Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z jabłek- pleśń
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Ja myślę, że te owoce są zapakowane chemią za mocno. Balon 15L zabulgotał 2 razy wczoraj i przestał chodzić. Minęła doba. Poczekam jeszcze dobę. A jak by jakichś owoców z działki tam dorzucić pewnych na 100%?
@ 7ukasz, proponuję, tak jak Piotr C, byś nie wsypywał tych drożdży turbo, bo są to drożdże gorzelnicze, a nie winiarskie, więc jeśli masz gdzieś blisko np sklep BRICO MARCHE to tam jest stoisko z artykułami winiarskimi, lub zdarzają się w sklepach 1001 drobiazgów, więc kup tam aktywne winiarskie o niskiej tolerancji na alkohol, max do 14%, bo wina jabłkowe za mocne smakują jak benzyna, mało wyczuwalny jest smak jabłka a przeważa alkohol. Ja obecnie jestem w trakcie klarowania jabłkowego, które fermentowało na drożdżach Bayanus i jest lekko za mocne, ale jest dobre i czyściutkie jak łza. Tobie również życzę pomyślnych rezultatów. Działaj j.w.
te jabłka, które zmieliłem to chyba jakieś sztuczne są i słabe drożdże nie dają rady i chyba giną. Jeszcze dobę zaczekam. U mnie w mieście jest Inter marche ale nie wiem czy tam są. W kauflandzie nie mają. Nie będę jeździł do Szczecina po drożdże, choć i tak nie wiem gdzie tam mogły by być. Najlepiej przez neta ale już za późno. Jak nie dam cukru to nie pociągną przecież do 18%. Na tych moich TURBO napisane jest, że do wina są i przedział 14-18%. Były podobne gorzelnicze też do zacierów. W sumie to ja nie wiem jak aktywne mają wyglądać. W ogóle zastanawia mnie jak się robi wina wytrawne, półsłodkie i słodkie. Moc wiadomo, że cukrem regulujemy, a to czy będzie słodkie czy wytrawne ?

Minęło 1,5 doby i żaden nie ruszył. Dzwoniłem dzisiaj do firmy BIOWIN i pytałem o drożdże. Powiedzieli, że już nie jedno zgłoszenie mięli, że drożdże szlachetne nie pracują w ogóle w winie i będą to badać w laboratorium. Co do drożdży TURBO to mi powiedzieli, że one są raczej do winiaków niż win. Podobno można zatrzymać fermentację zmniejszając temperaturę. Zastanawiam się jednak czy cokolwiek ruszy moje jabłka na koksie. Odechciało mi się tego wina, bo nie jest warte ani pieniędzy ani czasu i nerwów. Jednego się nauczyłem. Nie ma co robić win z owoców z marketów. Jedynie z pewnych działkowych owoców beż żadnej chemii. Dowalę jutro TURBO, bo lepiej popatrzeć jak fermentuje i się martwić jak to potem zatrzymać niż wylać do kibla, bo spleśnieje. W Inter Marche nie ma drożdży. W Lidlu, Kauflandzie, Netto i Biedronce też nie.
@ 7ukasz, przygotowując nastaw, w tym samym dniu należy zaaplikować drożdże. Z tego co widzę, to drożdże, które dałeś nie ruszyły, z pewnością z racji tego, że wlałeś za wielką ilość PIRO i każde, które zastosujesz mogą zostać od razu ubite. Jeśli będziesz zwlekał z podaniem z dnia na dzień drożdży aktywnych, to Twoje nastawy się zepsują, więc radzę Ci podejmij odpowiednie kroki, by tak się nie stało. Jeszcze jedno, jeśli podasz drożdże aktywne a nastawy do następnego dnia nie ruszą, to opcja przedawkowania chemikalii się sprawdzi. Ja nie daję nigdy żadnej chemii i wszystko jest zawsze OK.
Mirek
Ja nie dałem za dużo piro. Dałem mniej niż w instrukcji czyli 3gr do balona 25L, a 2gr do balona 15L. Wcześniej nie dawałem piro i też nie ruszyło. Chemia jest w jabłkach. Musiały byś ostro pryskane. Do firmy BIOWIN trafiają liczne zgłoszenia, że ich drożdże szlachetne nie działają. Jak może się zepsuć nastaw?
