Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dwójniak / trójniak - wybór drożdży.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam wszystkich.

W tym dziale znalazłem sporo przepisów na miody pitne, zapoznałem się z nimi :ksiazka: i zauważyłem, że nie zawsze są stosowane takie same drożdże.

I tu moje pytanie, jakie polecacie drożdże do miodu pitnego?

Zamojscy? Mam bayanusy 955 + pożywka activity, podejdą do tego zadania, czy nie nadają się? I iść typowo w stronę dedykowanych drożdży do miodów pilnych?

Docelowo chciałbym iść w stronę dwójniaka ok10l. :pijemy:

Pozdrawiam Piotrek :polewam:
Radziłbym zacząć od trójniaka (rozumiem, że to Twój pierwszy nastaw?)

Pewniejsze od zamoyskich będą G995 albo PDM.
Przeczytaj to
Paweł, tak to jest mój pierwszy nastaw miodu. Mam już kilka win za sobą i wyszły bardzo bobry :D

A co do linka zapoznam się później.

Mam ochotę zrobić dwójniaka, ale trochę trzeba czekać lekko 2-3lata :o ale za to będzie to treściwy nastaw w porównaniu do trójniaka, ale z drugiej strony szybszy czas.

I teraz tak się zastanawiam...
Trójniak to 2-3 lata, dwójniak to 5-8 lat minimum.
Zapoznałem się z linkiem Pawełka, i muszę powiedzieć, że produkcja miodu pitnego jest bardziej trudniejsza i wymagająca niż w wypadku wina :o Jest tam sporo informacji na które nie natknąłem się podczas szperania w przepisach na miody.

Postanowiłem, że będzie to trójniak, o drożdżach i pożywkach znalazłem informacje. Istotne jest też pH.

Mam pytanie, jaki miód będzie najlepszy do tego :pytajnik: co do źródła do mam pewną jakość, wiec o to się nie martwię, tylko który wybrać.
Zależy wszystko od tego jaki rodzaj miodu chcesz popełnić? Owocowy ?? Panieński (czysty bez dodatków) ?? Korzenny ??
Na początek zrób trójniaka na wielokwiacie i będziesz miał rozeznanie w temacie, ale według mnie najlepsze miody wychodzą gdy mieszamy dwa lub więcej odmian. Osobiście dodaje gryczanego mniej lub więcej, zależności jaki miód popełniam :cool:
Mam w planach zrobić typowy miód, bez dodatków soku jedynie takie dodatki jak goździki, imbir, korzenne przyprawy jedynie do delikatnego podkreślenia smaku.

Szkoda, że trzeba długo czekać :diabelek: Tak to mógłbym więcej opcji wypróbować :D
Jest na to rada nastawić kilka rodzajów po 10l i czekać a w międzyczasie wstawiać kolejne :pijemy:
No dobra to tak w roli podsumowania, zgromadzone info :
- Drożdże i pożywka
- Kontrola pH
- Wybór gatunku miodów
- Rodzaj trójniak

Mam kolejne pytania. Kiedy mógłbym dodać (na jakim etapie) przypraw korzenne :pytajnik:
Oczywiście wszystko w formie stałej (nie mielonej)

Piter, bardzo chętnie bym nastawił kilka miodów :pijemy:, ale nie śpię niestety :( na balonach i mam bardzo ograniczone pole. Mam jedynie 10l wolny balon, a dwa po 25-30 zajęte. Szukam u siebie w regionie za przystępne pieniądze, ale ciezko. Ludki chcą czasami więcej niż za nowe :lol:
Istnieją dwie szkoły: Jedna mówi żeby przyprawy sycić w części brzeczki, druga z kolei podpowiada aby dodać przyprawy na starcie i macerować na zimno do pierwszego zlania lub krócej w zależności od ilości użytych korzeni. Na burzliwą możesz wstawić w wiadrze fermentacyjnym lub innym przystosowanym do pożywki, wystarczy odwiedzić pobliska restaurację lub cukiernię i zagadać o wiadra po tłuszczach,masach czy marmoladach byle by z pokrywką. Takie pojemniki nadadzą się do wstępnej fermentacji miodów i win a dopiero na cichą zalać do szkła o ile mamy cos wolnego pod ręką :D
W sumie dobry pomysł, aby wstępnie do wiaderka, a później do balona. A przyprawy dam na start i do pierwszego zlania.

