Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Trójniak - prośba o opinię
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam,

proszę o opinię kontrolną.

Miód trójniak lipowy.

Nastawiony dzisiaj - 5.08.2015r.

1,4l miodu + 2,6l wody.

Drożdże Johannisberg m35 od Zamojskich (MD zrobiona trochę eksperymentalnie, ale udała się mocna)

Początkowe BLG - 30

Jutro rano planuję dodać pierwszą porcję pożywki fosforan (V) diamonu w ilośći 1g (zgodnie z przepisami ogólnymi).

Czy póki co wydaje się to ok? Jakieś sugestie, porady na przyszłość?

Pozdrawiam.
Jak na proporcje 1,4/2,6 to bardzo niskie Bllg. Albo błąd pomiaru albo ten miód był kiepskiej jakości. Albo dałeś 1,4 kg a nie litra?
Mierzone w litrach.

Trudno mi wypatrzyć BLG dokładnie. Mój cukromierz jest wyskalowany na maks. 35 i ma bardzo drobną podziałkę. Po ponownym wymieszaniu i sprawdzeniu wydaje mi się, że waha się ok. 32 co i tak nie czyni wielkiej różnicy. Ale na pewno nie dobija do tych 35.

Miód lipowy świeżo zebrany w pobliskim gospodarstwie pasiecznym. Smak miał świetny.

Rzeczywiście BLG wydało mi się trochę niskie, po tym co przeczytałem na forum. Z kolei na innym forum natknąłem się na opinię, że dla trójniaka optymalne BLG to 30 - 32 :niewiem:

Może i 32 to dobre Bllg dla trójniaka ale Ty dałeś mniej wody więc gdyby miód był dojrzały to Bllg musiało by przekroczyć 34 a może i 36. Podejrzewam, że pszczelarz się pospieszył i odwirował niezasklepiony miód razem z nakropem.
Ewentualnie mój cukromierz jest kiepski. Teraz z kolei jak mierzę, bo BLG wynosi ponad 35...
Mam wrażenie, że bąble unoszą go do góry i przez to pomiar jest zakrzywiony :/
Może nie trzyma już żadnej normy? Myłeś go w zbyt gorącej wodzie, albo nalało się do niego wody? Jaka jest temperatura nastawu? Dobrze jest też chwilkę zaczekać, aby winomierz złapał temperaturę nastawu. Możesz też zrobić roztwór wzorcowy (woda z cukrem) i sprawdzić cukromierz.
Dzisiaj wskazuje ok. 33, ale trudno zmierzyć, bo miód intensywnie pieni się od drożdży i przysłania podziałkę. Jak sobie z tym radzicie?

Przetestowałem go w czystej wodzie (0blg) i w lekko posłodzonej (2 łyżeczki cukru na 200ml chłodnej wody - wskazywał 5 blg).
Do środka nie dostaje się woda. Trudno mi powiedzieć czy nie zepsułem go gorącą wodą. Zawsze myję naczynia w dosyć ciepłej, a nie wiedziałem wcześniej, że można w ten sposób zepsuć cukromierz :(

Nastaw stoi w temperaturze pokojowej, czyli 24-25 stopni. Cukromierz również w takiej przechowuję.
Co do pienienia - bierzesz czystą łyżkę, zgarniasz pianę w jeden róg, wsadzasz delikatnie cukromierz i "zakręcasz" nim, aby "odgoniło" pianę. Temperatura: troszkę za dużo, no ale co poradszisz na upały. Chodziło mi o to, żeby cukromierz z 2-3 minuty poleżał w nastawie, aby miał tą samą temperaturę. Co do pomiaru: cukromierze są skalowane na 20oC pomiaru (przy innych temperaturach zmienia się gęstość cieczy, no ale 4-5oC nie czyni aż tak dużej różnicy.
Balingometr możesz sprawdzić np. robiąc roztwór 35Blg: 130g wody i 70g cukru. Dla zmniejszenia błędu możesz zrobić więcej roztworu (np. 260g wody i 140g cukru).
Cukromierz przyszedł w komplecie z wysoką probówką, szeroką na 1cm - operacja z łyżką jest niemożliwa :( W dużym zbiorniku cukromierz się przewraca, nie stoi prosto jak spławik w wodzie. Nie wiem czy to normalna sytuacja, czy inne cukromierze też trzeba podtrzymywać.
Pierwszy raz mam do czynienia z tym sprzętem, wcześniej robiłem wina na oko. Mam nadzieję, że moje pytania nie są bardzo głupie :P
Podobno nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.

Cukromierz się będzie "przewracał" jeśli gęstość brzeczki jest na tyle duża, że nie będzie mógł się zanurzyć, czyli sporo ponad wskazania na podziałce.
Jak wspomniał Boullli, pomiar możesz mieć błędny - jak winomierz przewraca się w fermentatorze, to tak samo oszukuje w próbówce (pewnie się "kładzie" na ściance. Zawsze możesz:
a) rozczieńczyć (w próbówce, nie cały nastaw...). 100ml + 100ml, więc dzielisz Blg /2
b) przeskalować winomierz (ja robiłem drutem miedzianym - taka sprężynka, co dociążyła na tyle, żeby przeskalować o 15Blg, więc ma zakres "miodowy").