Najdziwniejsze jest to, że oba balony zabulgotały kilka razy w drugą stronę i po rurkach widać, że się zrobiło podciśnienie. Jakieś dziwne rzeczy się dzieją. Z rana wlewam TURBO, bo obszukałem sklepy i nie ma innych. Nie mam czasu na zamówienie z neta innych.
Jak do nastawu dodaje się piro, to winniarze, którzy to stosują zalecają dobową kwarantanne nastawu w niskiej temperaturze w celu deaktywacji tego środka w tym czasie. Jeśli dodałeś drożdży od razu, to zostały ubite nim zdążyły się namnożyć. Zjawisko tworzenia się "cofki" występuje w nastawach, które jeszcze nie fermentują, lub zakończyły fermentację z racji wytworzenia się podciśnienia wywołanego różnicą temperatur nastawu w stosunku do otoczenia. Jeśli otoczenie w szybkim czasie się wychłodzi, wtedy jest to sprawa naturalna. Tym nie należy się martwić, ale należy temu przeciwdziałać, by uniknąć wnikania powietrza i wody z rurki do nastawu. Napisz, co dzieje się dalej z nastawami po wlaniu tych drożdży TURBO. Mam nadzieję jedynie, że po tak długim czasie Twoje nastawy nie uległy skwaśnieniu i zapleśnieniu, bo rozwijającej się pleśni z początku nie widać. Jak widoczne są wykwity na powierzchni nastawu, to proces jest już bardzo zaawansowany. Mirek
Dodałem rano TURBO do jednego tylko balona tego 25L po pasteryzacji. Ruszyła fermentacja w zasadzie od razu. Po kilku godzinach zaczęło już porządnie bulgotać (co 7 sekund) i wytworzyła się piana na powierzchni. Widać, że wszystko chodzi w balonie. Te drożdże pachną jak takie drożdże spożywcze.
Masz rację z tym, że cofka jest od różnicy temperatur, bo właśnie wieczorem to się zaczęło dziać jak było chłodniej.
Z tym piro poczekałem jakieś 16-18h.
Drugi balon 15L nic nie pracuje i właśnie dodałem do niego rodzynki, z wodą, które kilka dni stały i zabulgotało. Do rana będę obserwował. Jak nie będzie chodziło to dodam też turbo. Zastanawia mnie co by było jak bym mniej tych TURBO dodał. Czy by też ruszyło i jaka by była różnica.

Nikt niestety nie odpisał na nurtujące mnie pytanie jak się reguluje słodkością wina. Moc cukrem, a słodkość?
No i jak te drożdże TURBO przepracują cały cukier, którego dodam na 14% to nie uzyskają przecież więcej skoro nie będą miały co przerabiać.
Słodkość tym bardziej cukrem;] Zależnie od stężenia dzieli się wina na wytrawne, półwytrawne, półsłodkie i słodkie. Regulujesz w ten sposób, że po prostu dosładzasz. Tylko problem jest w tym miejscu, jak chcesz dosłodzić słabe wino. W przypadku osiągnięcia w mocniejszych winach zakładanego % drożdże zwykle obumierają i można dosładzać do woli. Ale jak ich tolerancja wynosi 16% a Ty chcesz wino 11%, to po osiągnięciu dokładnie takiego wyniku(wcześniejsze obliczenia, cukier dodany i cukier w owocach itp.)musisz zrobić coś żeby drożdże zabić bo inaczej dosłodzisz dla smaku a one to przefermentują. Robi się to z reguły siarą. Druga opcja jest taka, że dosładzasz cukrem niefermentowalnym, np.ksylitolem. Moim zdaniem optymalna, chociażby dlatego, że ksylitol jest w porównaniu do cukru białego oazą zdrowia, jest znacznie mniej kaloryczny, ma niesamowicie niski indeks glikemiczny-więc idealny do zdrowej diety, poza tym ma całkiem inny metabolizm niż cukier biały. Tyle, że kosztuje...ekhm..ja cukru białego praktycznie nie używam do niczego, ale wina niestety nim słodzę...tyle, że w sumie niewiele z nich wypijam;]
Poczytaj forum bo to podstawy przecież :P!
