Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Mazowieckiem - Winnica u Teściowej
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
O ciekawe czy do mnie też już dotarła przesyłka z e-sadzonki. (ja już dołki mam wykopane:) tylko czekają na wsadzenie - zrobię jakąś foto relację i założę swój temat:))
Wczoraj dostałem od nich maila, ze wysłali a dziś rano odebrałem od kuriera.
Bart78, a jak posadzisz i będzie padało przez tydzień, to jakby nie licząc, siedem dni będą "stały" w wodzie.

Oczywiście nie całe sadzonki pod wodę tylko korzenie. Tu chodzi o to aby korzenie nie przeschły. Wiadro też możesz do lodówki.

Fajnie, że napisałeś o tym mailu; sprawdziłem - ja też dostałem. Jadę odebrać i... do wiadra z wodą.
Wiadra nie uda mi się do lodówki już wsadzić :) Dobrze spryskałem je wodą, do worka w sumie też ok 200-300 ml wlałem, zawinąłem szczelnie w dwa czarne duże worki foliowe i wsadziłem do lodówki. Mogę wsadzić je w wiadro z wodą i przykryć przed światłem ale obawiam się, że mogą mieć za ciepło, na zewnątrz jest teraz 10st.C a do końca tygodnia może być cieplej. Co radzisz, zostawić w lodówce tak zapakowane czy trzymać na dworze w wiadrze pod przykryciem?
Bartek, to co napisałem wcześniej to nie była absolutna negacja innych metod. Myślę, że każda jest dobra. Chciałem zwrócić jedynie uwagę na to, że przesada nie jest wskazana...
Jeżeli masz już je w lodówce, to nic nie zmieniaj. Pilnuj jedynie aby korzenie miały wilgoć.

Wiktor, koniecznie zrób fotorelację z sadzenia!
Bartek, pamiętaj, że musisz zatańczyć obrotowo wokół każdej posadzonej winorośli i coś im zaśpiewać (gitara wskazana), żeby się przyjęły :D
Maciek dobrze pisze, strasznie brakuje zdjęć Twoim temacie.
Tyko czemu pisze do Wiktora??? :niewiem:
Piotrek robisz powtórkę z prima aprilis?:diabelek:
Nie śmiem, ale trochę mnie bawią te dywagacje z przechowywaniem :lol:
Proponuję pamiętać o moczeniu w wodzie o odpowiedniej temperaturze - 20st C ± 0,1 stC :diabelek:
a śpiewać i tańczyć to zdrowo :lol::lol::lol:
Oj Piotrek, Piotrek lepiej przypomnij sobie jak sadziłeś pierwsze krzewy. Czy przypadkiem nie certoliłeś się z nimi, troszkę lub ponad miarę...

Pisałem do Wiktora "Wodzulola" ale Bartek też, oczywiście jest bardzo proszony o fotorelację!
Oj tam, czepiacie się :) Leżą sobie w lodówce, mają odpowiednią wilgotność i czekają na sadzenie w sobotę. Lodówki nie będę fotografował aczkolwiek z zawodu jestem fotografem :) Co do tańców to kiepsko ale 56 piosenek na gitarze zagram kręcąc się wkoło każdej sadzonki (bo tyle mam do posadzenia) :))) BTW - lubią poezję śpiewaną? Punk rocka czy coś innego? ;)
Obfotografuję w sobotę. Teściowa oddała mi kawał swojego pola, uprawionego już, w ubiegłym roku rosły tam truskawki. Ziemię do badań wezmę dopiero w sobotę i zawiozę do stacji. Potem będziem myśleć co dalej :)
Przy okazji napisanego powyżej "POSTA POD POSTEM", miło mi poinformować, iż tak mniej więcej od dnia dzisiejszego autorskie tematy "Moja winnica" będą traktowane jako forma bloga, tak więc nie będzie w nich obowiązywał zakaz pisania "posta pod postem". Jest to dosyć nowatorskie rozwiązanie i być może, zostanie na stałe...

Piszmy więc dużo i często. Relacjonujmy nasze działania.
Takie zapiski - zarówno swoje i cudze - nie tylko wspaniale się czyta ale także, z powodzeniem wykorzystuje jako swoisty almanach wiedzy o poprzednich latach. Ja, nader często - czytając kolejne strony z poprzednich lat - "odkrywam" na nowo coś ważnego, coś co zapewne... bym zapomniał. Kilka razy, uchroniło mnie to przed popełnieniem błędu...