Co do pytań i tego forum - ewenement w skali kraju, ludzie są chętni do pomocy i dzielenia się wiedzą a nie do wymądrzania się (to nie elektroda.pl). Wychodź z założenia, że lepiej się zapytać, niż zmarnować np. wiele miesięcy na zatrzymaną fermentację.
Bachus_ wybacz ale błędnie radzisz/piszesz.
Bllg to stosunek masy a nie objętości więc nie po 100 ml tylko po 100 g brzeczki i wody a Bllg zmierzone nie dzielisz tylko mnożysz przez dwa. Różnica pomiaru przy mieszaniu objętościowym a wagowym może być nawet 4 Bllg.
Dzięki, mea culpa. Pozostaje więc przeskalowanie cukromierza.
Poczekam parę dni w takim razie aż fermentacja przystopuje. Drugą porcję pożywki już dodałem. Drożdże pracują mocno. Będę mierzył sobie prędkość fermentacji jak będzie mniej pieniło :P
Wybaczcie post pod postem, ale nowe pytanie.

Bachus:


Cytat:Temperatura: troszkę za dużo, no ale co poradszisz na upały.

Spotkałem się z opinią, że latem dobrze jest wystawić balon na słońce, żeby się ogrzał, bo w wyższej temperaturze (czyli powiedzmy 30 stopni) drożdże mocniej pracują. I rzeczywiście można wtedy zaobserwować wzmożoną aktywność, lekką pianę (nawet tydzień od nastawienia). Jak z tym jest?
Z mojego doświadczenia: w przypadku miodów im spokojniej tym lepiej. Jasne, fermentuje pięknie, pieni się, Blg spada szybko, ale większe szanse na zatrzymanie fermentacji. Na słońce - nigdy tego nie słyszałem, coś mi się nie podoba z tym kontaktem ze światłem. Nie polecam szczególnie, gdy bez wystawiania na słońce jest pewnie z 25oC a w słońcu z 50oC ;-) Sporo drożdży szaleje od góry i chyba łatwiej je przegrzać (drożdże górnej fermentacji).
No tak, biorę oczywiście poprawkę na temperaturę w słońcu/w cieniu. Chodzi ogólnie o temperaturę ok. 30 stopni (za mało precyzyjnie się wyraziłem). Sam trzymałem kiedyś w pokoju, ale na parapecie za oknem od strony południa swego czasu.

Zatrzymanie fermentacji z tego powodu? Możesz rozwinąć?
Zbyt gwałtowna fermentacja nie "szykuje" drożdży na zmianę warunków. One muszą się biologicznie przystosować, zmienić do fermentacji beztlenowej, przyszykować na alkohol. Troszkę efekt gotowanej żaby. 30oC to już całkiem za dużo. Nagłe zmiany temp. też nie są dobre.
Witam, nie będe zakładał nowego wątku... znalazłem 2-3 letni miód w piwnicy, temp panująca tam około 20 stopni, czy nada się na miód pitny ? nie wiem z czego są ale widać tylko że jeden nie jest skrystalizowany na górze, możliwe że są to 2 różne miody. Planuje dać te 2 słoiki na 5l trójniaka. Doszedłem do wniosku że będę je sycił ze względu na wiek i brak rodowodu.
http://i.imgur.com/92p3L6m.jpg
http://i.imgur.com/DkDPBAb.jpg
Dwa lata dla miodu to żadem wiek, w piramidach znajdowali starcze :) Nie ma potrzeby sycić ale jak masz ochotę na sycenie to polecam jakiś korzenny.
Wygląda na zwykły skrystalizowany miód...
Mój trójniak (nastawiony 5.08) ma obecnie 11blg. Fermentuje bardzo powoli, 2-3 bulgnięcia na minutę. Osadu mało, 2-3 milimetry na dnie.
Blg sprawdziłem dopiero dzisiaj, w międzyczasie stłukł mi się cukromierz :( Nie wiem czy jeszcze spada.
Czy wygląda to w porządku?
O ile dobrze pamiętam, pierwsze zlanie nad osadu po dwóch miesiącach?


A jakie było startowe? 11Blg to dość słodkie (ja takie lubie, ale w teorii powinno pociągnąć jeszcze chociaż do 6-8Blg). Ja zlewam maks. po 7 tygodniach - zbyt długie leżakowanie z gnijącymi drożdżami potrafi popsuć smak i zapach. Zobaczysz przy zlewaniu jak intensywny ma zapach ten osad.
No właśnie, tak jak w pierwszych postach pisałem - nie doliczyłem się startowego BLG :/

Cukromierz miałem bardzo kiepskiej jakości. Wyskalowany był na 35. Raz pokazywał 30, raz 32, a raz 35.
Dzisiaj przyszedł porządny, więc zacząłem mierzyć.

Skoro mam jeszcze jakieś 16-17 dni to myślę, że zejdzie do tych 8 BLG. Zmierzę za tydzień ;)

Zastanawia mnie tylko mała ilość osadu. Na dół opadły resztki suszu owocowego z Zamojskich, a oprócz tego jest tylko ciut białego osadu. Nawet nie przykrywa w całości dna (balon to 5l Dama z wypukłym dnem co prawda). Plus miód nie wygląda na ani trochę wyklarowany. Jedyna zmiana, którą od początku zaobserwowałem to zmiana barwy na lekko jaśniejszą - słomkową (używany miód lipowy). To mój pierwszy miód, więc nie wiem jak to dokładnie ma wyglądać.
Zamojskie nie zrzucają tak ostro "zbitego" jednolitego osadu, jak np. G995. To, że jest kilka mm to normalne, nie spodziewaj się, że tego będzie 1/5 damy. Inna sprawa, że to wyraźna oznaka, że jeszcze fermentują. Jak to dama z przezroczystego szkła, to powinieneś jeszcze widzieć wyraźne gazowanie (poświeć latarką przy lustrze cieczy, powinno być widać uchodzące CO2.
Stron: 1 2 3