7ukasz, dodałeś fermentujące rodzynki, ale musisz wiedzieć, że pracujących drożdży na małej ilości rodzynek jest za mało, by w krótkim czasie mogły opanować 15 l kubaturę, więc tak jak Ci już wcześniej poleciłem wlewaj do tego balonu już te drożdże co masz, bo jak jeszcze trochę będziesz zwlekał, to zamiast wina, narobisz gnojówki. Piotr C, Ci opisał temat rodzajów win, więc ja Ci także proponuję poczytać forum, na którym jest potężny zakres wiedzy w tej tematyce, które podzielone jest na poszczególne działy w zależności co kogo interesuje.
Dzięki panowie za wasze cenne posty. Wszystko sobie uważnie czytam. Za dużo tego TURBO dałem, bo bulgocze już co sekundę. Do balona 25L dodałem 70gr. Paczka była 120gr i było napisane, że starcza na 25L. Dałem dużo mniej ale i tak za dużo, bo w balonie jest wojna. Faktycznie rodzynki w balonie 15L nie ruszyły i nie ma na to czasu. Dałem im czas do zachodu słońca. W dzień się nagrzał balon i kilka razy zabulgotało ale wieczorem się zrobiła cofka więc dodałem TURBO. Dodałem tylko 10gr do tego balona i ruszyło. Na razie spokojnie ale pracuje. W sumie trochę eksperyment ale będę wiedział co z tego wyjdzie i jaka będzie różnica.
Jeszcze mam dwa pytania:
1. Mówicie o dosładzaniu wina. Czy wino już wyklarowane i gotowe do spożycia ma mieć zawsze BLG = 0? Wczoraj zbadałem wino Carlo Rossi na zawartość cukru. Wyszło mi 1 BLG. Alkohol wyszedł 0 ale chyba dlatego, że mam przyrząd do badania alkoholu w wódkach. W wódce i spirytusie dobrze pokazuje. W winie pokazuje, że nie ma alkoholu. Jak więc zmierzyć alkohol w winie?
2. Przeglądając na forum porady jak robić wino z jabłek przeczytałem aby dodać drugą porcję cukru jak BLG spadnie do zera. Czy wówczas drożdże "nie umrą z głodu ;)"? W instrukcji mojego winomierza firmy BIOWIN napisane jest aby BLG przed fermentacją wynosiło 22, przed dodaniem drugiej porcji cukru 7, po dodaniu drugiej porcji 16, a po zakończeniu fermentacji 1 (tak ma np carlo rossi). Nie rozumiem jednego. Dlaczego carlo rossi jest dość słodkie w smaku, a ma cukru tylko 1 BLG ?
1. Co do BLG przeczytaj: http://www.winiarze.pl/artykuly/pozostal...zu-i-winie

2. Alkohol w winie mierzysz biorąc pod uwagę ile cukru drożdże zjadły.


@7ukasz, wszystkie drożdże aktywne firmy BIOWIN są w dawkach 7 g i starcza to do 30 l wina a Ty dodałeś 10x tyle, więc istnieje ewentualność, że Twoje wino będzie miało mocny drożdżowy posmak. Radziliśmy Ci, by w kwestiach, które Cię interesują przeszukać i poczytać forum. Działałeś na własną rękę, więc trudno sądzić jaki będzie tego rezultat.
Na opakowaniu było napisane, że ten zestaw wystarcza na 25L wina sugerowali aby dodać 120gr, a ja dodałem 70gr. Mało tego, napisali, że uwydatnią aromat owoców. Wino w balonie 25L już przestało pracować natomiast drugie wino w balonie 15L, do którego dałem 10gr tych drożdży ładnie pracuje w umiarkowanym tempie. Ciekawe czy jak przestało pracować, to czy ruszy ponownie po dodaniu soku z cukrem. W tej paczce nie tylko są drożdże ale również pożywka.
