Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Nalewka z rokitnika
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
Do rokitnika nic nigdy nie dodawałem. Sprawdziłem w literaturze, ale też nic nie piszą. Może poszukaj w necie.
Ja polecam tylko cukier ;)
Rokitnik jest pyszny ale jak się zrobi z niego deserowy soczek albo winko ;). Na "żywca" można zjeść kilka jagódek.
No to tak będzie, jak radzicie, Panowie. Wpadłam na pomysł usuwania tłuszczu z soku, co w przypadku nalewek może nie mieć znaczenia, ale nada się do wina. Otóż można by zamrozić wyciśniety ze świeżych owoców sok w pojemnikach i z zamrożonej powierzchni zdrapać łyżką czy jakimś innym narzędziem cienką warstwę, gdzie odłożył się tłuszcz :D Wypróbuję z moim sokiem.
Rokitnikówka nastawiona. Rzeczywiście zdrapałam z powierzchni zamrożonego soku cienką warstwę i po rozmrożeniu okazało się, że po soku nie pływają już oczka tłuszczu. Pozostały tylko lekkie smugi jak po rozlanej na kałuży benzynie.
Składniki:
2 kg owoców rokitnika,
2 kg cukru,
2.5 l 80% alkoholu.


Sposób przyrządzenia:
Umyte i osączone owoce wrzucić do gąsiorka, zasypać 1 kg cukru, zalać alkoholem, szczelnie zakryć, zostawić w ciepłym miejscu na 3 - 4 miesiące, po czym nalewkę zlać, przelać do innego gąsiorka, a owoce zasypać ponownie 1 kg cukru, przykryć i zostawić na 2 - 3 tygodnie, aż cukier całkowicie się rozpuści i wyciągnie cały sok z owoców. Wówczas zlany sok połączyć z nalewką, zakryć, zostawić na 2 - 3 dni uprzednio mocno potrząsnąć gąsiorkiem, aby oba płyny dokładnie się połączyły. Rozlać do butelek, zakorkować, wynieść w ciemne chłodne miejsce na co najmniej 5 - 6 miesięcy.
Nalewka ma piękny rubinowy kolor.

rokitnik wygląda tak Arrow http://www.atlas-roslin.pl/gatunki/Hippo...noides.htm

źródło http://kuchnia.kisa.pl/ :uff:
Nalewka z rokitnika i inne. Cukier się nie chce rozpuścic.
Mieszaj, potrząsaj słojem. Cukier bardzo opornie rozpuszcza się w mocnym alkoholu, może tak jest w Twojej nalewce. Kiedyś pomogłam cukrowi w rozpuszczeniu dolewając ociupinkę wody, zasypane były owoce głogu.
A może jest za zimno?
To zdjęcie jest z przed 2 tygodni. Cukier już się właściwie rozpuscił.
Spirytus miał 70%, a wszystko stoi jak widac niedaleko grzejnika.
Ale faktycznie mieszałem niezbyt często 1-2 razy w tygodniu.
Pigwowiec, tarninówka i nalewka dereniowa juz w butelkach i gąsiorkach. A w balonie winko aroniowe.
Dzięki, pozdrawiam. :helo:
Filtrowałam wczoraj moją naleweczkę, która była robiona na soku. Ma uciążliwy osad, który zajmuje połowe objętości. Ale jakoś mu podołałam. Naleweczka jest straszliwie kwaśna - może będę z niej musiała zrobić likier :pytajnik:
A wcale nie likier! Kwaśność gdzieś się na szczęście podziała :D Ale osad jest nadal upierdliwy i pływa po górze jak śnięta ryba...
Moja nalewka z rokitnika uzyskała ostatecznie kolor jasno-żółty (coś jak kolor oleju jadalnego). Niestety owoce były zbierane za późno i już nieco wyblakłe.
Jest klekko kwaskowa i aromatyczna.
Zainspirowany dyskusją, na forum dodałem do nalewu kawałek kory cynamonu (1,5 cm) i 5 goździków. Myślę że to polepszyło nieco aromat i smak nalewki.
Nalewkę oceniam jako bardzo dobrą i polecam wszystkim. Robiłem podobnie jak w przepisie Luke, tylko cukier dałem od razu cały, a alkohol 70%. Proporcje bardzo podobne.

Po edycji: O, mam 500 postów, trzeba to oblac :szampan:
Mam pytanie do osób, które robiły nalewkę z rokitnika. Mam na działce dużo rokitnika i chciałabym spróbować zrobić tę nalewkę, ale nie mam przepisu. Czy owoce się mrozi? Proszę o pomoc.
Ja mam dopiero co posadzone krzaczki i żadnych plonów. Ale uważam, że skoro owoce pozostają zimą na krzaku, to z tego wniosek, że powinno się je przemrozić. Dalsze postępowanie jak przy jarzębinie. Z rokitnika można robić dżemy, marmolady, jest bardzo zdrowy. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale słyszałam, że z rokitnika można robić olej.
Witam.
Owoce rokitnika zawieraja mało cukru ale po przemrożeniu są słodsze. Są bogate w mikroelementy, witaminki i inne związki. Po więcej informacji zajrzyj do "wikipedii" u góry strony.
Pozdrawiam, wisienka.
Właśnie jesteśmy po zbiorach rokitnika. Z owoców wycisnęłiśmy
sok i teraz sie mrozi (według pomysłu Mychy) :brawo: Przepis i więcej informacji na temat rokitnika znajdziesz tutaj:

http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0
BiP
Gosiu, w książce Teresy Gumowskiej " Słońce w słoikach" znajduje się przepis na nalewkę z rokitnika. Oto co napisała autorka:

"Nalewka rokitnikowa

Ma ona piękny, rubinowy kolor. Przebrać 2 kg owoców, umyć pod bieżącą wodą i wrzucić do gąsiorka 5-litrowego. Zalać 2,5 litra spirytusu, zasypać 2 kg cukru i czekać, aż cukier wyciągnie sok z owoców. "

Jest tu pewna nieścisłość, ponieważ cukrem powinno się chyba zasypać owoce po zlaniu spirytusu, a wg tego przepisu cukier i spirytus daje się razem. Nie robiłem tej nalewki i podaję ten przepis jako ciekawostkę.
pozdrawiam,
Marek
Robiłem tą nalewkę według przepisu ze strony głównej:
http://wino.org.pl/content/view/214/136/
Alkohol i cukier były dane równocześnie do słoja, wyszła naprawdę dobra. Dodałem dla smaku mały kawałek kory cynamonu i 8 goździków.
Niestety nalewka długo była mętna i ciężko się klaruje.
Kolor nie wyszedł rubinowy, ale jasno-żółty.
Ogólnie polecam, jest to jedna z najlepszych nalewek owocowych. :spoko:
Dzięki za podpowiedzi. Najgorsze to obrywanie owoców ale czego się nie robi dla smacznej i oryginalnej nalewki
Można wycikać bezpośrednio na krzaku, dawniej robiono do tego specjalne narzędzia - zobacz :ksiazka: - Różne - "Co to za owoc ?"
Nastawilem dzis nalewke z rokitnika na probe.
Zrobilem to jak ponizej:

Sok z rokitnika wycisniety reczna prasa 350mL
Etanol 95% 320mL
cukier 50g

Sok z rokitnika wyciska sie doskonale (natomiast zbior rokitnika jest iscie paskudny), mieszamy go ze spirytusem rektyfikowanym, dodajemy cukier, wstrzasamy i zostawiamy w zamknietej butelce.
Calosc ma konsystencje soku z marchwi.
Jak caly cukier sie rozpusci to dodam kolejne 50gram.

Mam pytanie: Czy aby ulatwic otrzymanie klarownego produktu, ktos z Was dodawal pektopolu?
Korci mnie zeby dac ze 2 krople.

Tak ogolnie to nalewka z rokitnika to swietny pomysl.
50mL dziennie i sprawa wiekszosci witamin i mikroelementow z glowy.
No a jak by tak czlowiek zachorowal, to zawsze moze wypic pol litra i na pewno mu przejdzie, a pan doktor (i zona) z pewnoscia sie nie obrazi.
Korci mie ten rokitnik tylko jak go pozyskać w centralnej Polsce ?
Zbliża się jesień, zbliża się rokitnik, wreszcie po długim czasie zajrzałem na forum, więc postanowiłem odświeżyć temat :)

Więc według tego przepisu, co podałem na początku, nalewka wyszła super- szczególnie dobra się zrobiła jak postała ok. pół roku. Kolor ciemno-słomkowy. Filtrowanie to największy problem- najlepiej chyba ściągnąć ile się da i dopiero końcówkę filtrować do innego naczynia- niestety to filtrowanie kiepskie efekty przynosi.

Ja nie mroziłem rokitnika, zbierałem go przed przymrozkami i robiłem to ostrożnie, więc mała część kulek uległa zmiażdżeniu. Podobno dobrym sposobem na zbieranie rokitnika jest wybranie momentu, kiedy złapie solidniejszy mróz i ściąganie zamrożonych kulek z krzaka przy pomocy... grzebienia :D

Zarówno nalewka, jak i sok(szczególnie jako dodatek do herbaty zimą) z rokitnika są znakomite. Wina niestety jeszcze nie piłem. Rokitnik jest bardzo zdrowy- zawiera dużo witaminy C i kwasy tłuszczowe omega 6 :)
W zeszłym roku sok z rokitnika uzyskałam wg.pomysłu Mychy (zmiksowane owoce, zamrożone, zeskrobany tłuszcz) Wszystko pięknie szło. Tyle, że nalewka, niestety jest gorzkawa od zmiksowanych pestek.

W tym roku oczywiście robię rokitnik (choć ci którzy degustowali narzekali na ... zapach). I zamierzam korzystać z przepisu Wojtasa.

Wojtas, pytanie: owoce po zasypaniu cukrem nie fermentowały Ci?

B
Co do zapachu rokitnika, to jest on bardzo specyficzny i charakterystyczny- niektórym może to przeszkadzać, ale jak dla mnie to m.in. zapach daje niepowtarzalność sokom i nalewkom z rokitnika.

Co do fermentacji, to jeżeli słój się postawi w miejscu chłodnym, niezbyt nasłonecznionym, np. w piwnicy, to przy tej ilości cukru nie powinno fermentować. Ja jeden słój trzymałem w miejscu zdecydowanie za ciepłym(temp. dochodziła do ok. 27 stopni!) i trochę zaczęło fermentować, ale ostatecznie nalewka wyszła bardzo dobra.
Czyli za jakiś czas, jak rokitnik będzie gotowy do zbioru - dam znać co u niego słychać.:lol:
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11