W takim akurat przypadku, jak ten powyżej, miło by było, oczywiście aby autor, sam doszedł do wniosku, iż wcześniejszego posta - jeżeli chce się coś dopisać tego samego dnia - można po prostu edytować (Bartek nie edytuj - niech to będzie jako przykład...).

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bartek, sadź, sadź tylko porządnie, bo jak to tylko 35km od Gostomi to nie wiadomo czy jakaś inspekcja nie przyjedzie do Ciebie na rowerach... A na czele peletonu Taśmol...
Inspekcja mile widziana :) Pytanko jeszcze jedno o tyczki, jakie najlepiej kupić i jakiej długości. Macie jakieś sprawdzone miejsca gdzie je kupić?
(15-04-2015, 22:01)bart78 napisał(a): [ -> ]Obfotografuję w sobotę. Teściowa oddała mi kawał swojego pola, uprawionego już, w ubiegłym roku rosły tam truskawki. Ziemię do badań wezmę dopiero w sobotę i zawiozę do stacji. Potem będziem myśleć co dalej :)

Jeżeli sadzisz w miejscu gdzie jeszcze niedawno rosły truskawki to możesz mieć problemy z opuchlakiem.
Co to takiego i jak z tym walczyć?
Szkodnik spotykany na plantacjach truskawek. Forma dorosła niszczy liście a larwa korzenie młodych nasadzeń. Larwa zimuje w glebie. Nie mam doświadczenia z zwalczaniem tego szkodnika.
Opuchlak

[attachment=15310]

[attachment=20487]
Zwalczanie jest bardzo trudne. Można spróbować z nicieniami.
bart78 wstrzymaj się z sadzeniem o tydzień, ma być załamanie pogody od weekędu do czwartku i możliwe przymrozki.
(15-04-2015, 21:47)bart78 napisał(a): [ -> ]... :))) BTW - lubią poezję śpiewaną? Punk rocka czy coś innego? ;)
Raczej coś spokojnego, ta poezja OK
Lepsza byłaby muzyka poważna, np coś Händel'a ;)
Opuchlak to masakra, też mam, trochę szkoda mi kasy na te nicienie. W ubiegłym roku próbowałem wrotycza, ale nie jestem przekonany, czy wytępił ścierwo.
Na razie nie zaobserwowałem opuchlaków.
Teraz to forma larwalna, pokopać ziemię by trzeba, ale tego nie robiłem.
Truskawki od Teściowej były zawsze pierwszej jakości, więc chyba tego robalstwa nigdy tam nie było, mam taka nadzieję. Pole zostało po tych uprawach zaorane, zbronowane i nie wiem co jeszcze :)
Co do przymrozków to wg. prognoz, którym ufam ma spaść w nocy na chwile w granice -0,4st.C więc chyba nie powinno się nic stać. Usypie kopczyki z ziemi na każdej sadzonce. Czytałem gdzieś, że można zamiast kopczyka nałożyć na sadzonkę słoik (coś na wzór szklarni). Czy to lepsze zabezpieczenie?
Niestety świeże sadzonki to łakomy kąsek.
Uważaj na ślimaki, ja w pierwszym roku miałem problem z nimi.
Wystawiałem pułapki z piwem, a jak zacząłem sypać popiołem trochę jakby przestały grasować.
Słoik to trochę za szczelna ochrona. Z tego co wiem to stosowane na winnicach są ochronki z plastiku, wetknięte w ziemię, nie zamknięte od góry.
Tylko, że słoik/wiadro trzeba zdjąć gdyby w dzień słońce było.
To zrobię kopczyki z ziemi, prognozy nie zapowiadają spadku poniżej -1st.C więc chyba się nic nie stanie (???)
Nic się nie stanie i dodatkowa zaleta jest taka, że możesz je zostawić aż minie niebezpieczeństwo Zimnej Zośki.

W najgorszym przypadku latorośle po prostu przerosną kopczyk. Trzeba je wtedy, jednak lekko osłonić przed promieniami słonecznymi.
Tak zrobię. To jutro po robocie trip do teściów, sadzonki na noc w wiadro z wodą a od rana sadzenie :)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13