Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pierwsze wino malinowo-jeżynowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,

zabawę z robieniem win zacząłem w ubiegłym roku jesienią z winogronami i od tego czasu nastawiłem już 5 różnych nastawów, siłą rzeczy z malinami i jeżynami nie miałem jeszcze styczności.

Wczoraj dostałem 3,5 kg dojrzałych jeżyn, dzisiaj jadę pozbierać malin. Chciałbym zrobić z tych owoców winko i tu od razu nasuwają mi się pytania:

1) Czy jest jakiś zalecany stosunek jednego owocu do drugiego, np. 1:1? Jeśli zebrałbym dziś więcej malin to nastawić takie winko z 3,5 kg malin i 3,5 kg jeżyn, a z reszty malin zrobić osobne wino?
2) Owoce będę mroził (jeżyny już leżą w zamrażalniku) bo wiaderka fermentacyjne mam zajęte porzeczkami, dodatkowo problemy z czasem, czy jest jakiś problem jeśli takie owoce będą leżały tam dłużej (powiedzmy ponad 2 miesiące)?

Jeśli chodzi o pytania odnośnie samego przygotowania nastawu to będę pytał jak będę go przygotowywał :)

Z góry dzięki za odpowiedzi,
Pozdrawiam
To wino i tak będzie malinowe, maliny wszystko przykryją, jeżyna nie jest dobrym surowcem do wina ale jako dodatek jeszcze ujdzie. Owoce do końca sezonu owocowego mogą leżeć zamrożone bez problemu.
Witam

Jak długo trzymacie moszcz z malinami dobę czy więcej?
Cieślak pisze że co najmniej 2 doby.;)

Pozdr./Gliwice

Eugen
(14-08-2015, 23:53)DrWinko napisał(a): [ -> ]To wino i tak będzie malinowe, maliny wszystko przykryją, jeżyna nie jest dobrym surowcem do wina ale jako dodatek jeszcze ujdzie. Owoce do końca sezonu owocowego mogą leżeć zamrożone bez problemu.

Niezupełnie. Jeżyny ogrodowe to kiepski materiał ale leśne (dzikie) to zupełnie inna bajka. Wino z leśnych jeżyn jest bardzo dobre.
U taty wstawiliśmy wczoraj malinowe. Owoce wpadły przypadkiem w sobotę i leżały zasypane 3 kg cukru (btw. uczy to kupowania drożdży pekto i pożywki na zapas, tym bardziej z terminem do 2017). Od wczoraj w wiadrze siedzi 28 kg owoców, ok 8-9 l wody, 3 kg cukru plus Fermicrue LS2. Ledwie to weszło w fermentator, zostało z 5 cm miejsca, cóż będą pilnować żeby nie wykipiało ew mieszać.

Planuje z tydzień potrzymać owoce. Docelowo - 30 l wina, 16% półsłodkie. Przy tej ilości owoców chyba wyjdzie dość wyraźne w smaku. Wg przepisów jest różnie od 1 dnia do 3, ale myślę ze nic się nie stanie jak posiedzą dłużej? Przed weekendem i tak nie będę miał czasu by to ogarnąć. I chyba zrobię tak jak gdzieś czytałem - po odjęciu owoce zaleje pewną ilością wody, podgrzeje, ale bez gotowania, po odcedzeniu, dodaniu cukru i wystudzeniu kompocik doleje do tego co zostało w wiadrze.

6 nastaw, którym się bawię przez ostatnie 2 m-ce. A głóg dojrzewa na krzaczkach :cool:
(01-09-2015, 12:14)Raknor napisał(a): [ -> ]...Od wczoraj w wiadrze siedzi 28 kg owoców, ok 8-9 l wody, 3 kg cukru plus Fermicrue LS2. Ledwie to weszło w fermentator, zostało z 5 cm miejsca, cóż będą pilnować żeby nie wykipiało ew mieszać

Szukaj szybko dodatkowego fermentora. W takiej konfiguracji nastaw jak nic wyjdzie na spacer:szampan:
Awaryjnie mam jeden pusty u siebie, owoców może było z 2kg mniej, bo podałem wagę z wiadrami. Wiem te 2 kg nic nie zmieniają. Stoi to w kuchni u rodziców i ktoś na to zerka co jakiś czas. Dzięki za sugestie, chyba dziś podzielę na 2 żeby nie ryzykować.

Śliwki mi już tak urosły w wiadrze, ale pokrywa je zatrzymała. Z tym ze śliwka nie taka zwarta była i gaz miał jak rurką uchodzić.
Również będę chyba musiał mrozić maliny (choć planuję mikronastaw w gąsiorze 3litrowym), bo z jednego zbioru (co 2dni) mam około 1kg a po drugie dopiero zakupię ten dodatkowy gąsior wraz z drożdżami. Chciałbym się dopytać kiedy i jak siarkować, bo te maliny mają to do siebie, że łatwo pleśnieją..
(01-09-2015, 12:00)Boullii napisał(a): [ -> ]Niezupełnie. Jeżyny ogrodowe to kiepski materiał ale leśne (dzikie) to zupełnie inna bajka. Wino z leśnych jeżyn jest bardzo dobre.
O widzisz, o tym nie wiedziałem. Możesz rozwinąć co masz na myśli mówiąc kiepski? Niepijalny czy po prostu gorszy porównując do dzikich?
Dzikie są aromatyczne i mają posmak bardziej "owoców leśnych", śmiesznie to brzmi ale tak jest, one nadają się na wino znacznie lepiej. Ogrodowe są gorsze z wielu względów, nie są aromatyczne na tyle, aby zrobić z nich dobre solo wino. Dodatkowo zrzucają barwnik, w trakcie fermentacji też ładnie nie pachną, chociaż to jest inna bajka. Jeśli masz ogrodowe, a tak ja przyjąłem, będziesz mieć wino właściwie malinowe :)
Tu się właśnie pojawia problem, niestety tych malin jednak się nie udało uzyskać :/ Zostałem więc z 11 kg zamrożonych jeżyn ogrodowych i nie wiem co z tym fantem począć...

W zamrażarce leży też 10 kg niewydrylowanych wiśni, z których planowałem zrobić wino wiśniowe, czy połączenie tych dwóch surowców ma sens?
Powinny do siebie pasować, kiedyś dodawałem do mojego mixu (wiśnia i czarna z czerwoną porzeczką) odrobiny jeżyn, co prawda ilości były minimalne, ale krzywdy nie zrobiło.

EDIT: a poprzez pasowanie mam na myśli to, że wiśnia z znaczącej mierze przykryje jeżyny i będziesz mieć wino głównie wiśniowe z posmakami jeżyn.
Do malin aronia była by lepszym pomysłem.
Kosztowałem niedawno takie z delikatnym dodatkiem porzeczki. Super sprawa.