Musisz sprawdzić Blg w balonie z nastawem, który zakończył fermentację. Jeśli Blg będzie "0", lub lekko powyżej, to dodaj syropu cukrowego, oczywiście resztę wynikającą z obliczeń. Ja sprawdzałem te drożdże TURBO, więc rzeczywiście ta waga jest sugerowana do opisanej przez Ciebie objętości. Ważne w przypadku Twoich nastawów jest to, że nie pojawiła się znowu pleśń. Opisuj dalej przebieg cyklu. Życzę powodzenia.
Mirek :pijemy:
Dobry wieczór koledzy winiarze. Zbadałem dzisiaj poziom cukru w balonach. W 15 L BLG = 0, a w 25 L BLG = -2 i to mnie dziwi bo jak to możliwe, że wyszło -2? Przyrząd przekłamuje? Dodałem do 15 L balona 1 L soku i rozpuszczone w nim 0,5 kg cukru. Policzyłem aby wyszło 13% alkoholu. Do 25L balona dodałem 1,5 L soku i rozpuszczone w nim 1,5 kg cukru. Tutaj obliczyłem na 14%. Balon 15 L dalej pracuje i po dodaniu soku i cukru miał BLG = 3,5. Duży nie ruszył i w nim BLG = 5 po dodaniu soku i cukru. Zobaczę do rana czy ruszy. Jak nie, to będzie znaczyło, że drożdże z głodu umarły i będę musiał trochę nowych dodać. Jeśli tak by się stało, to by nie było problemu z nadmiarem %, bo drożdże zjedzą cukier i będzie tyle alkoholu ile zaplanowałem. Próbowałem jednego i drugiego nastawu i czuć alkohol. W dużym bardziej i nie czuć nic drożdży.
Ehhh a kolega nic nie doczytuje;]!
Jak dodasz drożdży to nic nie ruszy. Padną w makabrycznych warunkach(dużo alkoholu). To nie działa w ten sposób, że masz 14% dodasz drożdży i działają. Przy 8% już miałbyś bardzo duży problem i musiałbyś robić restart ściśle opisanymi metodami. Paść mogły z nadmiaru alkoholu i tyle.
Po drugie drożdże nie umierają z głodu. Jak nie wierzysz to potrzymaj wino pół roku z ujemnym blg i dodaj cukier, zdziwisz się ;)
Po trzecie-przyrząd bardzo dobrze działa. Jest coś takiego jak poprawka na alkohol i niecukry. Poprawkę na niecukry odejmujesz, poprawkę na alkohol dodajesz. Tzn niecukry zawyżają blg, alkohol zaniża. Teraz skoro masz ok 14% to poprawka na alkohol wynosi aż około 5, robiłeś na czystym soku bez syropu więc poprawka na niecukry mogła wynosić 2 czy 3, jak to zsumujesz to wychodzi właśnie blg= -2, więc brak w nastawie cukru resztkowego.
A co do wznowienia pracy to spokojnie, teraz blg będzie spadał znacznie wolniej bo drożdże mają gorsze warunki niż na początku.
Czego nie doczytałem? Z moich wyliczeń wino w balonie 25L powinno mieć niecałe 12% alkoholu. Łącznie było 15 L soku czyli 1500 gr cukru, 2500 gr cukru dodałem jako pierwszą część czyli razem 4000 gr cukru. 4000 podzielone przez ilość nastawu 20 oraz przez 17 daje nam 11,76%. Te drożdże mają niby żywotność między 14-18% więc powinny ruszyć.
Jakie BLG jest dopuszczalne po fermentacji burzliwej i dosładzaniu?
No to ruszą jak się dobrze namnożyły, spokojnie. Nie doczytałeś, bo nigdy nie robi się rzeczy w stylu dodawanie kolejnej partii drożdży przy fermentującym winie ani drożdże nie umierają z głodu w parę dni.

