy mieszaniu nastąpi lepszy kontakt z winem i będziesz mógł wyjąć po dobie, bez zlewania wina.
W sumie racja. Mogłem skojarzyć, bo miedź zabija zapach siarkowodoru w destylacie. Skoro w tym przypadku zadziała podobnie to rewelacja :)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13