Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Miód jesienny
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam!
Zachęcony ubiegłorocznym wiśniakiem oraz zainteresowany wątkiem Porto z głogu, postanowiłem nastawić ciekawy trójniaczek. Otóż w jego skład wchodziłyby takie owoce, jak w temacie dotyczącym Porto (DR, Głóg, Tarnina i Jarzębina). I teraz mam małe pytanie.
Otóż zdecydowałem, że najpierw przefermentuje same owoce z odrobiną cukru (nie chcę dawać od razu miodu, bo będzie dużo osadu po fermentacji z owocami), a po odciśnięciu miazgi dodam miodu. W miazdze chciałbym fermentować 6 tygodni (jak Dziką Różę i Głóg), ale obawiam się, czy z Tarniny i Jarzębiny nie przejdzie zbyt dużo cierpkości i goryczy? Czy konieczne będzie oddzielenie tych owoców po upływie dwóch tygodni?

Składniki :
1kg DR (700g Rosa Rugosa, 300g Rosa Canina)
0,5kg Głogu
0,2kg Tarnina
0,2kg Jarzębina

Do owoców dodałem syrop cukrowy z 1,5l wody i 250g cukru.
Bardzo proszę o poradę :)
Do owoców dodałem syrop cukrowy z 1,5l wody i 250g cukru.

:glowa_w_mur:
No i co w tym dziwnego? Nie powiedziałem syrop normalny, ale syrop. A to pojęcie nie określa wzajemnych proporcji cukru i wody.
Swoją drogą, to dziękuję za wyczerpującą odpowiedź na pytanie.
DR, głóg i tarnina mogą być 6 tygodni w nastawie. Jarząb pospolity jest gorzki, po przemrożeniu gorycz łagodnieje ale jest. Polecam odmianę morawską, która nie zawiera goryczy. Jeśli nie masz to fermentuj przemrożoną 2-3 tygodnie.

PS Z tym syropem cukrowym przesadziłeś:D Ale to Twój miód.
Sputnik - nie irytuj się. Podałeś składniki, które chcesz dodać do miodu, ale nie napisałeś ile tego miodu będziesz nastawiał. Tarnina jest kwaśna, jak cho.....a, a jarzębina tak samo i do tego gorzka, jak cho....a.
Jarzębina to nazwa potoczna - właściwa to: jarząb pospolity. Zamiast tego proponuję Ci dodać jarzębu szwedzkiego. A na koniec jak chcesz te owoce fermentować?

Pozdrawiam Janusz.
Jarząb szwedzki? Jesteś pewien?
Milczeniem pominę ten syrop cukrowy..... Można do ługowania owoców użyc brzeczki czwórniaka. Można do DR i głogu dodac tarninę po 2-3 tygodniach fermentacji.
No i tak się składa,że i tarninaka i jarzębiaka dokwaszałem.
Zdecydowałem się na syrop, bo miodu mam bardzo mało i nie chcę go tracić za dużo na pierwszym zlewaniu, gdzie złomów jest najwięcej i pewnie owoce trochę "wciągną".
Druga rzecz to taka, iż skoro normalnie do miodu można dodać moszczu owocowego o pewnej ilości cukru, to mogę "zastąpić" moszcz owocami z niewielką zawartością cukru i syropem cukrowym o niewielkim stężeniu cukru. Trochę na siłę rozumowanie. Naciągane, ale jakoś muszę wytłumaczyć brak dodatku miodu na początek fermentacji ze względów ekonomicznych.
Tak swoją drogą, jeszcze odnośnie cukru - Pan Cieślak wspominał w swojej książce o możliwości dodatki cukru do miodu, celem dosłodzenia go lub zastąpienia części miodu (w przypadku nieposiadaniu wystarczającej ilości).

Jeśli nadal nie rozumiem o co Wam chodzi, to napiszcie. Wina nastawiam dopiero od półtora roku, ale wydawało mi się, że od strony teoretycznej jestem dobrze przygotowany. Jeśli nie - pouczcie, a nie wyśmiewajcie na start.

Jarzębu szwedzkiego ani morawskiego niestety nie udało mi się znaleźć w okolicy. Jarząb pospolity który zebrałem w smaku nie był taki zły - rósł na nasłonecznionym zboczu od strony południowej. Może temu zawdzięcza swój dość słodki smak, załamany nutą goryczy. Ogólnie wrażenie sprawił pozytywne. Podobnie Tarnina - dość duża i dorodna. W smaku także czuć lekką słodycz i niewielką do średniej ściągliwość - jak przy aroniach.
Odnośnie samego miodu - nastawiam trójniaka (1,5l miodu na 3l wody). Jako iż miał to być miód owocowy, część wody przeznaczyłem na przefermentowanie owoców w miazdze (zamiast stosowania moszczu - bo i jak go uzyskać z wspomnianych w pierwszym poście owoców?). Po wyznaczonym czasie zbieram znad osadu owoce, zadaje miód i jest gitara. Owoce wylądują w drugim nastawie wraz z resztkami z Porto, które nastawiam równolegle.
@sputnik nikt Cię nie wyśmiewa (ja z całą pewnością nie, wręcz przeciwnie- każdy nowy miodosytnik na forum mnie cieszy), ale trafiasz na wyjątkowo konserwatywne towarzystwo :diabelek: No już tacy miodosytnicy już chyba są.... a używanie cukru, to przecież grzech najcięższy.
Cukru owocowego będzie ca. 20 g/l nastawu w miodzie owocowym, straty miodu zredukujesz w Twoim przypadku fermentując owoce w brzeczce o niskim stężeniu, a Cieślak...... miodosytnikiem nie był.

P.S. Sam zrobiłem wina dosładzane miodem, których nikt nie podejrzewał o to, że miodami nie są. Mi jakoś na myśl nie przyszło, by miodami je nazywac.

W brzeczce o niskim stężeniu - tak mógłbym zrobić, ale jak dodam za mało miodu, to boję się (mimo jego właściwości antyseptycznych), że jak drożdże przejedzą już cały cukier, to w nastawie będzie za mało alkoholu, żeby uchronić młody miód przed zakażeniem.
Odnośnie Cieślaka - czy miodosytnikiem był - tego nie wiem. Ale popełniwszy kilka win i jeden miód pitny według jego zaleceń przekonałem się, iż efekty są ligowe. Dlatego mu ufam :)
Koniec końców odpowiedź na moje pytanie uzyskałem, więc temat można zamknąć. Ewentualnie można zostawić otwarty i za rok/półtorej dam znać, jakie wyszły efekty ;)
Trochę się opóźniłem z odpowiedzią dla Krzysztofa, za co przepraszam. Tak Krzysztof - jarząb szwedzki. Spróbuj zrobić nalewkę wg. staropolskiego przepisu, a się przekonasz.

Pozdrawiam Janusz.