Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Rosa Rugosa 2015
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nie wiem, jak szanowne towarzystwo, ale ja właśnie robię nastaw. Wczoraj zrobiłem zbiory:


[attachment=21374]

W "czuprynkach" owoców chowało się zatrzęsienie biedronek, widać jak te zwierzaki zaniepokojone wędrują po worku.
Owoce są jak dla mnie zupełnie nietypowe - susza i upały sprawiły, że dojrzały bardzo wcześnie i większość twgo co wisi na krzakach jest wysuszone na rodzynki. Nie mam pojęcia, czy takie suszki nadają się na nastaw, więc zrywałem tylko to, co miało w sobie chociaż trochę wilgoci.


[attachment=21375]

Owoce są miękkie i słodkie (pierwszy raz mam takie słodkie). Po oskubaniu z ogonków i "czuprynek" wyglądaja jak na obrazku:


[attachment=21373]

Poszły wszystkie do zamrażarki. Część do ruchu puszczę z cukrem za kilka dni, jak nabierze mocy matka drożdżowa, a reszta poczeka do wiosny. Nastawię je z "zimowym miodem", którego nie zjedzą pszczoły.

Pozdrawiam
C.
Zauważyłem, że większość woli Rosa Rugosa. Czy Rosa Canina jest w jakimś stopniu gorsza na wyrób wina?
Rugosa jest łatwiejsza w zrywaniu i w obróbce, wydaje się być bardziej "soczysta" i jest zazwyczaj słodsza, to powody, dla kórych wolę rugosę od caniny.
Wcale nie, tylko rugosa wcześniej dojrzewa, canina może czekać jeszcze na krzaczkach ( chociaż ja dzisiaj zbierałem bardzo dojrzała caninę ). Prócz tego rugosa mniej kłuje.:diabelek:

Lech:)
No właśnie, canina nie dość, że kłuje to jeszcze ma strasznie sprężyste gałęzie. Nie znoszę cholery zrywać.
Ja dzisiaj wlazłem w takiego wielkiego krzaczora, jak głupi, odchylając delikatnie gałązki , a później nie mogłem się z niego uwolnić bez bólu.:placze:

Lech:)
Ja tam z rugosy wolę zrobić dżem :-)
Ja używam pomarszczonej, bo akurat taka u mnie rośnie dostatecznie obficie. Do caniny przymierzałem się dwa razy, ale niestety albo niedojrzała, albo wymarznięta, albo wycięta... Ciekaw jej jestem, ale jakoś się nie składa.

C.
A ja właśnie wróciłem zezbiorów. Rugossa ładnie dojrzala, miękka ale niestety mało. Po obraniu pewno będzie ok 1kg. Chyba nie rok na rugose większość pomarszczona.
Canina natomiast ładna, coraz bardziej czerwona ale jeszczetwarda jakkamień.pewno jeszcze miesiąc jak nie
lepiej.

Canina też w różnych regionach różnie dojrzewa, trzy dni temu zbierałem i musiałem to robić bardzo delikatnie bo taka była miekka.
Siedzi w zamrazalniku i czeka na swą kolej.

Będę miał możliwość porównania obu rodzajów, bo Rugosa już przerobiona.


Lech:)

Zibi

Ile czasu będziesz trzymał Caninę w zamrażalniku?
Aż mi się fermentator zwolni czyli około miesiąca.

Lech:)
Po obraniu i przebraniu wyszło niecałe 1000g. Zapakowana i do zamrażalnika w oczekiwaniu na swoja kolej.

[attachment=21390]

Powoli robi się ciasno, głóg, róża, aronia a tu jeszcze jarzębina-jarząb i canina w kolejce.
znam ten ból :(
Mam miejsce może na 1kg.. a chciałbym nazbierać po kilka kg głogu..
ale może to wyjdzie na dobre, bo poczekam aż przemarzną na krzaku? :P
Z drugiej strony, chyba taki przymrozek -2,-3 stopnie to chyba trochę za mało?
yyyy bo nikt nie mówił i nie uprzedzał ze planując robić wino trzeba nabyć większa zamrażalkę :P

a przydaje się i to nie raz
Też już do tego doszedłem. Może trzeba to na stronie głównej dopisać. :D
Swoją drogą ciekawe co się bardziej opłaca, suszyć czy mrozić?
Albo raczej do którego momentu, bo suszenie kosztuje tylko na początku.
W jakim sensie opłaca? Finansowym? To chyba nie są takie kwoty, żeby rozpatrywać w kategoriach opłacalności. Chyba, że Twoje aspiracje przerobowe to zaopatrzenie Bydgoszczy, Torunia i okolic :diabelek:

Jeśli zaś chodzi o zachowanie wartościowości owoców to ani odpowiednie suszenie ani mrożenie nie ubije nam znacznych ilości witaminy C. Co innego zalewanie owoców wrzątkiem.....:chytry:

Co nie zmienia faktu, że duża zamrażalka bardzo się przydaje:)
Skoro większość dyskusji na temat technologii doszła do konsensusu i od lat jest w stagnacji, to może czas na niuanse :lol:

Nie mam ani wolnostojącej zamrażarki ani suszarki, więc z ciekawości przeliczyłem pierwsze z brzegu urządzenia, oczywiście pod kątem DR/głogu.
Koszt mrożenia wynosi jakieś 42 zł na pół roku, maksymalnie 88l, koszt urządzenia 612zł.
Koszt suszenia to ok 3 zł, maksymalnie 11l, koszt urządzenia 135zł.

Na pierwszy rzut oka suszenie wydaje się tańsze. :cool:
W tym roku suszenie było za darmo. Kilka arów suchych owoców na krzakach. Musiałem bardzo się starać, żeby wyszukać owoce niesuszone :).

C.
(06-10-2015, 07:50)tomtato napisał(a): [ -> ]Koszt suszenia to ok 3 zł, maksymalnie 11l, koszt urządzenia 135zł.

Na pierwszy rzut oka suszenie wydaje się tańsze. :cool:

Nie wiem jak z owocami, ale grzyby po suszarce wyszły mi puste w smaku, suszarka szybko grzyba pociętego ususzyła, ale większość aromatów wydmuchała.
Jak to ma się do owoców, może na jabłkach sprawdzić, organoleptycznie?