Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wino z głogu z dodatkami
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Planuję na tą chwile zaledwie 5litrów ale bardzo ekstraktywnego wino z głogu, oprócz głogu mam w tej chwili zamrożone 300g jarząbu (nie znam dokładnego gatunku, ale taki pomarańczowo-czerwony, w smaku jak "marchewkowe rodzynki") oraz trochę dzikiej róży (aczkolwiek z DR planuję nastaw "solo" ) W tej chwili mam drożdże Biowinu Fermivin,
Chciałbym uzyskać półsłodkie do max drożdży, czyli bodajże 16%,
Większość wina wraz z zeszłorocznym myślę planuję przeznaczyć do skupażowania na portwein.
Poproszę o sugestie :)
Ja bym nic nie dawał, tylko głóg.
(14-10-2015, 15:38)adam1226 napisał(a): [ -> ]Planuję na tą chwile zaledwie 5litrów ale bardzo ekstraktywnego wino z głogu

Poczekaj aż głóg max. dojrzeje.
Szukaj najbardziej ,,mięsistego,, głogu, czym więcej miąższu/bardziej dojrzałego, tym zapewne mniej goryczy.
Co do trzymania głogu w winie to szkół jest wiele, poszukaj postów kol. Megana - to skarbnica wiedzy w dziedzinie DR i głogu.
Piłem nalewkę z Jarząbu i myślę , że może wnieść coś ciekawego do tego wina.
Jak widzisz co osoba to inna opinia. Wybór należy do Ciebie.
Aha, udało mi się zebrać wczoraj pół kilo głogu takiego słodkiego, czerwonego w środku ale to wyczyściłem drzewo do zera, w pozostałych miejscach mam wrażenie że głóg zaczął już fermentować na krzaku - bo jest kwaskowy ale w taki właśnie lekko winny sposób.

Jeszcze mam na ogrodzie kilka gron takich lepszych czerwonych winogron (za mało na osobny nastaw)- czy jest sens je dodawać?
Niestety nie mam w tej chwili zbyt dużo czasu więc założyłem ten temat, może ktoś kojarzy maksymalne proporcje (ile max tego głogu mogę dać na ten mój balonik żeby nie przesadzić?)
Witam.
Również za kilka dni mam zamiar popełnić wino z głogu i w osobnym nastawie wino z DR. A po jakimś czasie zlać i połączyć owoce z nastawu w portwain z dod. bzu i aroni.
Wino się kisi.. :glupek:
Wino sobie pracuje,:sloik: oczywiście na początku zostawiłem za mały zapas i musiałem odlewać jakieś 0,5l bo wychodziło rurką, ale teraz już się uspokoiło więc dodałem 150g cukru (w sumie mam 850g póki co) Już czuć dość fajny aromat i posmak..
Jeszcze myślę że miesiąc niech posiedzi, a potem trzeba będzie mysleć jak wyelimnować pustą przestrzeń..
Mogłeś kupić zwykłe wiaderko z pokrywką 10l takie do spożywki i celowac taką ilość co by po zlaniu dała 5-5,5 l

U mnie wygląda to tak

[attachment=21803]
Niezły agregat winotwórczy.:spoko:

Ja przy pierwszym zlewaniu nigdy nie leje pod korek, dopiero przy kolejnych zlewaniach zwracam na to uwagę.
(01-11-2015, 12:22)_Krzysztof_ napisał(a): [ -> ]Mogłeś kupić zwykłe wiaderko z pokrywką 10l takie do spożywki i celowac taką ilość co by po zlaniu dała 5-5,5 l

U mnie wygląda to tak

A właściwie to o co chodzi, CO2 z jednego nastawu przechodzi do drugiego i następnie do trzeciego.
A poco tak.:pytajnik:

W frmentorze są owoce i wypadało by nim miąchać , to chyba niewygodnie.

Ja tam klasycznie, używane rurki i korka.

Lech
jakiś szkodnik mi się dobrał do gąsiora, tak, że brakuje około litra :/
będę chyba musiał uzupełnić DR chyba, że ktoś podpowie lepszy pomysł?
DR pasuje do głogu, dodaje kwasku.
No to będzie mi nawet pasować, w dużym balonie z DR zrobi się miejsce na dosłodzenie :)