Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: MOJA WINNICA w Zach-pom - Winnica Cisowa
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dzisiaj było spore gradobicie!

Natomiast... na parapecie papryka od Taśmola, zieleni się pięknie + pietruszka.

W międzyczasie, raczej... ostatni test Johannitera przed posadzeniem. Kojder wypadł tu nieco słabo w odniesieniu do Sierakowa.
U nas też,chyba w poniedziałek był gradzik.

W Sierakowie nieco do tyłu ale zapewne później wysiane. Powoli wychodzą korzonki...

[attachment=31425]

Co do Kojdere Johanittera osobiście podpasował mi aromat.Ciut wyższa goryczka ale ogólnie fajne.
Chopy, kupcie sobie wielodoniczkę. Znacznie ułatwia przesadzanie i ułatwia roślinom życie :-)
No właśnie... Ta goryczka... W Sierakowie jej nie było!
Wnosząc z opisów przy korzonkach, w przyszłym roku - jak mniemam - w kociołku będzie nieco więcej ognia!

Dobry pomysł Zbyszku z tą wielodoniczką. Kolejnym razem, z pewnością spróbuję.
Kurczę tyle tego wyrosło... Niezwykle plenna ta papryka lub za dużo wysiałem. Pierwszy raz taka zabawa! Jutro będę przerzedzał. Chyba bez pensety się nie obejdzie...

Właśnie wyszedłem na "dymka" i okazało się, że czosnek posadzony bodajże tydzień temu już wykiełkował. Nie mam wiedzy odnośnie jego odporności na ewentualne przymrozki ale skoro jest także ozimy (podobno.. wsadzany do gleby jesienią) to chyba jakieś tam szanse są..
Mięta cytrynowa natomiast - doskonała do Mohito - przetrzymała tą łagodną zimę w miarę, w zieloności...
Maćku, czosnek bez problemu poradzi sobie zimą. Nauczyłem się sadzić go jeszcze z babciami w Brzegu i Kościerzycach. W październiku na przygotowanej grządce do dołka wrzucasz ząbki na gł. 6-8 cm w odstępach 15-20 cm. Od lutego, czasem stycznia widać już zielone nad gruntem. A co do mięty, to, jak u Ciebie, ta w ogrodzie od dwóch lat nic nie robi sobie z zimy. Korzeni się cały czas, dając nowe przyrosty. Muszę ją przesadzić do zbitych z desek grządek. Pietruszkę wysiej! :) Później zimą masz świeżą z ogrodu. Nie ma to jak własny ogród warzywno-owocowy!
No to się cieszę. Ciekawy jestem jaka będzie różnica pomiędzy czosnkiem kupnym, a własnym. W Sierakowie miałem okazję porównać intensywność zapachu zół Włodka v/s kupne. Niebo a ziemia!
Hmm, miętę rzeczywiście warto trochę ograniczać.
No tak, w grudniu ciąłem własną pietruszkę. Niestety przy moim areale starczyło jej, na bodajże... cztery spaghetti czosnek + oliwa.

Dzisiaj otworzyłem kolejną próbkę ZPS 2019:
- ocena mojej Ady; są jeszcze drożdżowe niuanse...
- moja opinia; trzy kieliszki zdegustowane z przyjemnością.
Zgadza się!
Majeranek faktycznie był petardą! Tak aromatycznego w sklepie jeszcze nie spotkałem...!
Czosnek też sadziłem.Jednak nie znam się na odmianach i wyrósł taki malutki.
Pomimo,że był mały, jego aromat i ostrość przewyższała kilka razy te kupne.
[attachment=31446]
I potwierdzam aromatyczność własnych ziół. Poza miętą mam w ogrodzie tymianek i oregano oraz bazylię. Nawet teraz, zimą, pracując w ogrodzie czuć ich zapach.
Macieju, Macieju, patrząc na Twoje wino czuję coraz większy imperatyw, by pokusić się o czerwone.
Taka pokusa to nie grzech!

Jak na razie te próbki (z buteleczek dla testowania) bez żadnych absmaków. Tym bardziej więc czekam co pokaże główna część zeszłorocznej "produkcji", zamknięta i dojrzewająca w piętnastolitrowej butli... Planuję zajrzeć do niej w maju. No chyba żeby buteleczki pokazały, że należy wcześniej...
Niech grzech, jasna rzecz, ale grzech to zepsuć. :)
Jaką pojemność mają te testowe buteleczki?
Na przyszły rok planuję nastaw z Tauberschwarz.
Dzisiaj zrobiłem kilka poprawek docinając kilka zbyt długich czopków i na Zweigelt za chwilę zrobiło się mokro. Czyli soki już krążą...
Czopki cięte w styczniu nadal są suche.

Nie znalazłem zdjęć z poprzedniego sezonu ale te z 2018-tego pokazują podobny termin pobudki.
U mnie cięte w lutym płaczą na równi z tymi ciętymi w sobotę. W kwietniu, Maćku, będziemy walczyć z przymrozkami. Ech...
W zeszłym roku walczyłem od kwietnia, z "chwilowymi" przerwami, do maja...
Tak było i u mnie, Maćku, z tą różnicą, że walczyłem paląc ogniska. W początku maja na te kilkunastocentymetrowe przyrosty to niespełna -1, jakie bywa u mnie, jest zabójcze.
Pnieważ nie mam instalacji wodnej antyprzymrozkowej. Macie inne pomysły na skuteczną ochronę?
1. ogniska średnio wydajne
2. puszki z peletem mały zasięg
3. może jakieś rury/rynny z naftą albo coś w tym stylu? Ktoś testował?
Ja stosuję namiociki.
Wstawiasz tam jakąś lampę naftową czy coś podobnego? Czy liczysz ze samo okrycie folią wystarczy?

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
Pod namiocikami są żarówki 25W. Okrycie to folia bąbelkowa, znacznie bardziej wytrzymała od zwykłej folii, a niewiele droższa...

Skuteczność takiego sposobu okrycia zależy zapewne, od intensywności wystąpienia przymrozku. Nie miałem jak dotąd okazji, by to przetestować...
Aktualnie na kilku czopkach jest mokro. W znakomitej większości całe szczęście, nadal sucho. Minus jeden dzisiejszej nocy i prognozowane kilka następnych być może... dopomoże.
Powinno, Macieju. U mnie, to już będzie jedno kosztem drugiego. Ech...
Kierunek w tym sezonie - zrobić takie ciekawe spumante.

Kieliszek po prawej to aperitif przed posiłkiem. Czyli to samo musujące z dodatkiem soku z pomarańczy.

Nadal płaczu mało. Kolejne prognozy są w kierunku niskich temperatur. Myślę że będzie dobrze...
Ciekawe. Rozumiem, że z Pinot Noir będzie to wino musujące?
Tak. PN na musa, a Zweigelt na czerwone.
Niedobrze - już wełna na Zweigelt...
O, nieźle, czyli niedobrze. Oby ne było żadnych większych minusów. U mnie jedynie Chasselas przy domu tak ma.