Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dzikie wino z jarzębino (i tarnino, żurawino)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam suszoną jarzębinę i wymyśliłem, że jednak coś z nią nastawię. Poczytałem trochę o winach z jarzębiną ale nie mam sokownika ani świeżego surowca, żeby zastosować prawdopodobnie najlepsze przepisy. Ja bardzo lubię smak jarzębiny i także tę jej goryczkę więc godzę się na to, że wino będzie "lekko gorzkawe". Pomyślałem, że jako źródło kwasów użyję pół kila żurawiny świeżej (tej dużej, poprzekrawam na pół lub lekko nadgniotę). Dodatkowo myślałem o suszonej tarninie jako dobarwiaczu i dosmaczaczu, wina tarninowe są bardzo chwalone. Z drugiej strony pono jarzęabina lubi się z jabłkiem więc można by użyć soku jabłkowego. Ostatecznie więc wymyśliłem sobie 2 warianty tego nastawu i proszę o opinie bardziej "wypraktykowanych" wyniarzy. Oba są na 5L (w końcu to eksperyment) bez szczegółów (ilość wody, cukru - to sobie potem przeszacuję):

1.
sok jabłkowy ok. 2,5L + woda
jarzębina susz 300 g (odpowiednik ponad 500 g świeżej)
żurawina świeża 500 g
cukier

2.
woda
jarzębina susz 300 g (odpowiednik ponad 500 g świeżej)
żurawina świeża 500 g
tarnina susz 200 g
cukier

Trochę osobne zragadnienie to oważ suszona tarka. Fajnie byłoby ją potłus przed zalaniem wzątkiem (co planuję). Usuwanie pestek odpada - pytanie, czy te pestki dają tylko te nuty gorzkich migdałów (dla mnie OK) czy jeszcze jakieś niekorzystne efekty?
Inna sprawa, że może pozyskam we weekend świeżą tarninę bo jeszcze na krzokach wisi - ale o użyciu suszu chętnie poczytam :)
Fajny pomysł ,też kombinuję ale z jarząbem szwedzkim-owoce są slodkie,nie czuc goryczki.Częsc owoców zamroziłem a cześć ususzyłem-bedę mrozoną dodawał do 3 nastawu z dzikiej róży.Suszoną być może zrobię tez z sokiem jabłkowym.
Ja bym radził zrobić przede wszystkim osobno. Klarowne będzie i tak, zobaczysz jak smakuje Twoja jarzębina, bo smaki mają bardzo różne. U moich rodziców na osiedlu rośnie kilka podgatunków, z różnym poziomem goryczki. Uzyskasz jednorodne wino i przecież zawsze możesz je skupażować, ale z większym i świadomym wpływem na proporcje. Nie "zepsujesz" pozostałych surowców jakby okazała się niepijalna.
Pozdrawiam
W sumie trudno odmówić słuszności temu wywodowi. Suszonka jarzębinowa bardzo mi smakuje ale z piciem wina może być inaczej. Dla większości ludzi ta moja jarzębina jest zbyt gorzka ;)
A gdyby tak nastaw z suszków tego typu, co wymienione uzupełnić kilkoma plasterkami podwędzanego suszu świątecznego? Tacka mi ze świąt została, jest intensywnie "dymowy", kompot był bardzo smaczny. Wybrałbym np. śliwkę + gruszkę (po jednej).
Wino byłoby na pewno... oryginalne :)
Można się jednak obawiać, że wędzenina stłumi subtelności aromatów pozostałego suszu. Może zaryzykować dosłownie jedną śliweczkę? Chyba najrozsądniejsze.
tak czy inaczej to rodzaj eksperymentu będzie, właśnie się przymierzam.
Wda ze szlauchu - już się przekonałem, że w procesie winifikacji znakomicie się uszlachetnia do postaci wina, nic a nic nie czuć wodociągiem :D

Zibi

Jakie duże masz balony na wino?

(11-12-2015, 09:04)przemoo1970 napisał(a): [ -> ]Fajny pomysł ,też kombinuję ale z jarząbem szwedzkim-owoce są slodkie,nie czuc goryczki.Częsc owoców zamroziłem a cześć ususzyłem-bedę mrozoną dodawał do 3 nastawu z dzikiej róży.Suszoną być może zrobię tez z sokiem jabłkowym.

Robiłeś już coś z jarząbu? Za oknem w pracy mam dwa spore drzewa tej rośliny, trochę owoców jeszcze leży. Generalnie można ich mieć kilka wiader.
Ten nastawek byłby na 5L wina.
Mały jako nastaw al z drugiej strony 5L wina to nie w kij dmuchał - dobre kilka butelek. No i eksperymenty będę robił ostrożnie ;)
Widzę, że jarzęby jeszcze dyndają owocami... ale nie bardzo mam gdzie i jak narwać, susz też będzie OK.

Zibi

Za oknem jarząb obleciał, albo go ptaki objadły. Resztki jeszcze lezą.. Wina będziesz miał ze 3 litry, na DR miałbyś 3x3 litry..(trzy nastawy, i wino super).
(27-01-2016, 14:40)Zibi napisał(a): [ -> ]Za oknem jarząb obleciał, albo go ptaki objadły. Resztki jeszcze lezą.. Wina będziesz miał ze 3 litry, na DR miałbyś 3x3 litry..(trzy nastawy, i wino super).

DR właśnie wczoraj pompowałem, owszem smaczne, szczególnie mi smakował drugi nastaw czyli DR2 :)
(16-12-2015, 08:11)kaminskainen napisał(a): [ -> ]W sumie trudno odmówić słuszności temu wywodowi. Suszonka jarzębinowa bardzo mi smakuje ale z piciem wina może być inaczej. Dla większości ludzi ta moja jarzębina jest zbyt gorzka ;)

Robilem w tym roku pierwszy raz jarzębinowe. Jarzębina była tydzień w lodowce. Wino wyklarowało się ekspresowo, blado pomarańczowe, półwytrawne, bez goryczki, smak jarzebiny mocny. Rodzince smakuje do tego stopnia ze robię kolejne wino z tego owocu
w 10-tce.
Ile jarzębiny trzeba na 5l wina?
Czy można od razu zrywać tylko owoce i po umyciu do zamrażarki?

Zibi(2)

Litr przynajmniej, można z czymś pomieszać bo sama jarzębina nawet bez goryczki jest w smaku niezbyt ciekawa. Chyba że ktoś uwielbia smak jarzębiny.

Może z DR, albo z jabłkiem byłaby niezła, ale takiego jeszcze nie robiłem.
Piszesz o litrze soku. A ile to wyjdzie z 1kg owocu? Ze 4kg by starczyło?

Zibi(2)

Piszę o litrze owoców. Jarzębina ma bardzo mocny smak. Wcześniej trzeba ją kilka dni przemrozić..Nie wiem czy litr soku na 5 litrowy nastaw nie będzie mało pijalny.
Moja pomyłka.
A jakie drożdze do takiego wina kupić?

Zibi(2)

Ja robiłem na Zamoyskich, do białego wina.