Jeszcze dla pewności dokładnie sprawdzę ile ma pojemności mój balon, nastawienie nieco więcej żeby po zlaniu z wiaderka do balonu był zatankowany do pełna ;)
@Piter24... Kiedyś sycono całośc miodu z przyprawami, potem sycono przyprawy w części brzeczki i dodawano do reszty nastawu (można nawet te przyprawy zostawic na czas fermentacji). Ale macerowanie przypraw w brzeczce tylko na zimno , to dla mnie pewne nouvum.....
P.S. Zrób herbatę "tradycyjnie " i drugą zalaną tylko zimną wodą, skosztuj i pomyśl czy czegoś jednak nie tracisz :chytry:
Można też spróbować zrobić tą metodą: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=11436
Dzięki Adam za lekturę :ksiazka: ciekawy pomysł na miodek, jak narazie przeczytałem pierwszą stronę i zapowiada się dobrze. Jak dojdę do końca, zastanowię się i dam znać. Dwójniak na 5l :chytry:
To był eksperyment mający na celu swtorzenie metody produkcji miodu dla leniwych. Jak chcesz to próbuj ale więcej czekania, wynik niepewny i jak stanie w połowie to nie płacz.

Zabierasz sie za pierwszy miód, dwójniak to nie łatwe zadanie, żebyś nie został tylko ze słabym ulepkiem.
Lepiej zrobić 2 mniejsze, mniej gęste miody niź 1 porządny (więcej się nauczysz i surowca jakby co nie zmarnujesz odrazu całego).
Ale jak chcesz to Twoj miód.
@Seal69 zgadzam się z Tobą . Napisałem ze tak tez można, sam osobiście przyprawy zaparzam lub gotuje w wodzie i dodaje do brzeczki w takiej postaci. Wszystko zależy co chcemy uzyskać, na zimno na pewno oddadzą mniej aromatu i smaku. W piwowarstwie chmieli się na zimno stąd sposób aromatyzacji brzeczki bez sycenia. Pozdrawiam
Zapoznałem się z linkiem kolegi Adama, przeczytałem cały temat i nie wybiorę tej metody "dla leniwych" i niby ta metoda jest mniej wymagająca, ale nie odbywa się bez niespodzianek.

Jak na początek to trójniaczek tradycyjną metodą będzie rozsądnym wyborem :diabelek:
Chcę aby nastaw zakończył się sukcesem :D

A co do przypraw korzennych to podgrzeje je razem z wodą w celu uzyskania pożądanego aromatu.
@asasyn18..... namawiałbym Cię uparcie jednak, abyś przyprawy sycił w brzeczce :D
Seal69 powiesz coś więcej :pytajnik: na temat przypraw :chytry:
Pytanie mało precyzyjne. Mam opowiedziec/opisac przyprawy ogólnie? Konkretny przepis Cię interesuje? Czy metodę/metody ekstrahowania przypraw?
(10-10-2015, 22:29)seal69 napisał(a): [ -> ]Czy metodę/metody ekstrahowania przypraw?

To mam na myśli, a dokładnie chodzi mi o sposób podania przypraw do nastawu. Pisałeś wyżej, żebym przyprawy sycił w brzeczce, i chciałbym abyś opisał korzyści tego sposobu w porównaniu do mojego pomysłu gotowania przypraw razem z wodą ;)
Może ja Ci odpowiem. Nie wszystkie związki rozpuszczają się w wodzie. W brzeczce oprócz wody masz i miód a miód to oprócz kilku rodzajów cukru (węglowodany) cała mas innych związków w tym kwasy organiczne a także estry, związki polifenolowe itp a co za tym idzie istnieje duże prawdopodobieństwo, że gotując przyprawy w brzeczce a nie w samej wodzie wyciągniesz więcej aromatów i smaku z przypraw.
Dziękuję Ci za odpowiedz :D

A może jakieś jeszcze cenne wskazówki znalazły by sie do miodku :spoko:
Mam pytanie, jakoś tak na dniach będę nastawił trójniak i czy mogę go zostawić na dwa tygodnie bez jakiejkolwiek kontroli?.

Jakoś tak kolo 10 listopada będę wyjeżdżał na dwa tygodnie i nie będę miał dostępu do nastawu. Jedynie mogę poprosić aby ktoś z rodziny zamieszał butlą i to tyle be było z obsługą pod moją nieobecność.

I teraz tak się zastanawiam, czy nie lepiej wstrzymać się i zrobić nastaw po moim powrocie.
Wiem, że istotny jest czas pierwszych tygodni pracy nastawu i wypadało by mieć kontrolę.

Z góry dziękuję za porady :spoko:
Nastaw miód po powrocie. Powodzenia:)
Stron: 1 2 3