Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Mazowieckiem - Winnica u Teściowej
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
Różne są przyczyny. Drożdże nie miały wszystkiego co potrzeba. Np. azotu, witamin. Rondo i Regent często tak mają, ale to chwilowe. Można się tego pozbyć w porę. Ja w tym roku z Rondem nie miałem problemów, za to poprzednio różnie bywało.
Przyczyną w takim razie może być to, że za późno dałem pożywkę do drożdży. Nic to, powalczę miedzią, może się uda :)
Kilis, Maciek, dzięki!!! zadziałało :)
I tu chyba fajny przykład,że pożywka dodana przed fermentacją,wykluczyłaby używanie drutów miedzianych itp...;)
Być może i niewykluczone... Trzeba się będzie nad tym zastanowić.

Sporo przypadków siarkowodoru, wystąpiło w tym roku... Powstaje więc pytanie, co było istotną przyczyną?
Ja doszukuje się 2 a może i 3 przyczyn. 

1. Zbyt niska temperatura fermentacji w miazdze (fermentowało w okolicach 14-15 st.C.)
2. Nie mieszałem nastawu, stał zamknięty z rurką fermentacyjną.
3. Pożywkę dodałem dopiero po odciśnięciu z miazgi, czyli po 8-9 dniach.

Zapach siarkowodoru czuć było już po burzliwej fermentacji w miazdze.
Na szczęście miedź "wyjadła" ten zapach.
(30-10-2018, 22:06)narc81 napisał(a): [ -> ]I tu chyba fajny przykład,że pożywka dodana przed fermentacją,wykluczyłaby używanie drutów miedzianych itp...;)

Raczej się nie zgodzę, gdyby fermentował wodę z cukrem to tak, ale winogrona?
Oczywiście, lepiej jest dać pożywkę przed startem niż po prawie zakończeniu fermentacji :)
Bartek napisał, że dał pożywkę po prasie, to zdecydowanie za późno. Dzień lub dwa po rozpoczęciu fermentacji jest optymalne.
Teraz będę już wiedział :)  tak na prawdę to mój pierwszy nastaw.
Bart, gdzie masz tę winniczkę? W Markach?
Skoro temat nie daje spokoju, choć miał być omawiany na spotkaniu, to przedstawię moje autorskie podejście do tego problemu, które powstało po własnych doświadczeniach i rozmowach z winiarzami.
Ale najpierw odpowiem na pytanie, kiedy dodać pożywkę? 
To zależy od przewidywanego problemu:
- jak nie została zachowana karencja ( tfu, nie powinienem tego pisać ), to dajemy pożywkę przed fermentacją, aby poprawić środowisko dla ruszenia i pracy drożdży.
- jak chcemy uzupełnić spodziewany niedobór azotu, to w trakcie fermentacji. Czy będzie to po 1, 2 czy 5-ciu dniach, zależy od tempa fermentacji. Dla ułatwienia i nie myślenia o tym, najczęściej dzieli się na 2 części i dodaje w 2-ch etapach; w 2 i 5- tym dniu fermentacji, ale najpóźniej w jednej trzeciej czasu fermentacji (od rozpoczęcia) należy zakończyć dodawanie pożywki.

A teraz do rzeczy.

Dla lepszego zrozumienia zagadnienia, szacowanie ryzyka wystąpienia niedoboru azotu w nastawie opieram na dwóch grupach czynników:
- uprawowych 
- winifikacyjnych 

Analiza tych czynników, które poniżej wymienię, da odpowiedź odnośnie stopnia ryzyka wystąpienia niedoboru azotu.

Do czynników uprawowych zaliczam: zasobność gleby ( konieczne badania co 2,3 lata ), nawożenie doglebowe, nawożenie doliściowe, intensywność opadów/susza; które mają wpływ na przyswajanie składników odżywczych, terminy i rodzaj oprysków przed zbiorem.
Dodatkowo, w kontekście siarkowodoru, pozostawienie na zebrabych owocach resztek siarki.

Do czynników winifikacyjnych zaliczam: obróbka moszczu; filtracja, maceracja, sedymentacja, klarownie,  usuwanie białek, itp., ilość zastosowanej siary, rodzaj drożdży; bywają również szczególnie wrażliwe na niedobór azotu.

Dopiero analiza tych czynników pozwoli określić stopień ryzyka niedoboru azotu i jego ewentualne uzupełnienie na etapie przygotowania nastawu do fermentacji lub w jej trakcie.

Osobiście jestem daleki od automatycznego dodawania pożywki jak i innych dodatków.
W myśl tradycyjnej definicji, wino to sfermentowany sok z winogron. Koniec i kropka.
Każdy dodatek do wina ( UE dopuściła ich grubo ponad 100 ), oddala go od tradycyjnej definicji.

