Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: cydr z antonówki - ciężkie klarowanie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
cześć,
po raz pierwszy nastawiłem cydr ze 100% antonówki. Przyszła pora na klarowanie, dodałem pektoenzymu, 3 dni minęły i stoi niewzruszony, mętny bez zmian, a na dnie nie przyrasta "opad". Cydry z mieszanek innych
gatunków jabłek w tym czasie wyraźnie zaczynały wykazywać oznaki przejrzystości.

O co chodzi, czy z antonówką tak będzie i raczej trzeba się pogodzić z mętnością i ew. późniejszym rozpadem "zawisu" w butelce? Czy jeszcze poczekać na jakiś efekt?
Tak będzie. U mnie czasy klarowania cydrów (przed butelkowaniem) bez innych dodatków klarujących
mix jabłek 1 miesiąc
kosztele 3 miesiące
antonówka 6 miesięcy
Oczywiście proporcjonalny do tego jest później czas refermentacji (nagazowania).
Coś mają w sobie te antonówki, u mnie też zawsze bardzo długo muszą stać żeby jakoś sensownie się sklarowały ;/ Poradził bym Ci poczekać.
Ale poczekać po rozlaniu? ;) Bo od rozpoczęcia fermentacji minęły już prawie cztery tygodnie, drożdze skończyły swoją robotę prawie tydzień temu i zasadniczo planowałem już butelkowanie. Nie chciałbym go niepotrzebnie przetrzymać i zepsuć. Jeśli nie klaruje się teraz to liczę że stanie się to podczas pobytu w butelkach.

Stanie się. Ale po otwarciu nagazowanego cydru osad się wzburzy i nie całość nie będzie zbyt apetycznie wyglądała. Jeżeli Ci to nie przeszkadza - butelkuj. Jeżeli chcesz mieć klarowny cydr - zlej na cichą i czekaj. Oczywiście wszystkie takie manewry z cydrem to potemcjalne źródło infekcji. Zachowaj higienę.
Chyba narazie nie będę ryzykował i powędruje w swojej "naturalnej mętności" do butelki. Dzięki.