Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pleśn - do ratowania czy wylewania.... pilne.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, mili państwo nastawiłem w 2 fermentatorach po 7kg owoców + pekto + 1L wody i niestety, pleśn mi sie pojawiła po 2 dniach.. Niestety nie mieszkam w miejscu gdzie mam nastawy i nikt mi nie zamieszał czapą.. - czy to jest powód pojawienia się pleśni?

To samo z nastawami w słoikach na nalewkę, owoce zasypane cukrem, po 2kg, po 2 dniach pleśń.. ale sok puściły ładnie..

Pytanie czy to jest do uratowania na tym etapie..? co mogę zrobić? Czy jedyna słuszna czynność to utylizacja kanałowa..........? :glowa_w_mur:
Niech się jeszcze wypowie ktoś bardziej doświadczony, według mnie jak pleśń jest na wierzchu to już dawno syf jest w płynie i trzeba wylać.

Co do powodów pleśni, dodałeś drożdże do nastawu?
a no właśnie nie... ale osioł ze mnie... tutaj roczne nastawy się trzymają, w zasadzie dojrzewają a tu taki klops... :/

myślę tylko czy nie mogę zlać samego soku chociaż.. a owoce wywalić ale chyba nie.. nie wiem. Najbardziej szkoda mi roboty i czasu... a na koniec pieniędzy, bo truskawki kupiłem bo w moim ogródku było za mało...
Wrzuć jakieś fotki tej pleśni bo po 2 dniach fermentacji to jakaś ekspresowa pleśń... Zawsze można zlać sam sok tylko to ty ryzykujesz jakieś późniejsze perturbacje żołądkowe:)
jutro z samego rana wrzuce foty, no pleśn.. czuć typowy zapach.. i "futerko" też jest :/ qrrr..
Przy nalewce, truskawki lepiej najpierw zalać alkoholem - jak nie masz czasu na doglądanie.

Ja bym te z pleśnią wywalił- szkoda zdrowia - to primo.
Drugie primo, to jest sezon, truskawki tanieją, trochę czasu na przygotowanie truskawek na nalewki znajdziesz, bo to nie trwa, aż tak długo.

Zibi

Jeśli to pleśń to na pewno nie taka jak na serze, może być np. rakotwórcza. Wywal to a zrób wino np. z wiśni, albo czarnej porzeczki, już prawie dojrzała a na wino bardzo się nadaje.
Witam Was,
Zdjęć nie zdążyłem zrobić nawet bo robota w ogródku od rana czekała.. teram mam chwile przerwy..

Z czarnej porzeczki? Masz na myśli porzeczko agrest? Jeżeli tak, to jest to także nazywane u mnie "josta", mam z ubiegłego roku jeden baniaczek z tym cudem.. - REWELACJA! Powierz szczerze że jest to jedno z najlepszych win jakie udało mi się zrobić.

W tym roku oczywiście zrobie następny nastaw.. :) a dodatkowo w planach mam posadzenie kilku krzewów tego wspaniałego surowca.

Dziękuję w takim razie za rady.
(25-06-2015, 11:18)panda86 napisał(a): [ -> ]Z czarnej porzeczki? Masz na myśli porzeczko agrest? Jeżeli tak, to jest to także nazywane u mnie "josta", mam z ubiegłego roku jeden baniaczek z tym cudem.. - REWELACJA! Powierz szczerze że jest to jedno z najlepszych win jakie udało mi się zrobić.

Mógłbyś zdradzić przepis?
(24-06-2015, 20:09)panda86 napisał(a): [ -> ]nastawiłem w 2 fermentatorach po 7kg owoców + pekto + 1L wody i niestety, pleśn mi sie pojawiła po 2 dniach..

Szkoda, że nie dodałeś od razu MD. Drożdże w parę godzin by się szybko namnożyły i wybiły wszystko dokoła. Dodatkowo pojawiła by się już czapa CO2, która by stwarzała nie korzystne warunki dla innych mikroorganizmów.

Niektórzy radzą, że dobrze jest zostawić same owoce z pektoenzymem na 24h, ale tylko pod warunkiem, że dodało się odpowiednią ilość piro. Tutaj zawsze istnieje ryzyko infekcji.

Ja nie jestem zwolennikiem dodawania piro już na samym początku, więc od razu dodaje MD i jeszcze nigdy pleśni w winie nie widziałem.

Co do nastawów z pleśnią, tą która opisujesz to definitywnie kanał. Lepiej nie ryzykować swego i innych zdrowia.
No nic.. teraz już musztarda po obiedzie..

Adar, mogę zamieścić swoje notatki... - dla mnie to jest jedno z najlepszych win, bo ma naprawdę intensywny zapach, smak a do tego barwa.... :tak:
(25-06-2015, 22:33)panda86 napisał(a): [ -> ]Adar, mogę zamieścić swoje notatki... - dla mnie to jest jedno z najlepszych win, bo ma naprawdę intensywny zapach, smak a do tego barwa.... :tak:

Był bym wdzięczny.

Zibi

(25-06-2015, 11:18)panda86 napisał(a): [ -> ]Witam Was,
Zdjęć nie zdążyłem zrobić nawet bo robota w ogródku od rana czekała.. teram mam chwile przerwy..

Z czarnej porzeczki? Masz na myśli porzeczko agrest? Jeżeli tak, to jest to także nazywane u mnie "josta", mam z ubiegłego roku jeden baniaczek z tym cudem.. - REWELACJA! Powierz szczerze że jest to jedno z najlepszych win jakie udało mi się zrobić.

W tym roku oczywiście zrobie następny nastaw.. :) a dodatkowo w planach mam posadzenie kilku krzewów tego wspaniałego surowca.

Dziękuję w takim razie za rady.

Czarna porzeczka to co innego niż josta. Josta jest jeszcze mocno niedojrzała, czarna porzeczka już jest prawie dojrzała. Miałem na myśli tak jak pisałem - czarną porzeczkę.
Ja mam podobny problem z nastawem z soku jabłkowego. Soczek odwirowany 24h temu i pleśń?!! Doszedłem do tego skąd ta pleśń. Balon był myty sodą (dobrze usuwa osad) oraz płynem. Następnie dokładnie płukany. Potem był dezynfekowany dodatkowo spirytusem. Sok był czysty, jabłka myte dokładnie i każde naczynie. Syrop woda + cukier zagotowane czyli 100% pewne. Użyłem drożdży burgund firmy multimex i to one musiały być skażone. Butelka była wyparzona. Dodałem szczyptę pożywki i trochę cukru (zgodnie z instrukcją). Nie wiem jak poznać czy drożdże ruszyły czy nie. Musiały nie ruszyć. 3 dni dojrzewały. Zamiast pomóc to zaszkodziły i stały się bazą dla pleśni. Soczek nie ruszył, bo potrzebuje min 2 doby więc w balonie jest tlen potrzeby aby powstała pleśń. Ja pierwszy raz użyłem drożdży kupnych. Zawsze używałem drożdży robionych z rodzynek własnej roboty i nie było nigdy problemów. Rozmawiałem z ludźmi starej daty, którzy nie używają siary ani drożdży i nigdy nie mieli problemu. Nigdy nie zrobiła im się pleśń ani ocet. Myślę, że nie warto stosować drożdży szlachetnych. Ja jestem za stosowaniem drożdży z rodzynek. Ewentualnie drożdży aktywnych, bo widać jak pracują.