Wino powstaje w winnicy i tam należy je odpowiednio pielęgnować, aby miało wszystko, co potrzeba. Im więcej pracy w winnicy, tym mniej w piwnicy.
To w winnicy powstają błędy, które niestety są korygowane w piwnicy.

Jeżeli dochodzi już do takich sytuacji ( błędów w winnicy ), to wszelkie dodatki powinno się stosować w sposób racjonalny.
Stąd opracowałem moje podejście również do tego problemu - szacowanie ryzyka wystąpienia niedoboru azotu w nastawie - może się komuś przyda lub zainspiruje.

Przede wszystkim, zawsze zachęcam do pracy z winoroślą na winnicy. W myśl powiedzenia:
"Anioł w winnicy, Diabeł w piwnicy!"

P.S. Jeżeli pojawi się jakaś niejasność lub problem z interpretacją czynników ( przyczyna - skutek ), to wyjaśnię, gdy się spotkamy.

Pozdrawiam 
Piotr
Ja dodałem do wszystkich nastawów przed fermentacją... Raczej nic złego się nie stało,oprócz tego,że wina kiepskie... :) ,ale to nie wina pożywki.Jestem pełen nadziei na następne lata!
Piotr ładnie napisane!
Wszystko to prawda co Piotr napisał.
Tylko że życia nam nie starczy żeby nauczyć się doświadczalnie testować winnicę, odmiany, drożdże, pożywki i pewnie jeszcze 100 innych rzeczy.
Żeby robić tylko z winogron to trzeba od pradziadka mieć winnicę.
Albo mieć dostęp do profesjonalnych labów, na każdym etapie.
Wtedy będzie wiadomo czy Solaris z mojej winnicy robiony na UCLM S325 potrzebuje azotu 2 dnia czy od razu, potem przy 10 blg, czy tiaminy czy białek.
Możemy tylko teoretyzować bez doświadczeń pradziadka, dziadka i ojca.

Jak mam siarkowodór w czasie fermentacji to jestem na 100% przekonany, że drożdżom czegoś brakuje. To oczywiste. Karencję trzymam.
Czego brakuje nie wiem i się nie dowiem bez badań, albo dodawania pożywek na wyczucie.
Pierwszy raz miałem siarkowodór (po pierwszym zlaniu), w dwóch przypadkach czerwonego i pierwszy raz dałem duże obciążenie...
(01-11-2018, 00:37)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]... i pierwszy raz dałem duże obciążenie...
Uściślij jeszcze. Jaka odmiana, ilu letni krzew, w jakiej ziemi rośnie, ile kg z niego.
Włodek, wszelkie działania lub ich zaniechanie, odciskają swe piętno w winie. Również pożywka...

Paweł, to dobrze, że przedstawiłeś/postawiłeś bariery - teraz już tylko trzeba znaleźć sposób na ich pokonanie.
W każdej sytuacji problemowej znajduje się zalążek rozwiązania. Coś mi świta już w głowie, ale jeszcze tego nie uchwyciłem. Czyżby nadchodziła burza mózgów? :)

Maciek, każdy przypadek, który rozpatrywałem, składał się z więcej, niż jednego czynnika. Za każdym razem, był to splot kilku czynników, w różnych siedliskach o indywidualnej konfiguracji.
Zakładam, że w tym sezonie, w wielu winnicach, jednym z czynników była susza i jej następstwa.

À propos czynników, nie napisałem o bardzo istotnym, a przecież od jego zlekceważenia rozpoczęło się moje doświadczenie w tym zakresie i w konsekwencji niepohamowana żądza zgłębiania problemu.
Chodzi o weryfikację liści pod kątem objawów niedoboru azotu. Jeżeli w glebie również brak ( jak jest, to z jakiegoś powodu krzewy mają problem z przyswajaniem i tu następują inne działania ), to bezwzględnie, koniecznie musi się zaświecić czerwona lampka!

Erikos, rozwijasz kolejny ciekawy temat - optymalne obciążenie krzewów w kontekście zachowania jakości wina. Eh, nie raz już się nasłuchałem dyskusji winogrodników, gdy jeden drugiego przekonywał, że dla VV, to 1,5 kg, a mieszańców, to 2 kg... Ale, może wstrzymam się ze swoją opinią.

Pozdrawiam 
Piotr
(01-11-2018, 11:44)Erikos napisał(a): [ -> ]
(01-11-2018, 00:37)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]... i pierwszy raz dałem duże obciążenie...
Uściślij jeszcze. Jaka odmiana, ilu letni krzew, w jakiej ziemi rośnie, ile kg z niego.

Około 3kg/krzew (Regenty trzyletnie, Pinot Noir pięcioletnie). Max 5kg/krzew (Zweigelt pięcioletnie).
Ziemia taka, że przy czterech zabiegach nawozami (jeden na miesiąc), drastycznych niedoborów na liściach - poza dwoma przypadkami PN - nie było.