Jakie blg? Takie jakie Ty uznasz za stosowne. Jak chcesz to możesz dosłodzić nawet do 20 blg i mieć ulepek, to już kwestia Twoich upodobań. Ogólnie robi się tak(a przynajmniej ja)że obliczasz ilość cukru konkretnie na dany, zakładany % alkoholu. Drożdże przerabiają wszystko, blg wynosi ok -2 czy troszkę mniej lub więcej, zależy od mocy wina i ilości niecukrów. Praktycznie zawsze drożdże-o ile były w dobrej kondycji dodane do nastawu-ten % osiągną. I wtedy fermentację zatrzymujesz chemią bądź jeśli poziom alkoholu jest już granicznie wysoki możesz dosładzać malutkimi porcjami aż drożdże zdechną od nadmiaru alkoholu-ta wersja jest ok jak nie robi Ci różnicy czy wino będzie miało 14 czy 15 % przykładowo jeśli mają tolerancję na 14%. I w tym momencie możesz dosłodzić do smaku beż obawy, że drożdże dodany cukier do smaku przerobią na alkohol.

Dlatego zastanów się nad swoim pytaniem bo jest ono właściwie bez sensu. Poziom cukru może być jakikolwiek. Tyle tylko, że jak dasz za dużo cukru na początku i drożdże padną przed przerobieniem wszystkiego to automatycznie zostajesz z winem z jakimś tam cukrem resztkowym i już tego cukru nie ujmiesz z nastawu. A jak zrobisz tak jak opisałem to masz wino całkowicie wytrawne(bez cukru resztkowego)i dosładzasz sobie do półwytrawnego, półsłodkiego, słodkiego czy bardzo słodkiego. Kapiszi?
Dzień dobry. Mówią, że " nie ma głupich pytań ". Wyjaśnię Ci dlaczego zapytałem o to BLG. Zmierzyłem BLG w kupnym winie Carlo Rossi. Miało ono BLG = 0, a w smaku było czuć cukier i chyba to było półsłodkie wino. Zastanawiało mnie więc jak to jest, że ma BLG = 0 i że nie jest wytrawne (wg tego co napisałeś ). O chemicznej metodzie zatrzymywania fermentacji przyznaję, że nie czytałem. O metodzie dodawania cukru małymi porcjami słyszałem ale tu koledzy winiarze zwrócili wcześniej słusznie uwagę na to, że drożdże, które zastosowałem mają wysoką tolerancję na alkohol (14-18%). Producent tych drożdży zalecał aby przerwać fermentację obniżeniem temperatury. Dzięki, że mi wyjaśniłeś sprawę z drożdżami, które " nie umierają z głodu ". Balon 25 L pracuje ale bardzo wolno. Bulgocze co 5-6 minut i co ciekawe woda porusza się rurce do przodu i do tyłu (minimalnie z przewagą do przodu co prowadzi po kilku minutach do "bulgotania"). w Balonie 15 L wszystko ładnie pracuje choć dodałem tam tylko 0,5 kg cukru ( pewnie dlatego, że nie przestało bulgotać jak dodawałem). Najważniejsze, że nie ma pleśni. Mo % już czuć i nie czuć drożdży. Teraz pojadę sobie na urlop, a winka sobie niech pracują. Jak wrócę, to doleję samego soku, bo w balonach jest jeszcze trochę miejsca, a cukru już wystarczy.
Nie mówię, że było głupie, tylko że nie miało sensu ;) Po prostu chodziło mi o to żebyś się nad nim zastanowił to wtedy może byś załapał całość. Poczytaj o poprawkach na alkohol i niecukry. Blg może być równe 0 w gotowym winie i być nawet półsłodkie. Alkohol zaniża odczyt blg, niecukry go zawyżają, ale w winie mającym kilkanaście % poprawka na alkohol jest większa niż na niecukry.
Przerwać fermentację obniżeniem temperatury...ciekawe, nawet bardzo. Nigdy tych drożdży nie używałem toteż nie będę się wypowiadał, ale właściwie nie wiem w jaki sposób obniżenie temperatury miałoby zabić drożdże, co najwyżej przestaną fermentować, ale nie padną. Jak byś wiedział coś więcej w tej kwestii to napisz bo to ciekawa sprawa.
Stron: 1 2