Piotr, susza mogła mieć wpływ ale nie musiała. Dowiem się tego w przyszłym roku. O ile... będą opady.
Maciek, w mijającym sezonie, susza występowała prawie w całym kraju i wielu winnicom przysporzyła problemów.

W mojej winnicy susza nie występuje, ponieważ utrzymuje się wysoki poziom wody gruntowej.
Piszę o tym, bo winogrodnik najlepiej zna swoje siedlisko i sam musi określić, które czynniki odegrały rolę i w jakim stopniu.

Czasami, z lampką wina, dobrze jest wyjść na winnicę i porozmawiać...

Pozdrawiam 
Piotr
(01-11-2018, 11:44)Erikos napisał(a): [ -> ]
(01-11-2018, 00:37)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]... i pierwszy raz dałem duże obciążenie...
Uściślij jeszcze. Jaka odmiana, ilu letni krzew, w jakiej ziemi rośnie, ile kg z niego.

Jarku, wychodzi na to, że jeśli konkretnie dociążyłeś krzewy, a siarkowodór się nie pojawił, to coś spartoliłeś ;) 

post do wygaszenia
Piotr, pisałem o ewentualnym wpływie suszy, u mnie.
Nie stwierdziłem jednak, żadnego jej wpływu na wegetację. Podkreślam - u mnie. Winą obarczam, systematyczne usuwanie korzeni przypowierzchniowych - to tak na marginesie... Wpływ na siarkowodór - jak pisałem - do sprawdzenia.

Jak na razie biorę pod uwagę, tylko trzy czynniki; małą ilość opadów, obciążenie i Regent. Obciążenie 3kg/krzew na PN, bardzo mi się podoba, ze względu na piękny stosunek kwasów. Regent natomiast, w przyszłym roku, będzie wymieniany na Zweigelt...

Kieliszek wina zdegustowany wśród krzewów, to podstawa!
Wiem już gdzie popełniłem błąd..! Ja, rozmawiam z moimi krzewami, co najmniej po dwóch..!!! ;)
... i pewnie 14%. Nie tędy droga...
Maćku, ewentualny wpływ braku korzeni podpowierzchniowych mógłby mieć miejsce w pierwszym i drugim roku, w przypadku słabej gleby i ewentualnych problemów z przyswajaniem składników odżywczych. 
W kolejnych latach, system korzeniowy, zazwyczaj, jest już wystarczająco rozwinięty i raczej szukałbym innych czynników.
Część naziemna zawsze informuje, co się dzieje pod ziemią - czy coś zauważyłeś?

P.S.1. Gdy wychodzę na winnicę z lampką wina, to raczej nie po to, aby wypić, lecz żeby poczęstować winorośle - wówczas z większym zrozumieniem ze mną rozmawiają... W tym roku nie musiałem z winem wychodzić.
Chodzi mi o to, aby przy każdym problemie, na bieżąco, dużo komunikować się z krzewami - one naprawdę wiele nam mówią, tylko my, nie zawsze słuchamy...

P.S.2. U mnie 15%, to mieszańce dla tzw. zabezpieczenia. Również stwierdziłem, że to bez sensu i na pierwszy "ogień" idzie Rondo.

Pozdrawiam 
Piotr
Moja winnica jest posadzona na ziemi o V-VI klasie, około 20 cm ciemniejszego piasku, potem czysty piasek, na głębokości około 1,2-1,5 metra przesmyk gliny, a pod nią szary, twardy jak skała ił. Na tej miejscówce nie chciały rosnąć żadne drzewa.
W suchszych okresach, do głębokości pół metra robi się suchy pył. Pomimo to podlewam tylko młodzież.
Jak do tej pory, nigdy nie miałem "jajeczek" w winie. Więc myślę, że brak wody możecie skreślić z listy podejrzanych.
(02-11-2018, 21:03)maciek19660714 napisał(a): [ -> ]... i pewnie 14%. Nie tędy droga...

 Od przyszłego roku, tylko zweigelt i tylko 11.5%.
Zbyszek, to nie problematyka zero jedynkowa. Jest to problem bardziej złożony. 
Świadomie utrzymuję niedobór azotu w glebie, bo dostarczam go w opryskach dolistnych...

Niedobór wody wpływa na problemy z przyswajaniem składników odżywczych i jest to jeden z wielu czynników, o których pisałem, wpływających na niedobór azotu w nastawie.

Najwyraźniej u Ciebie nie występuje problem suszy lub krzewy otrzymują niezbędną dawkę azotu w inny sposób, bądź struktura gleby nie stanowi dla nich problemu.

Pozdrawiam 
Piotr
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13